{"id":32825,"date":"2011-02-18T23:59:08","date_gmt":"2011-02-19T04:59:08","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=32825"},"modified":"2011-02-18T11:28:45","modified_gmt":"2011-02-18T16:28:45","slug":"stadt-gut-zaturce","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=32825","title":{"rendered":"Stadt-gut Zaturce"},"content":{"rendered":"<p><strong>Posterunek samoobrony przywita\u0142 napastnik\u00f3w ogniem. Natychmiast  wyruszyli\u015bmy z pomoc\u0105. Gdy upowcy to zobaczyli, uciekli w pop\u0142ochu. Nie  grzeszyli bowiem odwag\u0105, potrafili tylko mordowa\u0107 bezbronnych &#8211; wspomina  Jan Lipi\u0144ski &#8211; uczestnik samoobrony w Zaturcach na Wo\u0142yniu.<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>&#8211; Po przybyciu do maj\u0105tku z rozmowy z panem Sawickim dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce Niemcy nie zmienili systemu zarz\u0105dzania upa\u0144stwowionymi maj\u0105tkami ziemian, nadali mu tylko inn\u0105 nazw\u0119 &#8211; kontynuuje swoje wspomnienia Jan Lipi\u0144ski. Maj\u0105tek ojca z tytu\u0142u wielko\u015bci, mia\u0142 przecie\u017c 713 ha, i osi\u0105g\u00f3w gospodarczych mojego ojca pe\u0142ni\u0142 w nim rol\u0119 centraln\u0105. Do\u0142\u0105czone zosta\u0142y do niego maj\u0105tki Matynowskich, Kaczkowskich, Wojtych\u00f3w, a tak\u017ce maj\u0105tki Cho\u0142opecze\u00a0 i Derecz oraz gospodarstwo D\u0105browa powsta\u0142e z po\u0142\u0105czonych gospodarstw kolonist\u00f3w niemieckich ewakuowanych do Rzeszy w 1940 r. w ramach wymiany ludno\u015bci mi\u0119dzy Niemcami a ZSRR. Ca\u0142y nowy tw\u00f3r nazywa\u0142 si\u0119 Stadt-gut Zaturce. Dom zbudowany przez mojego ojca czyli dw\u00f3r, w kt\u00f3rym sp\u0119dzi\u0142em dzieci\u0144stwo, podzielono na wiele pomieszcze\u0144, kt\u00f3re zajmowali pracownicy dawnego sowchozu, a obecnego Stats-gut-u. Na podw\u00f3rzu wzniesiono kilka nowych budynk\u00f3w. Po obejrzeniu gospodarstwa wr\u00f3ci\u0142em na plebani\u0119. Po przenocowaniu u ksi\u0119dza nast\u0119pnego dnia pojecha\u0142em do \u0141ucka, gdzie mieszka\u0142 m\u00f3j stryj, m\u0142odszy brat ojca &#8211; lekarz. Ca\u0142a rodzina stryja na szcz\u0119\u015bcie ocala\u0142a. Nikt nie zosta\u0142 wywieziony. Ostatnia deportacja, w trakcie kt\u00f3rej mieli pojecha\u0107 na Wsch\u00f3d nie dosz\u0142a do skutku, bo wybuch\u0142a wojna. Po kilku tygodniach pobytu w \u0141ucku, kt\u00f3ry by\u0142 siedzib\u0105 Generalnego Komisariatu dla Wo\u0142ynia , w tym i w\u0142adz zajmuj\u0105cych si\u0119 rolnictwem otrzyma\u0142em skierowanie do obj\u0119cia stanowiska kierownika maj\u0105tku Zaturce. Po przyje\u017adzie do niego ulokowa\u0142em si\u0119 w ma\u0142ym pokoiku stanowi\u0105cym cz\u0119\u015b\u0107 dawnego salonu i rzuci\u0142em si\u0119 w wir pracy zawodowej.