{"id":26304,"date":"2010-08-27T22:03:05","date_gmt":"2010-08-28T03:03:05","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=26304"},"modified":"2010-08-27T22:03:05","modified_gmt":"2010-08-28T03:03:05","slug":"anna-walentynowicz-matka-solidarnosci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=26304","title":{"rendered":"Anna Walentynowicz &#8211; Matka &#8222;Solidarno\u015bci&#8221;"},"content":{"rendered":"<p><strong>Zmar\u0142a tragicznie w smole\u0144skiej katastrofie  lotniczej Anna Walentynowicz by\u0142a przede wszystkim symbolem Sierpnia \u201980  i \u201eMatk\u0105 Solidarno\u015bci\u201d. I rzeczywi\u015bcie by\u0142a ikon\u0105 polskiej walki z  komunizmem. To w\u0142a\u015bnie dla niej 14 sierpnia 1980 r. zastrajkowali  robotnicy Stoczni Gda\u0144skiej im. Lenina.<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>Ju\u017c dwa dni p\u00f3\u017aniej ratowa\u0142a ten strajk po tym  jak Komitet Strajkowy z Lechem Wa\u0142\u0119s\u0105 og\u0142osi\u0142 jego zako\u0144czenie. W\u00f3wczas &#8211;  poprzez proklamowanie strajku solidarno\u015bciowego &#8211; narodzi\u0142a si\u0119 idea  \u201eSolidarno\u015bci\u201d, kt\u00f3rej matk\u0105 zosta\u0142a skromna suwnicowa.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Ku Wolnym Zwi\u0105zkom Zawodowym <br \/>\r\n <\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>Zanim  Anna Walentynowicz wkroczy\u0142a na wielk\u0105 scen\u0119 polskiej historii walczy\u0142a  w du\u017cej mierze w pojedynk\u0119\u2026 Nie pogodzi\u0142a si\u0119 nigdy z osobist\u0105 krzywd\u0105  po stracie obu rodzic\u00f3w i brata. Jako Anna Lubczyk protestowa\u0142a  przeciwko ur\u0105gaj\u0105cym warunkom, w kt\u00f3rych jako bezdomna matka musia\u0142a  wychowywa\u0107 samotnie syna, wreszcie, walczy\u0142a o godne warunki pracy i  \u017cycia robotnik\u00f3w. Wiar\u0119, \u017ce w PRL mo\u017cna cokolwiek zmieni\u0107 wykorzystuj\u0105c  dost\u0119pne \u015brodki i organizacje spo\u0142eczne, straci\u0142a ostatecznie po Grudniu  \u201970. Jej akces do powsta\u0142ych w ko\u0144cu kwietnia 1978 r. Wolnych Zwi\u0105zk\u00f3w  Zawodowych Wybrze\u017ca by\u0142 czym\u015b oczywistym. O WZZ Wybrze\u017ca dowiedzia\u0142a si\u0119  z Radia Wolna Europa. W po\u0142owie czerwca trafi\u0142a pod adres przekazany  jej przez Krystyn\u0119 Dzikowsk\u0105. Posz\u0142a ze sk\u0142adk\u0105 na dzia\u0142alno\u015b\u0107 WZZ.  Mia\u0142a przy sobie 610 z\u0142, kt\u00f3re zebra\u0142a z kolegami w stoczni. Okaza\u0142o  si\u0119, \u017ce dom przy ulicy Pozna\u0144skiej w Gda\u0144sku-Oliwie nale\u017cy do Kazimierza  Szo\u0142ocha \u201d\u201d jednego z przyw\u00f3dc\u00f3w Grudnia \u201970 w Gda\u0144sku, ju\u017c w\u00f3wczas  zaanga\u017cowanego w dzia\u0142alno\u015b\u0107 antykomunistyczn\u0105. \u201eDzie\u0144 dobry. Nazywam  si\u0119 Anna Walentynowicz. \u201d\u201d Ciii&#8230; \u201d\u201d kto\u015b, chyba Andrzej Gwiazda, k\u0142adzie  palec na ustach \u201d\u201d tutaj jest pods\u0142uch! Strasznie si\u0119 speszy\u0142am. I tak  by\u0142am pe\u0142na kompleks\u00f3w. Oni, tacy m\u0105drzy i wykszta\u0142ceni, a ja, prosta  robotnica, suwnicowa ze stoczni. To dopiero moje pierwsze \u00bbwej\u015bcie\u00ab i  ju\u017c zrobi\u0142am z\u0142e wra\u017cenie. Przecie\u017c ja nie mam poj\u0119cia o konspiracji!  Czy zechc\u0105 mnie przyj\u0105\u0107? A jak mam si\u0119 im przedstawi\u0107, skoro tu nie  mo\u017cna rozmawia\u0107, tylko wszystko trzeba pisa\u0107 na karteczkach? Uda\u0142o nam  si\u0119 jako\u015b porozumie\u0107. Na tym pierwszym spotkaniu pozna\u0142am Joann\u0119 i  Andrzeja Gwiazd\u00f3w, Alin\u0119 Pienkowsk\u0105, Edwina Myszka (TW ps. \u00bbLeszek\u00ab).  Oczywi\u015bcie by\u0142 i Bogdan Borusewicz, i chyba Krzysztof Wyszkowski. By\u0142am  oszo\u0142omiona. Prawie wszystkich zna\u0142am ju\u017c z widzenia, s\u0142ysza\u0142am o ich  konspiracyjnej dzia\u0142alno\u015bci, a teraz by\u0142am tu, z nimi. Poda\u0142am pieni\u0105dze  Borusewiczowi, on przekaza\u0142 je Myszkowi, kt\u00f3ry by\u0142 skarbnikiem. Alinka  Pienkowska poda\u0142a mi karteczk\u0119 z informacj\u0105 o miejscu i terminie  nast\u0119pnego spotkania. Nie zadawali mi pyta\u0144. Oni wiedzieli, kim jestem.  Moje \u00bbu\u017ceranie si\u0119\u00ab w stoczni nie by\u0142o dla nich tajemnic\u0105\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Eksternistyczny kurs <br \/>\r\n <\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>Anna  Walentynowicz zaanga\u017cowa\u0142a si\u0119 w WZZ. Ju\u017c na drugim spotkaniu, w kt\u00f3rym  uczestniczy\u0142a, zaoferowa\u0142a do dyspozycji swoje mieszkanie przy ulicy  Grunwaldzkiej, kt\u00f3re sta\u0142o si\u0119 jednym z lokali kontaktowych WZZ. Jej  oddanie i aktywno\u015b\u0107 w WZZ od razu zosta\u0142a zauwa\u017cona przez SB. W 1978 r.  bezpieka zarejestrowa\u0142a spraw\u0119 operacyjnego rozpracowania o\u00a0 kryptonimie  \u201eSuwnicowa\u201d. Od tej pory a\u017c do 1990 r. Anna Walentynowicz \u017cy\u0142a pod  nieustannym okiem bezpieki. Musia\u0142a si\u0119 tego uczy\u0107, poznawa\u0107 zasady  konspiracyjnego \u201eBHP\u201d i zachowania na tzw. bezpieczniackich do\u0142kach  (aresztach podczas tymczasowych zatrzyma\u0144 i przes\u0142ucha\u0144).