{"id":34128,"date":"2011-03-07T23:56:28","date_gmt":"2011-03-08T04:56:28","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=34128"},"modified":"2011-03-07T22:28:49","modified_gmt":"2011-03-08T03:28:49","slug":"ten-sam-kahal-wital-niemcow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=34128","title":{"rendered":"Ten sam kaha\u0142 wita\u0142 Niemc\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p><strong>Pomordowanych przywozili na wozach bez trumien. Przykrywali je tylko  bia\u0142ymi prze\u015bcierad\u0142ami. Niekt\u00f3re zw\u0142oki by\u0142y por\u0105bane w kawa\u0142ki. Nie  mia\u0142y r\u0105k, n\u00f3g, mia\u0142y odci\u0119te g\u0142owy. Nie starcza\u0142o czasu na ich  poch\u00f3wek. Ludzie kopali do\u0142y na cmentarzu i sk\u0142adali do nich  zmasakrowane zw\u0142oki. Ksi\u0105dz zd\u0105\u017cy\u0142 je tylko po\u015bwi\u0119ci\u0107 i chwil\u0119 si\u0119  pomodli\u0107. Zaraz podje\u017cd\u017ca\u0142y nast\u0119pne furmanki.<\/strong><\/p>\r\n<p>Wkroczenie Niemc\u00f3w w czerwcu 1941 r. do Mi\u0119dzyrzeca Koreckiego pan  Julian zapami\u0119ta\u0142 r\u00f3wnie dobrze jak Sowiet\u00f3w w 1939 r. W jakiej\u015b mierze  by\u0142o ono podobne do ich wej\u015bcia do miasta. Nowych okupant\u00f3w wita\u0142 ten  sam kaha\u0142 \u017cydowski.<\/p>\r\n<p>&#8211; By\u0142em znowu na rynku i widzia\u0142em, z jakim entuzjazmem \u017bydzi witali Niemc\u00f3w &#8211; wspomina Julian Jamr\u00f3z. &#8211; Ci zbaranieli, byli zdziwieni i w\u015bciekli. Oficerowie zacz\u0119li bi\u0107 po twarzach i kopa\u0107 starszyzn\u0119 \u017cydowsk\u0105, a \u017co\u0142nierze wywraca\u0107 przygotowane sto\u0142y. Zrobi\u0142 si\u0119 wielki lament &#8211; aj waj, szatan przyszed\u0142 &#8211; mo\u017cna by\u0142o us\u0142ysze\u0107 z t\u0142umu uciekaj\u0105cych \u017byd\u00f3w. Polacy te\u017c byli przestraszeni. Okaza\u0142o si\u0119 jednak, \u017ce nie by\u0142o tak \u017ale. Niemcy wprowadzili porz\u0105dek i unormowali wszystkie sprawy. W sklepach ponownie pojawi\u0142y si\u0119 towary. Ludzie odetchn\u0119li, bo za Sowiet\u00f3w po najprostsze artyku\u0142y takie jak nafta, czy myd\u0142o trzeba by\u0142o sta\u0107 w kolejce. Jak kto\u015b nie piek\u0142 sam chleba, to te\u017c mia\u0142 k\u0142opot z jego kupnem. Niemcy zamkn\u0119li tylko szko\u0142\u0119 i zamienili j\u0105 w koszary miejscowego garnizonu, sk\u0142adaj\u0105cego si\u0119 z\u00a0 kompanii Wehrmachtu. Ukrai\u0144cy tolerowani przez Niemc\u00f3w od pocz\u0105tku zacz\u0119li si\u0119 szarog\u0119si\u0107. Dokonali pogromu \u017byd\u00f3w, w trakcie kt\u00f3rego spl\u0105drowali ich domy. W 1942 r. w Mi\u0119dzyrzecu zosta\u0142o utworzone getto \u017cydowskie, szybko zreszt\u0105 zlikwidowane przez (nadzorowan\u0105 przez