{"id":33570,"date":"2011-02-28T22:36:22","date_gmt":"2011-03-01T03:36:22","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=33570"},"modified":"2011-02-28T22:36:22","modified_gmt":"2011-03-01T03:36:22","slug":"maju-tebe-ptaszku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=33570","title":{"rendered":"Maju tebe ptaszku"},"content":{"rendered":"<p><strong>Znali mnie dobrze od ma\u0142ego. By\u0142em go\u015bciem na weselu Rybki. Moja mama z  Okulskim byli chrzestnymi jego c\u00f3rki. Przez my\u015bl by mi nie przesz\u0142o, \u017ce  mo\u017ce by\u0107 do mnie \u017ale nastawiony. Tymczasem on ni st\u0105d, ni zow\u0105d wyjmuje  pistolet i chce mnie zastrzeli\u0107.<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Gdy stacjonuj\u0105cy w Witoldowie, w domu dziadka, sowiecki kapitan us\u0142ysza\u0142 jego wo\u0142anie, \u017ce wybuch\u0142a wojna, wyszed\u0142 na ganek, przetar\u0142 oczy, spojrza\u0142 w niebo, machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105 i powiedzia\u0142 &#8211; dieduszka idi spa\u0107, eto maniowry. &#8211; Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na pi\u0119cie i wr\u00f3ci\u0142 do \u0142\u00f3\u017cka. &#8211; wspomina Zygmunt Maguza &#8211; Kanonada id\u0105ca do Bugu tymczasem ros\u0142a. S\u0142ycha\u0107 by\u0142o dzia\u0142a i d\u0142ugie serie karabin\u00f3w maszynowych. Cho\u0107 by\u0142o jeszcze ciemno, na wo\u0142y\u0144skim niebie pojawi\u0142y si\u0119 eskadry samolot\u00f3w lec\u0105cych na wsch\u00f3d. Dziadek od razu domy\u015bli\u0142 si\u0119, \u017ce to niemieckie. Sta\u0142em obok niego i obserwowa\u0142em wybuchy. Wkr\u00f3tce zacz\u0119\u0142o \u015bwita\u0107. Wtedy zobaczyli\u015bmy z dziadkiem zbli\u017caj\u0105cy si\u0119 oddzia\u0142 niemiecki. Kilkunastu \u017co\u0142nierzy przesz\u0142o przez \u017cyto w szyku, kt\u00f3ry w taktyce wojskowej okre\u015bla si\u0119 \u017cmijk\u0105. Wkroczy\u0142em do izby zajmowanej przez radzieckiego kapitana z okrzykiem &#8211; Giermancy idut. Ten zerwa\u0142 si\u0119 jak oparzony. Zd\u0105\u017cy\u0142 tylko naci\u0105gn\u0105\u0107 spodnie i da\u0142 nura w zbo\u017ce po drugiej stronie domu. Gdy Niemcy przeszli, wr\u00f3ci\u0142 do domu i prosi\u0142 o cywilne ciuchy. Ostatecznie wymienili\u015bmy si\u0119 spodniami. Moje mia\u0142y dziury na kolanach, ale na niego pasowa\u0142y. Ja za\u0142o\u017cy\u0142em jego spodnie i ma\u0142o za to nie zap\u0142aci\u0142em \u017cyciem. Jak Niemcy na dobre wkroczyli do wioski, to chcieli mnie rozstrzela\u0107. Wzi\u0119li mnie bowiem za zab\u0142\u0105kanego \u017co\u0142nierza.<\/p>\r\n<p><strong>Rus czy Polak?