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Kr\u00f3tka pami\u0119\u0107 Ukrai\u0144ca<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>&#8211; Nadchodzi\u0142a jesie\u0144, pora siew\u00f3w, zbioru okopowych i orek zimowych. Mia\u0142em ju\u017c ze sob\u0105 rzeczy, kt\u00f3re przygotowa\u0142a mi ciotka. Praca w Zaturcach nie by\u0142a \u0142atwa. W czasach dzia\u0142a\u0144 wojennych rozgrabiono du\u017co koni i trzeba by\u0142o zacz\u0105\u0107 od kompletowania sprz\u0119\u017caju, kt\u00f3ry stanowi podstaw\u0119 prawid\u0142owej gospodarki. Brakowa\u0142o nam r\u00f3wnie\u017c woz\u00f3w, w\u0119gla, drewna itp. Zacz\u0105\u0142em si\u0119 rozgl\u0105da\u0107 za jakimi\u015b znajomo\u015bciami, \u017ceby to i owo dla gospodarstwa zorganizowa\u0107. Dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce we w\u0142adzach ukrai\u0144skich w \u0141ucku wa\u017cn\u0105 figur\u0105 jest pan Cyprianowicz, maj\u0105cy d\u0142ug wobec naszej rodziny. By\u0142 on sekretarzem mojego stryja w Wiedniu, a gdy ten umar\u0142 w 1931 r. nie mia\u0142 z czego \u017cy\u0107. Drugi m\u00f3j stryj, w\u0142a\u015bnie ten lekarz z W\u0142odzimierza, mia\u0142 w pobli\u017cu le\u015bnicz\u00f3wk\u0119, w kt\u00f3rej zatrudni\u0142 go jako administrator. Zna\u0142em go bardzo dobrze. Wielokrotnie siedzieli\u015bmy z nim razem przy stole u stryja, jedli\u015bmy obiad, rozmawiaj\u0105c oczywi\u015bcie po polsku. Pojecha\u0142em do niego, odszuka\u0142em i wszed\u0142em do jego gabinetu z otwartymi ramionami i u\u015bmiechem na ustach. Od drzwi niemal krzycz\u0119 &#8211; O jak si\u0119 ciesz\u0119, \u017ce pana widz\u0119. &#8211; On za\u015b zimno o\u015bwiadczy\u0142 &#8211; ja po polsku ne rozumju. &#8211; Dos\u0142ownie zatka\u0142o mnie! Odwr\u00f3ci\u0142em si\u0119 na pi\u0119cie i wyszed\u0142em. By\u0142em wstrz\u0105\u015bni\u0119ty, to on przez tyle lat jad\u0142 chleb polskiej rodziny, kt\u00f3ra go szanowa\u0142a, a teraz, kiedy zosta\u0142 ukrai\u0144skim urz\u0119dnikiem, zapomnia\u0142 j\u0119zyka polskiego. Ju\u017c wtedy rodzi\u0142 si\u0119 na Wo\u0142yniu ukrai\u0144ski nacjonalizm, kt\u00f3ry wkr\u00f3tce wyda\u0142 tragiczne owoce.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Du\u017co satysfakcji <\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>Pan Jan jest wyra\u017anie wzburzony wspominaniem tego epizodu. Po raz pierwszy zetkn\u0105\u0142 si\u0119 wtedy z ukrai\u0144sk\u0105 wrogo\u015bci\u0105. Gdy wr\u00f3ci\u0142 do rodowego maj\u0105tku nie tylko administrator Sawicki, ale ukrai\u0144scy pracownicy maj\u0105tku przyj\u0119li go bardzo serdecznie. Z panem Cyprianowiczem ju\u017c nigdy si\u0119 nie spotka\u0142. Jako\u015b sam poradzi\u0142 sobie z brakami w gospodarstwie i szybko udowodni\u0142, \u017ce nie na darmo w\u0142a\u015bnie w nim ojciec upatrywa\u0142 nast\u0119pc\u0119 w rodzimym maj\u0105tku.