{"id":36924,"date":"2011-04-27T21:47:15","date_gmt":"2011-04-28T02:47:15","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=36924"},"modified":"2011-04-27T21:47:15","modified_gmt":"2011-04-28T02:47:15","slug":"uciekajcie-morduja","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=36924","title":{"rendered":"Uciekajcie, morduj\u0105!"},"content":{"rendered":"<p><strong>Gdy przyby\u0142em do W\u0142odzimierza, by\u0142 on ju\u017c ca\u0142y zapchany uchod\u017acami.  Przedstawiali straszliwy widok. Byli zakrwawieni, mieli odr\u0105bane r\u0119ce,  niekt\u00f3rzy wyk\u0142ute oczy. Znajdowali si\u0119 w szoku, a od tego, co m\u00f3wili  w\u0142osy stawa\u0142y d\u0119ba.<\/strong><\/p>\r\n<p>Patrol UPA, kt\u00f3ry tej nocy odwiedzi\u0142 obej\u015bcie dziadk\u00f3w Zygmunta Maguzy w Witoldowie, nie wszed\u0142 na szcz\u0119\u015bcie do ich cha\u0142upy. Zastuka\u0142 tylko w okno pytaj\u0105c si\u0119, czy przypadkiem wnuk Zygmunt nie wr\u00f3ci\u0142. Dziadek odpowiedzia\u0142, \u017ce nie. Ukrai\u0144cy przyj\u0119li to za dobr\u0105 monet\u0119 i poszli.<\/p>\r\n<p>&#8211; Rano babcia uzna\u0142a, \u017ce u nich nie mog\u0119 zosta\u0107, bo banderowcy szybko si\u0119 o tym dowiedz\u0105 i po mnie przyjd\u0105 &#8211; wspomina Zygmunt Maguza. &#8211; Poradzi\u0142a, bym uda\u0142 si\u0119 do jej brata &#8211; Ignacego Girgilewicza w Dziegdziowie, niedaleko od Chrynowa, w kt\u00f3rym znajdowa\u0142a si\u0119 moja gospodarka. Brat babci by\u0142 kowalem, zaprzyja\u017anionym z Ukrai\u0144cami i uwa\u017ca\u0142a ona, \u017ce ochroni mnie przed banderowcami, bo kuje dla nich konie. Skorzysta\u0142em z jej rady i na pojecha\u0142em konno do Dziegdziowa. Min\u0105\u0142em Chryn\u00f3w, nie zagl\u0105daj\u0105c do swego gospodarstwa i zajecha\u0142em pod wiecz\u00f3r do ku\u017ani wujka Ignacego Girgilewicza. Jak zapuka\u0142em do jego domu, to si\u0119 przerazi\u0142em. W \u015brodku przy stole siedzia\u0142 opr\u00f3cz wujka Ignacego i jego syna W\u0142adys\u0142awa i wujenki \u00f3w Leon, kt\u00f3ry jeszcze niedawno chcia\u0142 mnie zastrzeli\u0107. Wzdrygn\u0105\u0142em si\u0119, ale on nie zdziwi\u0142 si\u0119 na m\u00f3j widok. Powiedzia\u0142, \u017ce chce ze mn\u0105 porozmawia\u0107 na osobno\u015bci. Wzi\u0105\u0142 mnie za rami\u0119 i zaprowadzi\u0142 do pokoju. Ba\u0142em si\u0119, \u017ce b\u0119dzie mnie chcia\u0142 zastrzeli\u0107, ale nie honor mi by\u0142o krzycze\u0107 do wujostwa, \u017ceby mnie z Leonem sam na sam nie zostawiali. Ten jednak broni nie wyj\u0105\u0142, tylko da\u0142 mi zadanie.