Niemc\u00f3w) policj\u0119 ukrai\u0144sk\u0105. W tym samym czasie tu i \u00f3wdzie s\u0142ysza\u0142o si\u0119 ju\u017c o napadach na Polak\u00f3w, kt\u00f3re w 1943 r. zacz\u0119\u0142y przybiera\u0107 masowy charakter. By\u0142em wtedy ministrantem w parafii \u015bw. Antoniego, kt\u00f3rej proboszczowa\u0142 ks. Jan Paj\u0105k i uczestniczy\u0142em w pogrzebach ofiar z okolicznych miejscowo\u015bci, kt\u00f3rych by\u0142o po kilka dziennie. Naogl\u0105da\u0142em si\u0119 tylu strasznych rzeczy, kt\u00f3re wci\u0105\u017c \u015bni\u0105 mi si\u0119 po nocach.<\/p>\r\n<p><strong>Na wozach bez trumien<\/strong><\/p>\r\n<p>Pan Julian robi pauz\u0119, zamyka oczy i \u0142apie oddech, jak gdyby po raz kolejny chcia\u0142 przywo\u0142a\u0107 tamte makabryczne obrazy.<\/p>\r\n<p>&#8211; Najgorzej by\u0142o na pocz\u0105tku lata 1943 r., gdy pomordowanych przez Ukrai\u0144c\u00f3w przywozili ich s\u0105siedzi na wozach bez trumien &#8211; wspomina. &#8211; Przykrywali je tylko bia\u0142ymi prze\u015bcierad\u0142ami. Niekt\u00f3re zw\u0142oki by\u0142y por\u0105bane w kawa\u0142ki. Nie mia\u0142y r\u0105k, n\u00f3g, mia\u0142y odci\u0119te g\u0142owy. Nie starcza\u0142o czasu na ich poch\u00f3wek. Ludzie kopali do\u0142y na cmentarzu i sk\u0142adali do nich zmasakrowane zw\u0142oki. Ksi\u0105dz zd\u0105\u017cy\u0142 je tylko po\u015bwi\u0119ci\u0107 i chwil\u0119 si\u0119 pomodli\u0107. Zaraz podje\u017cd\u017ca\u0142y nast\u0119pne furmanki. Po dzi\u015b dzie\u0144 nie wiem, czy ksi\u0105dz proboszcz, kt\u00f3ry zna\u0142 swych parafian zapisywa\u0142 nazwiska ofiar, czy starcza\u0142o mu na to czasu. Usi\u0142owa\u0142em jako\u015b to ustali\u0107, ale niestety nie uda\u0142o mi si\u0119 to. W \u201eMateria\u0142ach do dziej\u00f3w diecezji \u0142uckiej\u201d znalaz\u0142em tylko relacj\u0119 ks. Paj\u0105ka z lipca 1943 r., w kt\u00f3rej donosi, \u017ce ca\u0142y dekanat korecki \u201eprze\u017cywa straszne tortury\u201d i z 2 sierpnia 1943 r., w kt\u00f3rej stwierdza, \u017ce stan dekanatu jest \u201erozpaczliwy\u201d i de facto nie istnieje. Polacy mieszkaj\u0105cy w gminie masowo opuszczali swoje domostwa i szukali schronienia w Mi\u0119dzyrzecu. Zajmowali oni po\u017cydowskie domy, kt\u00f3re sta\u0142y puste. W nocy chowali si\u0119 w ko\u015bciele. S\u0105dz\u0105c, \u017ce tu im nic nie grozi. W miasteczku dzia\u0142a\u0142 pluton AK pod dow\u00f3dztwem sier\u017canta Paw\u0142owskiego, w sk\u0142ad kt\u00f3rego wchodzili m.in. cz\u0142onkowie \u201eStrzelca\u201d wyszkoleni przez mojego ojca, ale brakowa\u0142o im broni. Niemcy zachowywali si\u0119 biernie i nie kwapili si\u0119 do obrony Polak\u00f3w i walki z Ukrai\u0144cami.