{"id":32666,"date":"2011-02-16T23:59:42","date_gmt":"2011-02-17T04:59:42","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=32666"},"modified":"2011-02-16T14:26:57","modified_gmt":"2011-02-16T19:26:57","slug":"nie-pani-tylko-towarzyszka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=32666","title":{"rendered":"&#8222;Nie pani, tylko towarzyszka&#8221;"},"content":{"rendered":"<p>By\u0142o szaro, gdy dojecha\u0142am do Lwowa. Oszklona hala dworca Lwowskiego zniszczona. Na peronach stoj\u0105 podejrzane typy w ubraniach cywilnych z czerwonymi opaskami na prawych ramionach-stanowi\u0105 zewn\u0119trzn\u0105 oznak\u0119 nowej w\u0142adzy. Tunele dworca podparte belkami, dworzec brudny. Budynek dworcowy powa\u017cnie uszkodzony od bomb niemieckich. Nietkni\u0119tym pozosta\u0142 napis na budynku dworca: \u201eLeopolis semper fidelis\u201d. Na ulicach, w pobli\u017cu dworca, istniej\u0105 zapory. Tu i \u00f3wdzie stercz\u0105 ha\u0142dy gruzu, stanowi\u0105 pozosta\u0142o\u015b\u0107 kamienic, w kt\u00f3rych do niedawna \u017cyli ludzie. Zapewne gruzy te kryj\u0105 zasypanych mieszka\u0144c\u00f3w kamienic. Tramwaje nie kursuj\u0105. Id\u0119 pieszo, mijam przechodni\u00f3w i prosto pod\u0105\u017cam na ulic\u0119 Go\u0142\u0105ba. Na ulicy Piekarskiej stosy gruzu. Dochodz\u0119 do ulicy Go\u0142\u0105ba i widz\u0119 usypiska gruzu. Nasza kamienica stoi. S\u0105siednie, na ulicy G\u0142owi\u0144skiego, leg\u0142y. W naszej kamienicy nie ma ani jednej szyby, a \u015bciany domu zosta\u0142y powa\u017cnie nadwyr\u0119\u017cone.<\/p>\r\n\r\n<p>Dochodzi godzina 8 rano, wszyscy jeszcze \u015bpi\u0105. Otworzy\u0142a mi mama. Padamy sobie w obj\u0119cia. -Czy wszyscy zdrowi i cali?-zapyta\u0142am -Wszyscy zdrowi, tylko kamienica ucierpia\u0142a- powiedzia\u0142a mama. Wsta\u0142 ojciec, wygl\u0105da \u017ale. Katastrofa ta wp\u0142yn\u0119\u0142a na ojca deprymuj\u0105co. -Warszawa jeszcze walczy, ca\u0142a w p\u0142omieniach- powiedzia\u0142 ojciec. Wysondowuj\u0119 sytuacj\u0119 i zamiary rodzic\u00f3w. U rodzic\u00f3w mieszka kilku by\u0142ych wojskowych. Rodzice nie maj\u0105 skonkretyzowanych plan\u00f3w na najbli\u017csz\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107. Ojciec boleje nad losem kraju. Wielu warto\u015bciowych ludzi poleg\u0142o. -Nie wiadomo, jak post\u0105pi\u0105 Sowieci, przecie\u017c z\u0142amali pakt o nieagresji i bez przyczyny wtargn\u0119li do Polski- zauwa\u017cy\u0142 ojciec. -Ojciec ci\u0119\u017cko prze\u017cywa\u0142 te chwile. Stali\u015bmy w oknie za firankami i p\u0142akali\u015bmy patrz\u0105c, jak Sowieci zalewaj\u0105 Europ\u0119, by zniszczy\u0107 kultur\u0119 roma\u0144sk\u0105. Przykro by\u0142o patrze\u0107 na te surowe twarze. Jacy oni pierwotni- powiedzia\u0142a mama.