{"id":34795,"date":"2011-03-17T21:57:22","date_gmt":"2011-03-18T02:57:22","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=34795"},"modified":"2011-03-17T21:57:22","modified_gmt":"2011-03-18T02:57:22","slug":"wspomnienia-minera-27-wdpak","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=34795","title":{"rendered":"Wspomnienia minera 27 WDPAK"},"content":{"rendered":"<p><strong>Gdy dosz\u0142o do ataku, ziemia si\u0119 trz\u0119s\u0142a. Obserwuj\u0105c ich  atak czeka\u0142em zawsze, czy kt\u00f3ry\u015b z czo\u0142g\u00f3w wjedzie na przygotowan\u0105  przeze mnie min\u0119. Niekt\u00f3re z nich wje\u017cd\u017ca\u0142y.<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Wkroczenie Niemc\u00f3w do Kowla pami\u0119tam szczeg\u00f3lnie, bo jako m\u0142ody cz\u0142owiek by\u0142em ciekawy wra\u017ce\u0144 &#8211; wspomina Roman Doma\u0144ski. &#8211; Liczy\u0142em te\u017c, \u017ce w og\u00f3lnym zamieszaniu uda mi si\u0119 co\u015b \u201ezakosi\u0107\u201d dla rodziny. S\u0105dzi\u0142em, ze w mie\u015bcie podobnie jak po wej\u015bciu Sowiet\u00f3w powstanie ba\u0142agan. Tu si\u0119 jednak srogo zawiod\u0142em. Tu\u017c za oddzia\u0142ami liniowymi wkracza\u0142a do miasta niemiecka \u017candarmeria. Wje\u017cd\u017ca\u0142a do miasta na motocyklach, robi\u0105c du\u017ce wra\u017cenie. Ka\u017cdy \u017candarm mia\u0142 blach\u0119 na piersiach i he\u0142m nasuni\u0119ty g\u0142\u0119boko na czo\u0142o. Ich formacja budzi\u0142a respekt. Ja sam uzna\u0142em, \u017ce nie ma si\u0119 na co ogl\u0105da\u0107, tylko trzeba do domu ucieka\u0107.\u00a0 Niemiecka \u017candarmeria od razu przyst\u0105pi\u0142a bowiem do zaprowadzania porz\u0105dk\u00f3w. Nikt z rodziny nie wiedzia\u0142, jak b\u0119dzie wygl\u0105da\u0142a okupacja niemiecka. Wszyscy liczyli, \u017ce b\u0119dzie lepiej, ale rzeczywisto\u015b\u0107 okaza\u0142a si\u0119 bardziej skomplikowana. Niemcy wprowadzili rz\u0105dy twardej r\u0119ki i nie ukrywali, \u017ce najbardziej zale\u017cy im na pozyskaniu robotnik\u00f3w na przymusowe roboty. Ka\u017cdy, kto nie pracowa\u0142 musia\u0142 si\u0119 liczy\u0107, \u017ce zostanie wywieziony do Rzeszy. Mnie si\u0119 jako\u015b udawa\u0142o, ale przed Wielkanoc\u0105 w 1942 r. zosta\u0142em zatrzymany na ulicy, gdy szed\u0142em do spowiedzi i osadzony w obozie pracy. &#8211; Mie\u015bci\u0142 si\u0119 on w Kowlu, przy tej samej ulicy co dom pana Romana, w odleg\u0142o\u015bci p\u00f3\u0142 kilometra od niego. \u0179ycie w tym przybytku by\u0142o bardzo ci\u0119\u017ckie.