<\/p>\r\n<p><strong>Ma rozkaz nas wymordowa\u0107<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; W pewnym momencie ojciec uzna\u0142, ze nie ma na co czeka\u0107 i trzeba z Mi\u0119dzyrzeca ucieka\u0107. Przyszed\u0142 do niego ucze\u0144, kt\u00f3ry sta\u0142 si\u0119 ju\u017c wtedy czeladnikiem &#8211; Semen Podlisiecki &#8211; i o\u015bwiadczy\u0142 mu &#8211; panie Jamr\u00f3z uciekajcie, bo m\u00f3j brat dosta\u0142 rozkaz, by was i rodzin\u0119 Surowc\u00f3w wymordowa\u0107. By\u0142 to dobry znajomy, do kt\u00f3rego chodzili\u015bmy na czaj, zrobi\u0142 nawet zdj\u0119cia ca\u0142ej naszej rodzinie, kt\u00f3re mam po dzi\u015b dzie\u0144. Ojciec zorganizowa\u0142 przerzut ca\u0142ej familii do R\u00f3wnego. Przekupi\u0142 niemieckiego kierowc\u0119, kt\u00f3ry w konwoju wywozi\u0142 zbo\u017ce z maj\u0105tku hrabiego Steckiego. Ten za odpowiedni\u0105 porcj\u0119 szpeku, mas\u0142a i jajek, ukry\u0142 mnie na ci\u0119\u017car\u00f3wce mi\u0119dzy workami i przewi\u00f3z\u0142 do R\u00f3wnego. Mog\u0142em zabra\u0107 ze sob\u0105 tylko niewielk\u0105 walizk\u0119\u00a0 z dykty, do kt\u00f3rej w\u0142o\u017cy\u0142em tylko par\u0119 warto\u015bciowych ksi\u0105\u017cek. Ca\u0142a reszta zosta\u0142a w Mi\u0119dzyrzecu. W R\u00f3wnem mieszka\u0142 brat ojca, czyli m\u00f3j stryj Tadeusz Jamr\u00f3z, pracuj\u0105cy na poczcie. Mieszka\u0142 on na Grabniku przy ul. Cichej 5. U niego znale\u017ali\u015bmy schronienie.<\/p>\r\n<p><strong>Ojciec szy\u0142 mundury<\/strong><\/p>\r\n<p>\u201eNiemiecki kierowca przewi\u00f3z\u0142 kolejno ca\u0142\u0105 rodzin\u0119. Warunki do \u017cycia by\u0142y oczywi\u015bcie trudne. Polskich rodzin szukaj\u0105cych w R\u00f3wnem dachu nad g\u0142ow\u0105 i uciekaj\u0105cych przed no\u017cami Ukrai\u0144c\u00f3w nie brakowa\u0142o. Ja z ojcem i bra\u0107mi mieszka\u0142em u stryja na strychu. Macocha z siostr\u0105 dosta\u0142y od stryja pok\u00f3j. On sam z rodzin\u0105 gnie\u017adzi\u0142 si\u0119 w drugim. Dziadkowie i inni dalsi cz\u0142onkowie rodziny mieszkali jeszcze w domach dw\u00f3ch rodzin. \u0141\u0105cznie by\u0142o nas dziesi\u0119\u0107 os\u00f3b. Dziadek wyjecha\u0142 z Mi\u0119dzyrzeca na furze zaprzyja\u017anionego Ukrai\u0144ca, razem z przywi\u0105zan\u0105 do niego\u00a0 krow\u0105\u201eBia\u0142k\u0105\u201d. Na wozie wi\u00f3z\u0142 troch\u0119 zbo\u017ca i r\u00f3\u017cnego dobytku. Jakim\u015b cudem uda\u0142o mu si\u0119 pokona\u0107 40-kilometrow\u0105 tras\u0119 z postojami, Ukrai\u0144cy go nie zamordowali i nie obrabowali. Pasanie tej dziadkowej krowy dop\u00f3ki na ko\u0144cu \u017ce\u015bmy jej nie zjedli, nale\u017ca\u0142o p\u00f3\u017aniej do moich obowi\u0105zk\u00f3w. Stryj pracowa\u0142 na poczcie, kt\u00f3rej dyrektorem by\u0142 Antoni Wr\u00f3blewski, pochodz\u0105cy z Jaros\u0142awia, zajmuj\u0105cy si\u0119 