{"id":35503,"date":"2011-03-30T21:38:43","date_gmt":"2011-03-31T02:38:43","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=35503"},"modified":"2011-03-30T21:38:43","modified_gmt":"2011-03-31T02:38:43","slug":"miedzy-wolyniem-a-warszawa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=35503","title":{"rendered":"Mi\u0119dzy Wo\u0142yniem a Warszaw\u0105"},"content":{"rendered":"<p><strong><em>Nie zapomn\u0119 te\u017c reakcji kole\u017canki Ukrainki, z kt\u00f3r\u0105 si\u0119 bardzo  przyja\u017ani\u0142am. Gdy dowiedzia\u0142a si\u0119 o zbrodniach pope\u0142nionych przez swych  ziomk\u00f3w powiedzia\u0142a &#8211; wiesz, Gieniu, jest mi wstyd, \u017ce jestem Ukraink\u0105!<\/em><\/strong><\/p>\r\n<p>Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce Eugenia Borkowska na Wo\u0142yniu znalaz\u0142a si\u0119 przypadkiem. Urodzi\u0142a si\u0119 bowiem w Ka\u0142udze w Rosji w 1921 r. Gdy jej rodzicom uda\u0142o si\u0119 wr\u00f3ci\u0107 w 1922 r.\u00a0 do odrodzonej Polski, ojciec, kt\u00f3ry by\u0142 kolejarzem mia\u0142 k\u0142opot ze znalezieniem pracy. Dosta\u0142 j\u0105 dopiero w Kowlu i z tego tytu\u0142u zamieszka\u0142 w nim z rodzin\u0105. Tamtejszy w\u0119ze\u0142 kolejowy potrzebowa\u0142 nadal fachowc\u00f3w. W innych miastach nie chciano go przyj\u0105\u0107. Przyjecha\u0142 do kraju z rodzin\u0105 ju\u017c po wojnie polsko-bolszewickiej, a na takiego Polaka\u00a0 patrzono z du\u017c\u0105 podejrzliwo\u015bci\u0105. Skoro pracowa\u0142 na kolei, to s\u0142u\u017cy\u0142 bolszewikom, kt\u00f3rzy d\u0105\u017cyli do podbicia Polski i Europy&#8230;<\/p>\r\n<p>Pani Eugenia by\u0142a najm\u0142odsza w rodzinie. Jej najstarszy brat Eugeniusz, gdy przysz\u0142a na \u015bwiat, mia\u0142 ju\u017c 15 lat. Ponadto mia\u0142a jeszcze braci Stanis\u0142awa, Zygmunta i Romana. Wszyscy sko\u0144czyli Szko\u0142\u0119 Mierniczo-Drogow\u0105 i podobnie jak ojciec zostali kolejarzami. Wszyscy uko\u0144czyli te\u017c podchor\u0105\u017c\u00f3wki.<\/p>\r\n<p><strong>Z kolejarskiej rodziny<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Mama zajmowa\u0142a si\u0119 wychowaniem dzieci, a ojciec pracowa\u0142 jako kierownik poci\u0105gu towarowego-wspomina Eugenia Borkowska. &#8211; Ojciec nie\u017ale zarabia\u0142 i cho\u0107 \u017cyli\u015bmy skromnie, to nigdy nie zaznali\u015bmy g\u0142odu. Pami\u0119tam, \u017ce wtedy nie by\u0142o jeszcze telefon\u00f3w i jak ojciec mia\u0142 gdzie\u015b jecha\u0107, to do domu przychodzi\u0142 cz\u0119sto nad ranem awizor. Puka\u0142 w okno i krzycza\u0142 &#8211; Panie Skoczek! Jedzie pan tu a tu! Jak by\u0142am m\u0142odsza, to pami\u0119ta\u0142am dobrze nazwy stacji, do kt\u00f3rych ojciec je\u017adzi\u0142. Najcz\u0119\u015bciej sk\u0142ady kierowane przez niego je\u017adzi\u0142y na Wsch\u00f3d. Jak wyje\u017cd\u017ca\u0142, to wraca\u0142 do domu po dw\u00f3ch, trzech dniach. Po powrocie z regu\u0142y odpoczywa\u0142 dzie\u0144 lub dwa i znowu rusza\u0142, cho\u0107 zdarza\u0142o si\u0119, \u017ce ju\u017c po kilku godzinach przychodzi\u0142 do niego awizor. Dzi\u0119ki ojcu wszyscy mogli\u015bmy si\u0119 uczy\u0107, nie chodzili\u015bmy obdarci i nie byli\u015bmy g\u0142odni.