<br \/>\r\n <a href=\"http:\/\/2.bp.blogspot.com\/-vVRjpbI3jUE\/TVQ8cgjdofI\/AAAAAAAAAuM\/ClbyVSk4iXo\/s1600\/lvov39a.jpg\"><\/a><br \/>\r\n \u201eNiech B\u00f3g ma Europ\u0119 w swojej opiece\u201d- pomy\u015bla\u0142am. Po obiedzie opowiedzia\u0142am rodzicom o rewizji, jaka mia\u0142a miejsce ubieg\u0142ej nocy. Ojciec zblad\u0142 i nic nie powiedzia\u0142. -Szukali za Mietkiem- wtr\u0105ci\u0142a mama. Po po\u0142udniu odprowadzi\u0142 mnie ojciec na dworzec i pojecha\u0142am do Przemy\u015blan. Wieczorem stan\u0119\u0142am w Przemy\u015blanach, dosz\u0142y mnie wie\u015bci o aresztowaniach Polak\u00f3w. <br \/>\r\n 25 wrze\u015bnia 1939. Do Przemy\u015blan przyjecha\u0142 ksi\u0105dz grecko-katolicki Bodnar. Publicznie spra\u0142 swych syn\u00f3w, pe\u0142ni\u0105cych s\u0142u\u017cb\u0119 w czerwonej milicji, zdar\u0142 im z ramion czerwone opaski i rzuci\u0142 na bruk. Syn\u00f3w za\u0142adowa\u0142 na fur\u0119 i zabra\u0142 do domu. Bolszewicy wynie\u015bli m\u0119ty spo\u0142eczne do w\u0142adzy. Polacy w nowym \u017cyciu udzia\u0142u nie bior\u0105. Warszawa dalej walczy. Kto\u015b us\u0142ysza\u0142 komunikat z Warszawy, \u017ce genera\u0142 Zulauf i jego sztab, s\u0105 zdrowi i prosz\u0105 o powiadomienie rodzin.<\/p>\r\n\r\n<p>Przemy\u015blany obieg\u0142a wersja, \u017ce w Cz\u0119strochowie objawi\u0142a si\u0119 Matka Boska, a pod ni\u0105 widnia\u0142a data 24 grudzie\u0144.St\u0105d komentarze, \u017c\u0119 na gwiazdk\u0119 b\u0119dziemy wolni. Sklepy w Przemy\u015blanach uleg\u0142y nacjonalizacji, czyli przesz\u0142y na w\u0142asno\u015b\u0107 Zwi\u0105zku Sowieckiego, a dotychczasowych w\u0142a\u015bcicieli zast\u0105pili proletariusze- dawni z\u0142odzieje i dziewcz\u0119ta lekkich obyczaj\u00f3w. W\u0142a\u015bcicielami sklep\u00f3w przewa\u017cnie byli \u017bydzi. \u017bydzi pozwieszali nosy i wzdychaj\u0105 do dawnych, polskich czas\u00f3w. Dro\u017cyzna ro\u015bnie z godziny na godzin\u0119. Znacjonalizowanych sklep\u00f3w nie otwieraj\u0105. Rosjanie \u0142aduj\u0105 towary do skrzy\u0144 i samochodami ci\u0119\u017carowymi odstawiaj\u0105 na dworzec. \u017bydzi twierdz\u0105, \u017ce wywo\u017c\u0105 do Rosji, gdzie panuj\u0105 nieustanne braki. Nazajutrz, po znacjonalizowaniu sklep\u00f3w, na ca\u0142e miasto uruchomiono dwie piekarnie, w kt\u00f3rych wypiekano chleb po\u015bledni, ciemny, niezbyt dobrze wypieczony, po potr\u00f3jnej cenie. Przed piekarniami stoj\u0105 d\u0142ugie ogonki, wyczekuj\u0105 w nich przewa\u017cnie rodziny robotnicze, dla kt\u00f3rych chleb stanowi g\u0142\u00f3wne po\u017cywienie. W ci\u0105gu tygodnia Bolszewicy zdewastowali \u017cycie miasta. Panuje dro\u017cyzna, niczego nie mo\u017cna dosta\u0107. Ubo\u017csza warstwa bez pracy, chleba i opieki. Wyzbywaj\u0105 sw\u00f3j skromny dobytek, znajduj\u0105 ch\u0119tnych do kupna w krasno-armiejcach. W ten spos\u00f3b, za uzyskane czerwo\u0144ce, nabywaj\u0105 chleb, byle przetrwa\u0107 do jutra. <a href=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/-AI74hRVqKbg\/TVQ8qTNaQGI\/AAAAAAAAAuQ\/VcGVToKxQw8\/s1600\/lwow39.jpg\"><\/a><\/p>\r\n\r\n<p><strong>28 wrze\u015bnia<\/strong>. Pojecha\u0142am do Lwowa podj\u0105\u0107 pieni\u0105dze z\u0142o\u017cone w Kasie Oszcz\u0119dno\u015bci. Na koncie oszcz\u0119dno\u015bciowym z\u0142o\u017cyli\u015bmy 2600 z\u0142otych. Poprosi\u0142am o wyp\u0142at\u0119 oszcz\u0119dno\u015bci. Urz\u0119dnik o\u015bwiadczy\u0142 mi, \u017ce w\u0142adze sowieckie zniwelowa\u0142y wszystkie oszcz\u0119dno\u015bci do 300-tu rubli, oko\u0142o 150 z\u0142otych. -To bezprawne- powiedzia\u0142am. -Niech pani we\u017amie te 300 rubli i co\u015b kupi, bo jutro pieni\u0105dz b\u0119dzie