w r\u00f3wie\u0144skiej konspiracji sprawami kwatermistrzowskimi. Przyj\u0105\u0142 on do pracy na poczcie tak\u017ce mojego ojca. Szy\u0142 mundury dla pocztowego komanda, zajmuj\u0105cego si\u0119 odbudow\u0105 linii telefonicznych na trasie R\u00f3wne-Kij\u00f3w. Pracuj\u0105c na poczcie ojciec dostawa\u0142 tzw. deputat, kt\u00f3ry pozwala\u0142 nam prze\u017cy\u0107. Chodzi\u0142em na poczt\u0119 i odbiera\u0142em od ojca paczki, zawieraj\u0105ce r\u00f3\u017cne wiktua\u0142y. By\u0142y w\u015br\u00f3d nich m.in. marmolada z dyni, cukier, kasze. W paczkach tych, o czym sam nie wiedzia\u0142em, przenosi\u0142em z poczty do stryja meldunki.<\/p>\r\n<p><strong>Poszukiwanie meldunku<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Pewnego razu zajrza\u0142em do paczki i w cukrze znalaz\u0142em jak\u0105\u015b karteczk\u0119. My\u015bla\u0142em, \u017ce si\u0119 rpzypadkowo zapl\u0105ta\u0142a i odruchowo j\u0105 wyrzuci\u0142em. Gdy zanios\u0142em paczk\u0119 do domu, stryj si\u0119 od razu zainteresowa\u0142, dlaczego j\u0105 otworzy\u0142em. Gdy mu powiedzia\u0142em o karteczce, wpad\u0142 w pop\u0142och. Odby\u0142 ze mn\u0105 jeszcze raz drog\u0119 na poczt\u0119 prosz\u0105c, bym przypomnia\u0142 sobie, gdzie wyrzuci\u0142em karteczk\u0119. Nie uda\u0142o mi si\u0119 jednak jej znale\u017a\u0107. Stryj chodzi\u0142 ze mn\u0105 jednak jeszcze wielokrotnie i na trzeci dzie\u0144 karteczk\u0119 t\u0119 znale\u017ali\u015bmy. Zawiera\u0142a ona jakie\u015b wa\u017cne informacje. Stryj nie zrezygnowa\u0142 jednak ze mnie jako go\u0144ca i cz\u0119sto wysy\u0142a\u0142 mnie z r\u00f3\u017cnymi przesy\u0142kami. Otrzyma\u0142em od niego pas parciany, do \u015brodka kt\u00f3rego wk\u0142ada\u0142 r\u00f3\u017cne przesy\u0142ki. Cz\u0119sto nosi\u0142em myd\u0142o. Tak mi si\u0119 przynajmniej zdawa\u0142o. Dopiero p\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce owe kostki z dziurk\u0105 w \u015brodku to nie by\u0142o myd\u0142o, tylko trotyl. Nosi\u0142em je na ulic\u0119 Bia\u0142\u0105 do pana Generowicza do mieszkania zajmowanego przez stryja. Ju\u017c po wojnie dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce mia\u0142 stopie\u0144 sier\u017canta i pseudonim \u201eWacek\u201d, a w konspiracji jako saper wysadza\u0142 w powietrze r\u00f3\u017cne obiekty. Nosi\u0142em r\u00f3wnie\u017c gazetki do jakiego\u015b szewca mieszkaj\u0105cego ko\u0142o browaru. Chodzi\u0142em z przesy\u0142kami \u015bci\u015ble wyznaczonymi trasami. Znajdowali si\u0119 na nich obserwatorzy z konspiracji sprawdzaj\u0105cy, czy wykonuj\u0119 zlecone zadanie.