<\/p>\r\n<p>Po uko\u0144czeniu Powszechnej Szko\u0142y Kolejowej Nr 1 pani Eugenia wst\u0105pi\u0142a do p\u00f3\u0142 prywatnej Szko\u0142y Handlowej prowadzonej przez Towarzystwo Nauczycieli Szk\u00f3\u0142 \u015arednich i Wy\u017cszych, ciesz\u0105cej si\u0119 du\u017ca renom\u0105 w \u015brodowisku. Gdy wybuch\u0142a wojna, pani Eugenia mia\u0142a 18 lat. Mimo, \u017ce by\u0142a ju\u017c dojrza\u0142\u0105 dziewczyn\u0105, d\u0142ugo nie mog\u0142a pogodzi\u0107 si\u0119 z jej nast\u0119pstwami, a zw\u0142aszcza z zagarni\u0119ciem \u00a0Kres\u00f3w przez Zwi\u0105zek Sowiecki.<\/p>\r\n<p><strong>W nowej rzeczywisto\u015bci<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Pierwsze tygodnie nowej rzeczywisto\u015bci by\u0142y dla mnie tragiczne &#8211; wspomina. &#8211; Nie mog\u0142am zaakceptowa\u0107 faktu, ze nie mamy ju\u017c pa\u0144stwa. Nowi ludzie, nowe porz\u0105dki zburzy\u0142y ca\u0142kowicie nasz dotychczasowy \u015bwiat. Wszystko natychmiast znikn\u0119\u0142o ze sklep\u00f3w. Po chleb trzeba by\u0142o wstawa\u0107 wed\u0142ug przedwojennego czasu o pi\u0105tej rano. Wed\u0142ug sowieckiego by\u0142a ju\u017c bowiem si\u00f3dma. Potem si\u0119 jednak jako\u015b przyzwyczai\u0142am.. Moi bracia znali dobrze j\u0119zyk rosyjski i dostali prac\u0119. Stanis\u0142aw zosta\u0142 nawet zawiadowca kolejowego odcinka drogowego w Cumaniu k. R\u00f3wnego. \u015aci\u0105gn\u0105\u0142 mnie do siebie i za\u0142atwi\u0142 prace ksi\u0119gowej. Radziecka ksi\u0119gowo\u015b\u0107 na szcz\u0119\u015bcie nie r\u00f3\u017cni\u0142a si\u0119 od klasycznej. Instytucja, w kt\u00f3rej pracowa\u0142am nazywa\u0142a si\u0119 \u201eRajfinandzia\u0142\u201d. Jak jego prze\u0142o\u017cony zorientowa\u0142 si\u0119, \u017ce dobrze sobie radz\u0119, wys\u0142a\u0142 mnie na trzymiesi\u0119czny kurs buchalteryjny. Odbywa\u0142 si\u0119 on w j\u0119zyku ukrai\u0144skim, a po jego uko\u0144czeniu, na kr\u00f3tki okres zosta\u0142am nawet g\u0142\u00f3wn\u0105 ksi\u0119gow\u0105, bo m\u00f3j prze\u0142o\u017cony zosta\u0142 skierowany na kurs. Zajmowa\u0142am si\u0119 g\u0142\u00f3wnie podpisywaniem czek\u00f3w do banku w O\u0142yce. Gdy zbli\u017ca\u0142a si\u0119 wojna, w\u0142adze sowieckie anga\u017cowa\u0142y mnie te\u017c do pracy w komisjach poborowych. Stawali przed nimi najcz\u0119\u015bciej m\u0142odzi Ukrai\u0144cy, a ja przy nazwisku ka\u017cdego z nich pisa\u0142am &#8211; godzien, nie godzien wcielenia do armii.