<\/p>\r\n<p><strong>Zacz\u0119li od Chomczy\u0144skich<\/strong><\/p>\r\n<p>O\u015bwiadczy\u0142, \u017ce przyjd\u0105 tu jutro o \u015bwicie i ja mam otworzy\u0107 im drzwi. Mia\u0142em te\u017c przygotowa\u0107 w\u00f3dk\u0119 i zak\u0105sk\u0119. Odpowiedzia\u0142em mu, \u017ce nie mam, ale on stwierdzi\u0142, \u017ce Girgilewicze maj\u0105. Nadmieni\u0142 tak\u017ce, \u017ce pocz\u0119stunek ma sta\u0107 na stole. Doda\u0142 r\u00f3wnie\u017c, \u017ce oni przyjd\u0105, wypij\u0105, a ja mog\u0119 spokojnie spa\u0107 na pod\u0142odze. Nie mog\u0142em tego zrozumie\u0107. Chcia\u0142em jak najszybciej wyj\u015b\u0107 do kuchni do Girgilewicz\u00f3w, by im to wszystko powt\u00f3rzy\u0107. Po chwili wyszli\u015bmy do kuchni, ale Girgilewicz\u00f3w ju\u017c w kuchni nie by\u0142o. Poszli do wieczornych zaj\u0119\u0107 gospodarczych. Leona w og\u00f3le si\u0119 nie obawiali, traktowali go jako swojego. Nie wiedzia\u0142em, co robi\u0107? Czy powt\u00f3rzy\u0107 Girgilewiczom rozmow\u0119 z Leonem, czy nie? Ostatecznie poszed\u0142em spa\u0107 do stodo\u0142y. Nic nie m\u00f3wi\u0142em Girgilewiczom, obawiaj\u0105c si\u0119 ich reakcji. Wydawali si\u0119 tak zaprzyja\u017anieni z Leonem. O \u015bwicie wsta\u0142em i wyszed\u0142em na drog\u0119. Wie\u015b by\u0142a u\u015bpiona. Wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce nic si\u0119 nie dzieje. Znienacka s\u0142ysz\u0119 jednak straszny, rozdzieraj\u0105cy powietrze krzyk &#8211; uciekajcie, morduj\u0105! Patrz\u0119 na ulic\u0119, a tam biegnie kobieta i zn\u00f3w krzyczy &#8211; uciekajcie, morduj\u0105! &#8211; Tak, jakby chcia\u0142a ostrzec s\u0105siad\u00f3w. Banderowcy mordowali w tym czasie rodzin\u0119 Chomczy\u0144skich. Zacz\u0119li od niej, bo liczyli na niez\u0142y \u0142up. Uchodzi\u0142a ona za zamo\u017cn\u0105, maj\u0105c\u0105 sporo ukrytych kosztowno\u015bci. Chomczy\u0144scy ukryli si\u0119 jednak w solidnej piwnicy, jak gdyby co\u015b przeczuwaj\u0105c i nie dali si\u0119 \u0142atwo wykurzy\u0107. Banderowcy chc\u0105c ich zmusi\u0107 do wyj\u015bcia, wytracili czas i nie zd\u0105\u017cyli przyj\u015b\u0107 o \u015bwicie do Girgilewicz\u00f3w. Natychmiast pobieg\u0142em do wujostwa i m\u00f3wi\u0119 im, co si\u0119 dzieje i te\u017c krzycz\u0119, \u017ce trzeba ucieka\u0107. W progu spotka\u0142em W\u0142adka, kt\u00f3ry te\u017c si\u0119 obudzi\u0142, ale on tylko wzruszy\u0142 ramionami. Wpad\u0142em do wujostwa krzycz\u0105c, \u017ce musimy ucieka\u0107! Wuj jednak tylko wzruszy\u0142 ramionami i ofukn\u0105\u0142 mnie &#8211; czego ty si\u0119 boisz? &#8211; Mnie Ukrai\u0144cy powiedzieli, \u017ce mog\u0119 spa\u0107 spokojnie, bo jestem im potrzebny. Beze mnie nie b\u0119dzie mia\u0142 kto ku\u0107 im koni, wykonywa\u0107 obr\u0119czy \u017celaznych na ko\u0142a do woz\u00f3w. Ja wtedy nie czekaj\u0105c na nic wsiad\u0142em na konia i pogna\u0142em do W\u0142odzimierza. W\u0142adek te\u017c zdecydowa\u0142 si\u0119 zaprz\u0105c konia do wozu i z \u017con\u0105 i dzieckiem pogalopowa\u0142 za mn\u0105. W okolicy, gdzie banderowcy mordowali kolejne polskie rodziny rozleg\u0142y si\u0119 strza\u0142y i ju\u017c nikt nie