{"id":36130,"date":"2011-04-12T23:03:37","date_gmt":"2011-04-13T04:03:37","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=36130"},"modified":"2011-04-12T13:07:18","modified_gmt":"2011-04-12T18:07:18","slug":"w-uzbekistanie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=36130","title":{"rendered":"W Uzbekistanie"},"content":{"rendered":"<p><strong>W Arisie, w\u0119z\u0142owej stacji kolejowej, zdoby\u0142am  obiad: zup\u0119 z kapust\u0105 i porcj\u0119 kaszy, okraszonej kwa\u015bnym mlekiem.  Nabycie obiadu u\u0142atwi\u0142 mi przygodny kolejarz, maj\u0105cy prawo zakupu obiadu  bez ogonka.<\/strong><\/p>\r\n<p>W Arisie wsiad\u0142 do naszego  przedzia\u0142u podoficer sowiecki. Przyni\u00f3s\u0142 ze sob\u0105 niesamowit\u0105 ilo\u015b\u0107 jaj.  Usiad\u0142 na \u0142awie i ze spokojem obiera\u0142 ugotowane na twardo jajka i jad\u0142.  Zjad\u0142 ich 59 sztuk.<\/p>\r\n<p>6 kwietnia, po po\u0142udniu, stan\u0119li\u015bmy w  Taszkiencie, stolicy Uzbekistanu. Bilety mamy do stacji Kaufma\u0144skaja,  ale stacj\u0105 docelow\u0105 poci\u0105gu jest Taszkient.<\/p>\r\n<p>Nakazano nam opu\u015bci\u0107 stacj\u0119 kolejow\u0105 i przeprowadzi\u0107 \u201ekompasir\u00f3wk\u0119\u201d bilet\u00f3w.<\/p>\r\n<p>Wzi\u0119\u0142y\u015bmy  baga\u017c na plecy i wysz\u0142y\u015bmy przed budynek stacji kolejowej. Plac  przydworcowy zat\u0142oczony jest lud\u017ami, siedz\u0105 na dobytku. Wyszuka\u0142y\u015bmy  skrawek wolnego miejsca i z\u0142o\u017cy\u0142y baga\u017c.<\/p>\r\n<p>Mama  usiad\u0142a na baga\u017cu, bowiem w Taszkiencie strasznie kradn\u0105, a ja posz\u0142am  zasi\u0119gn\u0105\u0107 informacji, kiedy odchodzi poci\u0105g na Samarkand\u0119 i w sprawie  kompasir\u00f3wki.<\/p>\r\n<p>Poci\u0105g odchodzi o 8-mej  wieczorem, kompasir\u00f3wk\u0119 bilet\u00f3w wojskowych mog\u0119 przeprowadzi\u0107 przy  specjalnym okienku o godzinie 7-mej, czyli godzin\u0119 przed odej\u015bciem  poci\u0105gu.<\/p>\r\n<p>Powiadomi\u0142am mam\u0119, a sama posz\u0142am  poszukiwa\u0107 kolejowego ust\u0119pu. Znalaz\u0142am niedaleko ogr\u00f3dka dworcowego,  tu\u017c przy kolejowej szopie towarowej. Ust\u0119p pobielony na kolor  jasno-niebieski,  a wej\u015bcie  prowadzi z lewej strony. Przybytek otwarty na o\u015bcie\u017c, po schodach p\u0142ynie  uryna, zmieszana z ka\u0142em. Pod budynkiem uskuteczniaj\u0105 swoje potrzeby  zar\u00f3wno m\u0119\u017cczy\u017ani, jak i kobiety. Jedni na grubo, drudzy na cienko.<\/p>\r\n<p>Obesz\u0142am  zabudowanie, wsz\u0119dzie s\u0105 ludzie. Wolnego, dyskretnego miejsca nie  znalaz\u0142am. Nie ma innej rady, jak p\u00f3j\u015b\u0107 \u015bladem tych, kt\u00f3rzy od tygodni  obozuj\u0105 pod dworcem, czekaj\u0105c na bilety kolejowe, by jecha\u0107 dalej.<\/p>\r\n<p>Mam  godzin\u0119 czasu do kompasir\u00f3wki, wyruszy\u0142am wi\u0119c na miasto. Posz\u0142am  ulic\u0105, wiod\u0105c\u0105 prostopadle od centrum dworca, min\u0119\u0142am rzeczk\u0119 Czirczik i  wyasfaltowan\u0105 ulic\u0119 zabudowan\u0105 niskimi, parterowymi domkami. Posz\u0142am ku  \u015br\u00f3dmie\u015bciu. Poniewa\u017c czas uchodzi, spojrza\u0142am na te budowle o  mieszanych stylach, na te kopu\u0142y i wie\u017cyczki, wzorowane na sztuce  islamskiej.