{"id":35074,"date":"2011-03-23T23:13:45","date_gmt":"2011-03-24T04:13:45","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=35074"},"modified":"2011-03-23T13:16:14","modified_gmt":"2011-03-23T18:16:14","slug":"spisek-w-ustepie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=35074","title":{"rendered":"Spisek w ust\u0119pie"},"content":{"rendered":"<p>Nowy Rok 1941. Mamy dzie\u0144 wolny od zaj\u0119\u0107. Mr\u00f3z dokucza, \u015bpi\u0119 w rzeczach, okryta odzie\u017c\u0105, a mimo to dygoc\u0119 z zimna.<\/p>\r\n<p>Obecnie,  kiedy mr\u00f3z \u015bcina wod\u0119 w mieszkaniu, w sto\u0142\u00f3wce artelu, ka\u017cdej soboty i  niedzieli, sprzedaj\u0105 lody. Wytw\u00f3rnia lod\u00f3w pracuje wed\u0142ug planu, a plan  obowi\u0105zuje przez ca\u0142y rok. Latem, kiedy panuj\u0105 upa\u0142y, lody zjadaj\u0105  wybra\u0144cy, zim\u0105 za\u015b, og\u00f3\u0142.<\/p>\r\n<p>Chc\u0105c rozpali\u0107  ogie\u0144 w piecu, by nagrza\u0107 izb\u0119, wpierw wchodz\u0119 na dach cha\u0142upy i odtykam  komin, a po wygaszeniu ognia, znowu wchodz\u0119 na dach, by zatka\u0107 komin,  aby nie zawilgaca\u0107 cha\u0142upy, jak twierdzi gospodarz.<\/p>\r\n<p>Kr\u00f3tko po Nowym roku, do pracowni wpad\u0142a  \u017cona naczelnika N.K.W.D., rzuci\u0142a na st\u00f3\u0142 przez nas wyhaftowany obrus,  wed\u0142ug wzoru toledo i krzycza\u0142a:<\/p>\r\n<p>-To wy Polki chcecie, abym umar\u0142a, wi\u0119c wyhaftowa\u0142y\u015bcie na obrusie krzy\u017ce!<\/p>\r\n<p>Niewierz\u0105ca, w obawie przed \u015bmierci\u0105 i nami, wierz\u0105cymi Polkami, poleci\u0142a \u201ekrzy\u017ce\u201d zatrze\u0107.<\/p>\r\n<p>U Kolhepowej znowu seans spirytystyczny. I  tym razem wywo\u0142ano ducha Romana Dmowskiego. Zapytano, czy my wszyscy  wyjedziemy z rosji. Duch \u201eodpowiedzia\u0142\u201d<\/p>\r\n<p>\u201eWszyscy uratujecie si\u0119. Nie wr\u00f3c\u0105 tylko starcy, tacy, jak Wodzicki\u201d.<\/p>\r\n<p>Natychmiast przerwano seans.<\/p>\r\n<p>Dwa dni p\u00f3\u017aniej odwiedzi\u0142a mnie Hanka Pohorecka, c\u00f3rka hrabiego Wodzickiego, powiedzia\u0142a:<\/p>\r\n<p>-Boj\u0119 si\u0119, \u017ce ojciec umiera.<\/p>\r\n<p>Zmar\u0142  hrabia Wodzicki. Ziemia\u0144ska rodzina Wodzickich mieszka u Kazacha w  izbie przerobionej z chlewa, do kt\u00f3rej wiod\u0105 niskie drzwi tak, jak do  chlewa. Nieboszczyka u\u0142o\u017cono na ziemi, na futrze, a rodzina posz\u0142a na  noc do s\u0105siad\u00f3w-Polak\u00f3w.<\/p>\r\n<p>Rano zastano cia\u0142o  zmar\u0142ego le\u017c\u0105ce na go\u0142ej ziemi, a futro ukradziono. Trumn\u0119 zbito ze  skrzy\u0144, zakupionych w aptece, za\u0142adowano na arb\u0119, zaprz\u0119gni\u0119t\u0105 we wo\u0142y i  zawieziono na cmentarz.<\/p>\r\n<p>Brodzimy w zaspach  \u015bnie\u017cnych, a ostry wiatr dmie przejmuj\u0105co. Na cmentarzu kilofami  rozbijali\u015bmy dwumetrow\u0105 pow\u0142ok\u0119 zmarzni\u0119tego \u015bniegu, zanim osi\u0105gni\u0119to  ziemi\u0119. Wielu z nas powr\u00f3ci\u0142o z cmentarza oszronionych, z odmro\u017conymi  twarzami.