<\/p>\r\n<p><strong>Bi\u0142 do utraty przytomno\u015bci<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Ka\u017cdy musia\u0142 ponad si\u0142y pracowa\u0107. Ja z koleg\u0105 codziennie do godziny dwunastej musia\u0142em roz\u0142adowa\u0107 kolejow\u0105 w\u0119glark\u0119, na kt\u00f3rej by\u0142o 25 ton w\u0119gla i pozbiera\u0107 ka\u017cd\u0105 bry\u0142k\u0119, kt\u00f3ra spad\u0142a na ziemi\u0119. Po takiej pracy by\u0142em kompletnie wyko\u0144czony. Nie wolno by\u0142o przy niej ani chwili odpocz\u0105\u0107, \u017ceby z\u0142apa\u0107 oddech. Wzd\u0142u\u017c wagon\u00f3w na podwy\u017cszeniu chodzi\u0142 esesman w czarnym mundurze ze szpicrut\u0105 w r\u0119ku. Gdy z\u0142apa\u0142 kogo\u015b nie machaj\u0105cego \u0142opat\u0105, zwyrodnialec ten bi\u0142 go a\u017c do utraty przytomno\u015bci. Potrafi\u0142 te\u017c zakatowa\u0107 na \u015bmier\u0107. Ratowali mnie rodzice, kt\u00f3rzy przez p\u0142ot podawali mi nieco jedzenia. Ob\u00f3z ten nie by\u0142 bowiem bardzo silnie\u00a0 strze\u017cony. Uciec z niego jednak nie mog\u0142em, bo wtedy Niemcy aresztowaliby rodzic\u00f3w. Przebywa\u0142em w nim w sumie dwa miesi\u0105ce. Pewnego dnia na dziedziniec wpad\u0142 oddzia\u0142 \u017candarmerii. Dowodz\u0105cy nim oficer zacz\u0105\u0142 z listy wyczytywa\u0107 nazwiska wi\u0119\u017ani\u00f3w i ustawia\u0107 ich w szeregu. Mnie co\u015b tkn\u0119\u0142o i postanowi\u0142em skorzysta\u0107 ze skrytki, kt\u00f3r\u0105 sobie zawczasu przygotowa\u0142em. Wi\u0119\u017aniowie obozu mieszkali w dawnym magazynie zbo\u017cowym. Ja mia\u0142em prycz\u0119 na pi\u0119trze i k\u0142ad\u0105c si\u0119 patrzy\u0142em na poddasze magazynu, kt\u00f3ry tylko do po\u0142owy by\u0142 zaszalowany deskami. Podwa\u017cy\u0142em go w jednym miejscu, by w razie czego mo\u017cna by\u0142o je podnie\u015b\u0107 i za nimi si\u0119 schowa\u0107. Poinformowa\u0142em o skrytce swojego s\u0105siada z pryczy Rosjanina Saszk\u0119. Niemcy wywie\u017ali go na roboty, ale uciek\u0142 z transportu i ponownie zosta\u0142 z\u0142apany. Jak \u017candarmi zacz\u0119li ustawia\u0107 wi\u0119\u017ani\u00f3w na dziedzi\u0144cu, razem z Saszk\u0105 schronili\u015bmy si\u0119 w skrytce. Gdy wszyscy wi\u0119\u017aniowie byli na dziedzi\u0144cu, \u017candarmi sprawdzili jeszcze wszystkie pomieszczenia, czy nikt z nich nie zosta\u0142. Na poddasze jednak na szcz\u0119\u015bcie nie zagl\u0105dali&#8230; Dwustu wi\u0119\u017ani\u00f3w \u017candarmi zap\u0119dzili niedaleko na \u0142\u0105k\u0119 i kazali im kopa\u0107 groby. Nast\u0119pnie wszystkich rozstrzelali <strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Ucieczka do domu<\/strong>.<\/p>\r\n<p>&#8211; Bardzo to z Saszk\u0105 prze\u017cywali\u015bmy. Obawiali\u015bmy si\u0119, \u017ce Niemcy wr\u00f3c\u0105 i dok\u0142adnie przeszukaj\u0105 spichlerz. Ostatecznie jednak tego nie zrobili. Noc\u0105 zeszli\u015bmy na d\u00f3\u0142. Drzwi od spichlerza by\u0142y zamkni\u0119te. Wr\u00f3cili\u015bmy na g\u00f3r\u0119. Zwi\u0105zali\u015bmy z koc\u00f3w lin\u0119 i spu\u015bcili\u015bmy si\u0119 na d\u00f3\u0142 od strony, z kt\u00f3rej nie by\u0142o ogrodzenia. Szybko p\u00f3\u017aniej dotarli\u015bmy do mojego domu. Tu ju\u017c mnie op\u0142akiwano. Rodzice wiedzieli przecie\u017c, ze wi\u0119\u017ani\u00f3w rozstrzelano. Strasznie si\u0119 uradowali.