<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Oficer, kt\u00f3ry nimi dowodzi\u0142\u00a0 na szcz\u0119\u015bcie zapyta\u0142 mnie &#8211; Rus?. &#8211; Odpowiedzia\u0142em- nein! To mnie chyba uratowa\u0142o. Oficer kaza\u0142 mi jeszcze zdj\u0105\u0107 czapk\u0119 i jak zobaczy\u0142, \u017ce mam d\u0142ugie w\u0142osy, machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105. Radzieccy \u017co\u0142nierze byli strzy\u017ceni na tzw. zero. Niemcy zatrzymali si\u0119 w wiosce na kr\u00f3tki post\u00f3j. Od razu przy studni myli si\u0119 i golili, zdj\u0119li mundury. Byli \u015bwietnie ubrani, wyekwipowani. Gdy ruszyli, wyszed\u0142em na drog\u0119, kt\u00f3r\u0105 jeszcze niedawno je\u017adzi\u0142y sowieckie ci\u0119\u017car\u00f3wki wo\u017c\u0105ce cement i inne materia\u0142y do budowy bunkr\u00f3w i innych umocnie\u0144 w pobli\u017cu wioski. Wkr\u00f3tce pojawi\u0142 si\u0119 na niej l\u015bni\u0105cy, odkryty, czarny mercedes. W \u015brodku siedzia\u0142\u00a0 niemiecki genera\u0142. Gdy samoch\u00f3d mija\u0142 mnie, kaza\u0142 kierowcy stan\u0105\u0107. Skin\u0105\u0142 na mnie i wzi\u0105\u0142 do r\u0119ki map\u0119 i zapyta\u0142 &#8211; Witold\u00f3wka? &#8211; Nein herr ofizzier- odpowiedzia\u0142em dodaj\u0105c &#8211; Witold\u00f3w! On popatrzy\u0142 jeszcze raz na map\u0119 i po chwili przyzna\u0142 &#8211; ja, ja! &#8211; Machn\u0105\u0142 r\u0119k\u0105 i kaza\u0142 kierowcy jecha\u0107 dalej. S\u0142ycha\u0107 by\u0142o tylko, jak przez radiostacj\u0119 wydawa\u0142 rozkazy. Wkr\u00f3tce przez wie\u015b przewali\u0142a si\u0119 ca\u0142a kolumna wojsk niemieckich. By\u0142a zmotoryzowana i znakomicie si\u0119 prezentowa\u0142a. Po raz pierwszy zobaczy\u0142em wtedy ci\u0119\u017ckie dzia\u0142a ci\u0105gni\u0119te przez samochody. P\u00f3\u017aniej, gdy zosta\u0142em ju\u017c oficerem WP zainteresowa\u0142em si\u0119, kt\u00f3ry to niemiecki genera\u0142 przeje\u017cd\u017ca\u0142 przez Witold\u00f3w. Uda\u0142o mu si\u0119 ustali\u0107, \u017ce by\u0142 to genera\u0142 Walter von Brauchitsch. Z por\u00f3wna\u0144 armii sowieckiej i niemieckiej od razu mo\u017cna by\u0142o wywnioskowa\u0107, \u017ce dla Sowiet\u00f3w przysz\u0142y ci\u0119\u017ckie czasy.<\/p>\r\n<p><strong>Odzyskanie ojcowizny<\/strong><\/p>\r\n<p>Gdy przewali\u0142o si\u0119 niemieckie natarcie, pan Zygmunt podj\u0105\u0142 dzia\u0142ania na rzecz odzyskania ojcowizny, czyli zarekwirowanego przez w\u0142adze sowieckie gospodarstwa rodzic\u00f3w wywiezionych na Sybir. Poszed\u0142 za\u0142atwia\u0107 spraw\u0119 z dziadkiem Julianem Stankiewiczem, zosta\u0142 wys\u0142uchany przez szefa niemieckiej administracji. Ten zareagowa\u0142 b\u0142yskawicznie. Napisa\u0142 pismo do rejonu w Porycku, w kt\u00f3rym stwierdzi\u0142, ze skoro odnalaz\u0142 si\u0119 w\u0142a\u015bciciel gospodarstwa, to powinno ono mu by\u0107 bezwzgl\u0119dnie zwr\u00f3cone. Sam osobi\u015bcie zawi\u00f3z\u0142 je do szefa administracji w Porycku.