<\/p>\r\n<p>Mama otrzyma\u0142a wezwanie do N.K.W.D. Ca\u0142\u0105  noc nie spa\u0142y\u015bmy, przechodzi\u0142y\u015bmy w my\u015blach wszystkie rozmowy, jakie  wiod\u0142y\u015bmy na stepie.<\/p>\r\n<p>Rano z trudem zjad\u0142y\u015bmy troch\u0119 zupy i mama posz\u0142a do N.K.W.D., a ja do artelu.<\/p>\r\n<p>W  pracowni ig\u0142a wypada\u0142a mi z r\u0105k. Z niecierpliwo\u015bci\u0105 czekam, co b\u0119dzie z  mam\u0105. W pracowni zaniem\u00f3wi\u0142am, ci\u0105gle spogl\u0105dam w okno, czy mama wraca.  Wreszcie dostrzeg\u0142am mam\u0119, wybieg\u0142am przed pracowni\u0119 i jednym tchem  zapyta\u0142am:<\/p>\r\n<p>-Co\u017c oni chcieli od mamy?<\/p>\r\n<p>-Nic  z\u0142ego, dziecko kochane. Wyp\u0142acili mi ponad dwa tysi\u0105ce rubli za nasze  meble i rzeczy, kt\u00f3re sprzedali we Lwowie- powiedzia\u0142a mama.<\/p>\r\n<p>Co  za \u0142ajdactwo! Umeblowanie na siedem pokoi, fortepian p\u00f3\u0142koncertowy,  pe\u0142ne szafy rzeczy i bielizny, porcelan\u0119, kobaldy, kryszta\u0142y, srebro,  obrusy, w tym co najmniej dziesi\u0119\u0107 ubra\u0144 m\u0119skich, przynios\u0142o tak nik\u0142\u0105  sum\u0119, kiedy przedwojenna warto\u015b\u0107 na z\u0142ote polskie wynosi\u0142a co najmniej  50 tysi\u0119cy. Taka ich sprawiedliwo\u015b\u0107.<\/p>\r\n<p>Wobec  \u201eprzyzwoitki\u201d rozmowy w pracowni zesz\u0142y na sztuk\u0119 kulinarn\u0105. Poza tym  \u015bpiewamy, zaczynamy od pie\u015bni religijnych, a ko\u0144czymy na ostatnich  tangach.<\/p>\r\n<p>Ust\u0119p artelu, dost\u0119pny dla wszystkich, jest  bez drzwi. Do ust\u0119pu chodzimy we dwie. Jedna z potrzeb\u0105, druga pilnuje.  Stan ten trwa\u0142 kr\u00f3tko. Dzisiaj mia\u0142y\u015bmy z tego powodu nieprzyjemno\u015b\u0107.  Do pracowni przyszed\u0142 preciedatel artelu, zapyta\u0142, co to znaczy, \u017ce do  ust\u0119pu chodzimy we dwie.<\/p>\r\n<p>Wyja\u015bniamy, \u017ce ust\u0119p bez drzwi. Nie da\u0142 wiary naszym wywodom, powiedzia\u0142:<\/p>\r\n<p>-Wy chodzicie tam na poufne rozmowy.<\/p>\r\n<p>\u201eN\u0119dzny to ustr\u00f3j, jak upatruje spisek w ust\u0119pie\u201d.<\/p>\r\n<p>Podczas przerwy obiadowej chodzimy do sto\u0142\u00f3wki na \u0142apsz\u0119, makaron z wod\u0105.<\/p>\r\n<p>Mam\u0119 znowu wezwano do N.K.W.D. Powr\u00f3ci\u0142a pod wiecz\u00f3r, powiedzia\u0142a:<\/p>\r\n<p>-Wyobra\u017a  sobie Ewo, tyle godzin trzymali mnie w N.K.W.D.. Przes\u0142uchiwa\u0142 mnie  Bielajew, dwie godziny spisywa\u0142 rodow\u00f3d, nie tylko m\u00f3j, ale mego ojca i  matki. Po m\u0119cz\u0105cych indagacjach, zapyta\u0142, czy pisa\u0142am do Moskwy?  Odpowiedzia\u0142am, \u017ce tak, w sprawie m\u0119\u017ca. Na to Bielajew powiedzia\u0142: \u201eM\u0105\u017c  wasz jest w Kijowie, a sprawa w Moskwie.\u201d Po tej wypowiedzi zako\u0144czy\u0142  protok\u00f3\u0142, kt\u00f3ry podpisa\u0142am a\u017c pi\u0119\u0107 razy.