{"id":34425,"date":"2011-03-11T22:48:24","date_gmt":"2011-03-12T03:48:24","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=34425"},"modified":"2011-03-11T22:48:24","modified_gmt":"2011-03-12T03:48:24","slug":"artel-%e2%80%9enasz-trud%e2%80%9d","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=34425","title":{"rendered":"Artel \u201eNasz trud&#8221;"},"content":{"rendered":"<p><strong>Pod wiecz\u00f3r przyst\u0105piono do opr\u00f3\u017cniania naszego  wagonu. Konwojent sprawdzi\u0142 personalia ze spisem, po czym pokwitowa\u0142  odbi\u00f3r. Jedn\u0105 list\u0119 odda\u0142 konwojentowi, drug\u0105 schowa\u0142 do kieszeni.<\/strong><\/p>\r\n<p>Nowy  \u201etowarzysz\u201d wzi\u0105\u0142 nas w posiadanie, zapowiedzia\u0142, aby\u015bmy wdziali ciep\u0142\u0105  odzie\u017c, bowiem na przestrzeni 60 kilometr\u00f3w b\u0119dzie zimno, a potem ju\u017c  ciep\u0142o.<\/p>\r\n<p>Enkawudysta podzieli\u0142 nas na dwie  grupy. Pod wagon podjecha\u0142y ci\u0119\u017car\u00f3wki i za\u0142adowali\u015bmy nasze walizy i  tobo\u0142y, sami za\u015b usiedli\u015bmy na tobo\u0142ach, czekaj\u0105c na dalszy etap.<\/p>\r\n<p>Przy  ka\u017cdym samochodzie ci\u0119\u017carowym sta\u0142 szofer i \u017co\u0142nierz N.K.W.D. z  karabinem naje\u017conym bagnetem, po czym wagony opr\u00f3\u017cniano z \u201eniewolnik\u00f3w\u201d.<\/p>\r\n<p>Ciemno  by\u0142o, gdy opuszczali\u015bmy stacj\u0119 Ajaguz. Ci\u0119\u017car\u00f3wki przebieg\u0142y miasteczko  stepowe, zabudowane parterowymi domkami, ulepionymi z gliny. Tu i  \u00f3wdzie tli\u0142y si\u0119 lampy naftowe, a na ulicach panowa\u0142y ciemno\u015bci.<\/p>\r\n<p>Przejechali\u015bmy dwie ulice i wjechali\u015bmy w step pokryty \u015bniegiem, a rowy przydro\u017cne by\u0142y zasypane przez \u015bnie\u017cyce.<\/p>\r\n<p>Samoch\u00f3d  ci\u0119\u017carowy mknie szybko. Po dziesi\u0105tym kilometrze od Ajaguzu, wpadli\u015bmy  we wir mro\u017anego wiatru stepowego. Wiatr d\u0105\u0142 przejmuj\u0105co, niemi\u0142osiernie  smaga\u0142 po twarzach tumanami sypkiego piachu. Wiry sycz\u0105cego wiatru  hula\u0142y po stepie i z ca\u0142ym impetem atakowa\u0142y ci\u0119\u017car\u00f3wki, \u015bci\u0105gaj\u0105c z nas  okrycia. Siedzieli\u015bmy skuleni, dr\u017celi z zimna, jeden drugiego trzyma\u0142  za r\u0119ce.<\/p>\r\n<p>Po przejechaniu trzydziestu  kilometr\u00f3w, ci\u0119\u017car\u00f3wka zaniemog\u0142a. Zeszli\u015bmy z ci\u0119\u017car\u00f3wki i  rozprostowali\u015bmy zzi\u0119bni\u0119te cz\u0142onki. Po godzinie przyjecha\u0142a ci\u0119\u017car\u00f3wka  zapasowa. Prze\u0142adowali\u015bmy baga\u017c i zaj\u0119li\u015bmy miejsca na tobo\u0142kach  przytuleni do siebie.<\/p>\r\n<p>Nazajutrz zbudzi\u0142 nas  brzask dnia. Przed nami wyros\u0142y blado liliowe g\u00f3ry Tarbagataj. Step  r\u00f3wnie\u017c blado liliowy, pachnie kwieciem karagaju i wiosn\u0105 stepow\u0105. Wiatr  usta\u0142, a powietrze przesycone ciep\u0142ot\u0105.<\/p>\r\n<p>Stukamy  do szoferki, ci\u0119\u017car\u00f3wka przystan\u0119\u0142a. Zeszli\u015bmy i ka\u017cdy poszed\u0142 w swoj\u0105  stron\u0119. Kiedy siedzieli\u015bmy na samochodach, konwojent wr\u0119czy\u0142 mi ga\u0142\u0105zk\u0119  czerwonego karagaju.