<\/p>\r\n\r\n<p>\u015arodowisko  WZZ uwa\u017ca\u0142o Ann\u0119 Walentynowicz za czo\u0142owego dzia\u0142acza. Oczekiwano, \u017ce  jej do\u015bwiadczenie i talenty ujawni\u0105 si\u0119 w pe\u0142ni w czasie publicznych  wyst\u0105pie\u0144. I tak si\u0119 zreszt\u0105 p\u00f3\u017aniej sta\u0142o. Walentynowicz poznawa\u0142a  zasady konspiracji, dzieje Polski, prawo pracy, krzywdz\u0105cy pracownik\u00f3w  system pracy i p\u0142acy w PRL, idee samoorganizacji spo\u0142ecze\u0144stwa i  antykomunistycznego oporu. To by\u0142 eksternistyczny kurs prawie  wszystkiego: \u201eKiedy, dzi\u0119ki WZZ, pojawi\u0142a si\u0119 szansa uzupe\u0142nienia mojej  edukacji, skorzysta\u0142am z niej natychmiast. Pilnie s\u0142ucha\u0142am wyk\u0142ad\u00f3w,  czyta\u0142am lektury polecane przez wyk\u0142adowc\u00f3w. Bogdan Borusewicz prowadzi\u0142  wyk\u0142ady z historii Polski. To, o czym wtedy m\u00f3wi\u0142, dopiero dzi\u015b pojawia  si\u0119 w podr\u0119cznikach. Leszek Kaczy\u0144ski uczy\u0142 nas korzystania z prawa  pracy, wskazywa\u0142 i omawia\u0142 paragrafy gwarantuj\u0105ce robotnikom pewne  przywileje i mo\u017cliwo\u015bci obrony przy zatargach z pracodawc\u0105.  (Wielokrotnie korzystali\u015bmy potem z jego pomocy prawnej). Joanna i  Andrzej Gwiazdowie obja\u015bniali idee opozycji i organizowania samoobrony  pracowniczej. Wsp\u00f3lnie omawiali\u015bmy wszystkie problemy, zg\u0142aszane przez  s\u0142uchaczy. Nie by\u0142o pyta\u0144 bez odpowiedzi. S\u0142ucha\u0142am i uczy\u0142am si\u0119  zach\u0142annie\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>By\u0142a \u201edobr\u0105 uczennic\u0105\u201d i szybko przyswaja\u0142a sobie zasady  polityki niezale\u017cnej od w\u0142adz. Ideowa, aktywna, oddana sprawie,  niezwykle odwa\u017cna, ciesz\u0105ca si\u0119 wielkim autorytetem w pracy, a poza tym  niezwykle skromna, zabieraj\u0105ca g\u0142os wy\u0142\u0105cznie w\u00f3wczas, kiedy ma co\u015b  wa\u017cnego do przekazania \u201d\u201d jednym s\u0142owem by\u0142a dla WZZ tak cennym  nabytkiem, \u017ce w kr\u00f3tkim czasie sta\u0142a si\u0119 jednym z lider\u00f3w organizacji  wolnych zwi\u0105zkowc\u00f3w. Bra\u0142a udzia\u0142 w spotkaniach, sygnowa\u0142a swoim  nazwiskiem o\u015bwiadczenia, z otwart\u0105 przy\u0142bic\u0105 \u201ereklamowa\u0142a\u201d WZZ w pracy.  Dobrze pozna\u0142a w\u00f3wczas \u015brodowisko tr\u00f3jmiejskiego ruchu oporu. Mimo pracy  zawodowej w latach 1978-1980 Anna Walentynowicz bra\u0142a aktywny udzia\u0142 we  wszystkich \u201eakcjach bezpo\u015brednich\u201d WZZ \u201d\u201d odbywa\u0142a podr\u00f3\u017ce kurierskie do  Warszawy, w pracy i \u201ena mie\u015bcie\u201d kolportowa\u0142a pras\u0119 niezale\u017cn\u0105,  pisywa\u0142a do prasy podziemnej, wesz\u0142a w sk\u0142ad redakcji \u201eRobotnika  Wybrze\u017ca\u201d, bra\u0142a udzia\u0142 w rozprawach s\u0105dowych B\u0142a\u017ceja Wyszkowskiego i  koleg\u00f3w zwalnianych z pracy, akcjach bojkotu wybor\u00f3w do Rad Narodowych i  Sejmu PRL w marcu 1980 r., domaga\u0142a si\u0119 prawdy o \u015bmierci Tadeusza  Szczepa\u0144skiego, kt\u00f3ry zagin\u0105\u0142 w niejasnych okoliczno\u015bciach w styczniu  1980 r., w czerwcu 1979 r. wyjecha\u0142a na spotkanie z papie\u017cem Janem  Paw\u0142em II do Gniezna, bra\u0142a udzia\u0142 w demonstracjach 3 maja i 11  listopada, modlitwach w intencji aresztowanych \u201d\u201d Dariusza Kobzdeja i  Tadeusza Szczud\u0142owskiego organizowanych w ko\u015bciele Mariackim w Gda\u0144sku,  ale przede wszystkim w przygotowaniu manifestacji upami\u0119tniaj\u0105cych  ofiary Grudnia \u201970.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>\u201eI jak teraz \u017cy\u0107 bez stoczni?\u201d<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>Zacz\u0119\u0142y si\u0119  represje. Pocz\u0105tkowo bardzo si\u0119 ba\u0142a. Pyta\u0142a sam\u0105 siebie, czy jest w  stanie znosi\u0107 represje i deptanie godno\u015bci. Tak o tym pisze w swoich  wspomnieniach: \u201ePo tym pierwszym aresztowaniu pobieg\u0142am z p\u0142aczem do  Gwiazd\u00f3w: \u201d\u201d Ja chyba musz\u0119 zrezygnowa\u0107 z dzia\u0142alno\u015bci. Nie umiem z nimi  rozmawia\u0107, s\u0105 tacy podst\u0119pni i brutalni. Ja jestem taka dumna z tego, \u017ce  jestem z wami, a musz\u0119 to ukrywa\u0107, \u017ceby komu\u015b nie zaszkodzi\u0107. Andrzej  po\u0142o\u017cy\u0142 mi d\u0142o\u0144 na ramieniu: \u201d\u201d Skoro ci\u0119 aresztuj\u0105, to znaczy, \u017ce oni  si\u0119 ciebie boj\u0105. A je\u015bli obawiasz si\u0119, \u017ce mo\u017cesz powiedzie\u0107 za du\u017co \u201d\u201d  nie m\u00f3w wcale. Andrzej \u201d\u201d jak zawsze \u201d\u201d kr\u00f3tko i spokojnie umia\u0142 rozwia\u0107  moje w\u0105tpliwo\u015bci. Ju\u017c si\u0119 nie ba\u0142am. Zaciska\u0142am z\u0119by i wiedzia\u0142am, \u017ce  wytrzymam, \u017ce kiedy\u015b musi si\u0119 to sko\u0144czy\u0107\u201d. <br \/>\r\n Represjonowano j\u0105 przede  wszystkim w Stoczni Gda\u0144skiej. Sprawa Walentynowicz ci\u0105gn\u0119\u0142a si\u0119 od  pa\u017adziernika 1978 r. W\u00f3wczas to, zapewne w wyniku konsultacji z SB, w  dyrekcji Stoczni Gda\u0144skiej pojawi\u0142 si\u0119 pomys\u0142 skutecznego  zneutralizowania i ograniczenia jej wp\u0142ywu na za\u0142og\u0119. Chodzi\u0142o o sta\u0142e  oddelegowanie suwnicowej Wydzia\u0142u W-2 do zwi\u0105zanych ze stoczni\u0105  filialnych zak\u0142ad\u00f3w pracy, kt\u00f3re mia\u0142o swoje oddzia\u0142y w Pruszczu  Gda\u0144skim oraz w Gda\u0144sku-Wrzeszczu. Walentynowicz nie chcia\u0142a s\u0142ysze\u0107 o  odej\u015bciu ze stoczni. W wyniku perswazji prze\u0142o\u017conych zgodzi\u0142a si\u0119 na  czasow\u0105 delegacj\u0119. W kwietniu 1979 r. bezpieka po raz pierwszy om\u00f3wi\u0142a z  dyrekcj\u0105 stoczni kwesti\u0119 ewentualnego zwolnienia Walentynowicz. Podczas  rozmowy z kontaktem s\u0142u\u017cbowym z kierownictwa stoczni funkcjonariusz SB  przekaza\u0142 najbardziej intymne informacje  na temat stanu zdrowia Walentynowicz, sugeruj\u0105c mo\u017cliwo\u015b\u0107 skierowania  jej na rent\u0119. Notatka SB nie pozostawia w tej sprawie w\u0105tpliwo\u015bci:  \u201ePoinformowano KS, \u017ce Walentynowicz w przesz\u0142o\u015bci przeby\u0142a powa\u017cn\u0105  operacj\u0119 narz\u0105d\u00f3w kobiecych oraz obecnie uskar\u017ca si\u0119 na szereg innych  dolegliwo\u015bci zdrowotnych. W zwi\u0105zku z tym mo\u017cna by wszcz\u0105\u0107 dzia\u0142ania  zmierzaj\u0105ce do skierowania Anny Walentynowicz na rent\u0119. KS wykaza\u0142  zainteresowanie t\u0105 propozycj\u0105 i stwierdzi\u0142, \u017ce w najbli\u017cszym czasie  om\u00f3wi jej wykonanie z dyrektorem ds. pracowniczych\u201d. Ostatecznie Anna  Walentynowicz po prawie czterech miesi\u0105cach oddelegowania do \u201eTechmoru\u201d  wr\u00f3ci\u0142a do stoczni.<\/p>\r\n\r\n<p>Z dniem 1 lutego 1980 r. dyrekcja stoczni  postanowi\u0142a przenie\u015b\u0107 Walentynowicz do obs\u0142ugi suwnicy na terenie  Stoczni P\u00f3\u0142nocnej (wojskowej). O przeniesieniu powiadomiono j\u0105 30  stycznia. Za\u017c\u0105da\u0142a wi\u0119c przeszkolenia. Zosta\u0142a ukarana upomnieniem.  Dzi\u0119ki pomocy prawnej Lecha Kaczy\u0144skiego, Walentynowicz odwo\u0142a\u0142a si\u0119 od  decyzji o przeniesieniu na inne miejsce pracy do Terenowej Komisji  Odwo\u0142awczej do Spraw Pracy w Gda\u0144sku. Stara\u0142a si\u0119 w dalszym ci\u0105gu robi\u0107  swoje. Kolportowa\u0142a ulotki i agitowa\u0142a na rzecz WZZ. W spraw\u0119 w\u0142\u0105czy\u0142  si\u0119 Kierownik Biura ds. Osobowych i Analiz Spo\u0142ecznych \u201d\u201d Zbigniew  Szczypi\u0144ski, kt\u00f3ry od tej pory \u201epilotowa\u0142\u201d spraw\u0119 Walentynowicz. 17  marca 1980 r. Szczypi\u0144ski ostrzeg\u0142 Walentynowicz, \u017ce je\u015bli raz jeszcze  zak\u0142\u00f3ci porz\u0105dek w pracy, to zostanie zwolniona dyscyplinarnie ze  stoczni. Swoj\u0105 obietnic\u0119 zrealizowa\u0142 7 sierpnia 1980 r., kiedy  poinformowano Walentynowicz o jej dyscyplinarnym zwolnieniu z pracy w  stoczni z \u201epowodu naruszenia podstawowych obowi\u0105zk\u00f3w pracowniczych\u201d. \u201eI  jak teraz \u017cy\u0107 bez stoczni? To koniec &#8211; wspomina\u0142a tamte chwile &#8211; Posz\u0142am  do Gwiazdy, by\u0142o tam kilku znajomych. \u201d\u201d No, ch\u0142opcy, teraz b\u0119dziecie  musieli dzia\u0142a\u0107 beze mnie. Mnie ju\u017c nie ma\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>\u201ePrzywr\u00f3ci\u0107 Ann\u0119 Walentynowicz do pracy\u201d<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>O  \u015bwicie we czwartek 14 sierpnia 1980 r. ulotki Wolnych Zwi\u0105zk\u00f3w  Zawodowych Wybrze\u017ca w obronie Anny Walentynowicz pojawi\u0142y si\u0119 w  poci\u0105gach Szybkiej Kolei Miejskiej, na dworcach PKP, w okolicach i na  terenie najwi\u0119kszych zak\u0142ad\u00f3w pracy. Akcja WZZ by\u0142a dobrze przygotowana i  skoordynowana. Uda\u0142o si\u0119. Stocznia zastrajkowa\u0142a. Pierwsze postulaty  strajkuj\u0105cych sk\u0142ada\u0142y si\u0119 jedynie z trzech \u017c\u0105da\u0144 wymalowanych na kilku  dyktach: \u201epowrotu do pracy Anny Walentynowicz\u201d, \u201epodwy\u017cki p\u0142ac o 1000  z\u0142\u201d i \u201edodatku dro\u017cy\u017anianego\u201d. Dla Walentynowicz dynamika wydarze\u0144 z  14sierpnia by\u0142a zaskoczeniem. We czwartek 14 sierpnia z samego rana (o  godz. 7) posz\u0142a na badania do przystoczniowego szpitala. Tutaj  dowiedzia\u0142a si\u0119 o strajku na Wydziale K-3 Stoczni Gda\u0144skiej. Na  korytarzu przychodni spotka\u0142a przyjaci\u00f3\u0142k\u0119 z WZZ, piel\u0119gniark\u0119 Alin\u0119  Pienkowsk\u0105: \u201eAlina! Co si\u0119 dzieje? A ona nic nie m\u00f3wi, tylko zaci\u0105ga  mnie do \u0142azienki. Naradzamy si\u0119, co robi\u0107. Alina idzie do gabinetu, \u017ceby  sprawdzi\u0107 telefony. By\u0142a tam przez minut\u0119, ale dla mnie to wieczno\u015b\u0107.  