{"id":32308,"date":"2011-02-13T23:39:25","date_gmt":"2011-02-14T04:39:25","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=32308"},"modified":"2011-02-13T23:41:34","modified_gmt":"2011-02-14T04:41:34","slug":"co-to-za-armia-z-pamietnika-ewy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=32308","title":{"rendered":"Co to za armia? &#8211; <em>z pami\u0119tnika Ewy<\/em>"},"content":{"rendered":"<p>21 wrze\u015bnia 1939. Pogoda dalej sprzyja. Po mie\u015bcie biegaj\u0105 \u017bydzi. S\u0105 uradowani, bo nadci\u0105ga czerwona armia. Do Przemy\u015blan dochodz\u0105 wie\u015bci o gwa\u0142tach ch\u0142op\u00f3w ukrai\u0144skich i o tym, \u017ce Sowieci aresztuj\u0105 Polak\u00f3w, a wybitniejsze jednostki rozstrzeliwuj\u0105. Warszawa i Lw\u00f3w dalej walcz\u0105. Polska policja przemy\u015bla\u0144ska zosta\u0142a osaczona na posterunku przez bandy ukrai\u0144skie. Po po\u0142udniu, przez Przemy\u015blany, przeci\u0105gn\u0105\u0142 pierwszy sowiecki czo\u0142g, pomalowany na kolor zgni\u0142ozielony. W czo\u0142gu, wychylony do po\u0142owy, sta\u0142 \u017co\u0142nierz sowiecki w sk\u00f3rzanej kurtce i w obu r\u0119kach trzyma\u0142 rewolwery, wymierzone w okna mieszka\u0144. Twarz \u017co\u0142nierza gro\u017ana, g\u0142owa du\u017ca, a ko\u015bci policzkowe wystaj\u0105ce. Zapewne pochodzi\u0142 ze step\u00f3w mongolskich. Czo\u0142g przejecha\u0142 ulice miasta i zawr\u00f3ci\u0142. Po kr\u00f3tkiej chwili nadjecha\u0142y trzy inne czo\u0142gi. Znowu wymierzono rewolwery w okna mieszka\u0144. \u0179o\u0142nierze sowieccy zaro\u015bni\u0119ci. Wybieg\u0142am na ulic\u0119 i posz\u0142am do dr Zimmermanna, gdzie na podw\u00f3rzu i w mieszkaniu przebywa\u0142y lu\u017ane oddzia\u0142y wojska polskiego. Oficerowie zdenerwowani, wyczekuj\u0105, co b\u0119dzie. Oficerowie polscy s\u0142uchaj\u0105 Warszawy i Lwowa, \u017cyj\u0105 resztkami nadziei. W p\u00f3\u0142 godziny, po tych trzech czo\u0142gach, pocz\u0119\u0142y masowo nap\u0142ywa\u0107 czo\u0142gi i samochody ci\u0119\u017carowe pe\u0142ne \u017co\u0142nierzy. \u0179o\u0142nierze sowieccy s\u0105 n\u0119dznie odziani, w lekkich mundurach, co\u015b w rodzaju lu\u017anych bluz i w parcianych butach. Karabiny nosz\u0105 bez pas\u00f3w, na zwyk\u0142ych sznurach. \u0179aden z \u017co\u0142nierzy nie posiada tornistra, jedynie koce przewieszone przez rami\u0119, a u pasa zwisaj\u0105 na sznurkach podniszczone garnuszki. Za\u015b zza owijaczy wystaj\u0105 drewniane \u0142y\u017cki. \u201eCo to za armia?\u201d- pomy\u015bla\u0142am.<\/p>\r\n\r\n<p>Ulice i gmachy publiczne obstawiono wojskiem sowieckim. Na podw\u00f3rzu dr Zimmermanna, Sowieci przeprowadzaj\u0105 rewizj\u0119 osobist\u0105 obozuj\u0105cych tam rozbitk\u00f3w Armii Polskiej. Do mieszkania doktora weszli Sowieci i z miejsca rozpocz\u0119li rewizj\u0119, konfiskuj\u0105c zegarki i pier\u015bcionki. Opu\u015bci\u0142am mieszkanie dr Zimmermanna i wysz\u0142am na ulic\u0119. Przed gmachem Starostwa sta\u0142a nasza rozbrojona policja, z kapitanem Mayerem na czele. Poprzez