<\/p>\r\n<p>Pod koniec lutego jeste\u015bmy u Kolhepowej, w  tym kto\u015b gwa\u0142townie otworzy\u0142 drzwi. W progu stan\u0105\u0142 enkawudysta w  mundurze. Zdyszany pyta\u0142:<\/p>\r\n<p>-Kt\u00f3ra to jest ta kobieta, co zna j\u0119zyk niemiecki?<\/p>\r\n<p>Obecni ze strachu, odruchowo wskazali mam\u0119.<\/p>\r\n<p>-P\u00f3jdziecie zaraz ze mn\u0105- powiedzia\u0142.<\/p>\r\n<p>Mam\u0119 zaprowadzili do \u201ewojennej bazy\u201d.<\/p>\r\n<p>Nowe k\u0142opoty. Nie mog\u0119 zagrza\u0107 miejsca, wi\u0119c posz\u0142am do domu.<\/p>\r\n<p>W domu, nie zdejmuj\u0105c p\u0142aszcza, obejmowa\u0142am wzrokiem nasz dobytek i ustala\u0142am, co powinnam zabra\u0107, gdy przyjd\u0105 po mnie.<\/p>\r\n<p>Ka\u017cdy szmer, czy odg\u0142osy krok\u00f3w napawaj\u0105 mnie l\u0119kiem. \u201eKto wie, o co nas obwiniaj\u0105\u201d- pomy\u015bla\u0142am.<\/p>\r\n<p>Po kilku godzinach udr\u0119ki s\u0142ysz\u0119 kroki mamy. Ode progu powiedzia\u0142a:<\/p>\r\n<p>-Pomagam jakiemu\u015b wy\u017cszemu oficerowi w niemieckim. Jeszcze tam p\u00f3jd\u0119.<\/p>\r\n<p>Mama nie zd\u0105\u017cy\u0142a mi nic wi\u0119cej powiedzie\u0107, gdy u progu stan\u0105\u0142 m\u0142ody oficer i przynagla\u0142 mam\u0119 do wyj\u015bcia.<\/p>\r\n<p>O  p\u00f3\u0142nocy mama powr\u00f3ci\u0142a. Zarobi\u0142a 100 rubli i wypali\u0142a mn\u00f3stwo  papieros\u00f3w. Opracowa\u0142a dwa zadania. Jedno literackie, drugie  gramatyczne. Oficer ten jecha\u0142 do Bachty na egzamin, a \u017ce by\u0142 s\u0142aby w  j\u0119zyku niemieckim, poprosi\u0142 mam\u0119 o pomoc.<\/p>\r\n<p>Nieomal codziennie zachodzimy do znajomych wygna\u0144c\u00f3w, by t\u0105 drog\u0105 zdoby\u0107 wie\u015bci i poplotkowa\u0107.<\/p>\r\n<p>Dzisiaj  by\u0142am z Lil\u0105 na \u201e\u017cywym dzienniku\u201d u Kossak\u00f3wnych. Do domu odprowadzi\u0142  nas Zygmunt. Niebo pokryte by\u0142o \u017cywo \u015bwiec\u0105cymi gwiazdami, a ulice grubo  pokryte \u015bniegiem. Brodzimy po kolana w \u015bniegu i wydeptujemy \u015bcie\u017ck\u0119. Co  chwila odpoczywamy. Zamierza\u0142am doradzi\u0107 Zygmuntowi, by powraca\u0142  \u015bcie\u017cka wydeptan\u0105. Przystan\u0119\u0142am i jakby w ekstazie, powiedzia\u0142am:<\/p>\r\n<p>-Wr\u00f3cisz t\u0105 sam\u0105 drog\u0105.<\/p>\r\n<p>W  tej chwili, na sklepieniu niebios, ujrzeli\u015bmy ognist\u0105 pr\u0119g\u0119, zd\u0105\u017ca\u0142a z  szybko\u015bci\u0105 b\u0142yskawicy ku ziemi. Us\u0142yszeli\u015bmy g\u0142uchy huk, a ziemia lekko  drgn\u0119\u0142a. Spad\u0142 meteor.<\/p>\r\n<p>Zjawisko to poczytali\u015bmy za dobry omen. Lila, przej\u0119ta zjawiskiem tym, powiedzia\u0142a:<\/p>\r\n<p>-Ewo, aby s\u0142owa twe zi\u015bci\u0142y si\u0119.<\/p>\r\n<p>W pierwszych dniach marca, kiedy \u015bnieg  jeszcze skrzypia\u0142 pod stopami, sz\u0142am ulic\u0105 Urd\u017caru. Mija\u0142 mnie krawiec  Szyma\u0144ski, u kt\u00f3rego mieszka Plechawska. Powiedzia\u0142, jak gdyby sam do  siebie:<\/p>\r\n<p>-Prosz\u0119 przesta\u0107 pisa\u0107 do niewoli, wszystkie listy w domu zniszczy\u0107, grozi aresztowanie.