m\u00f3g\u0142 mie\u0107 w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce we wsi dzieje si\u0119 co\u015b z\u0142ego&#8230; Gdy banda zbli\u017ca\u0142a si\u0119 do domu Girgilewicz\u00f3w, wujenka jakby co\u015b przeczuwaj\u0105c uciek\u0142a w zbo\u017ce. By\u0142a niewidoczna, ale mog\u0142a obserwowa\u0107, co dzieje si\u0119 na podw\u00f3rku jej domostwa. Ukrai\u0144cy jak wpadli na nie, od razu zastrzelili wujka Girgilewicza. Zrobi\u0142 to Ukrainiec o nazwisku Trofimiuk. Zbrodniarze rozbiegli si\u0119 po ca\u0142ym obej\u015bciu, szukaj\u0105c pozosta\u0142ych domownik\u00f3w, w tym mnie.<br \/><br \/><\/p>\r\n<p><strong>Nieludzkie zezwierz\u0119cenie<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Byli w\u015bciekli, \u017ce nikogo opr\u00f3cz wujka Girgilewicza nie by\u0142o. W\u015bciekali si\u0119 r\u00f3wnie\u017c, \u017ce na stole nie znale\u017ali w\u00f3dki i \u015bniadania, kt\u00f3re ja mia\u0142em przygotowa\u0107. Zbrodniarze chcieli zapewne \u201epodsumowa\u0107\u201d mord\u00a0 w Dziegdziowie u wujostwa, a nast\u0119pnie wszystkich zabi\u0107. Gdy przyby\u0142em do W\u0142odzimierza, by\u0142 on ju\u017c ca\u0142y zapchany uchod\u017acami. Przedstawiali straszliwy widok. Byli zakrwawieni, mieli odr\u0105bane r\u0119ce, niekt\u00f3rzy wyk\u0142ute oczy. Znajdowali si\u0119 w szoku, a od tego, co m\u00f3wili w\u0142osy stawa\u0142y d\u0119ba. Zezwierz\u0119cenie Ukrai\u0144c\u00f3w przerasta\u0142o wszystkie ludzkie wyobra\u017cenia. Dowiedzia\u0142em si\u0119 nawet, co dzia\u0142o si\u0119 w Chrynowie, do kt\u00f3rego tego dnia, bo by\u0142a to niedziela, wybiera\u0142em si\u0119 do ko\u015bcio\u0142a. Banderowcy napadli na ko\u015bci\u00f3\u0142 podczas Mszy \u015bw. Zabili ksi\u0119dza Jana Witwickiego przy o\u0142tarzu. Ich ofiar\u0105 pad\u0142o te\u017c wiele moich kole\u017canek. Bestialsko zabito m.in. Eliz\u0119 Kruczy\u0144sk\u0105. Ranna w r\u0119k\u0119 zosta\u0142a Aniela Janusz. Janin\u0119 mieszkaj\u0105c\u0105 obok Mroz\u00f3w banderowiec trafi\u0142 najpierw w nog\u0119, gdy ucieka\u0142a w stron\u0119 lasu. Pad\u0142a na plecy i banderowiec chcia\u0142 j\u0105 dobi\u0107 i trafi\u0142 w oko. Oblan\u0105 krwi\u0105 znalaz\u0142 Mr\u00f3z i zani\u00f3s\u0142 do rodzic\u00f3w. Ci wpadli w pop\u0142och i uznali, \u017ce naprawd\u0119 trzeba ucieka\u0107 do W\u0142odzimierza. W innej wsi Ka\u0142usowie banderowcy sp\u0119dzili mieszka\u0144c\u00f3w pod pozorem zebrania do dw\u00f3ch stod\u00f3\u0142. M\u0119\u017cczyzn do stodo\u0142y Grabowskiego, a kobiety do stodo\u0142y Fila. Taka Adela zdo\u0142a\u0142a uchyli\u0107 desk\u0119 w \u015bcianie stodo\u0142y i uciec w zbo\u017ce. Pozosta\u0142ych mieszka\u0144c\u00f3w zamkni\u0119tych w stodo\u0142ach zamordowano, strzelaj\u0105c do nich z broni maszynowej. Rannych dobijano siekierami, wid\u0142ami, bagnetami. \u0141\u0105cznie