<\/p>\r\n<p><strong>Przygotowania do mordu<\/strong><\/p>\r\n<p>Pas\u0105c dziadkow\u0105 \u201eBia\u0142k\u0119\u201d pan Julian by\u0142 \u015bwiadkiem przygotowa\u0144 do mordu grupy wi\u0119\u017ani\u00f3w, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych co najmniej stu nale\u017ca\u0142o do polskiej konspiracji. Mordu dokonano na przedmie\u015bciach R\u00f3wnego &#8211; w tzw. Cegielni. Jego autorem by\u0142o gestapo i policja ukrai\u0144ska.<\/p>\r\n<p>&#8211; Owa Cegielnia to by\u0142y tzw. glinianki, czyli do\u0142y, z kt\u00f3rych wybierano glin\u0119 na ceg\u0142y do budowania R\u00f3wnego &#8211; m\u00f3wi. &#8211; Otoczone by\u0142y \u0142\u0105kami , na kt\u00f3re w porze kwitnienia kwiat\u00f3w tutejsi mieszka\u0144cy nie radzili wchodzi\u0107. Wydziela\u0142y one tak intensywny zapach, \u017ce powodowa\u0142 zawroty g\u0142owy, a nawet utrat\u0119 przytomno\u015bci. W jednym z do\u0142\u00f3w, z kt\u00f3rego wybrano glin\u0119 Niemcy zorganizowali \u201emordowni\u0119\u201d. Mnie i grupk\u0119 ch\u0142opak\u00f3w cz\u0119sto towarzysz\u0105cych mi przy pasieniu krowy zainteresowa\u0142o, po co Niemcy je\u017cd\u017c\u0105 do tej glinianki. Podkra\u015b\u0107 si\u0119 do niej nie by\u0142o \u0142atwo. Przy gliniance sta\u0142a warta. Nam jako\u015b si\u0119 uda\u0142o. Na w\u0142asne oczy widzia\u0142em jakie\u015b belki, deski, kup\u0119 sznur\u00f3w, du\u017co \u015bci\u0119tych choinek, siekiery i jakie\u015b beczki z czarn\u0105 mazi\u0105. W kilka dni p\u00f3\u017aniej nad R\u00f3wnem od strony glinianek zacz\u0105\u0142 snu\u0107 si\u0119 czarny dym. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Niemcy w gliniance zbudowali szubienice i cz\u0119\u015b\u0107 wi\u0119\u017ani\u00f3w powiesili. Innych rozstrzelali. Zw\u0142oki pomordowanych u\u0142o\u017cyli w pryzmy, ob\u0142o\u017cyli choinkami, oblali mazi\u0105 z beczek i podpalili. Ludzie wiedzieli, co si\u0119 dzieje. Chodzili przygn\u0119bieni, modlili si\u0119 itp. Dzisiaj przypominam sobie, \u017ce chocia\u017c historycy pisz\u0105 tylko o jednym mordzie, to w tych gliniankach by\u0142o prawdopodobnie wi\u0119cej. Jeden z nich mia\u0142 miejsce na prze\u0142omie lipca i sierpnia. Cz\u0119\u015b\u0107 zb\u00f3\u017c sta\u0142o bowiem jeszcze na polach. Niemcy r\u00f3wnie\u017c wtedy je\u017adzili do glinianek.<\/p>\r\n<p><strong>Mia\u0142 narobi\u0107 rumoru<\/strong><\/p>\r\n<p>Z konspiracj\u0105 pan Julian by\u0142 zwi\u0105zany a\u017c do wkroczenia oddzia\u0142\u00f3w Armii Czerwonej. Otar\u0142 si\u0119 on nawet o kapitana Leopolda \u015awikl\u0119, dow\u00f3dc\u0119 okr\u0119gu, kt\u00f3ry przyje\u017cd\u017ca\u0142 do dyrektora poczty Antoniego Wr\u00f3blewskiego na narad\u0119. Spotyka\u0142 si\u0119 z nim zawsze w gabinecie na pierwszym pi\u0119trze. Mnie stryj ustawia\u0142 wtedy przy poczcie z drabink\u0105. Gdybym zobaczy\u0142 Niemc\u00f3w lub policj\u0119 ukrai\u0144sk\u0105, mia\u0142em t\u0119 drabink\u0119 rzuci\u0107, narobi\u0107 rumoru i ucieka\u0107. Taki przypadek na szcz\u0119\u015bcie nigdy nie mia\u0142 miejsca.