<\/p>\r\n<p><strong>\u201eBuchalter bud\u017ceta\u201d<\/strong><\/p>\r\n<p>\u201ePracuj\u0105c po uko\u0144czeniu otrzyma\u0142am tytu\u0142 \u201ebuchalter bud\u017ceta\u201d. Pami\u0119tam, \u017ce zaj\u0119cia odbywa\u0142y si\u0119 w kamienicy przy ul. Wa\u0142y Hetma\u0144skie, a mieszka\u0142am przy ul. Piekarskiej. Na egzaminie zaczyna\u0142am odpowiada\u0107 po ukrai\u0144sku, potem przesz\u0142am na rosyjski, zako\u0144czy\u0142am po polsku. Egzaminatorzy nie robili mi jednak \u017c\u0105dnych trudno\u015bci. Znali wcze\u015bniej moje prace pisemne, z kt\u00f3rych byli bardzo zadowoleni. Gdy wr\u00f3ci\u0142am do Cumania zacz\u0119\u0142am pracowa\u0107 na kierowniczym stanowisku. Brat pani Eugenii wiedzia\u0142, \u017ce zbli\u017ca si\u0119 wojna i wykona\u0142 dla rodziny co\u015b w rodzaju schronu, czyli wi\u0119ksz\u0105 ziemiank\u0119 na polu poza domem. Drewniany dom, w kt\u00f3rym mieszkali by\u0142 wprawdzie du\u017cy i wygodny, ale w przypadku ostrza\u0142u miejscowo\u015bci m\u00f3g\u0142 sp\u0142on\u0105\u0107 wraz z s\u0105siednimi jak zapa\u0142ka. Gdy jednak wojna wybuch\u0142a, \u00f3w zaimprowizowany schron na niewiele si\u0119 przyda\u0142. Przez niego brat pani Eugenii omal nie straci\u0142 \u017cycia. Gdy przypadkowy sowiecki \u017co\u0142nierz zobaczy\u0142 jak z niego wychodzi\u0142, omal go nie zastrzeli\u0142. Wzi\u0105\u0142 go za dywersanta. Jak Niemcy podeszli pod Cuma\u0144, z wi\u0119kszo\u015bci\u0105 mieszka\u0144c\u00f3w schronili\u015bmy si\u0119 w lesie. Front zreszt\u0105 szybko si\u0119 przez nasz\u0105 miejscowo\u015b\u0107 przewali\u0142. Niemcy parli do przodu bardzo szybko. Gdy sytuacja si\u0119 uspokoi\u0142a, uda\u0142o mi si\u0119 za\u0142atwi\u0107 u nowego niemieckiego komendanta przepustk\u0119 do Kowla. Brat wynaj\u0105\u0142 furmank\u0119 i z bratow\u0105 i jej dzieckiem oraz najm\u0142odszym bratem Romanem wyjechali\u015bmy do Kowla, by po\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 z reszt\u0105 rodziny. Po wielu perypetiach uda\u0142o si\u0119 nam szcz\u0119\u015bliwie dotrze\u0107 do Kowla. Po drodze musieli\u015bmy si\u0119 rozdzieli\u0107. Ko\u0144 by\u0142 nie podkuty i ledwie ci\u0105gn\u0105\u0142 w\u00f3z. Z m\u0142odszym bratem zostawili\u015bmy brata z \u017con\u0105 i poszli\u015bmy piechot\u0105, wyprzedzaj\u0105c go o ca\u0142y dzie\u0144. Szli\u015bmy \u015bcie\u017ck\u0105 wzd\u0142u\u017c drogi, kt\u00f3r\u0105 w stron\u0119 R\u00f3wnego, czyli w przeciwn\u0105, ci\u0105gn\u0119\u0142o niemieckie wojsko, jad\u0105ce na front. Nikt nas jednak nie zatrzyma\u0142, ani nie wylegitymowa\u0142. Za \u0141uckiem byli\u015bmy tak zm\u0119czeni, ze musieli\u015bmy zanocowa\u0107 u Ukrainki, kt\u00f3ra umie\u015bci\u0142a nas w stodole.