<\/p>\r\n\r\n<p>-Praca w Zaturcach dawa\u0142a mi du\u017co satysfakcji &#8211; wspomina &#8211; Samodzielnie podejmowa\u0142em decyzje, wszystkiego osobi\u015bcie dogl\u0105da\u0142em i efekty mimo ogromnych trudno\u015bci zaczyna\u0142y by\u0107 widoczne. Maj\u0105tek w Zaturcach d\u017awiga\u0142 si\u0119 powoli do stanu przedwojennego. \u015arodki produkcji zdobywali\u015bmy na drodze wymiany z s\u0105siadami lub zaopatrywali\u015bmy si\u0119 w nie w spos\u00f3b specjalny. Brakuj\u0105ce \u017celazo, stal, blach\u0119 pozyskiwali\u015bmy z rozbitych b\u0105d\u017a porzuconych czo\u0142g\u00f3w sowieckich, kt\u00f3re sta\u0142y w du\u017cych ilo\u015bciach wzd\u0142u\u017c szosy. W\u0119giel wypalali\u015bmy z twardego drzewa. S\u0142u\u017cy\u0142 on p\u00f3\u017aniej do prac w ku\u017ani. Uprz\u0105\u017c dla koni szyli rymarze ze sk\u00f3r wyprawianych na miejscu. Pomys\u0142owo\u015b\u0107 ludzka si\u0119ga\u0142a w\u00f3wczas szczyt\u00f3w.<\/p>\r\n\r\n<p>Pan Jan nie tylko w Zaturcach pracowa\u0142. By\u0142 m\u0142ody i wolny czas wykorzystywa\u0142 na kontakty towarzyskie z s\u0105siadami. &#8211; Do wielu pobliskich maj\u0105tk\u00f3w, kt\u00f3re wesz\u0142y w sk\u0142ad zespo\u0142u Torczyn, takich jak Okorsk, Maj\u00f3wka czy Bogumi\u0142\u00f3w wr\u00f3cili przedwojenni w\u0142a\u015bciciele &#8211; wspomina &#8211; By\u0142o w\u015br\u00f3d nich sporo m\u0142odzie\u017cy. M\u00f3j wolny czas sp\u0119dza\u0142em w\u0142a\u015bnie z ni\u0105. Z wieloma jej przedstawicielami mia\u0142em jeszcze kontakty sprzed wojny. Cz\u0119sto bawili\u015bmy si\u0119 wi\u0119c do bia\u0142ego rana. Oczywi\u015bcie nie trwa\u0142o to d\u0142ugo, ale na pocz\u0105tku 1942r. atmosfera w kontaktach z s\u0105siadami by\u0142a wprost beztroska&#8230;<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Niemiecki zarz\u0105dca<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>W 1942 r. Zaturce otrzyma\u0142y zarz\u0105dc\u0119 niemieckiego, ale to nie oznacza\u0142o zmniejszenia w nich roli Jana Lipi\u0144skiego. Wprost przeciwnie. &#8211; Zarz\u0105dc\u0105 zosta\u0142 Werner Muller, pochodz\u0105cy spod Szczecina &#8211; m\u00f3wi. &#8211; Zamieszka\u0142 on we dworze w Zaturcach i mia\u0142 nadz\u00f3r nad wszystkimi maj\u0105tkami wchodz\u0105cymi w sk\u0142ad Zaturzec. Nie zna\u0142 on \u017c\u0105dnego j\u0119zyka poza niemieckim, kt\u00f3rym ja w\u0142ada\u0142em coraz lepiej. St\u0105d moja funkcja kierownika gospodarstwa automatycznie si\u0119 poszerza\u0142a. Na spotkaniach Mullera z Sawickim, jak i naradach, kt\u00f3re prowadzi\u0142 Muller, pe\u0142ni\u0142em funkcj\u0119 t\u0142umacza. Z niemieckiego t\u0142umaczy\u0142em na polski, urz\u0119dnicy ukrai\u0144scy rozumieli go doskonale i nie domagali si\u0119 t\u0142umaczenia na ukrai\u0144ski. Nigdy na tym tle nie dochodzi\u0142o mi\u0119dzy nami do \u017cadnych zadra\u017cnie\u0144. Wszyscy mnie szanowali wiedz\u0105c, \u017ce z Mullerem mog\u0105 mie\u0107 kontakt tylko przez moj\u0105 osob\u0119.<\/p>\r\n\r\n<p>W 1942 r. Jan Lipi\u0144ski po raz pierwszy zetkn\u0105\u0142 si\u0119 z tworz\u0105c\u0105 si\u0119 w okolicy polsk\u0105 konspiracj\u0105.