{"id":37506,"date":"2011-05-10T07:13:00","date_gmt":"2011-05-10T12:13:00","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=37506"},"modified":"2011-05-10T07:13:00","modified_gmt":"2011-05-10T12:13:00","slug":"za-sowietow-we-lwowie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=37506","title":{"rendered":"Za Sowiet\u00f3w we Lwowie"},"content":{"rendered":"<p><strong>Dyrektor chwali\u0142 si\u0119, \u017ce wcze\u015bniej pe\u0142ni\u0142 funkcje komendanta \u0142agru dla  nieprawomy\u015blnych, w kt\u00f3rym nigdy nikt nie chorowa\u0142. Jak tylko kto\u015b  zg\u0142asza\u0142 si\u0119 do izby chorych, kaza\u0142 mu si\u0119 rozbiera\u0107 do naga i biega\u0107  naoko\u0142o obozu. Ka\u017cdy, kto zdo\u0142a\u0142 to uczyni\u0107 by\u0142 uznawany za zdrowego.  Tego, kto pad\u0142, stra\u017cnicy kazali wrzuca\u0107 do do\u0142u&#8230;<\/strong><\/p>\r\n<p>Po przyje\u017adzie do zat\u0142oczonego Lwowa Irena Sandecka zacz\u0119\u0142a rozgl\u0105da\u0107 si\u0119 za jak\u0105\u015b kwater\u0105. Na szcz\u0119\u015bcie mia\u0142a w nim kole\u017cank\u0119, kt\u00f3ra zgodzi\u0142a si\u0119 udzieli\u0107 jej go\u015bciny. Walizk\u0119 jednak zostawi\u0142a pod opiek\u0105 harcerzy na dworcu. Gdy dowiedzia\u0142a si\u0119, \u017ce kole\u017canka przytuli j\u0105 pod sw\u00f3j dach, wr\u00f3ci\u0142a na dworzec po walizk\u0119. W domu okaza\u0142o si\u0119, \u017ce walizka owszem jest identyczna, ale zawarto\u015b\u0107 ca\u0142kowicie inna.<\/p>\r\n<p>&#8211; W \u015brodku by\u0142y rzeczy, jak si\u0119 domy\u015bli\u0142am, jakiego\u015b Turka &#8211; \u015bmieje si\u0119. &#8211; Na wierzchu walizki le\u017ca\u0142 Koran, jakie\u015b czekoladki ze Stambu\u0142u, wino, przybory do golenia itp. Pobieg\u0142am z walizk\u0105 na dworzec, aby odda\u0107 rzeczy temu Turkowi, ale na dworcu nie spotka\u0142am nikogo, kto mia\u0142by podobn\u0105 do mojej walizk\u0119. Nast\u0119pnego dnia na skutek niemieckiego bombardowania dworzec we Lwowie zosta\u0142 zniszczony. Ja za\u015b posz\u0142am si\u0119 zameldowa\u0107 do siedziby PW, czyli Przysposobienia Wojskowego, by zg\u0142osi\u0107 sw\u00f3j udzia\u0142 w obronie Lwowa. Takich amatorek jak ja sta\u0142o pod jego drzwiami z pi\u0119\u0107dziesi\u0105t. Po pewnym czasie przed drzwi wysz\u0142a instruktorka i powiedzia\u0142a, \u017ce obro\u0144com Lwowa nie potrzeba kobiet do strzelania i walki na pierwszej linii, ale do obierania ziemniak\u00f3w. Jak tylko to powiedzia\u0142a, niemal wszystkie odwr\u00f3ci\u0142y si\u0119 na pi\u0119cie i odesz\u0142y. One chcia\u0142y by\u0107 bohaterkami i przelewa\u0107 krew w walce, a im tu si\u0119 proponuje obieranie kartofli. W sumie zosta\u0142am tylko ja i jedna prosta lwowianka. Instruktorka popatrzy\u0142a na nas i widocznie dobrze nas oceni\u0142a, bo poleci\u0142a nam zorganizowa\u0107 sto\u0142\u00f3wk\u0119 dla