<\/p>\r\n<p><strong>Na kurierskim szlaku<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; W Kowlu odszuka\u0142am kole\u017cank\u0119 ze szko\u0142y, Ukraink\u0119, zacz\u0119\u0142y\u015bmy szuka\u0107 pracy. Najpierw uda\u0142y\u015bmy si\u0119 na dworzec do niemieckich kolejarzy. Tam jeden z nich spyta\u0142 si\u0119 &#8211; czy my chcemy \u201epuzen, puzen\u201d? &#8211; Moja kole\u017canka odpowiedzia\u0142a, \u017ce nie i \u017ce my &#8211; schreiben, schreiben. J\u0105 zatrudnili, mnie nie. Ona nawet szybko awansowa\u0142a. Jak mojego brata Niemcy zatrudnili jako kierownika odcinka drogowego w Lubomlu, \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 on mnie i mam\u0119 do siebie. Uwa\u017ca\u0142, \u017ce w ten spos\u00f3b uchroni nas przed wyw\u00f3zk\u0105 na przymusowe roboty do Niemiec. Za\u0142atwi\u0142 mi prace na kolei i by\u0142am ju\u017c bezpieczna. Pracuj\u0105c w Lubomlu pozna\u0142am te\u017c pierwszych ch\u0142opc\u00f3w zwi\u0105zanych z konspiracj\u0105. Poprzez nich trafi\u0142am w jej szeregi. Zosta\u0142am zaprzysi\u0119\u017cona i zacz\u0119\u0142am wykonywa\u0107 obowi\u0105zki kuriera kr\u0105\u017c\u0105cego mi\u0119dzy Lubomlem a Che\u0142mem. Raz w tygodniu je\u017adzi\u0142am do Kowla, gdzie odbiera\u0142am meldunki w lokalu konspiracyjnym i odwozi\u0142am do Che\u0142ma, jad\u0105c niby do rodziny, co zreszt\u0105 cz\u0119\u015bciowo by\u0142o prawd\u0105, bo w mie\u015bcie tym mieli\u015bmy krewnych. Wracaj\u0105c przewozi\u0142am przesy\u0142k\u0119 przeznaczon\u0105 dla Kowla. W styczniu 1944 r. jacy\u015b partyzanci pod\u0142o\u017cyli \u0142adunek wybuchowy pod tory na odcinku, na kt\u00f3rym brat nadzorowa\u0142 roboty. Mina ta eksplodowa\u0142a i brat zosta\u0142 ci\u0119\u017cko ranny. Mia\u0142 uszkodzony kr\u0119gos\u0142up. U\u0142o\u017cono go na deskach i odwieziono do szpitala w Lubomlu. Pojecha\u0142am do niego, \u017ceby si\u0119 nim opiekowa\u0107 i wtedy zobaczy\u0142am po raz pierwszy rannych Polak\u00f3w, mordowanych podczas ukrai\u0144skich rzezi.<\/p>\r\n<p><strong>Straszliwy widok<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Uk\u0142adano ich na korytarzu, kt\u00f3ry dos\u0142ownie j\u0119cza\u0142. Przedstawiali oni straszny widok. Dopiero wtedy zda\u0142am sobie spraw\u0119 z ukrai\u0144skiego zagro\u017cenia. Wcze\u015bniej owszem, co\u015b m\u00f3wi\u0142o si\u0119 o zbrodniach pope\u0142nianych na Polakach, ale nie wyobra\u017ca\u0142am sobie, \u017ce Ukrai\u0144cy mog\u0105 by\u0107 zdolni do takiego zwyrodnialstwa&#8230;! Nie zapomn\u0119 te\u017c reakcji kole\u017canki Ukrainki, z kt\u00f3r\u0105 si\u0119 bardzo przyja\u017ani\u0142am. Gdy dowiedzia\u0142a si\u0119 o zbrodniach pope\u0142nionych przez swych