kordony \u017co\u0142nierzy sowieckich dosz\u0142am do domu. Z balkonu mieszkania obserwowa\u0142am te masy wojska sowieckiego, przeci\u0105gaj\u0105cego przez Przemy\u015blany. Nierzadko czo\u0142g na chodzie ci\u0105gn\u0105\u0142 na \u0142a\u0144cuchu inny czo\u0142g kt\u00f3ry odm\u00f3wi\u0142 pos\u0142usze\u0144stwa. Masy te sz\u0142y i sz\u0142y. Z okien dom\u00f3w ukrai\u0144c\u00f3w obrzucano wojsko sowieckie kwiatami. Ukrai\u0144cy wiwatowali na cze\u015b\u0107 czerwonej armii za to, i\u017c wyzwoli\u0142a ich spod \u201ejarzma\u201d polskiego. <a href=\"http:\/\/4.bp.blogspot.com\/__KNlgaDRQbo\/TU6R0BUtoLI\/AAAAAAAAAuI\/5fL-c-6_mSo\/s1600\/czolgi+ruskie1.jpg\"><\/a><\/p>\r\n\r\n<p>Na murach miasta rozplakatowano ukazy, zaprowadzono godzin\u0119 policyjn\u0105. Nikomu po zachodzie s\u0142o\u0144ca nie wolno przebywa\u0107 na ulicy. Drugi raz nakazuje zdanie broni i amunicji. Policj\u0119 polsk\u0105 zaaresztowano i osadzono w wi\u0119zieniu, a z gmach\u00f3w publicznych \u015bci\u0105gni\u0119to ukrai\u0144skie chor\u0105gwie. Wieczorem s\u0142ucham Warszawy i Lwowa. Walki nadal trwaj\u0105. Zbyszek pomaga mi przechowa\u0107 bi\u017cuteri\u0119. Ch\u0142opcy uradzili, \u017ce najbezpieczniej b\u0119dzie w kontaktach elektrycznych. Pod znakiem niepewnego jutra, p\u00f3\u017ano wieczorem, posz\u0142am na spoczynek.<\/p>\r\n\r\n<p>22 wrze\u015bnia 1939. Umar\u0142a \u201ewilna Ukraina\u201d,a powsta\u0142a \u201ezapadna Ukraina\u201d. Na gmachach publicznych wywieszono czerwone chor\u0105gwie z m\u0142otem i sierpem. W s\u0105dzie grodzkim \u201erabotaje\u201d sowieckie N.K.W.D., policja polityczna. Przez miasto dalej przeci\u0105gaj\u0105 \u201ekrasno armiejcy\u201d, wygl\u0105d ich jednakowy. Na chodniki wylegli \u017bydzi, gdzieniegdzie pada okrzyk, za to na balkonie Ukrainka- \u017cona adwokata, obrzuca wojsko sowieckie kwiatami i wyra\u017ca rado\u015b\u0107 za to, \u017ce armia sowiecka obdarzy\u0142a Ukrai\u0144c\u00f3w wolno\u015bci\u0105. Spo\u015br\u00f3d miejscowej szumowiny, \u015bwiata z\u0142odziejskiego, zorganizowano czerwon\u0105 milicj\u0119. S\u0105 to Ukrai\u0144cy, \u017bydzi i dw\u00f3ch Polak\u00f3w. Po po\u0142udniu milicja przyst\u0105pi\u0142a do aresztowa\u0144. Nie przebierano. Nawet biednego szewca J\u00f3zefa Leszczyszyna aresztowano, chyba za to, \u017ce jest Polakiem. Jakis us\u0142u\u017cny \u017byd doni\u00f3s\u0142, \u017ce starosta Mikrowicz przebywa w s\u0105siednim lesie. Wys\u0142ano oddzia\u0142y wojska i milicji, otoczono las, zaaresztowano starost\u0119 Mikrowicza i osadzono go w wi\u0119zeniu. Komendantem miasta zosta\u0142 sowiecki starszy lejtnant Wertycher. Polacy nie opuszczaj\u0105 dom\u00f3w, czekaj\u0105 na bieg wypadk\u00f3w. P\u00f3\u017ano wieczorem dotar\u0142a wie\u015b\u0107 o kapitulacji Lwowa. Lw\u00f3w poddano czerwonej armii. Warszawa walczy nadal. Zbyszek doradzi\u0142 mi, abym spali\u0142a Mietka mundur i papiery, aby unikn\u0105\u0107 k\u0142opot\u00f3w. Rozpali\u0142am ogie\u0144 w kotlinie. Wpierw sp\u0142on\u0119\u0142y nasze pami\u0105tki osobiste, potem r\u00f3\u017cne dokumenty, a na ko\u0144cu poci\u0119ty w kawa\u0142ki mundur.