Ukrai\u0144cy zamordowali w Ka\u0142usowie\u00a0 ponad sto os\u00f3b. Z masakry uratowa\u0142 si\u0119 m.in. W\u0142adys\u0142aw Dro\u017cd\u017cowski, kt\u00f3remu w trakcie sp\u0119dzania mieszka\u0144c\u00f3w wioski do stod\u00f3\u0142 uda\u0142o si\u0119 ukry\u0107. Prze\u017cy\u0142 tak\u017ce ranny Jan Sikora. Nast\u0119pnego dnia po mordzie zostali jednak odkryci\u00a0 przez penetruj\u0105cych teren upowc\u00f3w i jeszcze raz padli ich ofiar\u0105. Upowcy my\u015bleli, \u017ce dobili ich ju\u017c ostatecznie i pozostawili. Z postrzelon\u0105, zmasakrowana twarz\u0105 Dro\u017cd\u017cowski doczo\u0142ga\u0142 si\u0119 do studni, bo chcia\u0142 napi\u0107 si\u0119 wody i wpad\u0142 do niej. Wyci\u0105gn\u0105\u0142 go jeszcze inny Polak Ignacy \u0141aniucha, kt\u00f3ry ranny wyczo\u0142ga\u0142 si\u0119 spod zwa\u0142u trup\u00f3w. Nast\u0119pnie umie\u015bci\u0142 go na furmance i zawi\u00f3z\u0142 do W\u0142odzimierza.<\/p>\r\n<p><strong>Morderstwo Stankiewicz\u00f3w<\/strong><span style=\"text-decoration: underline;\"> <br \/><br \/><\/span><\/p>\r\n<p>Obserwuj\u0105c tragedi\u0119 Polak\u00f3w szukaj\u0105cych schronienia we W\u0142odzimierzu, kt\u00f3rzy cudem uratowali si\u0119 z r\u0105k ukrai\u0144skich zwyrodnialc\u00f3w 18-letni ch\u0142opak, jakim by\u0142 w\u00f3wczas Zygmunt Maguza musia\u0142 wykaza\u0107 sporo hartu, \u017ceby nie zwariowa\u0107. Najgorsze by\u0142o jednak dopiero przed nim. Po kilku dniach postanowi\u0142 z kolegami pojecha\u0107 bowiem do Witoldowa, \u017ceby zobaczy\u0107, co dzieje si\u0119 u dziadk\u00f3w Stankiewicz\u00f3w. To, co ujrza\u0142, przeros\u0142o jego najgorsze oczekiwania.<\/p>\r\n<p>&#8211; Mia\u0142em nadziej\u0119, \u017ce Ukrai\u0144cy ich nie ruszyli &#8211; wspomina Zygmunt Maguza.- Dziadek, gdy go o to pyta\u0142em, zawsze mnie uspokaja\u0142. M\u00f3wi\u0142, ja ju\u017c starszy jestem, babcia te\u017c, a Weronika to jedenastoletnie dziecko, wi\u0119c nas chyba nie zabij\u0105, bo po co mieliby to robi\u0107. Wraz ze mn\u0105 pojecha\u0142 syn dziadk\u00f3w Julian Stankiewicz, J\u00f3zef Palczy\u0144ski, Tadeusz Nowicki. Zastali\u015bmy straszny widok. Gdy otworzy\u0142em drzwi kuchni, na stole zobaczy\u0142em kury dziobi\u0105ce chleb, kt\u00f3rego kilka bochenk\u00f3w napiek\u0142a babcia. Na pod\u0142odze w kuchni wala\u0142y si\u0119 te\u017c \u0142uski amunicji. W pokoju na pod\u0142odze le\u017ca\u0142y trzy trupy dziadka, babci i ma\u0142ej Weroniki straszliwie zmasakrowane. Wszystko by\u0142o we krwi. Z relacji s\u0105siad\u00f3w, kt\u00f3rzy przyja\u017anili si\u0119 z dziadkami uda\u0142o nam si\u0119 odtworzy\u0107 przebieg bestialskiego mordu. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce dziadek wsta\u0142 rano, zaprz\u0105g\u0142 konie i chcia\u0142 wyjecha\u0107 do jakiej\u015b pracy. Bandyci zawr\u00f3cili go i kazali si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107 na pod\u0142odze sypialni z prawej strony. Z lewej strony \u0142\u00f3\u017cka na pod\u0142odze w sypialni le\u017ca\u0142a babcia w nocnej koszuli, na kt\u00f3rej le\u017ca\u0142y por\u0105bane zw\u0142oki Weroniki. Ich c\u00f3rka, czyli siostrzyczka mamy widz\u0105c, \u017ce \u017ale si\u0119 dzieje, wyskoczy\u0142a przez okno i zacz\u0119\u0142a ucieka\u0107. Ukrainiec strzeli\u0142 jej w nog\u0119. Wtedy upad\u0142a. Ukrainiec podbieg\u0142 do niej i za nog\u0119 przyci\u0105gn\u0105\u0142 do domu dziadk\u00f3w, pokonuj\u0105c kilkadziesi\u0105t metr\u00f3w. Rzucili ja na cia\u0142o babci, czyli jej mamy i tak j\u0105 zat\u0142ukli siekier\u0105. Jak mi opowiadali s\u0105siedzi, ona strasznie krzycza\u0142a &#8211; nie zabijajcie! S\u0142ysza\u0142 to m.in. Ukrainiec Ko\u015bcibroda, mieszkaj\u0105cy obok, kt\u00f3ry w 1939 r. jako lojalny obywatel Rzeczpospolitej zg\u0142osi\u0142 si\u0119 na mobilizacj\u0119 23 Pu\u0142ku Piechoty i walczy\u0142 w obronie Warszawy. Z jego relacji, a tak\u017ce jego syna wiem, \u017ce w mordzie na rodzinie dziadk\u00f3w uczestniczyli: W\u0142adys\u0142aw Prociuk, Matwiej Romaniuk i Petro Horbaczewski. Romaniuk by\u0142 s\u0105siadem dziadk\u00f3w, znaj\u0105cym ich bardzo dobrze. Przyjechali oni furmank\u0105 rano. Podwi\u00f3z\u0142 ich Grigorka Kuzibroda. Dziadek w\u0142a\u015bnie zaprz\u0105g\u0142 konie. Zaprowadzili go do pokoju i kazali si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107 na pod\u0142odze. Babci, kt\u00f3ra wsta\u0142a w koszuli te\u017c kazali to uczyni\u0107, tyle, \u017ce po drugiej stronie \u0142\u00f3\u017cka. Weronika, widz\u0105c co si\u0119 \u015bwi\u0119ci, usi\u0142owa\u0142a uciec, ale jak ju\u017c m\u00f3wi\u0142em zosta\u0142a przez jednego z oprawc\u00f3w przyci\u0105gni\u0119ta. Dziadka zbrodniarze najpierw zastrzelili. Babci\u0119 zabili siekier\u0105, podobnie Weronik\u0119. Mordowali ich uderzeniami w plecy, r\u0105bi\u0105c na kawa\u0142ki. Dziadka po zastrzeleniu oprawca nie por\u0105ba\u0142, ale obuchem siekiery wbi\u0142 mu dos\u0142ownie g\u0142ow\u0119 do p\u0142uc. Kiedy obr\u00f3cili\u015bmy dziadka na plecy, by wynie\u015b\u0107 na podw\u00f3rko, \u017ceby pochowa\u0107 i wzi\u0105\u0142em go pod pachy, a Tadziu Nowicki za nogi, to m\u00f3zg dziadka z krwi\u0105 chlusn\u0105\u0142 mi na pier\u015b. By\u0142o gor\u0105co i krew nie zastyg\u0142a. Co\u015b jej jeszcze w dziadku zosta\u0142o mimo, i\u017c niemal ca\u0142a pod\u0142oga pokoju by\u0142a ni\u0105 zalana, a do jego \u015bcian by\u0142y przylepione kawa\u0142ki ko\u015bci i m\u00f3zgu, kt\u00f3re rozprys\u0142y si\u0119 we wszystkie strony, gdy bandyta wali\u0142 w g\u0142ow\u0119 siekier\u0105.