<\/p>\r\n<p>Niemcy na szcz\u0119\u015bcie nie zorientowali si\u0119, \u017ce dw\u00f3ch wi\u0119\u017ani\u00f3w uciek\u0142o, unikaj\u0105c rozstrzelania. Pana Romana nikt nie szuka\u0142. Musia\u0142 si\u0119 zarejestrowa\u0107, by zalegalizowa\u0107 sw\u00f3j pobyt w Kowlu i p\u00f3j\u015b\u0107 do pracy. Saszka dzi\u0119ki jego pomocy dosta\u0142 si\u0119 do oddzia\u0142u radzieckiej partyzantki. Spotka\u0142 go p\u00f3\u017aniej jako \u017co\u0142nierz 27 Dywizji Piechoty AK, na defiladzie w Turzyskach. On sam zacz\u0105\u0142 pracowa\u0107 jako elektryk w miejscowej elektrowni, dzi\u0119ki czemu unikn\u0105\u0142 wyw\u00f3zki do Niemiec. Uznano go za fachowca niezb\u0119dnego na miejscu.\u00a0 Pracuj\u0105c w elektrowni zacz\u0105\u0142 te\u017c wi\u0105za\u0107 si\u0119 z konspiracj\u0105. Funkcjonowa\u0142a ona w systemie pi\u0105tkowym. \u0179aden nie m\u00f3g\u0142 zna\u0107 wi\u0119cej konspirator\u00f3w, \u017ceby unikn\u0105\u0107 wpadki. <strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Zdobywanie broni<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; M\u00f3j brat pracowa\u0142 na kolei, dzi\u0119ki czemu mog\u0142em z nim chodzi\u0107 na dworzec i kra\u015b\u0107 bro\u0144 niemieckim \u017co\u0142nierzom &#8211; wspomina Roman Doma\u0144ski. &#8211; Zak\u0142adali\u015bmy z bratem d\u0142ugie p\u0142aszcze przedwojennej kawalerii i kr\u0119cili\u015bmy si\u0119 po peronie. Gdy podje\u017cd\u017ca\u0142 transport niemiecki z frontu, to \u017co\u0142nierze wyskakiwali z poci\u0105gu, stawiali karabiny pod \u015bcian\u0105 i biegli do pobliskiego baraku po suchy prowiant. My w tym czasie brali\u015bmy po karabinie pod p\u0142aszcze i na bezczelnego przechodzili\u015bmy obok niemieckiej wartowni. By\u0142o to oczywi\u015bcie bardzo niebezpieczne, bo przy wpadce zaraz by nas rozstrzelano, ale nam si\u0119 jako\u015b udawa\u0142o, dzi\u0119ki czemu broni nam nie brakowa\u0142o. Brakowa\u0142o nam jednak do niej amunicji. Nawi\u0105za\u0142em wtedy kontakt z \u201ekwarantann\u0105\u201d. By\u0142 to oddzia\u0142 na dworcu, przez kt\u00f3rym musia\u0142 przej\u015b\u0107 ka\u017cdy \u017co\u0142nierz jad\u0105cy z frontu na urlop. K\u0105pali si\u0119 w nim, przechodzi odwszenie i inne zabiegi higieniczne. Ich odzie\u017c te\u017c przechodzi\u0142a odwszenie, a ka\u017cdy z \u017co\u0142nierzy mia\u0142 w kieszeni z regu\u0142y po kilka naboi. Dziewczyny pracuj\u0105ce w kwarantannie je zabiera\u0142y i przerzuca\u0142y przez p\u0142ot. Tam o okre\u015blonej porze zjawia\u0142em si\u0119 ja i je zbiera\u0142em. Raz trafi\u0142o si\u0119 pi\u0119\u0107, a innym razem pi\u0119\u0107dziesi\u0105t naboi. Zdobywan\u0105 bro\u0144 i amunicj\u0119 przekazywali\u015bmy do tworz\u0105cych si\u0119 samoobron, w tym m.in. do Zasmyk. <strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Kwatera \u201eKowala\u201d<\/strong><\/p>\r\n<p>Rodzina pana Doma\u0144skiego z biegiem miesi\u0119cy coraz bardziej anga\u017cowa\u0142a si\u0119 w sprawy konspiracji. W ich domu zacz\u0105\u0142 kwaterowa\u0107 mjr \u201eKowal\u201d, czyli Jan Szatowski, kt\u00f3ry od lutego 1943r. od Komendy G\u0142\u00f3wnej AK otrzyma\u0142 przydzia\u0142 na funkcj\u0119 inspektora Inspektoratu Kowel i przyst\u0105pi\u0142 do jej wykonywania.<\/p>\r\n<p>&#8211; Na co dzie\u0144 oficjalnie pracowa\u0142 i wynajmowa\u0142 od nas mieszkanie, a nieoficjalnie kierowa\u0142 inspektoratem &#8211; wspomina Roman Doma\u0144ski. &#8211; Ca\u0142a nasza rodzina wiedzia\u0142a oczywi\u015bcie, kim jest i co robi. Nawet mama by\u0142\u0105 wtajemniczona. Inaczej jednak by\u0107 nie mog\u0142o. Przychodzi\u0142y do nas przecie\u017c \u0142\u0105czniczki, odbywa\u0142y si\u0119 r\u00f3\u017cne narady i spotkania. Do moich konspiracyjno &#8211; domowych obowi\u0105zk\u00f3w nale\u017ca\u0142o te\u017c chowanie na strychu domu i przynoszenie kasetki,\u00a0 w kt\u00f3rej przechowywano tajne dokumenty inspektoratu i pieni\u0105dze. Jak wraca\u0142em ze strychu, by\u0142em zawsze czarny od kurzu i paj\u0119czyn.<\/p>\r\n<p>Na pocz\u0105tku 1943 r. zagro\u017cenia ze strony Ukrai\u0144c\u00f3w w Kowlu si\u0119 nie odczuwa\u0142o. Dopiero na pocz\u0105tku lata zacz\u0119\u0142y do jego mieszka\u0144c\u00f3w dociera\u0107 informacje o mordach pope\u0142nionych przez nich na Polakach.<\/p>\r\n<p>&#8211; Z naszej rodziny mieszkaj\u0105cej w okolicy Zasmyk te\u017c wiele os\u00f3b zosta\u0142o zamordowanych &#8211; wspomina Roman Doma\u0144ski. &#8211; Z r\u0105k ukrai\u0144skich zgin\u0119li m.in. wujostwo Kamienieccy z Anton\u00f3wki k. Zasmyk. Pozosta\u0142ym cz\u0142onkom naszej rodziny uda\u0142o si\u0119 uciec do Kowla. Zatrzymali si\u0119 u nas, a p\u00f3\u017aniej znale\u017ali sobie nowe kwatery. U nas by\u0142o ju\u017c za ciasno.<strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Wymarsz do lasu <\/strong><\/p>\r\n<p>Gdy w lipcu 1943 r. mordy ludno\u015bci polskiej znacznie si\u0119 nasili\u0142y, pan Roman chcia\u0142 wst\u0105pi\u0107 do jednego z oddzia\u0142\u00f3w i z broni\u0105 w r\u0119ku walczy\u0107 w obronie zabijanych rodak\u00f3w. Decyzja w\u0142adz konspiracyjnych by\u0142\u0105 jednak inna. Wyruszy\u0142 w pole dopiero 16 stycznia 1944 r. na mobilizacj\u0119 oddzia\u0142\u00f3w, maj\u0105cych wej\u015b\u0107 w sk\u0142ad 27 Dywizji Piechoty Armii Krajowej.