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Pocz\u0105tki konspiracji<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>&#8211; Kt\u00f3rego\u015b dnia wpad\u0142 do mnie S\u0142awomir D\u0119bski &#8211; wspomina. &#8211; Z jego rodzin\u0105 zna\u0142em si\u0119 bardzo dobrze. Jego ojciec by\u0142 lekarzem w Kisielinie i bardzo cz\u0119sto bywa\u0142 w naszym domu. Najpierw z zawodowych obowi\u0105zk\u00f3w lecz\u0105c ca\u0142\u0105 nasz\u0105 rodzin\u0119, p\u00f3\u017aniej tak si\u0119 z nami zaprzyja\u017ani\u0142, \u017ce nawzajem odwiedzali\u015bmy si\u0119. S\u0142awek by\u0142 moim r\u00f3wie\u015bnikiem i cz\u0119sto si\u0119 przed wojn\u0105 spotykali\u015bmy. On wtajemniczy\u0142 mnie w konspiracyjne sprawy. Poszli\u015bmy na spacer , podczas kt\u00f3rego powiedzia\u0142 mi, \u017ce Ukrai\u0144cy zaczynaj\u0105 podnosi\u0107 g\u0142owy i szykuj\u0105 si\u0119 do mordowania Polak\u00f3w, dlatego Polacy musza trzyma\u0107 si\u0119 razem i przygotowa\u0107 si\u0119 do odparcia atak\u00f3w. O Armii Krajowej wtedy si\u0119 oczywi\u015bcie jeszcze nie m\u00f3wi\u0142o. Zacz\u0119li\u015bmy szuka\u0107 broni ukrytej i zakopanej w ziemi przez Wojsko polskie we wrze\u015bniu 1939 r., a tak\u017ce porzucon\u0105 w 1941r. przez czerwonoarmist\u00f3w. Przyst\u0105pili\u015bmy r\u00f3wnie\u017c do kupowania jej, a zw\u0142aszcza amunicji od Niemc\u00f3w. Mieli\u015bmy do tego niez\u0142\u0105 walut\u0119, czyli spirytus, wytwarzany w gorzelni funkcjonuj\u0105cej w ramach maj\u0105tku Zaturce. Kierowa\u0142 ni\u0105 pan \u0141y\u017cwi\u0144ski, kt\u00f3remu mimo ostrych kontroli niemieckiej akcyzy uda\u0142o si\u0119 od czasu do czasu zdoby\u0107 dla nas kanister spirytusu. Gdy jechali\u015bmy do \u0141ucka samochodem z niemieckim zarz\u0105dc\u0105, to pod jego siedzenie wsadza\u0142em w\u0142a\u015bnie ten kanister, unikaj\u0105c wszelkich kontroli. W \u0141ucku wymienia\u0142em spirytus na bro\u0144 i amunicj\u0119 u znajomych \u017co\u0142nierzy. Nast\u0119pnie zn\u00f3w ukrywa\u0142em j\u0105 pod siedzeniem zarz\u0105dcy w samochodzie i zn\u00f3w wracali\u015bmy do Zaturc\u00f3w bez kontroli. Broni systematycznie wi\u0119c nam przybywa\u0142o. Stale po Mszy \u015bw. w ko\u015bciele w Zaturcach spotykali\u015bmy si\u0119 na plebani u ks. Gracjana Rudnickiego w\u0142a\u015bciwego organizatora samoobrony w Zaturcach. Prace nad tworzeniem naszej organizacji zosta\u0142y przyspieszone pierwszymi mordami dokonanymi na terenie parafii Zaturce. W lutym 1943 r. zosta\u0142 uprowadzony z kolonii Jachim\u00f3wka\u00a0 nauczyciel Kwiatkowski, znaleziono go nast\u0119pnego dnia zar\u017cni\u0119tego.