<\/p>\r\n<p>-Nazywa\u0142 si\u0119 on Pokytko &#8211; wspomina Zygmunt Maguza. &#8211; Napisa\u0142 z kolei list do so\u0142tysa w Chrynowie, w kt\u00f3rym stwierdza\u0142, \u017ce jestem w\u0142a\u015bcicielem gospodarstwa w tej miejscowo\u015bci i prosi\u0142 go o okazanie pomocy w obj\u0119ciu maj\u0105tku. Z pismem tym przyjecha\u0142em do Chrynowa. W naszym domu rodzinnym mieszka\u0142a osadzona przez Sowiet\u00f3w ukrai\u0144ska rodzina wysiedlona znad Bugu przy czyszczeniu pasa granicznego. Pokaza\u0142em jej pismo o\u015bwiadczaj\u0105c, \u017ce gospodarstwo stanowi moja w\u0142asno\u015b\u0107 i b\u0119d\u0119 je teraz sam prowadzi\u0142. Ukrainiec stanowi\u0105cy g\u0142ow\u0119 tej rodziny pismo przeczyta\u0142 i powiedzia\u0142, \u017ce w takim razie wyjad\u0105 na stare miejsce. Nast\u0119pnego dnia ju\u017c ich nie by\u0142o. Grzecznie wyjechali, zostawiaj\u0105c go\u0142e \u015bciany. Gdy wyje\u017cd\u017cali i Ukrainiec przyszed\u0142 si\u0119 po\u017cegna\u0107, odruchowo zajrza\u0142em do skrytki w kuchni za p\u00f3\u0142k\u0119, w kt\u00f3rej schowane by\u0142y odznaczenia ojca: Krzy\u017c Virtuti Militari i Krzy\u017c Walecznych z dwoma okuciami. Ukrainiec widz\u0105c to, od razu uspokoi\u0142 mnie m\u00f3wi\u0105c szybko- Ordiena jest, jest! &#8211; istotnie by\u0142y. Widocznie znalaz\u0142 je, ale uszanowa\u0142&#8230;<\/p>\r\n<p><strong>Zacz\u0105\u0142 gospodarzy\u0107<\/strong><\/p>\r\n<p>Wkr\u00f3tce przyjecha\u0142 do Chrynowa dziadek pana Zygmunta i pod jego komend\u0105 zacz\u0105\u0142 on gospodarzy\u0107. Pomagali mu te\u017c w pracach polowych s\u0105siedzi. Wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce wszystko si\u0119 u\u0142o\u017cy. Uda\u0142o mu si\u0119 odzyska\u0107 nawet kasztank\u0119 ojca, kt\u00f3ra ci\u0105gn\u0119\u0142a drezyn\u0119 z Iwan\u00f3wki do Porycka, przewo\u017c\u0105ca ludzi &#8211; wspomina z u\u015bmiechem Zygmunt Maguza. Powozi\u0142 ni\u0105 Ukrainiec. Powiedzia\u0142em mu, \u017ce to m\u00f3j ko\u0144 zrabowany z gospodarstwa ojca o pokaza\u0142em pismo g\u0142owy administracji w Porycku. Ten nie protestowa\u0142 i konia zwr\u00f3ci\u0142. Wsiad\u0142em na kasztank\u0119 i na oklep pojecha\u0142em do dziadk\u00f3w do Witolowa. By\u0142em bardzo zadowolony. Nie przypuszcza\u0142em, \u017ce ko\u0144 ojca kilkakrotnie p\u00f3\u017aniej uratuje mi \u017cycie. W Witoldowie zaprz\u0119gali\u015bmy kasztank\u0119 do wozu i pojechali\u015bmy do Chrynowa. Ojciec mia\u0142 du\u017cy sad, w