<\/p>\r\n<p>Sowieci wzi\u0119li R\u00f3wne niejako z marszu, zaskakuj\u0105c Niemc\u00f3w. 2 lutego 1944 r. ich czo\u0142\u00f3wki pojawi\u0142y si\u0119 na ulicach miasta. Przez ca\u0142\u0105 noc prowadzi\u0142a ogie\u0144 niemiecka artyleria. Strzela\u0142a te\u017c bateria ustawiona niedaleko domu, w kt\u00f3rym mieszkali\u015bmy. Nad ranem wszystko nagle ucich\u0142o. M\u00f3j ojciec by\u0142 tym bardzo zaniepokojony. Obawia\u0142 si\u0119, \u017ce za nimi wkrocz\u0105 banderowcy i wszystkich nas wymorduj\u0105. W pewnym momencie, mo\u017ce to by\u0142a czwarta czy pi\u0105ta nad ranem, zobaczyli\u015bmy na ulicy kilkunastu id\u0105cych ulic\u0105 partyzant\u00f3w. Byli ubrani w kufajki , na g\u0142owie mieli uszanki, a uzbrojeni byli w pepesze i karabiny pomalowane na czerwono. Poszli szybko dalej i w chwil\u0119 po tym pojecha\u0142a ulic\u0105 tankietka z czerwon\u0105 gwiazd\u0105. Dopiero wtedy \u017ce\u015bmy odetchn\u0119li. Wcze\u015bniej nie widzieli\u015bmy czerwonych gwiazd na uszankach partyzant\u00f3w i nie wiedzieli\u015bmy, do jakich formacji nale\u017c\u0105. Na wkroczenie g\u0142\u00f3wnych si\u0142 radzieckich przysz\u0142o nam jednak troch\u0119 poczeka\u0107. Tu\u017c po przeje\u017adzie tankietki przed oknami naszego budynku przebieg\u0142 zakwaterowany w pobli\u017cu Niemiec, kompletnie zaskoczony.<\/p>\r\n<p><strong>W koszuli i w gaciach<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Zaspany w koszuli i w gaciach bez munduru, tylko w butach i z rewolwerem w r\u0119ku. Przytrzymuj\u0105c gacie, bieg\u0142 w stron\u0119 poczty. Nie wiem, co si\u0119 z nim sta\u0142o. By\u0107 mo\u017ce Sowieci go zastrzelili. Po kilku dniach, gdy Sowieci na dobre zago\u015bcili w R\u00f3wnem odnalaz\u0142 nas znany z Mi\u0119dzyrzeca ju\u017c nie lejtnant, ale kapitan z NKWD. Przyszed\u0142 do ojca z butelk\u0105 w\u00f3dki. O\u015bwiadczy\u0142 mu, \u017ce teraz Sowieci i Polacy nie s\u0105 ju\u017c wrogami i b\u0119d\u0105 ze sob\u0105 wsp\u00f3\u0142pracowa\u0107. Wypi\u0142 z ojcem t\u0119 butelk\u0119 i nadmieni\u0142 mu, ze b\u0119dzie teraz Armii Czerwonej potrzebny. Szybko zmobilizowano go do Armii Czerwonej razem z maszyn\u0105 do szycia. Ojciec chcia\u0142 si\u0119 wym\u00f3wi\u0107 i p\u00f3j\u015b\u0107 do polskiej armii. Dywizja genera\u0142a Zygmunta Berlinga sta\u0142a przecie\u017c w\u00f3wczas w Kiwercach. Nowikow jednak twardo o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce jest on potrzebny Armii Czerwonej. W dywizji, do kt\u00f3rej go wcielono zajmowa\u0142 si\u0119 przede wszystkim obszywaniem \u017co\u0142nierzy. Bra\u0142 te\u017c udzia\u0142 w walkach o Dubno i \u0141uck. Spod Warszawy jego zgrupowanie skierowano na W\u0119gry. Zdobywa\u0142 m.in. Budapeszt. Za ko\u0144skim ogonem przep\u0142ywa\u0142 wraz z innymi \u017co\u0142nierzami Dunaj. Sporo czerwonoarmist\u00f3w, jak mi ojciec opowiada\u0142, zgin\u0119\u0142o podczas forsowania Dunaju i zdobywania Budapesztu. Ci, co prze\u017cyli, pofolgowali sobie r\u00f3wnie\u017c z W\u0119gierkami, gwa\u0142c\u0105c wszystkie, kt\u00f3re si\u0119 nawin\u0119\u0142y. To te\u017c by\u0142 zapewne przyczynek do \u201eumocnienia\u201d przyja\u017ani w\u0119giersko-sowieckiej. Za stolic\u0105 W\u0119gier m\u00f3j ojciec zosta\u0142 ci\u0119\u017cko ranny w nogi i trafi\u0142 do szpitala. W maju 1945 r. dosta\u0142 urlop i przyjecha\u0142 do R\u00f3wnego. Gdy ojciec pana\u00a0 Juliana walczy\u0142 w szeregach Armii Czerwonej jego rodzina zosta\u0142a bez \u015brodk\u00f3w do \u017cycia.<\/p>\r\n<p><strong>Nosi\u0142 wod\u0119 ze studni<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Ka\u017cdy z nas musia\u0142 co\u015b robi\u0107, \u017ceby zarobi\u0107 na utrzymanie- wspomina Julian Jamr\u00f3z.- Macocha gotowa\u0142a jak\u0105\u015b zup\u0119 i sprzedawa\u0142a na targu. Ja najmowa\u0142em si\u0119 w piekarni do noszenia wody. W\u00f3wczas bowiem bie\u017c\u0105ca woda i kanalizacja by\u0142y tylko w centrum miasta. Na przedmie\u015bciach wszyscy brali wod\u0119 ze studni. Bra\u0142em wi\u0119c dwa wiadra, koromys\u0142o i nosi\u0142em wod\u0119 ze studni do wanny w piekarni. Jak nawioz\u0142em ca\u0142\u0105, to dostawa\u0142em bochenek chleba. Jak przy okazji uda\u0142o mi si\u0119 ukra\u015b\u0107 drugi, to chodzi\u0142em dumny jak bohater, bo by\u0142em \u017cywicielem rodziny. Pomaga\u0142em te\u017c dziadkowi w r\u017cni\u0119ciu drewna itp. Jak ojciec wr\u00f3ci\u0142 do R\u00f3wnego, szybko za\u0142atwi\u0142 papiery wyjazdowe i w pocz\u0105tku maja jeszcze przed zako\u0144czeniem wojny, w ramach tzw. repatriacji, wyjechali\u015bmy jednym z pierwszych transport\u00f3w do Polski. Nasz poci\u0105g skierowano na p\u00f3\u0142noc do Dzia\u0142dowa. Tam jednak nie dojechali\u015bmy. W Lublinie zostali\u015bmy zawr\u00f3ceni do Rawy Ruskiej. Wcze\u015bniej wykorzystuj\u0105c post\u00f3j, wymkn\u0105\u0142em si\u0119 , \u017ceby zobaczy\u0107 ob\u00f3z koncentracyjny na Majdanku. Dosta\u0142em za to lanie od ojca, kt\u00f3ry obawia\u0142 si\u0119, \u017ce gdzie\u015b zagin\u0119, a poci\u0105g odjedzie. Ze mn\u0105 by\u0142 jednak kierownik transportu i wiedzia\u0142em, \u017ce bez nas on nie odjedzie.