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Mord zamiast wyp\u0142aty<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>&#8211; Tak\u017ce w lutym w obej\u015bciu bogatego Ukrai\u0144ca zamordowano jego polskiego pracownika, kt\u00f3ry przyszed\u0142 si\u0119 upomnie\u0107 o wyp\u0142at\u0119. By\u0142 to m\u0142ody 20-letni ch\u0142opak o nazwisku Rydz. W marcu 1943 r. w Ma\u0144kowie zamordowano nauczyciela R\u00f3\u017ca\u0144skiego, a w Warszawce W\u0142adys\u0142awa Kwiatkowskiego. W kwietniu 1943 r. Ukrai\u0144cy porwali te\u017c w Ma\u0144kowie trzech Polak\u00f3w, kt\u00f3rych odnaleziono w lesie, powi\u0105zanych drutem kolczastym z obci\u0119tymi j\u0119zykami. Wiosn\u0105 1943 r. wst\u0105pi\u0142em do Polskiego Zwi\u0105zku Powsta\u0144czego, z\u0142o\u017cy\u0142em przysi\u0119g\u0119 i otrzyma\u0142em pseudonim \u201eLech\u201d. Na terenie parafii utworzono za\u015b plac\u00f3wk\u0119 samoobrony , kt\u00f3ra wesz\u0142a w sk\u0142ad Odcinka \u201eRosomak\u201d. Jej dow\u00f3dc\u0105 zosta\u0142 przedwojenny kapral WP Peretiatkowicz pseudonim \u201eMarian\u201d. Ja zosta\u0142em jego zast\u0119pc\u0105 d.s. kwatermistrzostwa i aprowizacji.\u00a0 W jakiej\u015b mierze nasz\u0105 plac\u00f3wk\u0119 zalegalizowali Niemcy, przydzielaj\u0105c nam do obrony maj\u0105tku przed bandami le\u015bnymi 10 karabin\u00f3w. Sytuacja stawa\u0142a si\u0119 coraz bardziej napi\u0119ta. Ze wschodniego Wo\u0142ynia dociera\u0142y do nas coraz cz\u0119stsze informacje o mordach pope\u0142nianych przez Ukrai\u0144c\u00f3w na ludno\u015bci polskiej.\u00a0 W czerwcu 1943 r. Ukrai\u0144cy tzn. UPA wraz z miejscowym ch\u0142opstwem dokona\u0142y napad\u00f3w rabunkowych na okoliczne maj\u0105tki. Nie ograniczyli si\u0119 oczywi\u015bcie do rabunk\u00f3w, ale mordowali\u00a0 tak\u017ce polskich pracownik\u00f3w. P\u00f3\u017aniej usi\u0142owali zdoby\u0107 Wol\u0119 Sadowsk\u0105, ale zostali odparci przez samoobron\u0119. Ocala\u0142a ludno\u015b\u0107 schroni\u0142a si\u0119 w Zaturcach i Torczynie. Lipiec dla nas by\u0142 najtragiczniejszy. Dosz\u0142o do mordu w Kisielinie. Banda z UPA urz\u0105dzi\u0142a tam prawdziw\u0105 \u201eKrwaw\u0105 niedziel\u0119\u201d. Dowiedzia\u0142em si\u0119 o niej nast\u0119pnego dnia, czyli 12 lipca, gdy na podw\u00f3rku maj\u0105tku w Zaturcach zobaczy\u0142em uciekinier\u00f3w na wozach z dobytkiem i pieszych z ma\u0142ymi tobo\u0142ami, starych i m\u0142odych, zdrowych i rannych. Z ka\u017cd\u0105 chwil\u0105 ich przybywa\u0142o. Zape\u0142nili oni ca\u0142e obej\u015bcie i na pierwszy rzut oka ocenia\u0142em ten t\u0142um uchod\u017ac\u00f3w na od 300 do 500 os\u00f3b. Jako zast\u0119pca dow\u00f3dcy plac\u00f3wki samoobrony d.s. aprowizacyjnych i kierownik gospodarstwa przej\u0119tego przez Niemc\u00f3w zaj\u0105\u0142em si\u0119 sprawami bytowymi uciekinier\u00f3w. Najbardziej poszkodowanych, g\u0142\u00f3wnie rannych, umieszczali\u015bmy w gorzelni, w tym okresie nie pracuj\u0105cej, a posiadaj\u0105cej du\u017ce ilo\u015bci pomieszcze\u0144, a pomocy sanitarno-medycznej udzielali im pracownicy maj\u0105tku. Od \u015bwiadk\u00f3w dowiedzia\u0142em si\u0119 szczeg\u00f3\u0142\u00f3w tragedii, jaka zasz\u0142a w Kisielinie.