Wraca. \u201d\u201d Chyba jest strajk. Nie dzia\u0142aj\u0105 telefony. Trzeba natychmiast  zawiadomi\u0107 Warszaw\u0119\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>Wr\u00f3ci\u0142a szybko do domu, a niebawem pod jej  blok zajecha\u0142 samoch\u00f3d dyrektora stoczni. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce stoczniowcy  za\u017c\u0105dali natychmiastowego przyjazdu Walentynowicz do zak\u0142adu. W  dyrektorskim polonezie oczekiwa\u0142 ju\u017c Piotr Maliszewski, wierny obro\u0144ca  Walentynowicz z Wydzia\u0142u W-2. \u201eSamoch\u00f3d zajecha\u0142 pod same drzwi i agenci  nawet nie zauwa\u017cyli, kiedy wsiad\u0142am. M\u0142odzi stoczniowcy byli bardzo  podekscytowani. \u201d\u201d Jest strajk. Powiedzieli\u015bmy dyrektorowi, \u017ce nie  zaczynamy \u017cadnych rozm\u00f3w, p\u00f3ki nie zobaczymy ciebie. Podje\u017cd\u017camy do  bramy nr 2. \u201d\u201d Otworzy\u0107 bram\u0119 \u201d\u201d krzycz\u0105 stoczniowcy, a ja patrz\u0119 ze  zdumieniem, jak stra\u017c przemys\u0142owa s\u0142ucha m\u0142odych robotnik\u00f3w. Brama  otwarta. Wje\u017cd\u017camy do stoczni. Serce podchodzi mi do gard\u0142a. Widz\u0119  nieprzebrane t\u0142umy. Stoi koparka. Ludzie chc\u0105 mnie widzie\u0107. Wdrapuj\u0119 si\u0119  na dach koparki. Kto\u015b podaje mi bukiet r\u00f3\u017c. Stoj\u0119 z r\u00f3\u017cami na koparce i  widz\u0119 morze g\u0142\u00f3w. Na transparencie ze spil\u015bnionej p\u0142yty wypisane kred\u0105  s\u0142owa: \u00bbPrzywr\u00f3ci\u0107 Ann\u0119 Walentynowicz do pracy, 1000 z\u0142otych dodatku  dro\u017cy\u017anianego\u00ab. Chc\u0119 co\u015b powiedzie\u0107, ale nie mog\u0119. Kr\u0119ci mi si\u0119 w  g\u0142owie\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>W\u0142\u0105czy\u0142a si\u0119 aktywnie w strajk. Podczas negocjacji z  dyrekcj\u0105 odwa\u017cnie stawia\u0142a spraw\u0119 budowy pomnika ofiar Grudnia \u201970. Z  dokument\u00f3w sowieckich wynika, \u017ce ju\u017c w pierwszych chwilach protestu Anna  Walentynowicz upomina\u0142a si\u0119 nie tylko o prawd\u0119 na temat Grudnia \u201970,  ale r\u00f3wnie\u017c o zbrodni katy\u0144skiej. Jak raportowa\u0142 Moskwie Konsulat  Zwi\u0105zku Sowieckiego w Gda\u0144sku, Walentynowicz domaga\u0142a si\u0119 od dyrekcji  zak\u0142adu zgody na budow\u0119 pomnika upami\u0119tniaj\u0105cego Polak\u00f3w zamordowanych w  Katyniu.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>\u201eWidok godny historycznych legend\u201d<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>16 sierpnia Komitet Strajkowy osi\u0105gn\u0105\u0142 porozumienie z dyrekcj\u0105. Podwy\u017cka, tablica, gwarancje bezpiecze\u0144stwa ,  przywr\u00f3cenie Walentynowicz i Wa\u0142\u0119sy do pracy w stoczni\u2026 \u201eSta\u0142am przed  sal\u0105 BHP og\u0142upia\u0142a i bezradna\u201d &#8211; wspomina\u0142a Walentynowicz. \u201eWydawa\u0142o si\u0119  nam, \u017ce jest to zwyci\u0119stwo. Wychodzili\u015bmy z budynku BHP, gdy nagle  Alinka Pienkowska, ta kruszynka, ma\u0142o tego ludka, a taka odwa\u017cna,  zacz\u0119\u0142a krzycze\u0107: \u00bbA co z tamtymi lud\u017ami!?! Jak my teraz spojrzymy w  oczy wszystkim, kt\u00f3rzy nas poparli w mie\u015bcie!?!\u00ab\u201d \u201d\u201d opowiada\u0142a w 1980 r.  Pienkowska krzycza\u0142a: \u201eZdradzili\u015bcie nas!!!\u201d. Chwyci\u0142a Walentynowicz za  r\u0119k\u0119, m\u00f3wi\u0105c: \u201eOg\u0142aszamy strajk solidarno\u015bciowy\u201d. Najpierw pobieg\u0142y w  kierunku bramy nr 3 Stoczni Gda\u0144skiej im. Lenina, sk\u0105d t\u0142um stoczniowc\u00f3w  z wydzia\u0142u kad\u0142ubowego kierowa\u0142 si\u0119 na dworzec PKP Gda\u0144sk-Stocznia.  Zamkn\u0119\u0142y bram\u0119 wej\u015bciow\u0105. Pienkowska, stoj\u0105c na jakiej\u015b plastikowej  beczce, wezwa\u0142a robotnik\u00f3w do kontynuacji strajku. P\u00f3\u017aniej obie  dzia\u0142aczki WZZ rozbieg\u0142y si\u0119 do poszczeg\u00f3lnych bram stoczniowych (nr 1 i  2), ale tam sytuacja by\u0142a w miar\u0119 opanowana. Walentynowicz dobieg\u0142a do  bramy nr 1, wychodz\u0105cej na Stare Miasto. Tam spotka\u0142a zdezorientowanego  Wa\u0142\u0119s\u0119, szarpn\u0119\u0142a go za r\u0119kaw, chcia\u0142a przem\u00f3wi\u0107. Stan\u0119\u0142a na  akumulatorowym w\u00f3zku i przem\u00f3wi\u0142a do robotnik\u00f3w. Oznajmi\u0142a, \u017ce w\u0142a\u015bnie  proklamowano strajk solidarno\u015bciowy. Strajk zosta\u0142 uratowany.