<\/p>\r\n<p>Ci\u0119\u017car\u00f3wka zd\u0105\u017ca do miejsca zes\u0142ania. Cisza i ciep\u0142o uko\u0142ysa\u0142y nas. Wtuli\u0142am g\u0142ow\u0119 w pachn\u0105cy kwiat i zasn\u0119\u0142am.<\/p>\r\n<p>S\u0142o\u0144ce sk\u0105pa\u0142o step z\u0142otymi promieniami, zerwa\u0142o nas ze snu. Twarze nasze przem\u0119czone, pokryte warstw\u0105 kurzu.<\/p>\r\n<p>-Gdyby\u015bcie spojrzeli w lustra, to u\u015bmialiby\u015bcie si\u0119 ze swych twarzy- powiedzia\u0142am.<\/p>\r\n<p>Na to wszyscy wybuchn\u0119li g\u0142o\u015bnym \u015bmiechem.<\/p>\r\n<p>Poszuka\u0142am  podr\u0119czne lusterko. Patrz\u0119, ca\u0142a moja twarz podrapana w kwadraty i  pokryta zeschni\u0119t\u0105 krwi\u0105. To karagaj sp\u0142ata\u0142 mi tak\u0105 niespodziank\u0119.  \u015alin\u0105 zmy\u0142am krew i twarz doprowadzi\u0142am do zno\u015bnego wygl\u0105du.<\/p>\r\n<p>S\u0142o\u0144ce rozkosznie grzeje, a za ci\u0119\u017car\u00f3wk\u0105 sun\u0105 tumany suchego kurzu.<\/p>\r\n<p><strong>1 maja 1940<\/strong>. Oko\u0142o godziny 9 tej rano  dobrn\u0119li\u015bmy do miasteczka rejonowego Urd\u017car, po\u0142o\u017conego na stepie, 80  kilometr\u00f3w od granicy Chin.<\/p>\r\n<p>Miasteczko n\u0119dzne, ulepione z gliny, jedynie budynki publiczne i gmach N.K.W.D. s\u0105 murowane.<\/p>\r\n<p>W  miasteczku osadzono oko\u0142o 100 os\u00f3b Polak\u00f3w i obywateli Polski. Zawie\u017ali  nas na obszerne podw\u00f3rze artelu \u201eNasz trud\u201d, gdzie przeprowadzono  rejestracj\u0119 wed\u0142ug zawod\u00f3w.<\/p>\r\n<p>Siedzimy na  tobo\u0142kach na podw\u00f3rzu artelu i czekamy na dalszy los. O godzinie 11-tej  zakomunikowano nam, \u017ce mo\u017cemy skorzysta\u0107 z obiadu w sto\u0142\u00f3wce.  Skorzystali\u015bmy. Podano barszcz z kapusty i solonych pomidor\u00f3w. Na drugie  danie by\u0142 gulasz z ziemniakami oraz s\u0142odka herbata. Za obiad  zap\u0142acili\u015bmy po 2,50 rubli.<\/p>\r\n<p>Po obiedzie, o  godzinie 1-szej, zaprowadzono nas do \u0142a\u017ani publicznej. K\u0105piel polega\u0142a  na tym, \u017ce w basenie by\u0142a ciep\u0142a woda. Do miednicy nabiera\u0142y\u015bmy wody i  sp\u0142ukiwa\u0142y cia\u0142o z myd\u0142a.<\/p>\r\n<p>Po po\u0142udniu przyszed\u0142 \u201ezawiaduszczy\u201d artelu i zaleci\u0142, aby\u015bmy sami wynaj\u0119li mieszkanie.<\/p>\r\n<p>Wielu posz\u0142o za mieszkaniem. My\u015bmy roz\u0142o\u017cy\u0142y nasze rzeczy w magazynie artelu i postanowi\u0142y zaczeka\u0107 do jutra.<\/p>\r\n<p>Artel,  do kt\u00f3rego nas przydzielono, posiada dwa oddzia\u0142y. Na pierwszym  oddziale, na terenie kt\u00f3rego przebywamy, jest sto\u0142\u00f3wka i obora z  krowami. Drugi oddzia\u0142 skupia warsztaty reparacyjne.<\/p>\r\n<p>Gdy  wzesz\u0142a pierwsza gwiazda, wysz\u0142am poza artel, unios\u0142am oczy ku Stw\u00f3rcy i  b\u0142aga\u0142am o moc przetrwania tego, co mnie tutaj czeka.<\/p>\r\n<p>Mama rozpali\u0142a prymus i ugotowa\u0142a herbat\u0119. Po wypiciu herbaty roz\u015bcieli\u0142y\u015bmy koce, by wypocz\u0105\u0107 po tej uci\u0105\u017cliwej podr\u00f3\u017cy.<\/p>\r\n<p>Nie  spa\u0142y\u015bmy d\u0142ugo, co chwila kto\u015b powraca\u0142 z miasta. Toczono g\u0142o\u015bne  rozmowy, to szukano baga\u017cu, a wreszcie miejsca na legowisko. Tego  rodzaju \u201eprzyjemno\u015bci\u201d trwa\u0142y do p\u00f3\u0142nocy. Po p\u00f3\u0142nocy zapanowa\u0142 wzgl\u0119dny  spok\u00f3j.W\u00f3wczas z zakamark\u00f3w wype\u0142z\u0142y olbrzymie karaluchy i pocz\u0119\u0142y nas  n\u0119ka\u0107, \u0142a\u017c\u0105c bezczelnie po g\u0142owach. Ci\u0105gle kto\u015b \u015bwieci zapa\u0142k\u0119 i poluje  na karaluchy. Znu\u017cona drog\u0105, przej\u015bciami i w\u0142asnymi trapiacymi my\u015blami,  zasn\u0119\u0142am snem twardym.