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Krwawa niedziela<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>&#8211; Mia\u0142em do nich nawet troch\u0119 pretensji, \u017ce nie pchn\u0119li jakiego\u015b go\u0144ca do Zaturzec, bo wtedy nasz oddzia\u0142 samoobrony szybko skoczy\u0142by do Kisielina i przep\u0119dzi\u0142 napastnik\u00f3w. W samym Kisielinie, jak mi opowiadali \u015bwiadkowie, napad Ukrai\u0144c\u00f3w wygl\u0105da\u0142 tak. Gdy Polacy zebrali si\u0119 na Mszy \u015bw. w kisieli\u0144skim ko\u015bciele, Ukrai\u0144cy zaatakowali go i zacz\u0119li strzela\u0107 do modl\u0105cych si\u0119 przez drzwi g\u0142\u00f3wne \u015bwi\u0105tyni. Cz\u0119\u015bci Polak\u00f3w uda\u0142o si\u0119 schroni\u0107 na plebani, kt\u00f3ra by\u0142a murowana i po\u0142\u0105czona przej\u015bciem z ko\u015bcio\u0142em. Wszystkich pozosta\u0142ych Ukrai\u0144cy wymordowali. Kazali im si\u0119 najpierw rozebra\u0107 do naga. P\u00f3\u017aniej rozstrzelali ich z karabinu maszynowego. Rannych dobijano przy pomocy r\u00f3\u017cnych narz\u0119dzi. Ich zw\u0142oki zawlekli nast\u0119pnie do rowu przy dworze i tam zakopano. Ukrai\u0144cy za wszelk\u0105 cen\u0119 chcieli zdoby\u0107 tak\u017ce plebani\u0119. Polacy zabarykadowali si\u0119 w niej chroni\u0105c na pi\u0119trze. Ukrai\u0144cy usi\u0142uj\u0105c dosta\u0107 si\u0119 na pi\u0119tro, wyr\u0105bali dziur\u0119 w drzwiach zawalonych meblami i usi\u0142owali podpali\u0107 schody wiod\u0105ce na pi\u0119tro. Jednocze\u015bnie przy pomocy drabin usi\u0142owali wedrze\u0107 si\u0119 na pi\u0119tro. Polakom uda\u0142o si\u0119 jednak odpycha\u0107 te drabiny. Bronili si\u0119 te\u017c ceg\u0142ami i kaflami z rozbieranych piec\u00f3w oraz kawa\u0142kami mebli. Ukrai\u0144cy zacz\u0119li wtedy strzela\u0107 z drzew. Ogie\u0144 z do\u0142u nie przynosi\u0142 jednak efekt\u00f3w. Usi\u0142owali te\u017c atakowa\u0107 plebani\u0119 granatami. Mieszka\u0144cy Kisielina trzymali si\u0119 jednak mocno i po 11 godzinach Ukrai\u0144cy odst\u0105pili. Polacy, kt\u00f3rzy ocaleli ruszyli do swoich domostw, zabrali co kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142 i ruszyli do Zaturzec, alarmuj\u0105c po drodze okoliczne kolonie i wioski. Po kilku tygodniach nasz oddzia\u0142 samoobrony postanowi\u0142 wyruszy\u0107 do Kisielina, \u017ceby dokona\u0107 czego\u015b w rodzaju wizji lokalnej, przekonuj\u0105c si\u0119 na w\u0142asne oczy jak naprawd\u0119 wygl\u0105da\u0142y wypadki w Kisielinie.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Na miejscu zbrodni<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>&#8211; Wyjechali\u015bmy na dw\u00f3ch furmankach dobrze uzbrojeni. Jechali\u015bmy przez las zaturzecki, kt\u00f3ry \u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 z kisieli\u0144skim. Po kilku godzinach zbli\u017cyli\u015bmy si\u0119 do Kisielina. Ukrai\u0144cy pracuj\u0105cy na polach na nasz widok w pop\u0142ochu uciekali. My\u015bleli pewnie, \u017ce jedziemy dokona\u0107 zemsty za mord