ziomk\u00f3w powiedzia\u0142a &#8211; wiesz, Gieniu, jest mi wstyd, \u017ce jestem Ukraink\u0105! My oczywi\u015bcie dalej utrzymywa\u0142y\u015bmy kontakty. Ja cz\u0119sto nocowa\u0142am u jej rodzic\u00f3w i niczego si\u0119 nie ba\u0142am. Gdy zbli\u017ca\u0142a si\u0119 mobilizacja 27 Dywizji Piechoty AK, prze\u0142o\u017ceni chcieli skierowa\u0107 mnie na kurs sanitarny. Ja si\u0119 jednak do tego nie nadawa\u0142am. Jak tylko poczu\u0142am zapach krwi i ropy, to od razu mdla\u0142am. Siostra Helena Szyma\u0144ska ze szpitala w Lubomlu od razu orzek\u0142a, \u017ce w s\u0142u\u017cbie sanitarnej dywizji, do kt\u00f3rej nale\u017ca\u0142a nie b\u0119dzie mia\u0142a ze mnie po\u017cytku. Kr\u0119ci\u0142am si\u0119 oczywi\u015bcie w Rymaczach przy jednym z o\u015brodk\u00f3w dywizji a\u017c do chwili podj\u0119cia przez pododdzia\u0142y pr\u00f3by przej\u015bcia przez tory, by przebi\u0107 si\u0119 na tereny zajmowane przez Armi\u0119 Czerwonej.<\/p>\r\n<p><strong>Pomoc esesmana<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Pani Eugenia razem z kolegami w przeprawie przez tory ju\u017c nie uczestniczy\u0142a. Zupe\u0142nie przypadkowo z le\u015bnicz\u00f3wki Turskich, gdzie sp\u0119dza\u0142a \u015awi\u0119ta Wielkanocne, zgarn\u0105\u0142 j\u0105 oficer SS przeje\u017cd\u017caj\u0105cy obok konn\u0105 dwuk\u00f3\u0142k\u0105.<\/p>\r\n<p>&#8211; Zatrzyma\u0142 si\u0119 i widz\u0105c mnie na podw\u00f3rku zawo\u0142a\u0142 i zapyta\u0142, co ja tutaj robi\u0119?- m\u00f3wi Eugenia Borkowska.- Odpowiedzia\u0142am, \u017ce szuka\u0142am u pa\u0144stwa Turskich\u00a0 schronienia. Moi rodzice s\u0105 bowiem w Kowlu, otoczonym przez Sowiet\u00f3w, a brat, u kt\u00f3rego pracowa\u0142am w Lubomlu na kolei zosta\u0142 ci\u0119\u017cko ranny i ewakuowany do szpitala w Che\u0142mie, a ja nie mam co robi\u0107. On za\u015b kaza\u0142 mi wsi\u0105\u015b\u0107 do jego dwuk\u00f3\u0142ki i jecha\u0107 z nimi do Lubomla. O\u015bwiadczy\u0142 pokazuj\u0105c na le\u015bnicz\u00f3wk\u0119, \u017ce tu jest gniazdo bandyt\u00f3w i jutro wszyscy zostan\u0105 aresztowani. Siad\u0142am obok niego na ko\u017ale i pojechali\u015bmy do Lubomla. Strasznie si\u0119 ba\u0142am. Nie wiedzia\u0142am, po co esesman wiezie mnie do Lubomla i co ze mn\u0105 chce zrobi\u0107. Przyjechali\u015bmy do miasteczka na stacj\u0119 i tam w baraku zaprowadzi\u0142 mnie do pokoju , w kt\u00f3rym siedzia\u0142 przy du\u017cym biurku \u017co\u0142nierz, ale nie niemiecki, tylko \u0142otewski. Esesman posadzi\u0142 mnie przy biurku, na kt\u00f3rym sta\u0142a maszyna i o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce tu b\u0119d\u0119 pracowa\u0142a. Mia\u0142am przepisywa\u0107 materia\u0142y dotycz\u0105ce gospodarki drzewnej. A\u017c do wieczora jednym palcem na