<\/p>\r\n<p>Stan\u0119\u0142am przy okienku kolejowym. Przede mn\u0105 stoj\u0105 \u017co\u0142nierze sowieccy- te\u017c czekaj\u0105 na kompasir\u00f3wk\u0119.<\/p>\r\n<p>O 7-mej godzinie urz\u0119dnik uchyli\u0142 okienko i rozpocz\u0105\u0142 zaopatrywa\u0107 bilety kolejowe w piecz\u0105tk\u0119 i numery wagon\u00f3w.<\/p>\r\n<p>Wr\u0119czy\u0142am nasze bilety kolejowe, spojrza\u0142 na plan, odstemplowa\u0142 i zaznaczy\u0142 numer wagonu.<\/p>\r\n<p>Wzi\u0119\u0142y\u015bmy baga\u017c na plecy i w\u0105skimi \u015bcie\u017ckami, w\u015br\u00f3d mrowia ludzkiego, idziemy ku bramie, wiod\u0105cej na peron kolejowy.<\/p>\r\n<p>Kontrolerka u wej\u015bcia na peron, sprawdzi\u0142a bilety i wpu\u015bci\u0142a nas.<\/p>\r\n<p>Kilka  minut po godzinie 8-mej wieczorem, przy blasku seledynowego ksi\u0119\u017cyca,  wsiad\u0142y\u015bmy do wagonu kolejowego. Na stacji panuje zgie\u0142k, t\u0142umy n\u0119dznie  odzianych ludzi zaleg\u0142y peron. Nasz wagon zat\u0142oczony m\u0142odymi \u017bydami z  Polski. S\u0105 ha\u0142a\u015bliwi, nie wzbudzaj\u0105 zaufania, stanowia raczej m\u0119ty  spo\u0142eczne spod znaku taty Tasiemki z Warszawy. Siedzimy na baga\u017cu,  trzymamy baga\u017c r\u0119kami i nogami.<\/p>\r\n<p>M\u0142oda \u017byd\u00f3wka z tej szajki rozpocz\u0119\u0142a g\u0142o\u015bno zawodzi\u0107, wreszcie straci\u0142a przytomno\u015b\u0107. Jej wsp\u00f3\u0142towarzysze wo\u0142ali:<\/p>\r\n<p>-Kobieta zemdla\u0142a!<\/p>\r\n<p>Podskoczy\u0142o  kilu \u017byd\u00f3w, by j\u0105 ratowa\u0107. Wzieli omdla\u0142\u0105 na r\u0119ce i wychodz\u0105, gdy w tym  zgas\u0142o \u015bwiat\u0142o. S\u0142yszymy kl\u0105twy i krzyki wynosz\u0105cych omdla\u0142\u0105.<\/p>\r\n<p>Gdy wynie\u015bli omdla\u0142\u0105, przyby\u0142a przewodnica wagonu. Zapali\u0142a \u015bwiat\u0142o, a mama krzykn\u0119\u0142a:<\/p>\r\n<p>-Zgin\u0105\u0142 m\u00f3j neseserek!<\/p>\r\n<p>Wybieg\u0142am przed wagon, ale po szajce ani \u015bladu. Zg\u0142osi\u0142am kradzie\u017c milicjantowi, pocieszy\u0142 mnie w zmartwieniu:<\/p>\r\n<p>-Trzeba by\u0142o lepiej pilnowa\u0107.<\/p>\r\n<p>Wr\u00f3ci\u0142am do przedzia\u0142u, aby szajka nie okrad\u0142a nas z reszty baga\u017cu.<\/p>\r\n<p>W  neseserku mama trzyma\u0142a lwi\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 uratowanej bi\u017cuterii: koli\u0119  brylantow\u0105 i kolczyki z brylantami oraz bezcenne pami\u0105tki i fotografie.<\/p>\r\n<p>Po  utracie neseserka mama popad\u0142a w zadum\u0119. Milczy, twarz jej pokryta  zimnym marmurem, zapewne obwinia mnie, \u017ce pchn\u0119\u0142am j\u0105 do tego wyjazdu.<\/p>\r\n<p>Oko\u0142o godziny 10-tej wieczorem stan\u0119\u0142y\u015bmy  na stacji kolejowej Kaufma\u0144skaja. Wytaszczy\u0142y\u015bmy bagaz z wagonu na  peron. Zamierza\u0142am p\u00f3j\u015b\u0107 na poszukiwanie polskiej plac\u00f3wki, w tym, jak  spod ziemi, wyr\u00f3s\u0142 przed nami oficer \u017candarmerii z bia\u0142o czerwon\u0105 opask\u0105  na ramieniu i przywita\u0142 nas:<\/p>\r\n<p>-Dobry wiecz\u00f3r.<\/p>\r\n<p>Zapyta\u0142, ile os\u00f3b przyjecha\u0142o?