<\/p>\r\n<p><strong>Pies zaskowyta\u0142<\/strong><\/p>\r\n<p>Pan Zygmunt ma \u0142zy w oczach, gdy opowiada swoje prze\u017cycia w domu dziadk\u00f3w i wida\u0107, \u017ce mocno wry\u0142y mu si\u0119 w pami\u0119\u0107. Nie ma si\u0119 co dziwi\u0107, \u017ce po\u015bwi\u0119ci\u0142 sporo czasu na zbadanie wszystkich jej okoliczno\u015bci, a tak\u017ce innych morderstw pope\u0142nionych przez Ukrai\u0144c\u00f3w na Polakach w Witoldowie.<\/p>\r\n<p>&#8211; Gdy by\u0142em w sanatorium w L\u0105dku Zdroju, odnalaz\u0142em mieszkaj\u0105cego tam Czes\u0142awa Staszczyka z Witoldowa, s\u0105siada dziadk\u00f3w, kt\u00f3remu cudem uda\u0142o si\u0119 prze\u017cy\u0107 urz\u0105dzon\u0105 przez Ukrai\u0144c\u00f3w masakr\u0119 &#8211; wspomina Zygmunt Maguza. Spisa\u0142em jego relacj\u0119, \u017ceby przetrwa\u0142a dla potomno\u015bci. Wed\u0142ug niej zbrodniarze zacz\u0119li mord od jego rodziny. Tylko on, widz\u0105c ich zd\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 ukry\u0107. Zbytnio go nie szukali, bo spieszyli si\u0119 do dziadk\u00f3w, gdzie spodziewali si\u0119, \u017ce znajd\u0105 wi\u0119kszy \u0142up. Liczyli, \u017ce zastan\u0105 u nich ich syn\u00f3w i mnie.\u00a0 Wcze\u015bniej jeszcze zastrzelili jego te\u015bciow\u0105 pani\u0105 Sochow\u0105 i jej 18-letni\u0105 c\u00f3rk\u0119 Janin\u0119, oraz\u00a0 \u017con\u0119 Czes\u0142awa Staszczyka i 14-letniego ch\u0142opaka Zakrzywickiego, kt\u00f3ry przyjecha\u0142 do swojej cioci w odwiedziny. Pani Sochowa zgin\u0119\u0142a pierwsza. Otworzy\u0142a bowiem zbrodniarzom drzwi, gdy ci zacz\u0119li \u0142omota\u0107. Po niej zastrzelili Zakrzywickiego, kt\u00f3ry le\u017ca\u0142 na kozetce. Widz\u0105c to Janina Staszczyk moja kole\u017canka pad\u0142a na kolana i zacz\u0119\u0142a histerycznie krzycze\u0107 &#8211; nie zabijajcie!!! Jeden z oprawc\u00f3w strzeli\u0142 jej w czo\u0142o. Gdy zamordowali wszystkich w domu, przyst\u0105pili do szukania Czes\u0142awa Staszczyka. Usi\u0142owali wej\u015b\u0107 do stodo\u0142y i wtedy pies zacz\u0105\u0142 na nich ujada\u0107. Kt\u00f3ry\u015b z nich wystrzeli\u0142 do niego, ale nie trafi\u0142. Pies zaskowyta\u0142, podkuli\u0142 ogon i schowa\u0142 si\u0119 w budzie. Weszli do stodo\u0142y, rozejrzeli si\u0119 i stwierdzili, \u017ce Staszczyk uciek\u0142. &#8211; Ne maje joho, hdeto wtik &#8211; skomentowa\u0142 jeden i poszli. On za\u015b siedzia\u0142 w kryj\u00f3wce i przez szpary wszystko widzia\u0142. Dziadek Stankiewicz w tym czasie wyszed\u0142 przed dom ubrany w ko\u017cuch, bo ranek by\u0142 zimny i wyprowadza\u0142 za grzyw\u0119 dwa konie. Jak go zobaczyli, zabrali konie, a dziadka pop\u0119dzili do domu, by go zamordowa\u0107. Nast\u0119pnie wdarli si\u0119 do s\u0105siad\u00f3w dziadka Ukrai\u0144c\u00f3w Kozibrod\u00f3w, krzycz\u0105c &#8211; hde Zygmunt, hde Julik, hde Felik? &#8211; S\u0105dzili, \u017ce ci porz\u0105dni ludzie nas ukryli. &#8211; Ci roz\u0142o\u017cyli bezradnie r\u0119ce twierdz\u0105c &#8211; ne ma! &#8211; Was postrelajem &#8211; ostrzegli ich oprawcy i dawaj szuka\u0107. P\u00f3\u017aniej Kozibrodowie pokazywali, jak odsuwali \u0142\u00f3\u017cka, przetrz\u0105sali strych.