<\/p>\r\n<p>&#8211; 16 stycznia 1944 r., w niedziel\u0119 tu\u017c po \u015bwi\u0119tach przyszed\u0142 rozkaz wymarszu &#8211; wspomina Roman Doma\u0144ski. &#8211; Mieli\u015bmy si\u0119 zameldowa\u0107 w Zielonej &#8211; 3 km od Kowla za rzek\u0105 Turj\u0105. Rzeka by\u0142a skuta lodem i przekroczyli\u015bmy j\u0105 bez przeszk\u00f3d. Razem ze mn\u0105 sz\u0142a c\u00f3rka s\u0105siad\u00f3w Kucharczyk\u00f3w, kt\u00f3ra w dywizji mia\u0142a by\u0107 sanitariuszk\u0105. Tu\u017c za rzek\u0105 znienacka us\u0142yszeli\u015bmy okrzyk &#8211; halt! Z przydro\u017cnych krzyk\u00f3w wynurzy\u0142o si\u0119 dw\u00f3ch Niemc\u00f3w i za\u017c\u0105da\u0142o dokument\u00f3w. Gdy je pokazali\u015bmy, jeden z nich kaza\u0142 mi rozpi\u0105\u0107 p\u0142aszcz i otworzy\u0107 walizk\u0119, by sprawdzi\u0107, czy nie mamy broni. Sytuacja nie wygl\u0105da\u0142a weso\u0142o. Jeden z Niemc\u00f3w trzyma\u0142 wymierzony w nas pistolet maszynowy. Widz\u0105c moje zdenerwowanie jeden z Niemc\u00f3w nagle zacz\u0105\u0142 si\u0119 \u015bmia\u0107. Klepn\u0105\u0142 mnie w rami\u0119 i powiedzia\u0142 &#8211; id\u017a, gdzie masz i\u015b\u0107! Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jest to czujka naszego oddzia\u0142u, kt\u00f3ra zabezpiecza\u0142a teren pilnuj\u0105c, by nie przekradli si\u0119 na\u0144 w cywilnych ubraniach Ukrai\u0144cy. Szybko dotarli\u015bmy do celu. W ci\u0105gu dw\u00f3ch dni wszyscy cz\u0142onkowie kowelskiej konspiracji zameldowali si\u0119 na miejscu koncentracji. Dzi\u0119ki temu sformowano kilka batalion\u00f3w. Ja po przenocowaniu ju\u017c dosta\u0142em przydzia\u0142 do batalionu \u201eTrzaski\u201d, czyli Zbigniewa Twardego, a nast\u0119pnego dnia ju\u017c pe\u0142ni\u0142em wart\u0119, uzbrojony w my\u015bliwski mauzerek. Oficerowie nie dali nam si\u0119 nudzi\u0107. Poddano nas normalnemu wojskowemu szkoleniu. W my\u015bl regulamin\u00f3w obowi\u0105zuj\u0105cych w polskiej armii do wrze\u015bnia 1939 r. Musztra, zaj\u0119cia z taktyki, terenoznawstwa i szkolenie ogniowe wype\u0142nia\u0142o ca\u0142y nasz czas. <strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Z\u0142apali\u015bmy wszy<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Wieczorem padali\u015bmy z n\u00f3g i b\u0142yskawicznie zasypiali\u015bmy w chatach, w kt\u00f3rych wyznaczono kwater\u0119. By\u0142y to chaty Ukrai\u0144c\u00f3w, kt\u00f3rzy masowo uciekli z terenu zajmowanego przez formuj\u0105ce si\u0119 oddzia\u0142y dywizji. W chatach tych niestety od razu z\u0142apali\u015bmy wszy. Ukrai\u0144cy niestety nie dbali o higien\u0119 i opr\u00f3cz brudu w ich domostwach mo\u017cna by\u0142o spotka\u0107 wszelkie insekty. Mia\u0142em ze sob\u0105 siedem\u00a0 koszul i w pierwszych tygodniach stara\u0142em si\u0119 dba\u0107 o higien\u0119. Gorzej by\u0142o, gdy Niemcy starali si\u0119 wyprze\u0107 nas z zajmowanego terenu i wzi\u0105\u0107 w okr\u0105\u017cenie. Wtedy ju\u017c nic nie mia\u0142em na zmian\u0119. O k\u0105pieli mo\u017cna by\u0142o tylko pomarzy\u0107, a do picia, tak jak inni, mia\u0142em wod\u0119 z ka\u0142u\u017cy. Wszy strasznie nam dokucza\u0142y. Jak tylko zdarzy\u0142a si\u0119 jaka\u015b przerwa w boju i mo\u017cna by\u0142o usi\u0105\u015b\u0107 na s\u0142o\u0144cu, to ka\u017cdy rozbiera\u0142 si\u0119 