<\/p>\r\n<p>-Prosz\u0119 zaczeka\u0107, przy\u015bl\u0119 ch\u0142opc\u00f3w, pomog\u0105 paniom przenie\u015b\u0107 baga\u017c na plac\u00f3wk\u0119 dworcow\u0105- powiedzia\u0142 polski \u017candarm wojskowy.<\/p>\r\n<p>-Szkoda  wielka, \u017ce panie nie przyjecha\u0142y wcze\u015bniej. Cztery dni temu odszed\u0142  ostatni poci\u0105g z ludno\u015bci\u0105 cywiln\u0105 do Iranu. Da B\u00f3g, \u017ce i my wyjedziemy z  tego kraju- pocieszy\u0142 nas dy\u017curny \u017candarm.<\/p>\r\n<p>Nie  trwa\u0142o d\u0142ugo, przyszli \u017co\u0142nierze, zabrali nasz baga\u017c i zaprowadzili nas  na plac\u00f3wk\u0119. By\u0142a to schludna izdebka z pod\u0142og\u0105. Na stole spa\u0142y dzieci,  a na \u0142awce odpoczywa\u0142 schorowany staruszek. Roz\u015bcieli\u0142am koce na  pod\u0142odze, pod g\u0142ow\u0119 da\u0142am walizki, byle dobrn\u0105\u0107 do rana.<\/p>\r\n<p>Staruszek gdera, przywo\u0142uje do spokoju, ale  dziecko nie pomne przestr\u00f3g, co chwila przerywa cisz\u0119 nocy. Str\u00f3\u017cone  drog\u0105, bezpieczne pod stra\u017c\u0105 naszych \u017candarm\u00f3w, zasn\u0119\u0142y\u015bmy snem  kamiennym, marz\u0105c o wolnej i szcz\u0119\u015bliwej Polsce.<\/p>\r\n<p>Rano obmy\u0142y\u015bmy twarze w m\u0119tnej wodzie. Niebo by\u0142o lazurowe, a powietrze przepojone zapachem lata.<\/p>\r\n<p>-Wpierw dope\u0142nimy formalno\u015bci, cho\u0107my do dow\u00f3dztwa armii- powiedzia\u0142a mama.<\/p>\r\n<p>Idziemy drogami, \u015bcie\u017ckami, zakretami przez drewniany most, potem pod g\u00f3rk\u0119 i znalaz\u0142y\u015bmy si\u0119 w sadzie kwitn\u0105cych jab\u0142oni.<\/p>\r\n<p>Mama przystan\u0119\u0142a, lew\u0105 d\u0142oni\u0105 przys\u0142oni\u0142a oczy i jakby w zachwycie, podnieconym g\u0142osem, powiedzia\u0142a:<\/p>\r\n<p>-To tu, to tu we \u015bnie prowadzi\u0142a mnie babcia.<\/p>\r\n<p>-Widzisz, babcia ci\u0119 tu przywiod\u0142a, a ty utrudnia\u0142a\u015b mi wyjazd z Urd\u017caru-zrobi\u0142am zarzut.<\/p>\r\n<p>-Ale \u017bydzi okradli mnie z bi\u017cuterii- powiedzia\u0142a mama.<\/p>\r\n<p>Cz\u0142owiek  nie powinien przedk\u0142ada\u0107 \u017cycia nad kosztowno\u015bciami, c\u00f3\u017c znacz\u0105  b\u0142yszcz\u0105ce kamienie w kraju, gdzie nie ma chleba. Wszystko na ziemi  u\u0142udne, a my tak ulegamy tej u\u0142udzie.<\/p>\r\n<p>\u0179andarmowi, stoj\u0105cemu na warcie, okazujemy  udostowierenia i wyja\u015bniamy cel przybycia. Na dy\u017curce wypisano  przepustk\u0119 wst\u0119pu i stan\u0119\u0142y\u015bmy w d\u0142ugim korytarzu.<\/p>\r\n<p>Szefa  sanitarnego, genera\u0142a profesora Szareckiego, nie zasta\u0142am. Przyj\u0105\u0142 nas  adiutant. Mama, mimo podesz\u0142ego wieku, pragnie r\u00f3wnie\u017c wst\u0105pi\u0107 do s\u0142u\u017cby  sanitarnej.<\/p>\r\n<p>Adiutant poszed\u0142 na narad\u0119 do  Komendantki Pomocniczej S\u0142u\u017cby Kobiet- Wys\u0142ouchowej. Po chwili powr\u00f3ci\u0142,  zakomunikowa\u0142 nam, \u017ce mama, z powodu przekroczonego wieku, nie mo\u017ce  zosta\u0107 przyj\u0119t\u0105, otrzyma opiek\u0119 ze strony rodziny wojskowej. A co do  mnie, postanowiono, albo zaczekam na genera\u0142a Szareckiego,  przebywaj\u0105cego w Wreskoje, gdzie istnieje centrum przeszkolenia  sanitarnego, albo zrezygnuj\u0119 ze s\u0142u\u017cby sanitarnej, gdy\u017c o\u015brodek ma  wi\u0119cej ch\u0119tnych, ni\u017c etat\u00f3w. Us\u0142u\u017cny oficer doradzi\u0142:<\/p>\r\n<p>-Lepiej  niech pani darzy opiek\u0105 matk\u0119 i skorzysta z opieki spo\u0142ecznej. Gdy  b\u0119dziemy wyje\u017cd\u017ca\u0107, to panie zabierzemy, jako \u017con\u0119 podpu\u0142kownika i \u017con\u0119  podporucznika.