oficer\u00f3w. Da\u0142a nam kartk\u0119, z kt\u00f3r\u0105 mieli\u015bmy si\u0119 uda\u0107 do jakiego\u015b klasztoru i zabra\u0107 kot\u0142y do gotowania posi\u0142k\u00f3w. <strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Sto\u0142\u00f3wka dla oficer\u00f3w<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Zanim doszli\u015bmy do klasztoru, nad miastem pojawi\u0142y si\u0119 niemieckie samoloty. Odruchowo schroni\u0142am si\u0119 w jednej z bram, a ta lwowska kobieta flegmatycznie idzie do przodu. Ja j\u0105 \u0142ap za r\u0119k\u0119 i ci\u0105gn\u0119 do bramy. Ona za\u015b m\u00f3wi &#8211; boisz si\u0119 pani bomby, jak ma spa\u015b\u0107, to i tak spadnie, a jak nie ma spa\u015b\u0107, to nie spadnie i nas nie zabije.- W ko\u0144cu doszli\u015bmy do klasztoru. Pukamy do furty, a nikt nam nie odpowiada. W ko\u0144cu przybieg\u0142a jak\u0105\u015b m\u0142odziutka siostra bardzo przestraszona. Na jej widok towarzysz\u0105ca mi lwowianka rzuci\u0142a do mnie &#8211; widzisz pani, jak ona si\u0119 boi! &#8211; i wali do niej &#8211; jak jeste\u015b taka \u015bwi\u0119ta, to hulaj do nieba! &#8211; W ko\u0144cu dosta\u0142y\u015bmy te kot\u0142y i posz\u0142y\u015bmy do PW zorganizowa\u0107 sto\u0142\u00f3wk\u0119. A\u017c do kapitulacji Lwowa gotowa\u0142y\u015bmy obiady dla 22 oficer\u00f3w. Tu\u017c przed poddaniem miasta, chyba w ostatnim dniu polecono nam rozwozi\u0107 posi\u0142ki po pozycjach. Jechali\u015bmy z kuchnia polow\u0105. Ka\u017cdemu \u017co\u0142nierzowi nalewali\u015bmy do mena\u017cek kapu\u015bniak z mi\u0119sem i do tego dodawali\u015bmy chleb i kaw\u0119. Je\u017adzili\u015bmy tak do p\u00f3\u017anego wieczora. W pewnym momencie dojechali\u015bmy do pozycji, z kt\u00f3rej nikt do nas nie przyszed\u0142. Dopiero po pewnym czasie zg\u0142osi\u0142o si\u0119 do nas dw\u00f3ch \u017co\u0142nierzy m\u00f3wi\u0105c, \u017ce lwowianie tak ich nakarmili, \u017ce si\u0119 rusza\u0107 nie mog\u0105. Wr\u00f3cili\u015bmy do naszej bazy w nocy, wszystko by\u0142o pozamykane i musia\u0142y\u015bmy spa\u0107 w stajni. Tej nocy Lw\u00f3w strasznie bombardowano a\u017c mury si\u0119 trz\u0119s\u0142y. My\u015bmy jednak by\u0142y tak zm\u0119czone, \u017ce nic nie s\u0142ysza\u0142y\u015bmy. <strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Musia\u0142a znikn\u0105\u0107<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Nast\u0119pnego dnia rano wszystkie kobiety wezwa\u0142a do siebie instruktorka i o\u015bwiadczy\u0142a. Miasto zostanie poddane Niemcom. W zwi\u0105zku z tym wszystkie kobiety z organizacji paramilitarnych musza znikn\u0105\u0107. Otrzymali\u015bmy bowiem informacje, \u017ce Niemcy zn\u0119caj\u0105 si\u0119 nad kobietami pomagaj\u0105cymi \u017co\u0142nierzom. C\u00f3\u017c by\u0142o robi\u0107. Jako osoba samodzielna w tym rozgardiaszu postanowi\u0142am poszuka\u0107 pracy i