<\/p>\r\n<p>Nazajutrz, 2 maja, zbudzi\u0142o nas s\u0142o\u0144ce i  orze\u017awiaj\u0105cy powiew wiosny. Po porannej toalecie, posz\u0142y\u015bmy do nowej  rejestracji. Pytano o to samo, co wczoraj. W ko\u0144cu oznajmiono, aby\u015bmy  posz\u0142y do fotografa, bo za dwa dni otrzymamy paszporty.<\/p>\r\n<p>Jeste\u015bmy  po fotografii. Oko\u0142o godziny 12-tej w artelu zjad\u0142y\u015bmy obiad. By\u0142a  \u0142apsza, woda z makaronem, mielony zraz z ziemnakami, kromka chleba i  herbata bez cukru. Pytamy o cukier. Kelnerka powiedzia\u0142a:<\/p>\r\n<p>-To tylko wczoraj, z okazji \u015bwi\u0119ta, by\u0142a herbata z cukrem.<\/p>\r\n<p>Po  obiedzie posz\u0142y\u015bmy do miasta. Zasz\u0142y\u015bmy pod cerkiew, by\u0142a bez krzy\u017ca.  Cerkiew zosta\u0142a zmieniona na klub, kino i sal\u0119 do ta\u0144ca. Przed cerkwi\u0105, w  miejsce dawnej figury religijnej, ustawiono standardowy pomnik. Na  \u0142aweczce siedzi Lenin i gwarzy ze Stalinem.<\/p>\r\n<p>Tubylcy  twierdz\u0105, \u017ce Urd\u017car liczy 40 tysi\u0119cy mieszka\u0144c\u00f3w, cho\u0107 robi wra\u017cenie  wi\u0119kszej wioski. Na ca\u0142e miasto i okolic\u0119 s\u0105 czynne cztery liche sklepy z  witrynami.<\/p>\r\n<p>Rosja prze\u017cywa rozkwit  komunistycznego \u017cycia gospodarczego. Dot\u0105d niejest w wojnie, wi\u0119c  posz\u0142y\u015bmy zobaczy\u0107, co w sklepach sprzedaj\u0105. W pierwszym sklepie  zasta\u0142y\u015bmy jedno nowe pianino, a na p\u00f3\u0142kach sta\u0142y r\u00f3\u017cnego rodzaju  popiersia i figurki Stalina, za\u015b na stoisku by\u0142y r\u00f3\u017cnej tre\u015bci ksi\u0105\u017cki,  przewa\u017cnie plagiaty.<\/p>\r\n<p>Drugi sklep- spo\u017cywczy,  by\u0142 zaopatrzony w mn\u00f3stwo p\u00f3\u0142ek, ale przewa\u017cnie by\u0142y puste. Z towar\u00f3w  konsumpcyjnych zasta\u0142y\u015bmy: w\u00f3dk\u0119, wino, szampan, ocet, s\u00f3l i mielon\u0105  kaw\u0119 w puszkach w cenie od 1 do 10 rubli.<\/p>\r\n<p>Trzeci  sklep by\u0142 zaopatrzony w prymitywne naczynia kuchenne, liche zabawki,  zar\u0119kawki, futra, berety, bluzki damskie, guziki i cylindry do lamp  naftowych.<\/p>\r\n<p>Czwarty i ostatni sklep mia\u0142 na  sk\u0142adzie spr\u0119\u017cynowe \u0142\u00f3\u017cka, kt\u00f3rych nikt nie kupuje ze wzgl\u0119du na wysok\u0105  cen\u0119, fotele, jeden patefon i p\u0142yty gramofonowe.<\/p>\r\n<p>Sklep\u00f3w  chlebnych nie ma, bo Urd\u017car uchodzi za \u201echlebnoj rejon\u201d, natomiast na  bazarze, ka\u017cdej niedzieli, odbywa si\u0119 wolny handel.<\/p>\r\n<p>W  mie\u015bcie jest jedna restauracja, gdzie sto\u0142y okryto cerat\u0105. Jadaj\u0105 w  niej komandiry i inne komunistyczne \u201eszyszki\u201d. W restauracji tej podaj\u0105  przez ca\u0142y rok na przemian: szczyj, \u0142apsz\u0119 lub barszcz, a jako drugie  danie, kawa\u0142 sma\u017conej ryby z ziemniakami, a do tego kromk\u0119 chleba i  nies\u0142odk\u0105 herbat\u0119. Obiad taki kosztuje od 1,50 rubla do 3 rubli, w  zale\u017cno\u015bci od tego, czy zupa nagotowana ko\u015b\u0107mi czy bez.