bez warto\u015bci- doradzono mi. Z naszych oszcz\u0119dno\u015bci wyp\u0142acili mi 300 rubli i w ksi\u0105\u017ceczce odnotowano saldo zero. W Kuratorium Okr\u0119gu Szkolnego wyp\u0142acono mi 30 z\u0142otych zasi\u0142ku, po czym zasz\u0142am do Towarzystwa Nauczycieli Szk\u00f3\u0142 \u015arednich i zarejestrowa\u0142am Mietka, by na wypadek powrotu z wojska, zahaczy\u0142 o szkolnictwo. We Lwowie r\u00f3wnie\u017c znacjonalizowano sklepy i fabryki, a uzbrojona szumowina stanowi czerwon\u0105 milicj\u0119. Ulice Lwowa zat\u0142oczone \u017co\u0142nierzami sowieckimi. Ich mundury s\u0105 liche. Oficerowie nosz\u0105 d\u0142ugie buty, spody gumowe, a cholewy p\u0142\u00f3cienne, czym\u015b nasycane. Ka\u017cdy \u017co\u0142nierz ma inny pas, a pasy s\u0105 w\u0105skie, zapinane na spink\u0119. We Lwowie pe\u0142no uchod\u017ac\u00f3w pochodz\u0105cych z ca\u0142ej Polski. Wsz\u0119dzie wida\u0107 ogonki za chlebem, za\u015b towary tekstylne, kolonialne i obuwie wywo\u017c\u0105 do Rosji. Wielu oficer\u00f3w polskich zaaresztowano i wywieziono do Rosji. Zamo\u017cni obywatele Lwowa opuszczaj\u0105 swe dotychczasowe mieszkania i uchodz\u0105 pod okupacj\u0119 niemieck\u0105, bo nie mog\u0105 \u015bcierpie\u0107 tego chronicznego ba\u0142aganu. Rosjanie s\u0105 specjalistami od niszczenia \u017cycia wytw\u00f3rczego i handlowego. Z biur powynosili meble na ulic\u0119, gdzie mokn\u0105, a\u017c oni przebuduj\u0105 biura. Wznosz\u0105 r\u00f3\u017cne przegrody i okratowane okienka, by petenci nie uszkodzili mienia. W biurach Rosjanie urz\u0119duj\u0105 w czapkach i pluj\u0105 na pod\u0142og\u0119. Pe\u0142no u nich naczalnik\u00f3w, ale wszyscy s\u0105 bez g\u0142osu. \u0179o\u0142nierze sowieccy masowo wykupuj\u0105 zegarki na r\u0119k\u0119, p\u0142ac\u0105 ka\u017cd\u0105 cen\u0119. Bohaterska Warszawa bez wody i pr\u0105du. <br \/>\r\n W Przemy\u015blanach rewizje domowe s\u0105 na porz\u0105dku dziennym. Wi\u0119zienie przepe\u0142nione tymi, kt\u00f3rzy do niedawna zajmowali stanowiska publiczne. Dzisiaj uczyniono z nich z\u0142oczy\u0144c\u00f3w. Ludno\u015b\u0107 wysprzedaje rzeczy osobiste i z tego \u017cyj\u0105, a nabywcami s\u0105 Rosjanie. Niegdy\u015b zamo\u017cni \u017bydzi m\u00f3wi\u0105: \u201eproletariat \u017cydowski pragn\u0105\u0142 w\u0142adzy, a Polacy handlu. Jedni s\u0105 w\u0142adz\u0105, a drudzy handluj\u0105 w\u0142asnym dobytkiem.\u201d<\/p>\r\n\r\n<p>Z kampanii wojennej powr\u00f3ci\u0142 kapitan Jezierski. Pragn\u0105\u0142 przenocowa\u0107 we w\u0142asnym domu i p\u00f3j\u015b\u0107 za granic\u0119. Kto\u015b us\u0142u\u017cny doni\u00f3s\u0142, aresztowano go i osadzono w wi\u0119zieniu.<\/p>\r\n\r\n<p>W pierwszych dniach pa\u017adziernika do Przemy\u015blan powr\u00f3ci\u0142a staro\u015bcina Mikrowiczowa. Uchodzi\u0142a na Rumuni\u0119, ale nie zd\u0105\u017cy\u0142a. Ch\u0142opi ukrai\u0144scy obrabowali j\u0105 doszcz\u0119tnie. Sowieci nie pozwalaj\u0105 jej wej\u015b\u0107 do w\u0142asnego mieszkania. Powr\u00f3ci\u0142a, by wspomaga\u0107 m\u0119\u017ca w wi\u0119zieniu, przez podawanie \u017cywno\u015bci i odzie\u017cy. Starosta Mikrowicz pono\u0107 i w wi\u0119zieniu nie zatraci\u0142 humoru. Swoim temperamentem podtrzymuje na duchu wsp\u00f3\u0142towarzyszy niedoli.