dokonany na Polakach. Wjechali\u015bmy do zupe\u0142nie pustego Kisielina. Przejechali\u015bmy przez ca\u0142e miasteczko wygl\u0105daj\u0105ce na wymar\u0142e, bo ko\u015bci\u00f3\u0142 znajdowa\u0142 si\u0119 po jego drugiej stronie. Dopiero po pewnym czasie podesz\u0142o do nas kilku Ukrai\u0144c\u00f3w i pokaza\u0142o, gdzie jest gr\u00f3b ofiar. Od mogi\u0142y rozchodzi\u0142 si\u0119 od\u00f3r rozk\u0142adaj\u0105cych si\u0119 cia\u0142. By\u0142y przysypane cienk\u0105 warstw\u0105 piasku. \u0179adnej ekshumacji nie przeprowadzali\u015bmy, nie mieli\u015bmy na to czasu. Weszli\u015bmy te\u017c do ko\u015bcio\u0142a. Ca\u0142a jego pod\u0142oga by\u0142a zawalona ubraniami ofiar. Wsz\u0119dzie wala\u0142y si\u0119 jakie\u015b p\u0142aszcze, spodnie, jaka\u015b bielizna. Wszystkie sprz\u0119ty ko\u015bcielne m.in. lichtarze by\u0142y zrabowane. Wiedzia\u0142em, \u017ce w o\u0142tarzu powinny by\u0107 relikwie. Zabra\u0142em je, by p\u00f3\u017aniej przekaza\u0107 proboszczowi w Zaturcach. Obejrzeli\u015bmy te\u017c zniszczon\u0105 plebani\u0119 i pojechali\u015bmy do domu. Bali\u015bmy si\u0119, \u017ce Ukrai\u0144cy jak si\u0119 dowiedz\u0105, \u017ce cz\u0119\u015b\u0107 oddzia\u0142u samoobrony opu\u015bci\u0142a Zaturce, b\u0119d\u0105 chcieli je zaatakowa\u0107. Dla mnie jako osoby zarz\u0105dzaj\u0105cej maj\u0105tkiem by\u0142 to bardzo trudny okres. By\u0142 to czas \u017cniw, trzeba by\u0142o godzi\u0107 zbieranie zbo\u017ca z p\u00f3l z pomoc\u0105 dla uciekinier\u00f3w, kt\u00f3rym te\u017c trzeba by\u0142o da\u0107 je\u015b\u0107 i znale\u017a\u0107 zaj\u0119cie. Cz\u0119\u015b\u0107 z nich przenosi\u0142a si\u0119 do wi\u0119kszych o\u015brodk\u00f3w jak \u0141uck, W\u0142odzimierz czy Torczyn.<\/p>\r\n\r\n<p>Uciekinierzy z Kisielina nie byli oczywi\u015bcie ostatnimi, szukaj\u0105cymi schronienia w Zaturcach. Tutejsza plac\u00f3wka samoobrony pe\u0142ni\u0142a bowiem funkcje kwatermistrzowskie dla mieszka\u0144c\u00f3w uciekaj\u0105cych z innych polskich o\u015brodk\u00f3w mordowanych przez bandy UPA.<\/p>\r\n\r\n<p>&#8211; Nikogo nie odsy\u0142ali\u015bmy, ka\u017cdy kto si\u0119 do nas zg\u0142osi\u0142 by\u0142 przyjmowany &#8211; podkre\u015bla Jan Lipi\u0144ski. &#8211; Wszyscy wiedzieli, \u017ce Zaturce to jest miejsce pewne, kt\u00f3rego Ukrai\u0144cy nie atakuj\u0105. Maj\u0105tek b\u0119d\u0105cy centrum samoobrony le\u017ca\u0142 w dobrym miejscu, jaki\u015b kilometr od ruchliwej szosy, przez kt\u00f3r\u0105 cz\u0119sto przeje\u017cd\u017ca\u0142y niemieckie transporty. Okresowo stacjonowa\u0142y w Zaturcach niewielkie oddzia\u0142y \u017co\u0142nierzy niemieckich licz\u0105ce kilkudziesi\u0119ciu ludzi, kt\u00f3re w nich wypoczywa\u0142y wracaj\u0105c z frontu. Tylko raz UPA odwa\u017cy\u0142o si\u0119 zaatakowa\u0107 koloni\u0119 Lipnik b\u0119d\u0105c\u0105 niejako forpoczt\u0105 Zaturzec od strony Torczyna. Posterunek samoobrony przywita\u0142 napastnik\u00f3w ogniem. Natychmiast wyruszyli\u015bmy z pomoc\u0105. Gdy upowcy to zobaczyli, uciekli w pop\u0142ochu. Nie grzeszyli bowiem odwag\u0105, potrafili tylko mordowa\u0107 bezbronnych. Nie mieli\u015bmy z nimi bezpo\u015bredniego kontaktu.