maszynie wystuka\u0142am te statystyki. Na kolacj\u0119 \u0142otewski \u017co\u0142nierz przyni\u00f3s\u0142 mi mena\u017ck\u0119 z jak\u0105\u015b zup\u0105 i kawa\u0142kiem chleba i to samo dla siebie. Noc przespa\u0142am w biurze na sofce przykryta kocem. Rano \u017co\u0142nierz przyni\u00f3s\u0142 mi \u015bniadanie czyli kubek kawy i kawa\u0142ek chleba z jakim\u015b mazid\u0142em. Sam r\u00f3wnie\u017c jad\u0142 to samo. Oni te\u017c od\u017cywiali si\u0119 skromnie i zaopatrzenie mieli pod psem. Po posi\u0142ku zn\u00f3w zabra\u0142am si\u0119 do roboty. W po\u0142udnie ponownie przyszed\u0142 esesman , kt\u00f3ry mnie przywi\u00f3z\u0142 zobaczy\u0107, jak mi idzie. Poprosi\u0142am go, by da\u0142 mi przepustk\u0119 do Kowla, do kt\u00f3rego Niemcy mieli jeszcze dost\u0119p poprzez w\u0105ski przesmyk, kt\u00f3rego nacieraj\u0105cej Armii Czerwonej nie uda\u0142o si\u0119 zamkn\u0105\u0107. T\u0142umaczy\u0142am mu, \u017ce mam tam rodzic\u00f3w, kt\u00f3rych chcia\u0142am tam zobaczy\u0107. Powo\u0142a\u0142am si\u0119 te\u017c na znajom\u0105 Wand\u0119 Ways, kt\u00f3rej matka pracowa\u0142a jako stenotypistka w niemieckiej administracji. Niemiec bardzo uwa\u017cnie i grzecznie mnie wys\u0142ucha\u0142. Wygl\u0105da\u0142o na to, \u017ce mimo i\u017c nosi esesma\u0144ski mundur, pozosta\u0142 jednak cz\u0142owiekiem i mia\u0142 jakie\u015b sumienie.<\/p>\r\n<p><strong>Wyprawa do Kowla<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Nic nie odpowiedzia\u0142, ale na mnie nie krzykn\u0105\u0142. Nast\u0119pnego dnia przyszed\u0142 do mnie i przyni\u00f3s\u0142 mi przepustk\u0119. Ona sama oczywi\u015bcie nic nie dawa\u0142a, bo poci\u0105gi do Kowla przecie\u017c nie je\u017adzi\u0142y. Esesman wieczorem przyszed\u0142 do mnie i zaprowadzi\u0142 mnie na stacj\u0119. Tu sta\u0142 na torach samoch\u00f3d ci\u0119\u017carowy na szynach, kt\u00f3rym dowo\u017cono do Kowla amunicj\u0119. M\u00f3j dobroczy\u0144ca porozmawia\u0142 z jego obs\u0142ug\u0105 i kaza\u0142 mi zaj\u0105\u0107 w nim miejsce. Dojechali\u015bmy szynowym pojazdem do stacji w Maciejowie, gdzie zanocowali\u015bmy. Robi\u0142a ona wi\u0119ksze wra\u017cenie od tej w Lubomlu. Sporo by\u0142o w niej tuneli przeciwlotniczych. Noc sp\u0119dzili\u015bmy w poczekalni, wcze\u015bniej dano mi je\u015b\u0107. Rano przesiedli\u015bmy si\u0119 na ci\u0119\u017car\u00f3wk\u0119, do kt\u00f3rej w nocy za\u0142adowano amunicj\u0119 i pojechali\u015bmy do Kowla. Kierowca kluczy\u0142, bo przesmyk w pier\u015bcieniu, kt\u00f3rym Sowieci otoczyli Kowel, by\u0142 niewielki. Dojechali\u015bmy jednak do niego bez k\u0142opot\u00f3w. Miasto jeszcze spa\u0142o. Kierowca zgodnie z moim \u017cyczeniem wysadzi\u0142 mnie przy g\u0142\u00f3wnej ulicy. Monumentalny ko\u015bci\u00f3\u0142 jeszcze nie by\u0142 zburzony. Ca\u0142kowicie pustymi ulicami dotar\u0142am do naszego domu. Z daleka widzia\u0142am, \u017ce nie zosta\u0142 zniszczony. Rozwalone by\u0142y tylko oba jego ganki.