kt\u00f3rym chcieli\u015bmy narwa\u0107 jab\u0142ek, \u017ceby je sprzeda\u0107 i mie\u0107 jakie\u015b \u015brodki na pocz\u0105tek gospodarowania. Gdy przyjechali\u015bmy do Chrynowa i zacz\u0119li\u015bmy pracowa\u0107 w sadzie, po raz pierwszy przysz\u0142o nam zetkn\u0105\u0107 si\u0119 z ukrai\u0144sk\u0105 nienawi\u015bci\u0105 i nacjonalizmem. Gdy dziadek zrywa\u0142 jab\u0142ka w sadzie ojca, a ja odbiera\u0142em od niego koszyki, poszed\u0142 do nas s\u0105siad Ukrainiec, z kt\u00f3rym m\u00f3j ojciec by\u0142 zaprzyja\u017aniony, w jego wypchanej kieszeni od razu zauwa\u017cy\u0142em pistolet. Przywita\u0142em si\u0119 jednak z nim bardzo serdecznie.<\/p>\r\n<p><strong>Zastrzelili wiele os\u00f3b<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; On spojrza\u0142 mi w oczy i zacz\u0105\u0142 si\u0119 trz\u0105\u015b\u0107. Obejmowa\u0142 r\u0119k\u0105 kiesze\u0144, w kt\u00f3rej mia\u0142 pistolet, ale nie by\u0142 go w stanie wyci\u0105gn\u0105\u0107. Odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i uciek\u0142. W kilka tygodni p\u00f3\u017aniej zaprosi\u0142 mnie do siebie. Wyj\u0105\u0142 ba\u0144k\u0119 bimbru, z kt\u00f3rej sam sobie nalewa\u0142. Mnie te\u017c cz\u0119stowa\u0142, ale nie chcia\u0142em pi\u0107. Mia\u0142em wtedy przecie\u017c 16 lat. On na to nie zwa\u017ca\u0142, ale przy trzecim czy czwartym kieliszku o\u015bwiadczy\u0142.- Ty taki dobry s\u0105siad, a ja ciebie chcia\u0142 ubity &#8211; Wtedy rozeszli\u015bmy si\u0119 w zgodzie. Wkr\u00f3tce, gdy by\u0142em na polu zabra\u0107 pozostawiona tam bron\u0119, do Chrynowa wkroczyli Niemcy. Na miejscu za stodo\u0142ami zastrzelili wiele os\u00f3b, w tym moich s\u0105siad\u00f3w. Przypuszczam, \u017ce gdybym z ow\u0105 bron\u0105 si\u0119 pospieszy\u0142, tak\u017ce zosta\u0142bym zastrzelony. Le\u017ca\u0142em na polu i obserwowa\u0142em ca\u0142e zdarzenie. P\u00f3\u017aniej pomaga\u0142em w pogrzebie s\u0105siada, kt\u00f3ry chcia\u0142 mnie zastrzeli\u0107. D\u017awiga\u0142em m.in. jego cia\u0142o do domu.<\/p>\r\n<p>Szybko si\u0119 jednak okaza\u0142o, \u017ce Ukrai\u0144cy \u201enie odpu\u015bcili\u201d panu Zygmuntowi. Boj\u00f3wki OUN kontynuowa\u0142y bowiem proces \u201edobijania\u201d resztek patriotycznego elementu, za kt\u00f3ry nacjonali\u015bci ukrai\u0144scy uznawali zw\u0142aszcza rodziny osadnik\u00f3w wojskowych. Gdy pan Zygmunt wr\u00f3ci\u0142 na gospodarstwo rodzic\u00f3w i \u201eprzegoni\u0142\u201d z niego ukrai\u0144sk\u0105 rodzin\u0119, zosta\u0142 uznany\u00a0 za wroga numer 1 w Chryniowie. On sam o tym jednak nie wiedzia\u0142 i nie przypuszcza\u0142, \u017ce Ukrai\u0144cy zaprzyja\u017anieni z jego rodzin\u0105 b\u0119d\u0105 chcieli go zabi\u0107. Nie mie\u015bci\u0142o si\u0119 mu to w g\u0142owie. W kilka tygodni po pogrzebie s\u0105siada boj\u00f3wkarze z OUN przypomnieli mu, \u017ce nie wyr\u00f3wnali z nim jeszcze rachunk\u00f3w.