<\/p>\r\n\r\n<p>23 wrze\u015bnia 1939. Rano odwiedzi\u0142 mnie milicjant \u017byd w towarzystwie \u017co\u0142nierza sowieckiego i rozmontowali aparat telefoniczny. Nie wychodz\u0119 z domu, stoj\u0119 w oknie i zza firanki obserwuj\u0119 ulic\u0119. Marysia, s\u0142u\u017c\u0105ca moja, przynios\u0142a wiadomo\u015b\u0107, i\u017c po po\u0142udniu odchodzi do Lwowa poci\u0105g, a od jutra b\u0119dzie normalna komunikacja kolejowa. Mo\u017ce mama przyjedzie do Przemy\u015blan? Po obiedzie do miasta wyszed\u0142 Zbyszek, w towarzystwie Franciszka Szrama, by wybada\u0107 sytuacj\u0119, poniewa\u017c noc\u0105 zamierzaj\u0105 wyruszy\u0107 do Lwowa. W domu pozosta\u0142 Zenon Piotrowski, nie wzi\u0119li go ze sob\u0105 ze wzgl\u0119du na jego wybitny wzrost. Postawa Piotrowskiego wzbudza podejrzenie, bo w niczym nieprzypomina\u0142 typu proletariackiego. Zbyszek i Szram d\u0142ugo nie wracaj\u0105. Zenon zdenerwowany, co chwila wychodzi na balkon, wypatruje koleg\u00f3w. Szarza\u0142o, gdy powr\u00f3cili Zbyszek i Szram. Uznali, i\u017c powinni natychmiast opu\u015bci\u0107 Przemy\u015blany. Przygotowa\u0142am posi\u0142ki, zjedli i wyruszyli w drog\u0119. Sk\u0142opotana wypadkami dnia, pokrzepiona na duchu g\u0142osem bohaterskiej Warszawy, o p\u00f3\u0142nocy posz\u0142am spa\u0107.<\/p>\r\n\r\n<p>Drzemi\u0119. Przed sekund\u0105 w jadalni wybi\u0142a godzina pierwsza. Na ulicy panuje spok\u00f3j, s\u0142ycha\u0107 jedynie kroki nocnych patroli. Nagle przed kamienic\u0105 powsta\u0142 ruch i s\u0142ysz\u0119 gwa\u0142towne dobijanie do bramy wej\u015bciowej. Le\u017c\u0119 w \u0142\u00f3\u017cku i dr\u017c\u0119 ze strachu. Zabrak\u0142o mi si\u0142y, by wsta\u0107 i zapali\u0107 nocn\u0105 lampk\u0119. Ha\u0142as na ulicy usta\u0142, ale s\u0142ysz\u0119 ci\u0119\u017ckie kroki zd\u0105\u017caj\u0105ce na pi\u0119tro. Doszed\u0142 do mnie szept pod drzwiami wiod\u0105cymi do przedpokoju. W przedpokoju zapali\u0142am \u015bwiat\u0142o elektryczne, stan\u0119\u0142am pod drzwiami i zapyta\u0142am: -Kto tam? -Natychmiast otworzy\u0107, wa\u017cna sprawa- powiedzia\u0142 zza drzwi kto\u015b po polsku. Przez sekund\u0119 nie wiedzia\u0142am, co pocz\u0105\u0107, ale w ostateczno\u015bci postanowi\u0142am otworzy\u0107 drzwi. Jacy\u015b uzbrojeni ludzie, w rosyjskich mundurach, odepchn\u0119li mnie od drzwi i z rewolwerami w r\u0119ku, wbiegli do przedpokoju. Oniemia\u0142am. Milicjant \u017byd przy\u0142o\u017cy\u0142 mi bagnet do piersi, powiedzia\u0142: -B\u0119dzie rewizja. Naprzeciw mnie stan\u0105\u0142 oficer sowiecki, otoczony dwoma podoficerami, z wymierzonymi we mnie rewolwerami. Oficer wyda\u0142 milicjantowi dyspozycj\u0119, a ten przet\u0142umaczy\u0142 j\u0105 na j\u0119zyk polski. -Prosz\u0119 odchyli\u0107 drzwi do pokoju i zapali\u0107 \u015bwiat\u0142o- pad\u0142 nakaz. Spe\u0142ni\u0142am nakaz. Milicjant poleci\u0142 mi wej\u015b\u0107 do pokoju, id\u0105c za mn\u0105 