<\/p>\r\n\r\n<p>Sowieci rekwiruj\u0105 mieszkania. Chodz\u0105 s\u0142uchy, i\u017c z Rosji jad\u0105 rodziny urz\u0119dnik\u00f3w sowieckich oraz r\u00f3\u017cnego rodzaju agitatorzy maj\u0105cy przekszta\u0142ci\u0107 Polsk\u0119 na mod\u0142\u0119 komunistyczn\u0105. <a href=\"http:\/\/1.bp.blogspot.com\/-e6qpsqYs1nk\/TVQ81fDcUcI\/AAAAAAAAAuU\/vIkACfRBJQU\/s1600\/plakat+sowiecki.jpg\"><\/a><\/p>\r\n\r\n<p><strong>9 pa\u017adziernika<\/strong>. Kto\u015b ostro zadzwoni\u0142. Otworzy\u0142am drzwi, zasta\u0142am znajomego \u017byda-krawca, obecnie milicjanta. W r\u0119ku trzyma\u0142 karabin, powiedzia\u0142: -Sprawa urz\u0119dowa. -Prosz\u0119 wej\u015b\u0107- powiedzia\u0142am. Milicjanta wprowadzi\u0142am do gabinetu i poprosi\u0142am, by usiad\u0142. Milicjant zaj\u0105\u0142 miejsce w fotelu, podejrzliwie spojrza\u0142 na drzwi, po czym \u015bciszonym g\u0142osem powiedzia\u0142: -Przepraszam, \u017ce nie uca\u0142owa\u0142em r\u0119ki. U nas, w sowieckim ustroju, to nie obowi\u0105zuje, r\u00f3wnie\u017c nie b\u0119d\u0119 tytu\u0142owa\u0107 \u201epani\u201d, tylko \u201etowarzyszka\u201d. -C\u00f3\u017c pan przyni\u00f3s\u0142 mi nowego?- zapyta\u0142am. -Prosz\u0119 towarzyszki, jest rozkaz towarzysza komendanta milicji, aby towarzyszka do 12 pa\u017adziernika opu\u015bci\u0142a mieszkanie. -Przyjmuj\u0119 rozkaz do wiadomo\u015bci- rzek\u0142am. -Przepraszam za nieprzyjemno\u015b\u0107, ale s\u0142u\u017cba jest s\u0142u\u017cb\u0105- powiedzia\u0142 milicjant. Nazajutrz pojecha\u0142am do Lwowa do rodzic\u00f3w. -Nie ma innej rady, jak zwie\u017a\u0107 meble i rzeczy do Lwowa-zadecydowa\u0142 ojciec. Ojciec poszed\u0142 do firmy Hartwig, kt\u00f3rej kierownikiem by\u0142 ojca znajomy. Poszed\u0142 nam na r\u0119k\u0119, obieca\u0142 pos\u0142a\u0107 12 pa\u017adziernika w\u00f3z meblowy do Przemy\u015blan po moje rzeczy. We Lwowie identyczna sytuacja, jak na prowincji. Brakuje chleba, w og\u00f3le wszystkiego. Dzie\u0144 i noc odchodz\u0105 do Rosji transporty towar\u00f3w, rozmontowane fabryki, nawet drewnane p\u0142oty. Od Mietka brak wie\u015bci.<\/p>\r\n\r\n<p><strong><em>Riannon<\/em><\/strong><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"By\u0142o szaro, gdy dojecha\u0142am do Lwowa. Oszklona hala dworca Lwowskiego zniszczona. Na peronach stoj\u0105 podejrzane typy w ubraniach cywilnych z czerwonymi opaskami na prawych ramionach-stanowi\u0105 zewn\u0119trzn\u0105 oznak\u0119 nowej w\u0142adzy. Tunele dworca podparte belkami, dworzec brudny. Budynek dworcowy powa\u017cnie uszkodzony od bomb niemieckich. Nietkni\u0119tym pozosta\u0142 napis na budynku dworca: \u201eLeopolis semper fidelis\u201d. Na ulicach, w pobli\u017cu [&hellip;]","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66,55,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/32666"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=32666"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/32666\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=32666"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=32666"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=32666"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}