<\/p>\r\n<p><strong>Wyj\u0105\u0142 pistolet i strzeli\u0142<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Radli\u0142em ziemniaki &#8211; wspomina &#8211; Jak tylko przejecha\u0142em jedn\u0105 bruzd\u0119, z kolejnej podni\u00f3s\u0142 si\u0119 Ukrainiec, kt\u00f3ry powiedzia\u0142 &#8211; Maju tebe ptaszku!- Wyj\u0105\u0142 pistolet i strzeli\u0142 do mnie! Ja zd\u0105\u017cy\u0142em uchyli\u0107 g\u0142ow\u0119 i kula posz\u0142a w powietrze. Ukrainiec zrezygnowa\u0142 wtedy z zastrzelenia mnie na miejscu, kaza\u0142 mi wzi\u0105\u0107 konia i i\u015b\u0107 w stron\u0119 gospodarstwa nale\u017c\u0105cego niegdy\u015b do kpt. Michaliszyna, w kt\u00f3rym boj\u00f3wkarze z OUN zorganizowali sobie punkt zborny. Na jego podw\u00f3rku sta\u0142o kilka furmanek. Gdy podszed\u0142em do niego, m\u00f3j ko\u0144 chcia\u0142 si\u0119 napi\u0107. Gdy to uczyni\u0142 uzna\u0142em, \u017ce nie ma na co czeka\u0107, wskoczy\u0142em na niego i pogna\u0142em na oklep w stron\u0119 Oktawina, gdzie mieszka\u0142 m\u00f3j kolega Micha\u0142 Okulski. Ukrai\u0144cy krzyczeli za mn\u0105 &#8211; Styj, styj! Oddali te\u017c kilka strza\u0142\u00f3w oczywi\u015bcie si\u0119 nie zatrzyma\u0142em. Gdy jednak przyby\u0142em do Micha\u0142a, ten o\u015bwiadczy\u0142, ze musz\u0119 ucieka\u0107 dalej, bo tu Ukrai\u0144cy i tak mnie znajd\u0105&#8230; Pojecha\u0142em zn\u00f3w do dziadk\u00f3w. Po jakim\u015b czasie co\u015b mnie jednak korci\u0142o, \u017ceby zajrze\u0107 do domu rodzinnego. Podjecha\u0142em do gospodarstwa od strony sadu, uwi\u0105za\u0142em kasztank\u0119 przy drzewie i zacz\u0105\u0142em skrada\u0107 si\u0119 do domu.<\/p>\r\n<p><strong>Pod \u015bcian\u0105 stodo\u0142y<\/strong><\/p>\r\n<p>\u201eSpotkali mnie polscy s\u0105siedzi. Blacharz, Stasiu Krzyszto\u0144, Wac\u0142aw Ma\u0144kut. Zobaczyli, \u017ce jad\u0119 koniem i przyszli mnie ostrzec, \u017ce Ukrai\u0144cy wydali na mnie wyrok \u015bmierci. Weszli\u015bmy ukradkiem do domu, \u017ceby zastanowi\u0107 si\u0119, co robi\u0107 dalej. Nie zrobili\u015bmy tego przez widoczne z drogi drzwi, zamkni\u0119te na k\u0142\u00f3dk\u0119, ale przez okno. Zd\u0105\u017cyli\u015bmy tylko zasi\u0105\u015b\u0107 przy stole, a ju\u017c na podw\u00f3rku pojawili si\u0119 dwaj Ukrai\u0144cy Wyj\u0119li pistolety i zacz\u0119li si\u0119 dobija\u0107 do drzwi. Stasiu Krzyszto\u0144 z\u0142apa\u0142 siekier\u0119, kt\u00f3ra sta\u0142a w sieni i krzykn\u0105\u0142, \u017ce zabije ka\u017cdego , kto b\u0119dzie