<\/p>\r\n<p><strong>Obej\u015bcie ju\u017c p\u0142on\u0119\u0142o<\/strong><\/p>\r\n<p>Przybycie Zygmunta Maguzy wraz z kuzynem i koleg\u0105 nie usz\u0142o uwagi miejscowych Ukrai\u0144c\u00f3w, nale\u017c\u0105cych do Organizacji Ukrai\u0144skich Nacjonalist\u00f3w . Jeden odda\u0142 do nich kilka strza\u0142\u00f3w, ale nie trafi\u0142 i uciek\u0142.<\/p>\r\n<p>&#8211; My jak tylko ustawili\u015bmy , przygotowane przez Juliana Stankiewicza, krzy\u017ce na zasypanej mogile \u00a0te\u017c wycofali\u015bmy si\u0119 w pola, chowaj\u0105c si\u0119 w bruzdach. Wcze\u015bniej m\u00f3j drugi kuzyn Feliks Stankiewicz zdj\u0105\u0142 z n\u00f3g skarpety i za\u0142o\u017cy\u0142 zamordowanemu ojcu, kt\u00f3rego z\u0142o\u017cyli\u015bmy do grobu w ko\u017cuchu, w kt\u00f3rym zamordowali go Ukrai\u0144cy. Gdy oddalili\u015bmy si\u0119 nieco, obej\u015bcie dziadk\u00f3w ju\u017c p\u0142on\u0119\u0142o. Uda\u0142o nam si\u0119 jako\u015b dotrze\u0107 do Iwanicz, gdzie na stacji wsiedli\u015bmy do poci\u0105gu i jako\u015b dojechali\u015bmy do W\u0142odzimierza. Po drodze mieli\u015bmy jeszcze przygody. Mi\u0119dzy Iwaniczami a Janiewiczami ostrzegli nas Ukrai\u0144cy, kt\u00f3rych du\u017ce nacjonalistyczne skupisko znajdowa\u0142o si\u0119 w Dolince.<\/p>\r\n<p>We W\u0142odzimierzu tak, jak wielu innych uciekinier\u00f3w Zygmunt Maguza zamieszka\u0142 w Szkole Nr 1, \u015bpi\u0105c ze wszystkimi na pod\u0142odze. Tu wst\u0105pi\u0142 do w\u0142odzimierskiej konspiracji, a w konsekwencji trafi\u0142 w szeregi 27 Wo\u0142y\u0144skiej Dywizji Piechoty AK.<\/p>\r\n<p><strong>Marek A. Koprowski<\/strong><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Gdy przyby\u0142em do W\u0142odzimierza, by\u0142 on ju\u017c ca\u0142y zapchany uchod\u017acami. Przedstawiali straszliwy widok. Byli zakrwawieni, mieli odr\u0105bane r\u0119ce, niekt\u00f3rzy wyk\u0142ute oczy. Znajdowali si\u0119 w szoku, a od tego, co m\u00f3wili w\u0142osy stawa\u0142y d\u0119ba. Patrol UPA, kt\u00f3ry tej nocy odwiedzi\u0142 obej\u015bcie dziadk\u00f3w Zygmunta Maguzy w Witoldowie, nie wszed\u0142 na szcz\u0119\u015bcie do ich cha\u0142upy. Zastuka\u0142 tylko w [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[65,17],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/36924"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=36924"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/36924\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=36924"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=36924"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=36924"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}