<\/p>\r\n\r\n<p>Walentynowicz  uda\u0142a si\u0119 do Gda\u0144skiej Stoczni Remontowej, kt\u00f3rej za\u0142oga wci\u0105\u017c nie  mog\u0142a darowa\u0107 decyzji Komitetu Strajkowego Stoczni Gda\u0144skiej o  zako\u0144czeniu strajku. \u201ePodeszli\u015bmy do bramy, kt\u00f3r\u0105 stoczniowcy nie tylko  zamkn\u0119li, ale zaspawali. Kiedy si\u0119 zbli\u017cyli\u015bmy, oni do nas: \u201d\u201d Wy  zdrajcy, \u0142amistrajki! Wyzywali nas od najgorszych. Ba\u0142am si\u0119, \u017ce posypi\u0105  si\u0119 kamienie. W og\u00f3le nie chcieli z nami rozmawia\u0107\u201d \u201d\u201d wspomina. \u015awiadek  tamtych wydarze\u0144 Krzysztof Wyszkowski wspomina\u0142: \u201ePami\u0119tam \u00f3wczesny  niepok\u00f3j Anny i jej pr\u00f3by docierania do robotnik\u00f3w Stoczni Remontowej  przez zaufanych kurier\u00f3w. Wszystkie dzia\u0142ania pozostawa\u0142y bez skutk\u00f3w.  Kierownictwo strajku w Stoczni Remontowej nakaza\u0142o zaspawanie bram  \u0142\u0105cz\u0105cych ze Stoczni\u0105 Gda\u0144sk\u0105 i zakaza\u0142o jakiejkolwiek \u0142\u0105czno\u015bci  pomi\u0119dzy za\u0142ogami. W\u00f3wczas Anna znowu zdecydowa\u0142a si\u0119 na zdecydowane  dzia\u0142anie. Pod bram\u0119 \u00bbremont\u00f3wki\u00ab podjecha\u0142a na w\u00f3zkach akumulatorowych  delegacja MKS. Najpierw przem\u00f3wi\u0142 Wa\u0142\u0119sa. Zza bramy odezwa\u0142y si\u0119 tylko  gwizdy. Wtedy na dach w\u00f3zka wesz\u0142a Anna. Nie pami\u0119tam ani s\u0142owa z tego,  co m\u00f3wi\u0142a. To, co w\u00f3wczas si\u0119 sta\u0142o, by\u0142o wa\u017cniejsze od wszelkich s\u0142\u00f3w.  Sta\u0142em obok w\u00f3zka i patrzy\u0142em na Ann\u0119, a po plecach przechodzi\u0142 mnie  dreszcz i do oczu nap\u0142ywa\u0142y \u0142zy. Nigdy nie prze\u017cy\u0142em r\u00f3wnie  wstrz\u0105saj\u0105cego wydarzenia i nigdy nie wyobra\u017ca\u0142em sobie, \u017ce co\u015b  podobnego mo\u017ce si\u0119 w og\u00f3le wydarzy\u0107. Na dachu w\u00f3zka sta\u0142a drobna kobieta  przemieniona w pot\u0119\u017cn\u0105 skoncentrowan\u0105 energi\u0119. By\u0142a to energia  tajemnicza, zapewne dost\u0119pna tylko kobietom, ale tylko obdarzonym wielk\u0105  moraln\u0105 si\u0142\u0105 i absolutnym poczuciem przeznaczenia. Si\u0142a jej krzyku,  nat\u0119\u017cenie emocji, gwa\u0142towna \u201d\u201d tragiczna i heroiczna \u201d\u201d wyrazisto\u015b\u0107  przygi\u0119tej w kolanach sylwetki by\u0142a tak wielka, tak wspania\u0142a i  sugestywna, \u017ce a\u017c straszna. Strach by\u0142o wzi\u0105\u0107 na swoje sumienie odmow\u0119  wobec jej wezwania. Po drugiej stronie bramy panowa\u0142a cisza. Anna zesz\u0142a  z w\u00f3zka i nie by\u0142em pewien, czy ma poczucie zwyci\u0119stwa. A nast\u0119pnego  dnia rano biegn\u0105 do sali BHP m\u0142odzi ch\u0142opcy i krzycz\u0105: \u00bbremont\u00f3wka  idzie!\u00ab. I to by\u0142 widok godny historycznych legend \u201d\u201d przez most zwodzony  z rozwini\u0119tymi sztandarami maszerowa\u0142y karnie uformowane szeregi w  niebieskich kombinezonach\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Bieg przez tor przeszk\u00f3d<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>Jeszcze tego samego dnia  Walentynowicz podj\u0119\u0142a si\u0119 misji zaproszenia do stoczni kap\u0142ana, kt\u00f3ry  nast\u0119pnego dnia, w niedziel\u0119 o godzinie 9, mia\u0142by odprawi\u0107 msz\u0119 \u015bw. dla  strajkuj\u0105cych robotnik\u00f3w. By\u0142o to niezwykle wa\u017cne dla zintegrowania  strajkuj\u0105cych, ale te\u017c w\u0142\u0105czania w ich protest wszystkich mieszka\u0144c\u00f3w  Gda\u0144ska. W\u0142a\u015bnie pod bram\u0105 stoczniow\u0105, w miejscu \u015bmierci dw\u00f3ch  robotnik\u00f3w w grudniu 1970 r. mia\u0142a zosta\u0107 odprawiona msza \u015bw., kt\u00f3ra w  praktyczny spos\u00f3b mia\u0142a po\u0142\u0105czy\u0107 strajkuj\u0105cych z lud\u017ami zgromadzonymi  pod stoczni\u0105. Brakowa\u0142o kap\u0142ana. Jako \u017ce stocznia znajdowa\u0142a si\u0119  kanonicznie na terenie parafii \u015bw. Brygidy Szwedzkiej, to strajkuj\u0105cy  poprosili o pomoc proboszcza Henryka Jankowskiego. Rozmowy z ks.  Jankowskim toczy\u0142y si\u0119 w dw\u00f3ch turach. Proboszcz parafii \u015bw. Brygidy  przyby\u0142 do stoczni kr\u00f3tko po 18 w sobot\u0119 16 sierpnia. Na dziedzi\u0144cu  przed budynkiem dyrekcji stoczni wyrazi\u0142 zadowolenie z zako\u0144czenia  strajku i wezwa\u0142 do rozej\u015bcia si\u0119 do dom\u00f3w. Pytany przez Szczud\u0142owskiego  i Walentynowicz o mo\u017cliwo\u015b\u0107 odprawienia niedzielnej mszy \u015bw. t\u0142umaczy\u0142,  \u017ce obowi\u0105zuje administracyjny zakaz odprawiania nabo\u017ce\u0144stw w zak\u0142adach  pracy, a ponadto nie zezwala na to r\u00f3wnie\u017c bp Lech Kaczmarek.  