si\u0119 wdziera\u0142 przez drzwi. Ukrai\u0144cy uciekli chc\u0105c sprowadzi\u0107 swoich kompan\u00f3w siedz\u0105cych niedaleko na trzech furmankach. Widz\u0105c to wyskoczyli\u015bmy przez okno i uciekli\u015bmy w zbo\u017ce. Po pewnym czasie, ju\u017c pod wiecz\u00f3r, gdy wszystko ucich\u0142o uzna\u0142em, \u017ce nie ma na co czeka\u0107, tylko odwi\u0105za\u0107 konia od drzewa i zabiera\u0107 si\u0119 st\u0105d. Gdy jednak zbli\u017cy\u0142em si\u0119 do konia, z mojej strony wyskoczy\u0142o trzech Ukrai\u0144c\u00f3w z pistoletami. Stan\u0105\u0142em jak sparali\u017cowany. Oni za\u015b kazali mi stan\u0105\u0107 pod \u015bcian\u0105 stodo\u0142y i przygotowywali si\u0119, by mnie zastrzeli\u0107. Nie prosi\u0142em ich, \u017ceby mi darowali \u017cycie, tylko w k\u00f3\u0142ko powtarza\u0142em &#8211; za co wy mnie zabijecie? &#8211; za co wy mnie zabijecie? Oni zamiast mnie zastrzeli\u0107, zacz\u0119li si\u0119 k\u0142\u00f3ci\u0107. Uznali, \u017ce zaprowadz\u0105 mnie do domu Witczaka na Oktawin, a potem mnie zabij\u0105. Chcieli, \u017cebym zapuka\u0142 do niego i poprosi\u0142, \u017ceby otworzy\u0142 drzwi i mnie wpu\u015bci\u0142. Wiedzieli, \u017ce jest to Polak, kt\u00f3ry ma bro\u0144 i bali si\u0119 na niego napa\u015b\u0107. Liczyli, \u017ce pos\u0142u\u017c\u0105 si\u0119 mn\u0105 do wywabienia go z mieszkania. Po drodze wst\u0105pili\u015bmy do gospodarstwa Michaliszyn\u00f3w, gzie zatrzyma\u0142a si\u0119 ukrai\u0144ska boj\u00f3wka. Gdy weszli\u015bmy do \u015brodka okaza\u0142o si\u0119, ze obszerny dom by\u0142 pe\u0142en jej cz\u0142onk\u00f3w. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 spa\u0142a.<\/p>\r\n<p><strong>Zdo\u0142a\u0142 uciec<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Cz\u0119\u015b\u0107 przy stole, a reszta na pod\u0142odze. Gdy na chwil\u0119 zatrzymali\u015bmy si\u0119 w domu, wpad\u0142a nagle s\u0105siadka Michaliszyn\u00f3w, prosz\u0105c o pomoc przy porodzie cielaka. Kilku Ukrai\u0144c\u00f3w si\u0119 podnios\u0142o. Powiedzia\u0142em, \u017ce te\u017c mog\u0119 pom\u00f3c, bo asystowa\u0142em ju\u017c przy cieleniach kr\u00f3w. Gdy wyszli\u015bmy na dw\u00f3r, a by\u0142o ju\u017c ciemno, natychmiast da\u0142em nura w bok. Ukrai\u0144cy zacz\u0119li mnie goni\u0107. My\u015bleli jednak, \u017ce b\u0119d\u0119 ucieka\u0142 w stron\u0119 lasu. Ja jednak pobieg\u0142em w przeciwn\u0105 stron\u0119 w zbo\u017ce. Oni, gdy si\u0119 zorientowali, tak\u017ce to uczynili i zacz\u0119li strzela\u0107. Ostatecznie jednak zdo\u0142a\u0142em uciec. Gdy przestali mnie goni\u0107 nieco odpocz\u0105\u0142em, a p\u00f3\u017aniej poszed\u0142em spa\u0107 do stodo\u0142y Fajfr\u00f3w. Rano