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Co dalej?<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>Jesieni\u0105 1943 r. Jan Lipi\u0144ski, podobnie jak pozostali mieszka\u0144cy Zaturzec, po zako\u0144czeniu prac polowych, zacz\u0105\u0142 my\u015ble\u0107, co dalej. By\u0142o oczywiste, ze na Wo\u0142y\u0144 wkr\u00f3tce wkroczy ponownie Armia Czerwona. Sta\u0142o si\u0119 to nawet szybciej ni\u017c si\u0119 spodziewa\u0142.<\/p>\r\n\r\n<p>&#8211; Pod koniec stycznia 1944 r. us\u0142yszeli\u015bmy odg\u0142osy sowieckich dzia\u0142 &#8211; m\u00f3wi. &#8211; Niemiecki zarz\u0105dca Muller podj\u0105\u0142 decyzj\u0119 o ewakuacji. 3 lutego uformowali\u015bmy tabor, w kt\u00f3rym sz\u0142y konie, krowy i owce i wyruszyli\u015bmy w stron\u0119 W\u0142odzimierza. W jego ramach jechali te\u017c wszyscy uciekinierzy \u017cyj\u0105cy w Zaturcach. By\u0142a to prawdziwa droga przez m\u0119k\u0119. Ludzie i konie jako\u015b do W\u0142odzimierza dotar\u0142y. Byd\u0142o i owce albo rozbieg\u0142y si\u0119, albo najzwyczajniej pad\u0142y z zimna. By\u0142 przecie\u017c mr\u00f3z. We W\u0142odzimierzu cz\u0119\u015b\u0107 cz\u0142onk\u00f3w naszej samoobrony maj\u0105ca bro\u0144 ruszy\u0142a do Bielina, a nast\u0119pnie na koncentracj\u0119 27 Dywizji Piechoty AK. Pozostali przejechali Bug i napotykaj\u0105c polskie wsie, lokowali si\u0119 gdzie kto m\u00f3g\u0142. Ja pojecha\u0142em do ojca, kt\u00f3ry nadal pracowa\u0142 w maj\u0105tku Czechy w powiecie miechowskim niedaleko Krakowa. Tu doczeka\u0142em si\u0119 Armii Radzieckiej i zacz\u0105\u0142em na nowo urz\u0105dza\u0107 swoje \u017cycie.<\/p>\r\n\r\n<p><em><strong>Marek A. Koprowski <\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Posterunek samoobrony przywita\u0142 napastnik\u00f3w ogniem. Natychmiast wyruszyli\u015bmy z pomoc\u0105. Gdy upowcy to zobaczyli, uciekli w pop\u0142ochu. Nie grzeszyli bowiem odwag\u0105, potrafili tylko mordowa\u0107 bezbronnych &#8211; wspomina Jan Lipi\u0144ski &#8211; uczestnik samoobrony w Zaturcach na Wo\u0142yniu. &#8211; Po przybyciu do maj\u0105tku z rozmowy z panem Sawickim dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce Niemcy nie zmienili systemu zarz\u0105dzania upa\u0144stwowionymi maj\u0105tkami [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[1],"tags":[17],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/32825"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=32825"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/32825\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=32825"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=32825"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=32825"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}