mieszkania. Chodzi\u0142am po znanych mi k\u0105tach, pytaj\u0105c wszystkich znajomych, czy nie znaj\u0105 kogo\u015b potrzebuj\u0105cego pracownika. W ko\u0144cu znalaz\u0142a si\u0119 jaka\u015b baba na \u0141yczakowie, potrzebuj\u0105ca cz\u0142owieka do darcia pierza. Zgodzi\u0142am si\u0119. Gdy tylko jednak zasiad\u0142am przy darciu tego pierza wraz z kilkoma kobietami, do pokoju wesz\u0142a jaka\u015b pani, kt\u00f3ra spyta\u0142a si\u0119, czy nie znamy jakiej\u015b piel\u0119gniarki, bo w kamienicy mieszka kobieta, kt\u00f3ra chroni\u0105c si\u0119 przed bombardowaniami, uciek\u0142a do piwnicy i z\u0142ama\u0142a nog\u0119. Od razu si\u0119 zg\u0142osi\u0142am, cho\u0107 formalnie nie by\u0142am piel\u0119gniark\u0105. Okaza\u0142o si\u0119 jednak, \u017ce nie by\u0142a potrzebna owej pani klasyczna piel\u0119gniarka, ale raczej opiekunka. By\u0142a to bardzo dystyngowan\u0105 osob\u0105, \u017con\u0105 architekta kierownika rob\u00f3t.<\/p>\r\n<p><strong>Powr\u00f3t do Krzemie\u0144ca<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Jak do miasta weszli Sowieci, to ju\u017c u niej pracowa\u0142am. Ona sama, gdy by\u0142a zdrowa prowadzi\u0142a zak\u0142ad szwalniczo-tkacki. Gdy do miasta weszli Sowieci, bo Niemcy bez wkraczania do niego go im przekazali, od razu po\u0142apa\u0142a si\u0119 w sytuacji i zmieni\u0142a szyld zak\u0142adu, umieszczaj\u0105c na nim napis &#8211; tu szyje si\u0119 kapcie nocne z powierzonego materia\u0142u. Nie rzuca\u0142 si\u0119 on w oczy i sowieci nie zwracali na niego uwagi, funkcjonowa\u0142 on bez przeszk\u00f3d. Ja mieszka\u0142am u tej pani a\u017c do odbudowania dworca, czyli do ko\u0144ca grudnia 1939 r. Opr\u00f3cz mnie, tej pani i bezrobotnego m\u0119\u017ca mieszka\u0142 z nami formalnie ich krewny, de facto ukrywaj\u0105cy si\u0119 polski oficer. Na wszystkich zarabia\u0142 za\u015b wspomniany wcze\u015bniej zak\u0142ad, do kt\u00f3rego lwowianie przynosili stare ubranie do przenicowania&#8230; Jak dworzec odbudowano, postanowi\u0142am wr\u00f3ci\u0107 do Krzemie\u0144ca, by zobaczy\u0107, co s\u0142ycha\u0107 u mamy, kt\u00f3rej nie widzia\u0142am od kilku miesi\u0119cy. W ko\u0144cu grudnia 1939 r. zapuka\u0142am do drzwi naszego mieszkania w Krzemie\u0144cu. Nie jest prawd\u0105, jak podaj\u0105 niekt\u00f3re \u017ar\u00f3d\u0142a, \u017ce zrobi\u0142am to w 1942 r. Gdy zd\u0105\u017cy\u0142am si\u0119 przywita\u0107 z mam\u0105, przyszed\u0142 do nas pan Antoni Kozio\u0142 , kt\u00f3ry wcze\u015bniej by\u0142 wo\u017anym w internacie dla najm\u0142odszych dzieci, prowadzonym przez moj\u0105 matk\u0119. Nie zachowywa\u0142 si\u0119 on ju\u017c jak dawny podw\u0142adny, ale jak wielki pan. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce wraz z \u017con\u0105 zapisali si\u0119 na dobrowolny wyjazd do\u00a0 Niemiec. Nam\u00f3wi\u0142a go do tego \u017cona, kt\u00f3rej rodzic\u00f3w we wrze\u015bniu 1939 r. zamordowali bestialsko nacjonali\u015bci ukrai\u0144scy. &#8211; Wol\u0119, \u017ceby zabi\u0142a mnie szlachetna bomba, ni\u017c by jak rodzic\u00f3w mojej \u017cony mnie zar\u017cn\u0119li &#8211; t\u0142umaczy\u0142 swoj\u0105 decyzj\u0119 mojej mamie. <strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Morderstwo w Wo\u0142kowyjach<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Wtedy to po raz pierwszy zetkn\u0119\u0142am si\u0119 z nacjonalizmem ukrai\u0144skim. Jak mi opowiadano, napady i morderstwa dokonywane przez Ukrai\u0144c\u00f3w na ludno\u015bci polskiej by\u0142y w\u00f3wczas na porz\u0105dku dziennym. W przeddzie\u0144 wkroczenia wojsk sowieckich do Krzemie\u0144ca ch\u0142opi ukrai\u0144scy napadli na Krzemieniec, rabuj\u0105c co si\u0119 da. Polskiej policji i stra\u017cy obywatelskiej uda\u0142o si\u0119 jednak ich napad odeprze\u0107. Podobne wypadki mia\u0142y miejsce w Poczajowie i kilkudziesi\u0119ciu wsiach. Rabowali i mordowali wszystkich opornych. Na ka\u017cdym kroku demonstrowali swoj\u0105 nienawi\u015b\u0107 do pa\u0144stwa polskiego. Zrywali or\u0142y i portrety dostojnik\u00f3w ze \u015bcian. Deptali polskie flagi. Nie oszcz\u0119dzali nawet ko\u015bcio\u0142\u00f3w. W Wi\u015bniowcu np. wpadli do klasztoru O.O. Karmelit\u00f3w, depcz\u0105c i niszcz\u0105c wszystko, co im wpad\u0142o w r\u0119ce. Zrywali wota i darli chor\u0105gwie z wizerunkami \u015bwi\u0119tych itp. Zajmowali si\u0119 te\u017c wy\u0142apywaniem polskich \u017co\u0142nierzy i oficer\u00f3w i wydawaniem ich w r\u0119ce sowieckie. Po kilku dniach mego pobytu w Krzemie\u0144cu zg\u0142osi\u0142y si\u0119 do mnie harcerki, kt\u00f3re jak tylko dowiedzia\u0142y si\u0119 o tym, \u017ce przez kilka miesi\u0119cy pracowa\u0142am jako piel\u0119gniarka, poprosi\u0142y mnie, czy nie pomog\u0142abym w przetransportowaniu do lwowskiego szpitala chorej kobiety na operacje. Prywatnym samochodem rodzina mia\u0142a j\u0105 zawie\u017a\u0107 do najbli\u017cszej stacji kolejowej. Razem z jej c\u00f3rk\u0105 mia\u0142am jej asystowa\u0107 w czasie podr\u00f3\u017cy. Oczywi\u015bcie si\u0119 zgodzi\u0142am. Wyruszyli\u015bmy samochodem do stacji w Kamienicy. Jechali\u015bmy do niej w\u015br\u00f3d zasp, bo zima w\u00f3wczas by\u0142a wyj\u0105tkowo \u015bnie\u017cna. Musieli\u015bmy si\u0119 przebija\u0107 przez zaspy tak, \u017ce drog\u0105, kt\u00f3r\u0105 powinni\u015bmy pokona\u0107 bardzo szybko, jechali\u015bmy\u00a0 wiele godzin. Pod wsi\u0105 Wo\u0142kowyje us\u0142yszeli\u015bmy straszn\u0105 wiadomo\u015b\u0107. Ukrai\u0144cy zamordowali bestialsko miejscow\u0105 nauczycielk\u0119 wraz z ca\u0142\u0105 rodzin\u0105, a jednocze\u015bnie harcerk\u0119 &#8211; hufcow\u0105 krzemienieck\u0105 &#8211; Zosi\u0119 Waszczaty\u0144sk\u0105. Zabili m\u0119\u017ca, jej dzieci i