do naga i zeskrobywa\u0142 z siebie gnidy i stara\u0142 si\u0119 wybi\u0107 wszystkie wszy&#8230;<\/p>\r\n<p>Gdy dosz\u0142o do pierwszych kontakt\u00f3w oddzia\u0142u , w kt\u00f3rym s\u0142u\u017cy\u0142 Roman Doma\u0144ski z formacjami radzieckimi, z kt\u00f3rymi dywizja toczy\u0142a wsp\u00f3lne boje z Niemcami na kowelskim przedpolu, uzbroi\u0142 si\u0119 on w radzieck\u0105 pepesz\u0119. &#8211; Jak walczyli\u015bmy o Turzysk, to powiedziano mi, \u017ce obok na polanie stacjonuje pu\u0142k ruskiej artylerii &#8211; wspomina. &#8211; Z czystej ciekawo\u015bci poszed\u0142em go zobaczy\u0107. Sk\u0142ada\u0142 si\u0119 zaledwie z czterech mo\u017adzierzy. Ruski oficer, kt\u00f3ry mnie zobaczy\u0142, od razu zapyta\u0142 mnie &#8211; machniom szto nibud\u017a? &#8211; Odpowiedzia\u0142em, \u017ce tak i pokaza\u0142em mu z\u0142oty carski zegarek. Tamten zbarania\u0142. Od razu zapyta\u0142 &#8211; co chce za to? Odpowiedzia\u0142em, \u017ce jego pepesz\u0119. Ten ani przez moment si\u0119 nie zastanawia\u0142. Zdj\u0105\u0142 pepesz\u0119 i wr\u0119czy\u0142 mi jeszcze dodatkowo dwa mieszki amunicji. Z broni tej jednak nie by\u0142em zadowolony. W lasach mosurskich, gdy mia\u0142em Niemc\u00f3w na muszce, zaci\u0119\u0142a mi si\u0119 cholera. Tak si\u0119 do tej pepeszy zniech\u0119ci\u0142em , \u017ce j\u0105 od razu wymieni\u0142em na mauzera. To by\u0142a dobra i pewna bro\u0144. Jak kogo\u015b wzi\u0105\u0142em na cel, to nie by\u0142o szans, \u017cebym z niej spud\u0142owa\u0142. <strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Popisy minera<\/strong><\/p>\r\n<p>W lasach mosurskich dobry karabin by\u0142 panu Romanowi szczeg\u00f3lnie potrzebny. Dywizja pancerna SS &#8211; Viking okr\u0105\u017cy\u0142a ca\u0142e jego zgrupowanie, zmuszaj\u0105c do ci\u0105g\u0142ego cofania. &#8211; Przez trzy dni prowadzili\u015bmy walk\u0119 z karabinami i granatami na czo\u0142gi &#8211; wspomina pan Roman. &#8211; Mieli\u015bmy dwa dzia\u0142ka przeciwpancerne, ale szybko sko\u0144czy\u0142a si\u0119 do nich amunicja i by\u0142y bezu\u017cyteczne. W lesie, jak si\u0119 cofali\u015bmy, poniewa\u017c by\u0142em minerem, do moich zada\u0144 nale\u017ca\u0142o minowanie dr\u00f3g i le\u015bnych dukt\u00f3w. Gdy okopali\u015bmy si\u0119 po kolejnym wycofaniu, Niemcy ponownie nas dociskali, atakuj\u0105c pod os\u0142on\u0105 czo\u0142g\u00f3w. Gdy dosz\u0142o do ataku, ziemia si\u0119 trz\u0119s\u0142a. Obserwuj\u0105c ich atak czeka\u0142em zawsze, czy kt\u00f3ry\u015b z czo\u0142g\u00f3w wjedzie na przygotowan\u0105 przeze mnie min\u0119. Niekt\u00f3re z nich wje\u017cd\u017ca\u0142y. Pierwszy czo\u0142g, kt\u00f3ry na ni\u0105 wjecha\u0142, eksplodowa\u0142 jakie\u015b 50 m ode mnie na drodze do le\u015bnicz\u00f3wki. 10 kg trotylu, na kt\u00f3re wjecha\u0142, rozwali\u0142o pod\u0142og\u0119 w czo\u0142gu i spowodowa\u0142o eksplozj\u0119 