Zadeklarowa\u0142 wprawdzie mo\u017cliwo\u015b\u0107 odprawienia mszy \u015bw. w zak\u0142adzie, ale  jedynie po uprzednim uzyskaniu zgody od wojewody i ordynariusza. <br \/>\r\n Anna Walentynowicz nie wiedzia\u0142a w\u00f3wczas, \u017ce wok\u00f3\u0142 mszy \u015bw. toczy si\u0119 misterna gra  komunist\u00f3w i ich tajnych s\u0142u\u017cb, w kt\u00f3r\u0105 wci\u0105gni\u0119to biskupa gda\u0144skiego  Lecha Kaczmarka. Nikt nie orientowa\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c, \u017ce ks. Henryk  Jankowski utrzymuje konfidencjonalne kontakty z mjr. Ryszardem Berdysem z  SB. Dzi\u015b wiemy, \u017ce jej rozmowa z proboszczem parafii \u015bw. Brygidy  zosta\u0142a zrelacjonowana bezpiece. W swoim obszernym meldunku oficer SB,  kt\u00f3ry przypisa\u0142 ks. Jankowskiemu nr identyfikacyjny 11063, ods\u0142oni\u0142  kulisy ca\u0142ej sprawy: \u201edo proboszcza parafi i \u015bw. Brygidy w Gda\u0144sku ks.  Henryka Jankowskiego (11063) zg\u0142osili si\u0119 przedstawiciele komitetu  [strajkowego] z \u017c\u0105daniem, aby dnia 17 sierpnia 1980 r. odprawi\u0142 na  terenie stoczni nabo\u017ce\u0144stwo dla strajkuj\u0105cych. Ks. Jankowski nie zaj\u0105\u0142  stanowiska, wyja\u015bniaj\u0105c, \u017ce sprawa ta wymaga decyzji ordynariusza bpa L.  Kaczmarka. (\u2026) W rozmowie operacyjnej z (11063), ten poda\u0142, \u017ce  ordynariusz otrzyma\u0142 od wojewody gda\u0144skiego zalecenia, aby odprawione  zosta\u0142y dla strajkuj\u0105cych nabo\u017ce\u0144stwa niedzielne w ko\u015bciele, a w  przypadku zaistnienia sytuacji przymusowej, nawet na terenie stoczni, z  zastrze\u017ceniem jednak, aby zosta\u0142 do tego wytypowany rozs\u0105dny i  odpowiedzialny ksi\u0105dz \u015bwiecki. Stosuj\u0105c si\u0119 do tego zalecenia wojewody,  [bp Kaczmarek] wyznaczy\u0142 (11063) do za\u0142atwienia tych spraw. (\u2026) O 18.30  dnia 16 sierpnia 1980 r. (11063) przyjecha\u0142 pod bram\u0119 nr 2 stoczni.  Przedstawiciele komitetu bez \u017cadnych wst\u0119pnych rozm\u00f3w postawili przed  nim \u017c\u0105danie odprawienia niedzielnego nabo\u017ce\u0144stwa pod t\u0105 bram\u0105. Wyb\u00f3r  tego miejsca strajkuj\u0105cy uzasadniali tym, \u017ce chc\u0105, aby ich rodziny  r\u00f3wnie\u017c mog\u0142y uczestniczy\u0107 w tym nabo\u017ce\u0144stwie. Ks. Jankowski (11063)  stan\u0105\u0142 na stanowisku, \u017ce rodziny mog\u0105 i\u015b\u0107 do ko\u015bcio\u0142a, o\u015bwiadczaj\u0105c  jednocze\u015bnie, \u017ce nabo\u017ce\u0144stwo mo\u017ce odprawi\u0107 przed budynkiem dyrekcji, aby  by\u0142o ono dost\u0119pne r\u00f3wnie\u017c dla chorych przebywaj\u0105cych w szpitalu  stoczniowym. (\u2026) Po spotkaniach ze strajkuj\u0105cymi (11063) uda\u0142 si\u0119 do  Kurii i zda\u0142 relacj\u0119 bp. Kaczmarkowi. [Bp Kaczmarek] po wys\u0142uchaniu  relacji skontaktowa\u0142 si\u0119 z wojewod\u0105, informuj\u0105c go o ustaleniach  (11063), zaznaczaj\u0105c jednak przy tym, \u017ce \u017c\u0105dania strajkuj\u0105cych by\u0142y  bardzo wyg\u00f3rowane i oddelegowany przez niego ksi\u0105dz mia\u0142by trudno\u015bci w  zaspokojeniu ich postulat\u00f3w. Wojewoda o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce w aktualnej  sytuacji rozwi\u0105zywania si\u0119 komitet\u00f3w strajkowych nie ma on potrzeby  odprawienia nabo\u017ce\u0144stw na terenach stoczniowych. W zwi\u0105zku z tym [bp  Kaczmarek] poleci\u0142 (11063) odwo\u0142anie ustalonych termin\u00f3w nabo\u017ce\u0144stw i  odprawienie wieczornej mszy dla strajkuj\u0105cych w ko\u015bciele. O 21.00 ks.  Jankowski (11063) uda\u0142 si\u0119 do wspomnianych stoczni i zakomunikowa\u0142 im  decyzj\u0119. Ok. 23.00 przedstawiciele komitet\u00f3w strajkowych interweniowali u  I sekretarza KW PZPR w Gda\u0144sku i nast\u0119pnie zostali skierowani do  wojewody gda\u0144skiego\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>Negocjacje Anny Walentynowicz zako\u0144czy\u0142y si\u0119  p\u00f3\u017an\u0105 noc\u0105 (oko\u0142o godziny 3). Nast\u0119pnie partyjny sekretarz, wojewoda i  biskup gda\u0144ski porozumieli si\u0119 w sprawie mszy \u015bw., cho\u0107 jeszcze z rana  17 sierpnia delegacja z Walentynowicz na czele kursowa\u0142a mi\u0119dzy kuri\u0105,  Urz\u0119dem Wojew\u00f3dzkim a ko\u015bcio\u0142em \u015bw. Brygidy, prze\u0142amuj\u0105c ostatnie  przeszkody. Strajkowa niedziela mocno utkwi\u0142a w pami\u0119ci Anny  Walentynowicz. Najpierw wielkie wyzwolenie, a p\u00f3\u017aniej zn\u00f3w strach i  pytanie: co b\u0119dzie dalej? Z jednej strony wyj\u0105tkowe, publiczne  \u015bwiadectwo wiary Polak\u00f3w, spowiadaj\u0105cy si\u0119 i przyst\u0119puj\u0105cy do komunii  \u015bw. robotnicy, poczucie wsp\u00f3lnoty, zjednoczenia i si\u0142y. \u201eP\u0142aka\u0142am, bo  jeszcze nigdy nie prze\u017cywa\u0142am tak g\u0142\u0119boko rado\u015bci z uczestniczenia w  nabo\u017ce\u0144stwie; cieszy\u0142am si\u0119 za tych wszystkich, kt\u00f3rzy powr\u00f3cili do  Boga; czu\u0142am ogromn\u0105 ulg\u0119, \u017ce uda\u0142o si\u0119 pokona\u0107 \u00bbtor przeszk\u00f3d\u00ab i  wymusi\u0107 zgod\u0119 tych, co rz\u0105dz\u0105, na odprawienie Mszy \u015bwi\u0119tej w stoczni\u201d \u201d\u201d  wyzna p\u00f3\u017aniej Walentynowicz.