<\/p>\r\n<p>Podzi\u0119kowa\u0142am za inforamcj\u0119 i  rad\u0119 i z miejsca posz\u0142y\u015bmy do biura opieki nad rodzinami wojskowymi,  gdzie wyp\u0142acono nam zaleg\u0142y zasi\u0142ek wojskowy. Mama odszuka\u0142a biuro  delegata Ambasady przy Dow\u00f3dztwie Armii i poprosi\u0142a o wys\u0142anie telegramu  do ambasadora Kota, powiadamiaj\u0105c go o swoim przyje\u017adzie do Jangi Jul.<\/p>\r\n<p>Kapitan  Niemira zaopatrzy\u0142 nas w karteczki na chleb i obiady. Doradzono nam,  aby\u015bmy wynaj\u0119\u0142y k\u0105t u Uzbeka i poczeka\u0142y na wyjazd za granic\u0119.<\/p>\r\n<p>Obesz\u0142y\u015bmy zagrody uzbeckie, poszukuj\u0105\u0107  izby. Wszystkie izby w pobli\u017cu dow\u00f3dztwa zaj\u0119te przez Polak\u00f3w. W  po\u0142udnie znalaz\u0142y\u015bmy mo\u017cliw\u0105 izb\u0119 u Mo\u0142dawianki, w chacie po\u0142o\u017conej tu\u017c  nad kana\u0142em Kurkundziuk. P\u0142acimy za izb\u0119 200 rubli miesi\u0119cznie, jest  znacznie oddalona od gmachu dow\u00f3dztwa, ale innej rady nie mamy. Mo\u017ce w  przysz\u0142o\u015bci zdob\u0119dziemy inne mieszkanie.<\/p>\r\n<p>Przechodzie\u0144, student lwowskiej Politechniki, \u017byd, za porcj\u0119 chleba pom\u00f3g\u0142 nam zataszczy\u0107 rzeczy do nowej siedziby.<\/p>\r\n<p>Po z\u0142o\u017ceniu rzeczy posz\u0142y\u015bmy do kasyna oficerskiego na obiad.<\/p>\r\n<p>Kasyno  pod zarz\u0105dem sowieckim. Do sto\u0142u us\u0142uguj\u0105 m\u0142ode oficjantki Rosjanki,  obserwuj\u0105 sto\u0142ownik\u00f3w i skwapliwie pods\u0142uchuj\u0105 rozm\u00f3w.<\/p>\r\n<p>Obiad by\u0142 z zupy, drugiego dania i kompotu z suszonych owoc\u00f3w.<\/p>\r\n<p>Obiady s\u0105 drogie. W zale\u017cno\u015bci od kalkulacji, od 3 do 8 rubli, ma\u0142o tre\u015bciwe, tote\u017c od sto\u0142u wstajemy prawie g\u0142odne.<\/p>\r\n<p>Na  pi\u0119trze, w zat\u0142oczonym korytarzu, odnale\u017ali\u015bmy Kozio\u0142a ze Lwowa. Wyda\u0142  nam kartkowy chleb, a jako dodatek dla sta\u0142ych klientek ze Lwowa,  dorzuci\u0142 nam po porcji chleba.<\/p>\r\n<p>Co chwila spotykamy znajomych., jedni w mundurze, inni \u017cyj\u0105 przy wojsku.<\/p>\r\n<p>Gospodyni posiada troje ma\u0142oletnich dzieci,  m\u0119\u017ca powo\u0142ano do wojska. Mieszka we w\u0142asnej cha\u0142upie, ulepionej z  gliny, woko\u0142o zagrody istnieje sad owocowy, a w chlewie krowa,  karmicielka dzieci. Gospodyni pracuje w fabryce przetwor\u00f3w mi\u0119snych,  stamt\u0105d przynosi w po\u0142udnie dzbanuszek zupy, kt\u00f3ra, \u0142\u0105cznie z porcjami  chleba, stanowi ca\u0142odzienne po\u017cywienie rodziny.<\/p>\r\n<p>Uzbecy  robi\u0105 dodatnie wra\u017cenie, s\u0105 czy\u015bci i schludnie odziani. W \u017cadnym  wypadku nie mo\u017cna por\u00f3wna\u0107 ich z Kazachami. Z zagr\u00f3d uzbeckich bije  czysto\u015b\u0107 i zasobno\u015b\u0107. Domy Uzbek\u00f3w z gliny, ale wok\u00f3\u0142 zagr\u00f3d s\u0105 sady  owocowe, winnice i ogrody warzywne. Ich ulubionym owocem jest uruk,  morele.