<\/p>\r\n<p>Nast\u0119pnego dnia z rodzicami pani Eugenia wraca\u0142a t\u0105 sam\u0105 niemieck\u0105 ci\u0119\u017car\u00f3wk\u0105 do Kowla. Przy sobie mia\u0142a te\u017c zaszyty w berecie meldunek od dow\u00f3dcy Okr\u0119gu AK Kowel, mieszkaj\u0105cego w domu jej brata. Po wydostaniu si\u0119 z Kowla mia\u0142a go dostarczy\u0107 do Warszawy na ul. Zaj\u0119cz\u0105 3. Gdy wr\u00f3ci\u0142a do Lubomla i powt\u00f3rnie zameldowa\u0142a si\u0119 u esesmana, kt\u00f3ry za\u0142atwi\u0142 jej przepustk\u0119, ten niemal\u017ce si\u0119 ucieszy\u0142 i nabra\u0142 do niej zaufania. Mog\u0142a przecie\u017c znikn\u0105\u0107 bez \u015bladu i nie wraca\u0107. Za\u0142atwi\u0142 jej nowa przepustk\u0119, by mog\u0142a odwie\u017a\u0107 z Lubomla do Lublina rodzic\u00f3w. O wydanie tego dokumentu poprosi\u0142a go oczywi\u015bcie dlatego, \u017ceby mog\u0142a wykona\u0107 zlecone konspiracyjne zadanie i dostarczy\u0107 do Warszawy meldunek. Dokument przez niego podpisany okaza\u0142 si\u0119 bardzo dobr\u0105 przepustk\u0105. \u0179andarmi jak zobaczyli piecz\u0105tki SS, to w og\u00f3le nie czytali.<\/p>\r\n<p>&#8211; Do Warszawy dotar\u0142am bez przeszk\u00f3d, cho\u0107 ona sama zrobi\u0142a na mnie przygniatajace wra\u017cenie &#8211; wspomina Eugenia Borkowska. &#8211; Wygl\u0105da\u0142a na ogromne miasto, kt\u00f3rego nie zna\u0142am. Wychowywana by\u0142am przecie\u017c w niewielkich o\u015brodkach, a ona mimo niemieckiej okupacji stanowi\u0142a zupe\u0142nie inny \u015bwiat.<\/p>\r\n<p><em><strong>Marek A. Koprowski<\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Nie zapomn\u0119 te\u017c reakcji kole\u017canki Ukrainki, z kt\u00f3r\u0105 si\u0119 bardzo przyja\u017ani\u0142am. Gdy dowiedzia\u0142a si\u0119 o zbrodniach pope\u0142nionych przez swych ziomk\u00f3w powiedzia\u0142a &#8211; wiesz, Gieniu, jest mi wstyd, \u017ce jestem Ukraink\u0105! Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce Eugenia Borkowska na Wo\u0142yniu znalaz\u0142a si\u0119 przypadkiem. Urodzi\u0142a si\u0119 bowiem w Ka\u0142udze w Rosji w 1921 r. Gdy jej rodzicom uda\u0142o si\u0119 [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[167,17],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/35503"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=35503"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/35503\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=35503"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=35503"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=35503"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}