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>Drobna kobieta w okularach<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>W nocy z 16 na 17  sierpnia 1980 r. powsta\u0142 Mi\u0119dzyzak\u0142adowy Komitet Strajkowy, a Anna  Walentynowicz wesz\u0142a w sk\u0142ad jego prezydium. \u201ePrac\u0119 w Komitecie  Strajkowym uwa\u017ca\u0142am za s\u0142u\u017cb\u0119 dla ludzi\u201d \u201d\u201d powiedzia\u0142a po latach. Tak  rzeczywi\u015bcie by\u0142o. Suwnicowa z W-2 by\u0142a dos\u0142ownie wsz\u0119dzie. Robi\u0142a  kanapki i s\u0142u\u017cy\u0142a robotnikom, przyjmowa\u0142a delegacje pracownicze z ca\u0142ego  kraju, trzyma\u0142a piecz\u0119 nad funduszem strajkowym i sk\u0142adkami na pomnik  Ofiar Grudnia \u201970, udziela\u0142a wywiad\u00f3w i t\u0142umaczy\u0142a sens sierpniowego  zrywu, twardo egzekwowa\u0142a ustalone zasady protestu (zakaz opuszczania  zak\u0142adu, prohibicja), bra\u0142a udzia\u0142 w modlitwach (prowadzonych g\u0142\u00f3wnie  przez dzielne dzia\u0142aczki RMP \u201d\u201d Magdalen\u0119 Modzelewsk\u0105 i Bo\u017cen\u0119 Rybick\u0105),  odwiedza\u0142a strajkuj\u0105ce za\u0142ogi innych zak\u0142ad\u00f3w i negocjowa\u0142a warunki  porozumienia. S\u0142owem \u201d\u201d by\u0142a niezast\u0105piona, a jednocze\u015bnie jak zawsze  skromna. \u201eSpa\u0142am najpierw na pod\u0142odze, potem na wycieraczce, a\u017c wreszcie  w fotelu i to by\u0142 awans\u201d \u201d\u201d pisa\u0142a w pami\u0119tnikach. \u201d\u201d \u201e\u015api\u0119 skulona na  fotelu. \u015ani mi si\u0119 straszna wichura. Chowam si\u0119 pod drzewem, drzewo  trzeszczy z\u0142owrogo, zaraz mnie przygniecie, a ja nie mog\u0119 ruszy\u0107 r\u0119k\u0105  ani nog\u0105. A\u017c nagle budz\u0119 si\u0119. Nade mn\u0105 stoi wysoki m\u0119\u017cczyzna, to  zachodni dziennikarz robi mi zdj\u0119cia. Potem widzia\u0142am takie zdj\u0119cia w  holenderskiej gazecie. \u015api\u0119 skulona w fotelu\u201d. Sta\u0142a si\u0119 w\u00f3wczas ikon\u0105  Sierpnia \u201980. Drobna kobieta w okularach, z upi\u0119tymi d\u0142ugi w\u0142osami, w  sweterku, dyskutuj\u0105ca z robotnikami, rozmodlona, otwieraj\u0105ca puszki i  przyrz\u0105dzaj\u0105ca kanapki \u201d\u201d tak uwiecznili j\u0105 filmowcy i fotoreporterzy  przebywaj\u0105cy w stoczni.<\/p>\r\n\r\n<p>Podobnie jak w czasach WZZ tak i teraz  ingerowa\u0142a i wypowiada\u0142a si\u0119 tylko w\u00f3wczas, kiedy by\u0142a jaka\u015b wa\u017cna  sprawa do za\u0142atwienia, sprawa, na kt\u00f3rej si\u0119 zna\u0142a i by\u0142a jej  szczeg\u00f3lnie bliska. Dlatego te\u017c podczas negocjacji z Komisj\u0105 Rz\u0105dow\u0105 (z  wielkim zapa\u0142em stawia\u0142a spraw\u0119 urlop\u00f3w macierzy\u0144skich, regulacji w  kodeksie pracy, praw pracowniczych i akordu. Nie stroni\u0142a r\u00f3wnie\u017c od  spraw najwi\u0119kszego kalibru \u201d\u201d publicznie wobec wicepremiera Mieczys\u0142awa  Jagielskiego stawa\u0142a w obronie aresztowanych dzia\u0142aczy KSS KOR, WZZ,  ROPCiO i RMP i domaga\u0142a si\u0119 poszanowania praw cz\u0142owieka w PRL, upomina\u0142a  si\u0119 o budow\u0119 pomnika Ofiar Grudnia \u201970, legalizacj\u0119 Wolnych Zwi\u0105zk\u00f3w  Zawodowych, a nawet opowiada\u0142a si\u0119 za zniesieniem cenzury. Nie ba\u0142a si\u0119 i  nawet w\u0105tpliwo\u015bci niekt\u00f3rych doradc\u00f3w, kt\u00f3rzy straszyli interwencj\u0105  sowieck\u0105, nie by\u0142y jej w stanie powstrzyma\u0107. Zyska\u0142a powszechny podziw i  uznanie. By\u0142a otwarta i znajdowa\u0142a czas dla ka\u017cdej delegacji przyby\u0142ej  do stoczni. \u201eT\u0142umy dziennikarzy z ca\u0142ego \u015bwiata, kamery telewizyjne. Id\u0105  za mn\u0105, szukaj\u0105 wygodnego fotela. Czy potrafi\u0119 z nimi rozmawia\u0107? Nie  pami\u0119tam, co m\u00f3wi\u0142am \u201d\u201d wspomina\u0142a kilka lat p\u00f3\u017aniej. \u201d\u201d Podszed\u0142  u\u015bmiechni\u0119ty Bogdan Borusewicz. \u201d\u201d Pani Aniu, m\u00f3wi\u0142a pani tak, jakby  robi\u0142a to pani przez ca\u0142e \u017cycie\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>W niedziel\u0119 31 sierpnia bardzo  zm\u0119czona, ale i szcz\u0119\u015bliwa Anna Walentynowicz mog\u0142a wreszcie wr\u00f3ci\u0107 do  swojego ma\u0142ego mieszkanka w Gda\u0144sku-Wrzeszczu. Ostatnia opuszcza\u0142a  stoczni\u0119: \u201eKoniec strajku. Wa\u0142\u0119sa wsiada do samochodu ksi\u0119dza  Jankowskiego. Ludzie nios\u0105 samoch\u00f3d&#8230; Ja wychodzi\u0142am ze stoczni  ostatnia. Tak po kobiecemu czu\u0142am si\u0119 odpowiedzialna za to, co zosta\u0142o,  za te ryzy papieru, materace, koce. Przecie\u017c trzeba to wszystko gdzie\u015b  przewie\u017a\u0107, zabezpieczy\u0107. Towarzyszy mi jak zwykle Alinka. Idziemy do  dyrektora. Ten dzwoni: \u201d\u201d Natychmiast w\u00f3z do dyspozycji pani  Walentynowicz. Na jak d\u0142ugo? Na tak d\u0142ugo, jak to b\u0119dzie konieczne. A  wi\u0119c jednak co\u015b si\u0119 sta\u0142o. To ju\u017c nie jest ten sam \u015bwiat. W\u00f3z dyrektora  do mojej dyspozycji i to moje nazwisko w