rodzic\u00f3w, a j\u0105 najokrutniej. Rozerwali j\u0105 mi\u0119dzy dwoma sosnami. Najwidoczniej broni\u0142a si\u0119, nie daj\u0105c si\u0119 zamordowa\u0107. Miejscowi ludzie radzili nam, by\u015bmy jak najszybciej odje\u017cd\u017cali, bo nigdy nic nie wiadomo. My\u015bmy jednak tu\u017c za wsi\u0105 utkn\u0119li w zaspach i nie by\u0142o mowy om dalszej je\u017adzie. Posz\u0142am wi\u0119c do pierwszej z brzegu chaty i spyta\u0142am gospodarzy, czy za wynagrodzeniem przyjm\u0105 na noc chor\u0105 jad\u0105c\u0105 na operacj\u0119 do Lwowa.<\/p>\r\n<p><strong>Pomog\u0142a polska za\u0142oga<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Zgodzili si\u0119 i przyj\u0119li nas wszystkich na noc. Spali\u015bmy oczywi\u015bcie z dusz\u0105 na ramieniu. Stanowili\u015bmy przecie\u017c \u0142atwy \u0142up dla bandyt\u00f3w. Szcz\u0119\u015bliwie jako\u015b dotrwali\u015bmy jednaki do rana i przy pomocy gospodarzy ruszyli\u015bmy do przodu, docieraj\u0105c w ko\u0144cu do Kamienicy. Na stacji by\u0142\u0105 jeszcze polska za\u0142oga. Poci\u0105gi chodzi\u0142y jednak po sowiecku. Oznacza\u0142o to, \u017ce nikt nie wiedzia\u0142, kiedy poci\u0105g odjedzie. Chora zosta\u0142a wpuszczona do ogrzewanej poczekalni, ale kolejarza lojalnie uprzedzi\u0142 nas , \u017ce poci\u0105g mo\u017ce przyjecha\u0107 za godzin\u0119, albo w nocy i bezradnie roz\u0142o\u017cy\u0142 r\u0119ce. Z biegiem czasu t\u0142um wok\u00f3\u0142 budynku g\u0119stnia\u0142, a poci\u0105g nie przyje\u017cd\u017ca\u0142. Zatrzyma\u0142 si\u0119 na stacji dopiero w nocy. Oczekuj\u0105cy zacz\u0119li go szturmowa\u0107. Kolejarze u\u0142o\u017cyli nasza podopieczna na noszach i jako\u015b bokiem przepchali si\u0119 z ni\u0105 do przedzia\u0142u i umo\u017cliwili tez nam wej\u015bcie do niego. Pozostali wrzucali swoje baga\u017ce przez okna poci\u0105gu i usi\u0142owali dosta\u0107 si\u0119 do jego wn\u0119trza. Zat\u0142oczony do niemo\u017cliwo\u015bci poci\u0105g w ko\u0144cu ruszy\u0142 i dotarli\u015bmy do Lwowa. Na tamtejszym dworcu te\u017c byli jeszcze polscy kolejarze, kt\u00f3rzy pozwolili nam schroni\u0107 si\u0119 w swojej dy\u017curce. Z niej zadzwoni\u0142y\u015bmy na pogotowie ratunkowe, prosz\u0105c o zabranie chorej do szpitala. Personel by\u0142 ju\u017c ukrai\u0144ski, karetka przyjecha\u0142a po dw\u00f3ch godzinach. Zabrali chor\u0105 do szpitala, ale zbytnio si\u0119 ni\u0105 nie przejmowali. Zanim umie\u015bcili j\u0105 w szpitalnej sali, tak d\u0142ugo trzymali j\u0105 na nieogrzewanym korytarzu, \u017ce ta z\u0142apa\u0142a zapalenie p\u0142uc i umar\u0142a. Zamiast odzyska\u0107 we Lwowie zdrowie, straci\u0142a w nim \u017cycie. Musia\u0142y\u015bmy j\u0105 pochowa\u0107 na Cmentarzu \u0141yczakowskim. <strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Praca w szpitalu<\/strong><\/p>\r\n<p>Po pogrzebie Irena Sandecka