wyjecha\u0142em z Chrynowa i ukrywa\u0142em si\u0119 p\u00f3\u017aniej u wielu znajomych i rodziny w okolicy. Pomaga\u0142em im w prowadzeniu gospodarstwa. Od czasu do czasu zagl\u0105da\u0142em do Chrynowa, ale stara\u0142em si\u0119 czyni\u0107 to ostro\u017cniej, by Ukrai\u0144cy mnie nie z\u0142apali. Tak uda\u0142o mu si\u0119 przetrwa\u0107 do lipca 1943 r., kiedy to Ukrai\u0144cy przeprowadzili w okolicy totaln\u0105 czystk\u0119 etniczn\u0105. Na dwa dni przed mordem przyjecha\u0142em ponownie w rodzinne strony. Postanowi\u0142 zajrze\u0107 do Okulskich w Oktawinie. Przyjecha\u0142em jak zwykle na koniu.<\/p>\r\n<p><strong>Zamurowa\u0142o mnie <\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Najpierw z du\u017cej odleg\u0142o\u015bci przyjrza\u0142em si\u0119 wsi &#8211; wspomina. &#8211; Wygl\u0105da\u0142o, \u017ce wsz\u0119dzie jest spokojnie.\u00a0 Nigdzie nie dostrzeg\u0142em \u015bladu ukrai\u0144skiej boj\u00f3wki. Zajecha\u0142em wi\u0119c \u015bmia\u0142o do Okulskich s\u0105dz\u0105c, \u017ce nic mi nie grozi. G\u0142\u00f3d mi dokucza\u0142 coraz bardziej i s\u0105dzi\u0142em, \u017ce Okulscy mnie nakarmi\u0105. Zd\u0105\u017cy\u0142em si\u0119 z nimi przywita\u0107, kiedy na podw\u00f3rku zjawi\u0142o si\u0119 na rowerach dw\u00f3ch Ukrai\u0144c\u00f3w z Dziegciowa, kt\u00f3rzy patrolowali okolic\u0119. Jednego z nich zna\u0142em, nazywa\u0142 si\u0119 Leon Rybka. Przeszli rpzez sie\u0144, ma\u0142\u0105 kuchenk\u0119 i weszli do pokoju, w kt\u00f3rym siedzieli Okulscy, ja i ich ma\u0142a c\u00f3reczka w ko\u0142ysce. Ukrai\u0144cy stan\u0119li jak wryci. Znali mnie dobrze od ma\u0142ego. By\u0142em go\u015bciem na weselu Rybki. Moja mama z Okulskim byli chrzestnymi jego c\u00f3rki. Przez my\u015bl by mi nie przesz\u0142o, \u017ce mo\u017ce by\u0107 do mnie \u017ale nastawiony. Tymczasem on ni st\u0105d, ni zow\u0105d wyjmuje pistolet i chce mnie zastrzeli\u0107. Zamurowa\u0142o mnie, nie by\u0142em zdolny zrobi\u0107 korku. Micha\u0142 Okulski z\u0142apa\u0142 za\u015b go za r\u0119k\u0119 z pistoletem, nie pozwalaj\u0105c mu strzela\u0107. Zacz\u0105\u0142 te\u017c krzycze\u0107 &#8211; Leon nie ubywaj! &#8211; Drugi z boj\u00f3wkarzy zbarania\u0142.<\/p>\r\n<p><strong>To byli Ukrai\u0144cy<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Nie wiedzia\u0142, czy ma do mnie strzela\u0107, czy nie. Leokadia Okulska narobi\u0142a te\u017c du\u017cego lamentu. Krzycz\u0142a &#8211; ne zabywajte w chacie! &#8211; C\u00f3reczka Okulskich s\u0142ysz\u0105c, \u017ce matka krzyczy, tak\u017ce zacz\u0119\u0142a wrzeszcze\u0107. Ja za\u015b sta\u0142em jak wryty i nie wiedzia\u0142em, co robi\u0107. Micha\u0142 Okulski mocno trzymaj\u0105cy r\u0119k\u0119 swojego kuma krzykn\u0105\u0142 do mnie &#8211; uciekaj!