z wymierzonym we mnie karabinem. Jeden z podoficer\u00f3w wymierzy\u0142 rewolwer w drzwi wiod\u0105ce do nast\u0119pnego pokoju, a inni przewracali mieszkanie. Musia\u0142am otworzy\u0107 szaf\u0119, a podoficerowie gwa\u0142townie wpychali do szafy r\u0119ce uzbrojone w rewolwery i tarmosili nasz\u0105 garderob\u0119, po czym o\u015bwietlili wn\u0119trze szafy r\u0119cznymi latarkami. I tak przeszli ca\u0142e mieszkanie. Gdy nieco och\u0142on\u0119\u0142am, zapyta\u0142am: -Kogo szukacie? -By\u0142o doniesienie, \u017ce przed godzin\u0105 kto\u015b wszed\u0142 do tej kamienicy- powiedzia\u0142 milicjant. Bo\u017ce, to na pewno by\u0142 Mietek, on jedyny posiada klucz do bramy. Pozornie zachowa\u0142am zimn\u0105 krew. -Teraz b\u0119dzie rewizja ca\u0142ej kamienicy- zapowiedziano. Chodzimy od mieszkania do mieszkania. Wsz\u0119dzie wchodz\u0119 pierwsza. Przeszukali mieszkania, piwnice, a w ko\u0144cu zaszli na strych. Na strychu by\u0142 zbiornik na wod\u0119, do kt\u00f3rego kazali mi zajrze\u0107, po czym sami zagl\u0105dali. Kamienica obstawiona wojskiem. Na zako\u0144czenie oficer kieruj\u0105cy rewizj\u0105 zapyta\u0142: -Kto posiada radio? -Ja posiadam radio. -Rewizja zako\u0144czona, \u015bpijcie spokojnie- powiedzia\u0142 \u00f3w oficer. -Spokonie po trzygodzinnej mord\u0119dze?! Zaraz z rana p\u00f3jd\u0119 z za\u017caleniem do komendanta miasta Wertychera i opowiem, jak\u0105 urz\u0105dzili\u015bcie mi noc- powiedzia\u0142am. Na to oficer z u\u015bmieszkiem powiedzia\u0142: -Ja jestem Wertycher. Le\u017c\u0105c w \u0142\u00f3\u017cku rozmy\u015bla\u0142am, c\u00f3\u017c znaczy\u0142a ta rewizja przeprowadzona przez samego komendanta miasta? Oka nie zmru\u017cy\u0142am. Rano posz\u0142am na stacj\u0119 kolejow\u0105, by pierwszym poci\u0105giem, odchodz\u0105cym o godzinie 5-tej rano, pojecha\u0107 do Lwowa.<\/p>\r\n\r\n<p><strong><em>Ze Lwowa do Kazachstanu &#8211; kartki z pami\u0119tnika kuzynki Ewy<\/em><\/strong><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"21 wrze\u015bnia 1939. Pogoda dalej sprzyja. Po mie\u015bcie biegaj\u0105 \u017bydzi. S\u0105 uradowani, bo nadci\u0105ga czerwona armia. Do Przemy\u015blan dochodz\u0105 wie\u015bci o gwa\u0142tach ch\u0142op\u00f3w ukrai\u0144skich i o tym, \u017ce Sowieci aresztuj\u0105 Polak\u00f3w, a wybitniejsze jednostki rozstrzeliwuj\u0105. Warszawa i Lw\u00f3w dalej walcz\u0105. Polska policja przemy\u015bla\u0144ska zosta\u0142a osaczona na posterunku przez bandy ukrai\u0144skie. Po po\u0142udniu, przez Przemy\u015blany, przeci\u0105gn\u0105\u0142 [&hellip;]","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66,55,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/32308"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=32308"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/32308\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=32308"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=32308"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=32308"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}