uzna\u0142a, \u017ce do Krzemie\u0144ca nie ma po co wraca\u0107. Przypuszcza\u0142a, \u017ce w ma\u0142ym o\u015brodku takim jak Krzemieniec, Sowieci szybciej zinfiltruj\u0105 polskie \u015brodowisko i wi\u0119cej szans na przetrwanie jako harcerka znana ze swego patriotyzmu ma we Lwowie. Poza tym gr\u00f3d Lwa jej si\u0119 bardziej podoba\u0142. Zacz\u0119\u0142a szuka\u0107 pracy i szybko j\u0105 znalaz\u0142a w jednej z klinik jako bibliotekarka. Do jej zada\u0144 nale\u017ca\u0142o uporz\u0105dkowanie i uzupe\u0142nienie ksi\u0119gozbioru i roznoszenie ksi\u0105\u017cek chorym. Otrzymywa\u0142a za to niewielkie wynagrodzenie, wystarczaj\u0105ce jej na zakup chleba, kt\u00f3rym si\u0119 \u017cywi\u0142a, popijaj\u0105c resztkami szpitalnego kompotu. Spa\u0142a za\u015b w pomieszczeniu bibliotecznym na materacach. Zanim g\u0142\u00f3d wyp\u0119dzi\u0142 Iren\u0119 Sandeck\u0105 z powrotem do Krzemie\u0144ca, do mamy, zd\u0105\u017cy\u0142a jeszcze pozna\u0107 wielu pacjent\u00f3w. Jednym z nich by\u0142 znany profesor farmacji, kt\u00f3ry u\u015bwiadomi\u0142 jej, sk\u0105d prawdopodobnie pochodzi jej r\u00f3d.<\/p>\r\n<p>&#8211; Le\u017ca\u0142 on w separatce na \u0142\u00f3\u017cku za siatk\u0105 &#8211; m\u00f3wi. &#8211; Gdy zasi\u0119gn\u0119\u0142am o nim j\u0119zyka w\u015br\u00f3d personelu okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest on ci\u0119\u017cko chory na nerki i w dodatku, kiedy zacz\u0119\u0142o si\u0119 obl\u0119\u017cenie Lwowa, to poszed\u0142 do okop\u00f3w, \u017ceby broni\u0107 ukochanego miasta. Tam doprawi\u0142 si\u0119 do reszty. Nabawi\u0142 si\u0119 stan\u00f3w l\u0119kowych i cz\u0119sto pr\u00f3bowa\u0142 ucieka\u0107, dlatego le\u017ca\u0142 na \u0142\u00f3\u017cku za siatk\u0105. Pilnowa\u0142 go kierowca, kt\u00f3ry siedzia\u0142 pod drzwiami separatki i p\u0142aka\u0142. Zdawa\u0142 sobie spraw\u0119, \u017ce jego pracodawca umiera. \u00d3w profesor, jak si\u0119 tylko dowiedzia\u0142, \u017ce nazywam si\u0119 Sandecka powiedzia\u0142 &#8211; prosz\u0119 pani, jak si\u0119 sko\u0144czy wojna, to zaprosz\u0119 pani\u0105 do swojej willi w Krynicy, gdzie mam bibliotek\u0119, po\u015bwi\u0119cona dw\u00f3m rodom Sandeckim i Kmitom. Pani przodkowie mieszkali kiedy\u015b na Ziemi S\u0105deckiej, ale zostali przez Kmit\u00f3w przep\u0119dzeni. Profesor zmar\u0142 po kilku dniach i z jego zaproszenia nie zd\u0105\u017cy\u0142am skorzysta\u0107&#8230; <strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Ucina\u0142a skrzyd\u0142a<\/strong><\/p>\r\n<p>Wiosn\u0105 1940 r. Irena Sandecka wr\u00f3ci\u0142a do Krzemie\u0144ca i zacz\u0119\u0142a pracowa\u0107 jako sekretarka kasy w Technikum Le\u015bnym w Bia\u0142okrynicy.