- Wyrwa\u0142em si\u0119 z ich chaty i zatrzyma\u0142em si\u0119 dopiero na skraju lasu. Przesiedzia\u0142em tam a\u017c do wieczora. Gdy si\u0119 \u015bciemni\u0142o, postanowi\u0142em podej\u015b\u0107 bli\u017cej domostwa Okulskich. Mieli oni tam stert\u0119 s\u0142omy, w kt\u00f3rej postanowi\u0142em si\u0119 ukry\u0107 i przespa\u0107 noc. Gdy si\u0119 jako\u015b umo\u015bci\u0142em, us\u0142ysza\u0142em \u015bciszone okrzyki &#8211; Zygmu\u015b!, Zygmu\u015b! Ba\u0142em si\u0119 wyj\u015b\u0107 z ukrycia. Ukrai\u0144cy mogli przecie\u017c zmusi\u0107 Okulskiego, by mnie wywo\u0142a\u0142. G\u0142\u00f3d spowodowa\u0142 jednak, \u017ce si\u0119 przemog\u0142em. Okulski szuka\u0142 mnie sam. Powiedzia\u0142, \u017ce Ukrai\u0144cy ju\u017c odjechali . Przyprowadzi\u0142 mnie do gospodarstwa i ukry\u0142 w stodole. Wcze\u015bniej jego \u017cona da\u0142a mi pajd\u0119 chleba i kawa\u0142 s\u0142oniny. Rano kaza\u0142 mi wsi\u0105\u015b\u0107 na konia i pojecha\u0107 do jego rodzic\u00f3w mieszkaj\u0105cych w Hobu\u0142towej i tam na jaki\u015b czas si\u0119 przechowa\u0107. Tam jednak r\u00f3wnie\u017c by\u0142o niebezpiecznie. Sp\u0119dzi\u0142em u nich tylko jedn\u0105 noc i pojecha\u0142em do dziadk\u00f3w, kt\u00f3rych dom od Hobu\u0142towej znajdowa\u0142 si\u0119 o jakie\u015b 18 km. Dziadek si\u0119 ucieszy\u0142. Babcia mniej. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce Ukrai\u0144cy tak\u017ce mnie u nich szukali. W nocy obudzi\u0142 mnie na podw\u00f3rku rumor. Po chwili kto\u015b zacz\u0105\u0142 burzy\u0107 w okno. Nie mia\u0142em w\u0105tpliwo\u015bci, To byli Ukrai\u0144cy&#8230;<\/p>\r\n<p><em><strong>Marek A. Koprowski <\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Znali mnie dobrze od ma\u0142ego. By\u0142em go\u015bciem na weselu Rybki. Moja mama z Okulskim byli chrzestnymi jego c\u00f3rki. Przez my\u015bl by mi nie przesz\u0142o, \u017ce mo\u017ce by\u0107 do mnie \u017ale nastawiony. Tymczasem on ni st\u0105d, ni zow\u0105d wyjmuje pistolet i chce mnie zastrzeli\u0107. &#8211; Gdy stacjonuj\u0105cy w Witoldowie, w domu dziadka, sowiecki kapitan us\u0142ysza\u0142 jego [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66,50,17,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/33570"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=33570"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/33570\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=33570"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=33570"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=33570"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}