znajduj\u0105cej si\u0119 w nim amunicji. Wie\u017ca czo\u0142gu wylecia\u0142a w powietrze i posz\u0142a w las. Nat\u0142ukli\u015bmy wtedy Niemc\u00f3w bardzo du\u017co, a tak\u017ce wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cych z nimi W\u0119gr\u00f3w. Tych bowiem Niemcy wypychali do boju w pierwszym szeregu, a sami szli za nimi. Po odparciu natarcia wieczorem wychodzili\u015bmy na przedpole, \u017ceby pozbiera\u0107 porzucon\u0105 przez wrog\u00f3w bro\u0144 i inne wyposa\u017cenie. Id\u0105c we dw\u00f3ch z koleg\u0105 natrafili\u015bmy m.in. na rannego W\u0119gra. Opatrzyli\u015bmy go i zaprowadzili na punkt sanitarny.<\/p>\r\n<p><strong>\u201eMarmolada\u201d<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Mieli\u015bmy w oddziale prawdziwego specjalist\u0119 od takich wypad\u00f3w, zwanego \u201eMarmolad\u0105\u201d. Przyszed\u0142 do naszego oddzia\u0142u po zdezerterowaniu z niemieckiej \u017candarmerii, gdzie karmili go t\u0105 marmolad\u0105 i bez przerwy o niej m\u00f3wi\u0142. W dywizji kuchnia takich specja\u0142\u00f3w nie oferowa\u0142a i bardzo mu jej brakowa\u0142o. On pierwszy wychodzi\u0142 na przedpola i wraca\u0142 obwieszony butami, kt\u00f3re \u015bci\u0105ga\u0142 z n\u00f3g zabitych \u017co\u0142nierzy i rozmaitym uzbrojeniem.<\/p>\r\n<p>Pan Roman wraz z kolegami toczy\u0142 tak\u017ce walki z Ukrai\u0144cami. O ich umiej\u0119tno\u015bciach bojowych nie ma on najlepszego zdania.<\/p>\r\n<p>&#8211; To straszni tch\u00f3rze i ho\u0142ota &#8211; podkre\u015bla. &#8211; Morduj\u0105c bezbronnych byli bohaterami. Gdy napotkali na op\u00f3r, uciekali, gdzie pieprz ro\u015bnie, machaj\u0105c r\u0119kami . M\u00f3wili\u015bmy wtedy, ze r\u0105bi\u0105 wiatrak. Owszem zdarzali si\u0119 w\u015br\u00f3d nich tak\u017ce mo\u0142ojcy, ale stanowili rzadko\u015b\u0107. <strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><em><strong>Marek A. Koprowski<\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Gdy dosz\u0142o do ataku, ziemia si\u0119 trz\u0119s\u0142a. Obserwuj\u0105c ich atak czeka\u0142em zawsze, czy kt\u00f3ry\u015b z czo\u0142g\u00f3w wjedzie na przygotowan\u0105 przeze mnie min\u0119. Niekt\u00f3re z nich wje\u017cd\u017ca\u0142y. &#8211; Wkroczenie Niemc\u00f3w do Kowla pami\u0119tam szczeg\u00f3lnie, bo jako m\u0142ody cz\u0142owiek by\u0142em ciekawy wra\u017ce\u0144 &#8211; wspomina Roman Doma\u0144ski. &#8211; Liczy\u0142em te\u017c, \u017ce w og\u00f3lnym zamieszaniu uda mi si\u0119 co\u015b [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/34795"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=34795"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/34795\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=34795"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=34795"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=34795"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}