<\/p>\r\n<p>Dosta\u0142am  zawrotu g\u0142owy. Wbieg\u0142am do izby, \u0142api\u0119 za listy od Mietka i puszczam z  dymem, aby unikn\u0105\u0107 katorgi za \u201ekontakt z zagranic\u0105\u201d.<\/p>\r\n<p>Postanowi\u0142am nie pisa\u0107, aby odegna\u0107 od siebie zmor\u0119 wi\u0119zienia.<\/p>\r\n<p>W pierwszych dniach kwietnia wypadaj\u0105 \u015bwi\u0119ta Wielkanocne. Pracownia rozbrzmiewa \u015bwi\u0119conym i pie\u015bniami wielkopostnymi.<\/p>\r\n<p>Ta  \u201eswoboda\u201d wyznawania religii, jak g\u0142osi konstytucja stalinowska, po  kilku dniach zosta\u0142a zd\u0142awiona przez milicj\u0119. Zakazano nam \u015bpiewania  pie\u015bni ko\u015bcielnych.<\/p>\r\n<p>W po\u0142owie kwietnia spad\u0142  gwa\u0142towny, ciep\u0142y deszcz i jak za dotkni\u0119ciem r\u00f3\u017cd\u017cki czarodziejskiej,  stopnia\u0142 \u015bnieg i l\u00f3d. Nazajutrz, dos\u0142ownie przez noc, zazieleni\u0142 si\u0119  step, a w kilka dni p\u00f3\u017aniej, step pokry\u0142a bujna ziele\u0144 i stepowe barwne  kwiaty.<\/p>\r\n<p>Do pracowni wszed\u0142 zawiadowca gospodarstwa rolnego, powiedzia\u0142:<\/p>\r\n<p>-Potrzebuj\u0119 sze\u015bciu ludzi.<\/p>\r\n<p>Zosta\u0142am  wyznaczona do rob\u00f3t polnych. Zap\u0119dzono nas do piwnic, wykopanych w  ziemi i tam, przez szereg dni, przebiera\u0142am ziemniaki, segreguj\u0105c je na  sadzonki i do konsumpcji. Po zako\u0144czeniu przebierki ziemniak\u00f3w,  skierowano mnie do rob\u00f3t polnych.<\/p>\r\n<p>Pola  uprawne ci\u0105gn\u0105 si\u0119 wzd\u0142u\u017c rzeczu\u0142ki. S\u0105 poprzecinane licznymi kana\u0142ami.  Chodzimy po rozleg\u0142ych polach i kopaczkami rozbijamy grudy ziemi. Po tej  czynno\u015bci, przystapiono do sadzenia ziemniak\u00f3w oraz pomaga\u0142am przy  zasiewie p\u00f3l kukurydz\u0105. Gdy uko\u0144czono sadzenie i siew, pog\u0142\u0119bia\u0142y\u015bmy  kana\u0142y, by woda sprawniej sp\u0142ywa\u0142a, a w mi\u0119dzyczasie wzesz\u0142y ziemniaki,  kukurydza i inne ro\u015bliny.<\/p>\r\n<p>S\u0142o\u0144ce zieje  \u017carem. Biegamy po polach i nawadniamy je. Jeden kana\u0142 otwieramy, drugi  zastawiamy, a inne Polki kopaczkami zruszaj\u0105 pow\u0142ok\u0119 gleby, by  przepu\u015bci\u0107 do korzonk\u00f3w ro\u015blin powietrze i wod\u0119.<\/p>\r\n<p>Cz\u0119\u015b\u0107 Polek stoi w rzeczu\u0142ce po pas w lodowatej wodzie i buduje tam\u0119. To, co w dzie\u0144 zbuduj\u0105, roznios\u0105 potoki g\u00f3rskich w\u00f3d.<\/p>\r\n<p>Dozorc\u0105  naszym jest czarnooki Gruzin, cz\u0142owiek dobry i wyrozumia\u0142y. Po kilku  dniach usuni\u0119to Gruzina, na jego miejsce przyszed\u0142 Rosjanin Sumienko. W  stosunku do nas- Polek- przybra\u0142 postaw\u0119 surow\u0105. Sumienko nie jest  zadowolony z naszej pracy, gani nas, uwa\u017ca, \u017ce sze\u015b\u0107 Polek nie wykonuje  normy jednej Rosjanki. Puchn\u0105 nam r\u0119ce od tej niezorganizowanej pracy.  U\u017cywamy archaicznych narz\u0119dzi, a oni chc\u0105, by\u015bmy przesz\u0142y maszyny.