<\/p>\r\n<p>Nareszcie mamy gazety polskie. Armia wydaje  \u201eOr\u0142a Bia\u0142ego\u201d, a ambasada \u201ePolsk\u0119\u201d. Pr\u00f3cz tego s\u0105 codzienne komunikaty  \u015bcienne, zawieraj\u0105ce ostatnie wiadomo\u015bci z front\u00f3w.<\/p>\r\n<p>Niemcy, z wszystkich si\u0142, uderzyli na Kaukaz, d\u0105\u017c\u0105 do zaw\u0142adni\u0119cia p\u00f3l naftowych.<\/p>\r\n<p>W  miasteczku Jangi Jul jest nowa droga. Codziennie, od rana do zachodu  s\u0142o\u0144ca, czynny bazar. Na bazarze ko\u0142cho\u017anicy sprzedaj\u0105 p\u0142ody rolne, a na  drugiej cz\u0119\u015bci, zwanej \u201etunkuczki\u201d, sprzedaj\u0105 przechodzone rzeczy:  meble, naczynia sto\u0142owe, narz\u0119dzia porz\u0105dkowe, odzie\u017c i obuwie.  Powodzenie ma handel wymienny. W cenie chleb, myd\u0142o, tyto\u0144, w\u00f3dka,  kalosze i obuwie. Odzie\u017c\u0105 rynek nasycili Polacy.<\/p>\r\n<p>Kiedy  na stepie kazachskim g\u0142ucho i pusto, w Uzbekistanie istnieje zupe\u0142nie  inne \u017cycie. Zawiera pozory swobody, a ten handel i czojhany,  herbaciarnie obs\u0142ugiwane przez Uzbek\u00f3w, ka\u017c\u0105 zapomnie\u0107, \u017ce \u017cyjemy w  Zwi\u0105zku Sowieckim.<\/p>\r\n<p>Przez uzbeckimi  herbaciarniami wisz\u0105 olbrzymie, pod\u0142u\u017cne latarnie, pochodz\u0105ce z dobrych  czas\u00f3w. Uzbecy przesiaduj\u0105 na drewnianych wzniesieniach przed czojhanami  i spijaj\u0105 z fili\u017canek bez uszka, nies\u0142odki czoj, herbat\u0119, zagryzaj\u0105c  kisz-miszem, rodzynkami. Wieczorem, na otwartym ogniu, na d\u0142ugich  \u017celaznych pr\u0119cikach, wysma\u017caj\u0105 baranie szasz\u0142yki. Zjadaj\u0105 je z  pokrojon\u0105, silnie napaprykowan\u0105 cebul\u0105.<\/p>\r\n<p>Uzbecy nosz\u0105 watowane cha\u0142aty, d\u0142ugie buty,  a na g\u0142owach okr\u0105g\u0142e, wyszywane czapeczki, zwane tibitejkami. Koszule  nosz\u0105 po wierzchu, podwi\u0105zuj\u0105 je barwnymi chustami, a u boku zwisaj\u0105  ostre sztylety. Niewiasty nosz\u0105 d\u0142ugie, szerokie szarawary i wyszywane  koszule, a wierne c\u00f3rki Mohammeda zakrywaj\u0105 twarze parand\u017cami, zas\u0142onami  utkanymi z w\u0142osia ko\u0144skiego. Czarnookie dziewcz\u0119ta splataj\u0105 w\u0142osy w  liczne warkoczyki i nosz\u0105 szaty, bij\u0105ce \u017cywymi kolorami.<\/p>\r\n<p>W Jangi Jul jest czynnych kilka fryzjerni, w  tym jedna w stylu europejskim: manicure, pedicure, ondulacja oraz  istnieje kilka rz\u0105dowych sklep\u00f3w, w kt\u00f3rych mo\u017cna naby\u0107 ksi\u0105\u017cki,  igruszki, zabawki, ocet, mielon\u0105 kaw\u0119 z \u017co\u0142\u0119dzi, proszek do z\u0119b\u00f3w i  guziki.