<\/p>\r\n<p>&#8211; Jego dyrektorem by\u0142 rosyjski komunista taki Sabielkin &#8211; wspomina. &#8211; Chwali\u0142 si\u0119, \u017ce wcze\u015bniej pe\u0142ni\u0142 funkcje komendanta \u0142agru dla nieprawomy\u015blnych, w kt\u00f3rym nigdy nikt nie chorowa\u0142. Jak tylko kto\u015b zg\u0142asza\u0142 si\u0119 do izby chorych, kaza\u0142 mu si\u0119 rozbiera\u0107 do naga i biega\u0107 naoko\u0142o obozu. Ka\u017cdy, kto zdo\u0142a\u0142 to uczyni\u0107 by\u0142 uznawany za zdrowego. Temu, kto pad\u0142, stra\u017cnicy kazali wrzuca\u0107 do do\u0142u&#8230; Mia\u0142am jeszcze drugiego bezpo\u015bredniego prze\u0142o\u017conego nazywaj\u0105cego si\u0119 Diegiaczew. Jego rodzice aptekarze umarli w czasie Wielkiego G\u0142odu na Ukrainie. To by\u0142 porz\u0105dny cz\u0142owiek. Pocz\u0105tkowo zaproponowa\u0142 mi, \u017cebym chodzi\u0142a w\u015br\u00f3d uczni\u00f3w, s\u0142ucha\u0142a o czym m\u00f3wi\u0105 i mu donosi\u0142a. Odpowiedzia\u0142am mu, \u017ce owszem chodz\u0119 w\u015br\u00f3d uczni\u00f3w i z nimi rozmawiam, ale powtarza\u0107 tych rozm\u00f3w nikomu nie b\u0119d\u0119, bo utraci\u0142abym do siebie szacunek i zaufanie w\u015br\u00f3d uczni\u00f3w. On bardziej nie nalega\u0142 i by\u0142 bardzo zaskoczony moj\u0105 postaw\u0105. W\u015br\u00f3d nich zdarzali si\u0119 r\u00f3\u017cni ludzie. Porz\u0105dni, jak ten Diegiaczew i fanatycy. \u0179ona Sabielkina np. jak urz\u0105dza\u0142a choink\u0119 i korzysta\u0142a z polskich stroj\u00f3w, le\u017c\u0105cych w magazynach, to ucina\u0142a im skrzyd\u0142a.<\/p>\r\n<p>W bia\u0142okrynickiej szkole Irena Sandecka pracowa\u0142a a\u017c do wybuchu wojny niemiecko- sowieckiej. Wtedy od razu w Krzemie\u0144cu i okolicy zapanowa\u0142y nowe porz\u0105dki. Niemcy forowali Ukrai\u0144c\u00f3w, kt\u00f3rzy pozwalniali Polak\u00f3w ze wszystkich funkcji. Ukrainiec mianowany dyrektorem szko\u0142y w Bia\u0142okrynicy od r\u0119ki zwolni\u0142 Iren\u0119 Sandeck\u0105 z pracy.<\/p>\r\n<p><em><strong>Marek A.Koprowski<\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Dyrektor chwali\u0142 si\u0119, \u017ce wcze\u015bniej pe\u0142ni\u0142 funkcje komendanta \u0142agru dla nieprawomy\u015blnych, w kt\u00f3rym nigdy nikt nie chorowa\u0142. Jak tylko kto\u015b zg\u0142asza\u0142 si\u0119 do izby chorych, kaza\u0142 mu si\u0119 rozbiera\u0107 do naga i biega\u0107 naoko\u0142o obozu. Ka\u017cdy, kto zdo\u0142a\u0142 to uczyni\u0107 by\u0142 uznawany za zdrowego. Tego, kto pad\u0142, stra\u017cnicy kazali wrzuca\u0107 do do\u0142u&#8230; Po przyje\u017adzie do [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66,50,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/37506"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=37506"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/37506\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=37506"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=37506"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=37506"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}