<\/p>\r\n<p><strong><em>Ze Lwowa do Kazachstanu &#8211; kartki z pami\u0119tnika kuzynki Ewy<\/em><\/strong><\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p><strong>POPRZEDNIE CZ\u0118\u015aCI <\/strong><strong><em>Ze Lwowa do Kazachstanu &#8211; kartki z pami\u0119tnika kuzynki Ewy<\/em>:<\/strong><\/p>\r\n<ul>\r\n<li><a href=\"http:\/\/www.bibula.com\/?p=34957\">Wigilia na zes\u0142aniu<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=34880\">K\u0142opoty z mieszkaniem<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=34550\">Pod opiek\u0105 N.K.W.D.<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=34448\">Mieszkanie i praca<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=34425\">Artel \u201eNasz trud\u201d<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=34240\">Tu jest nasze miejsce zes\u0142ania\u2026<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33953\">Podr\u00f3\u017c z ob\u0142\u0105kan\u0105<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33759\">W wagonie<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33619\">Po\u017cegnanie z domem<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33454\">Ekonomia po sowiecku<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33326\">Posy\u0142ka dla ojca<\/a><\/li>\r\n<li><a rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=33141\">&#8222;Za to, \u017ce s\u0105 Polakami\u201d <\/a><\/li>\r\n<li> <a title=\" \"Wiadomo\u015b\u0107 od Mietka\u201d\" rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=32773\">&#8222;Wiadomo\u015b\u0107 od Mietka\u201d<\/a><\/li>\r\n<li> <a title=\" \"Nie pani, tylko towarzyszka\u201d\" rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=32666\">&#8222;Nie pani, tylko towarzyszka\u201d<\/a><\/li>\r\n<li> <a title=\" Co to za armia? - &lt;em&gt;z pami\u0119tnika Ewy&lt;\/em&gt;\" rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=32308\">Co to za armia? &#8211; <em>z pami\u0119tnika Ewy<\/em><\/a><\/li>\r\n<\/ul>\r\n<\/blockquote>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Nowy Rok 1941. Mamy dzie\u0144 wolny od zaj\u0119\u0107. Mr\u00f3z dokucza, \u015bpi\u0119 w rzeczach, okryta odzie\u017c\u0105, a mimo to dygoc\u0119 z zimna. Obecnie, kiedy mr\u00f3z \u015bcina wod\u0119 w mieszkaniu, w sto\u0142\u00f3wce artelu, ka\u017cdej soboty i niedzieli, sprzedaj\u0105 lody. Wytw\u00f3rnia lod\u00f3w pracuje wed\u0142ug planu, a plan obowi\u0105zuje przez ca\u0142y rok. Latem, kiedy panuj\u0105 upa\u0142y, lody zjadaj\u0105 wybra\u0144cy, [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66,50,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/35074"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=35074"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/35074\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=35074"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=35074"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=35074"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}