<\/p>\r\n<p><strong><em>Ze Lwowa do Kazachstanu &#8211; kartki z pami\u0119tnika kuzynki Ewy<\/em><\/strong><\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p><strong>POPRZEDNIE CZ\u0118\u015aCI <\/strong><strong><em>Ze Lwowa do Kazachstanu &#8211; kartki z pami\u0119tnika kuzynki Ewy<\/em>:<\/strong><\/p>\r\n<ul>\r\n<li><a href=\"http:\/\/www.bibula.com\/?p=35944\">Po\u017cegnanie z Urd\u017carem<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=35785\">Przepowiednia<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=35703\">W\u0105tek kryminalny<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=35522\">Nie dziewka, tylko dama<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=35365\">Sianokosy<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=35265\">&#8222;Niemcy uderzy\u0142y na Rosj\u0119\u201d<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=35074\">Spisek w ust\u0119pie<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=34957\">Wigilia na zes\u0142aniu<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=34880\">K\u0142opoty z mieszkaniem<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=34550\">Pod opiek\u0105 N.K.W.D.<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=34448\">Mieszkanie i praca<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=34425\">Artel \u201eNasz trud\u201d<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=34240\">Tu jest nasze miejsce zes\u0142ania\u2026<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33953\">Podr\u00f3\u017c z ob\u0142\u0105kan\u0105<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33759\">W wagonie<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33619\">Po\u017cegnanie z domem<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33454\">Ekonomia po sowiecku<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33326\">Posy\u0142ka dla ojca<\/a><\/li>\r\n<li><a rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=33141\">&#8222;Za to, \u017ce s\u0105 Polakami\u201d <\/a><\/li>\r\n<li> <a title=\" \"Wiadomo\u015b\u0107 od Mietka\u201d\" rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=32773\">&#8222;Wiadomo\u015b\u0107 od Mietka\u201d<\/a><\/li>\r\n<li> <a title=\" \"Nie pani, tylko towarzyszka\u201d\" rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=32666\">&#8222;Nie pani, tylko towarzyszka\u201d<\/a><\/li>\r\n<li> <a title=\" Co to za armia? - &lt;em&gt;z pami\u0119tnika Ewy&lt;\/em&gt;\" rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=32308\">Co to za armia? &#8211; <em>z pami\u0119tnika Ewy<\/em><\/a><\/li>\r\n<\/ul>\r\n<\/blockquote>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"W Arisie, w\u0119z\u0142owej stacji kolejowej, zdoby\u0142am obiad: zup\u0119 z kapust\u0105 i porcj\u0119 kaszy, okraszonej kwa\u015bnym mlekiem. Nabycie obiadu u\u0142atwi\u0142 mi przygodny kolejarz, maj\u0105cy prawo zakupu obiadu bez ogonka. W Arisie wsiad\u0142 do naszego przedzia\u0142u podoficer sowiecki. Przyni\u00f3s\u0142 ze sob\u0105 niesamowit\u0105 ilo\u015b\u0107 jaj. Usiad\u0142 na \u0142awie i ze spokojem obiera\u0142 ugotowane na twardo jajka i jad\u0142. [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66,50,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/36130"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=36130"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/36130\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=36130"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=36130"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=36130"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}