<\/p>\r\n<p>Po odkryciu poczty, posz\u0142y\u015bmy do sto\u0142\u00f3wki na kolacj\u0119. By\u0142a tylko \u0142apsza. Kosztowa\u0142a 1 rubla.<\/p>\r\n<p><strong>3 maja<\/strong>. Ca\u0142y dzie\u0144 zu\u017cy\u0142y\u015bmy na wykupienie  fotografii do paszportu, zjedzenie obiadu w sto\u0142\u00f3wce, a po po\u0142udniu na  dalsze zwiedzanie miasta.<\/p>\r\n<p>Ulice Urd\u017caru bez  bruku i chodnik\u00f3w, za to, co kilkaset metr\u00f3w, stoi s\u0142up z przytwierdzon\u0105  do\u0144 \u017car\u00f3wk\u0105 elektryczn\u0105. Przez miasto przebiega g\u0142\u00f3wny trakt w kierunku  na Chiny.<\/p>\r\n<p><strong><em>Ze Lwowa do Kazachstanu &#8211; kartki z pami\u0119tnika kuzynki Ewy<\/em><\/strong><\/p>\r\n<p><strong><em><br \/><\/em><\/strong><\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p><strong>POPRZEDNIE CZ\u0118\u015aCI <\/strong><strong><em>Ze Lwowa do Kazachstanu &#8211; kartki z pami\u0119tnika kuzynki Ewy<\/em>:<\/strong><\/p>\r\n<ul>\r\n<li><a href=\"http:\/\/www.bibula.com\/?p=34240\">Tu jest nasze miejsce zes\u0142ania\u2026<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33953\">Podr\u00f3\u017c z ob\u0142\u0105kan\u0105<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33759\">W wagonie<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33619\">Po\u017cegnanie z domem<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33454\">Ekonomia po sowiecku<\/a><\/li>\r\n<li><a href=\"..\/..\/?p=33326\">Posy\u0142ka dla ojca<\/a><\/li>\r\n<li><a rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=33141\">&#8222;Za to, \u017ce s\u0105 Polakami\u201d <\/a><\/li>\r\n<li> <a title=\" \"Wiadomo\u015b\u0107 od Mietka\u201d\" rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=32773\">&#8222;Wiadomo\u015b\u0107 od Mietka\u201d<\/a><\/li>\r\n<li> <a title=\" \"Nie pani, tylko towarzyszka\u201d\" rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=32666\">&#8222;Nie pani, tylko towarzyszka\u201d<\/a><\/li>\r\n<li> <a title=\" Co to za armia? - &lt;em&gt;z pami\u0119tnika Ewy&lt;\/em&gt;\" rel=\"bookmark\" href=\"..\/..\/?p=32308\">Co to za armia? &#8211; <em>z pami\u0119tnika Ewy<\/em><\/a><\/li>\r\n<\/ul>\r\n<\/blockquote>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Pod wiecz\u00f3r przyst\u0105piono do opr\u00f3\u017cniania naszego wagonu. Konwojent sprawdzi\u0142 personalia ze spisem, po czym pokwitowa\u0142 odbi\u00f3r. Jedn\u0105 list\u0119 odda\u0142 konwojentowi, drug\u0105 schowa\u0142 do kieszeni. Nowy \u201etowarzysz\u201d wzi\u0105\u0142 nas w posiadanie, zapowiedzia\u0142, aby\u015bmy wdziali ciep\u0142\u0105 odzie\u017c, bowiem na przestrzeni 60 kilometr\u00f3w b\u0119dzie zimno, a potem ju\u017c ciep\u0142o. Enkawudysta podzieli\u0142 nas na dwie grupy. Pod wagon podjecha\u0142y [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66,50,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/34425"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=34425"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/34425\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=34425"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=34425"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=34425"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}