<\/p>\r\n<p><strong>Wybuch\u0142a panika<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Jak ludzie zorientowali si\u0119, \u017ce poci\u0105g z Lublina kieruje si\u0119 na Raw\u0119 Rusk\u0105 , czyli zawraca na Ukrain\u0119, w konwoju wybuch\u0142a plotka, ze Polacy nas nie chc\u0105 i Ruscy wywioz\u0105 nas na Sybir. Niekt\u00f3rzy z \u201erepatriant\u00f3w\u201d na dworcu w Lublinie m\u00f3wili po ukrai\u0144sku i pozostali zg\u0142aszali do nich pretensje, \u017ce przez nich polskie w\u0142adze wzi\u0119\u0142y ca\u0142y transport za szukaj\u0105cych schronienia w Polsce rezun\u00f3w z UPA. W niekt\u00f3rych wagonach wybuch\u0142a panika. Ludzie zacz\u0119li wy\u0142adowywa\u0107 dobytek, w tym krowy i konie. Mnie by\u0142o do tego oczywi\u015bcie warunk\u00f3w i zwierz\u0119ta \u0142ama\u0142y sobie nogi. Trzeba by\u0142o je dorzyna\u0107. Na dobitek z\u0142ego z Rawy Ruskiej na drugim torze jecha\u0142 na ob\u0142aw\u0119 oddzia\u0142 NKWD, kt\u00f3rego wi\u0119kszo\u015b\u0107 \u017co\u0142nierzy mia\u0142a mongolskie rysy twarzy. Jak ludzie zobaczyli czerwone otoki na czapkach i azjatyckie twarze, to si\u0119 dopiero przerazili i rzucili si\u0119 do pobliskiego lasu. Enkawudzi\u015bci chcieli zaprowadzi\u0107 porz\u0105dek, strzelali z pepesz w powietrze i krzyczeli- pastoj! To jednak wywo\u0142a\u0142o odwrotny skutek. My z ojcem te\u017c ca\u0142\u0105 noc przesiedzieli\u015bmy w lesie. Rano wszystko si\u0119 uspokoi\u0142o. Enkawudzi\u015bci odjechali i wyja\u015bni\u0142o si\u0119, ze nasz transport skierowano na Raw\u0119, bo tory w stron\u0119 Warszawy by\u0142y zaj\u0119te przez wojskowe eszelony i dalsza marszruta naszego konwoju b\u0119dzie bieg\u0142a przez Jaros\u0142aw &#8211; Rzesz\u00f3w.<\/p>\r\n<p><em><strong>Marek A. Koprowski<\/strong><\/em><strong> <\/strong><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Pomordowanych przywozili na wozach bez trumien. Przykrywali je tylko bia\u0142ymi prze\u015bcierad\u0142ami. Niekt\u00f3re zw\u0142oki by\u0142y por\u0105bane w kawa\u0142ki. Nie mia\u0142y r\u0105k, n\u00f3g, mia\u0142y odci\u0119te g\u0142owy. Nie starcza\u0142o czasu na ich poch\u00f3wek. Ludzie kopali do\u0142y na cmentarzu i sk\u0142adali do nich zmasakrowane zw\u0142oki. Ksi\u0105dz zd\u0105\u017cy\u0142 je tylko po\u015bwi\u0119ci\u0107 i chwil\u0119 si\u0119 pomodli\u0107. Zaraz podje\u017cd\u017ca\u0142y nast\u0119pne furmanki. Wkroczenie [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66,18,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/34128"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=34128"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/34128\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=34128"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=34128"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=34128"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}