jego ustach wypowiedziane w  szacunkiem, a nie jak przekle\u0144stwo. Zabieram z bramy dwa portrety  papie\u017ca i jeden niedu\u017cy obraz Matki Boskiej, kt\u00f3ry potem zanios\u0142am do  MKZ-u. Jest godzina 21. Pada deszcz\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p><strong>\u201eJu\u017c nie trzeba si\u0119 ba\u0107\u201d<br \/>\r\n <\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>Wielki Strajk dobieg\u0142  ko\u0144ca. \u201eJu\u017c nie trzeba si\u0119 ba\u0107\u201d \u201d\u201d westchn\u0119\u0142a Anna Walentynowicz. Czu\u0142a  si\u0119 tak, jakby uko\u0144czy\u0142a pewien etap drogi. Powtarza\u0142a sobie i innym, \u017ce  od teraz b\u0119dzie przede wszystkim \u201eczuwa\u0107, aby nie by\u0142o ludzi  skrzywdzonych, aby poda\u0107 r\u0119k\u0119 ka\u017cdemu, kt\u00f3ry nie umie sobie poradzi\u0107\u201d.  \u201eMo\u017ce sama zbyt wiele \u0142ez wyla\u0142am w \u017cyciu, chcia\u0142abym, \u017ceby z mojego  powodu kto\u015b cho\u0107 o jeden raz w \u017cyciu wi\u0119cej si\u0119 u\u015bmiechn\u0105\u0142\u201d. Mia\u0142a pe\u0142ne  prawo powiedzie\u0107 p\u00f3\u017aniej: \u201eBy\u0142am kropl\u0105, kt\u00f3ra przepe\u0142ni\u0142a kielich  goryczy. Ale nie tylko ja ni\u0105 by\u0142am, moje bohaterstwo polega\u0142o na tym,  \u017ce po prostu wytrzyma\u0142am, nie odda\u0142am tego walkowerem. A mog\u0142am znie\u015b\u0107  to wszystko tylko dzi\u0119ki temu, \u017ce powsta\u0142y Wolne Zwi\u0105zki Zawodowe  Wybrze\u017ca i grupa ludzi pomog\u0142a mi przetrwa\u0107\u201d. <br \/>\r\n Walentynowicz zosta\u0142a  etatowym zwi\u0105zkowcem. Na wniosek Prezydium Mi\u0119dzyzak\u0142adowego Komitetu  Za\u0142o\u017cycielskiego od 3 wrze\u015bnia 1980 r. zosta\u0142a formalnie urlopowana  bezp\u0142atnie do pracy zwi\u0105zkowej. Ju\u017c nast\u0119pnego dnia Prezydium MKZ  powierzy\u0142o jej zwi\u0105zkowe finanse i dzia\u0142 interwencyjny.<\/p>\r\n\r\n<p>Szlachetno\u015b\u0107  i niez\u0142omno\u015b\u0107 Walentynowicz by\u0142a niewygodna dla w\u0142adz, bezpieki a  nierzadko r\u00f3wnie\u017c dla koleg\u00f3w z NSZZ \u201eSolidarno\u015b\u0107\u201d. Jednym z cel\u00f3w  bezpieki od pocz\u0105tku istnienia \u201eSolidarno\u015bci\u201d by\u0142a marginalizacja  Walentynowicz. Mimo jej wielkich zas\u0142ug i powszechnego szacunku, ju\u017c na  prze\u0142omie 1980 i 1981 r. Wa\u0142\u0119sa i jego stronnicy robili wszystko by  zmarginalizowa\u0107 Walentynowicz. By\u0142a zwi\u0105zana z \u201egwiazdozbiorem\u201d, w  okresie tworzenia \u201eSolidarno\u015bci\u201d pilnowa\u0142a publicznych pieni\u0119dzy i sporo  wiedzia\u0142a o kulisach dzia\u0142alno\u015bci zwi\u0105zkowej. Poza tym, w 1979 r.  us\u0142ysza\u0142a w Wolnych Zwi\u0105zkach Zawodowych o zaskakuj\u0105cym wyznaniu Wa\u0142\u0119sy,  kt\u00f3ry w mieszkaniu Gwiazd\u00f3w przyzna\u0142 si\u0119 do zwi\u0105zk\u00f3w bezpiek\u0105 po  Grudniu \u201870. By\u0142a wi\u0119c gro\u017ana. Tej rywalizacji przygl\u0105da\u0142a si\u0119 bezpieka,  kt\u00f3ra w sporze Wa\u0142\u0119sa-Walentynowicz sta\u0142a po stronie elektryka. Ju\u017c w  styczniu 1981 r. analitycy Departamentu III \u201eA\u201d MSW przygotowywali  bezpiek\u0119 do zasadniczego starcia wewn\u0105trz \u201eSolidarno\u015bci\u201d pomi\u0119dzy nurtem  \u201eumiarkowanym i kompromisowym zwi\u0105zanym z osob\u0105 Lecha Wa\u0142\u0119sy\u201d a  \u201ekonserwatywno-radykalnym, bardziej awanturniczym zgrupowanym wok\u00f3\u0142  osoby Andrzeja Gwiazdy\u201d. Do grupy Gwiazdy zaliczano rzecz jasna Ann\u0119  Walentynowicz. Co ciekawe ju\u017c w\u00f3wczas SB do\u015b\u0107 precyzyjnie zarysowa\u0142a  p\u0142aszczyzn\u0119 konfliktu w kierownictwie gda\u0144skiej \u201eSolidarno\u015bci\u201d: \u201eNa  skutek powsta\u0142ych r\u00f3\u017cnic pogl\u0105d\u00f3w w \u0142onie MKZ Gda\u0144sk, jego  przewodnicz\u0105cy Lech Wa\u0142\u0119sa d\u0105\u017cy obecnie do uzdrowienia zaistnia\u0142ej  sytuacji, maj\u0105c g\u0142\u00f3wny cele wyeliminowanie z grona MKZ ludzi  nieuk\u0142adnych, kt\u00f3rzy nie podporz\u0105dkuj\u0105 si\u0119 w dzia\u0142aniu jego  kierownictwu. Chodzi mu g\u0142\u00f3wnie o Ann\u0119 Walentynowicz, kt\u00f3rej w ostatnich  dniach o\u015bwiadczy\u0142, aby sama zrezygnowa\u0142a z dzia\u0142alno\u015bci w Zwi\u0105zku, gdy\u017c  nie przyczynia si\u0119 ona do podnoszenia jego autorytetu, a swym  nierozwa\u017cnym post\u0119powaniem, nieakceptowanym przez niego podejmuje  samowolne dzia\u0142anie\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>Tak wi\u0119c zaledwie kilka miesi\u0119cy po Wielkim  Strajku i narodzinach \u201eSolidarno\u015bci\u201d zapad\u0142 polityczny wyrok na Ann\u0119  Walentynowicz. Gorycz upokorzenia i swoje krzywdy ofiarowa\u0142a Panu Bogu.  M\u00f3wi\u0142a o tym z przej\u0119ciem na spotkaniu w Gorzowie Wielkopolskim w  czerwcu 1981 r.: \u201eJedynym moim argumentem i to, co mnie trzyma, to jest  obrazek Jezusa, kt\u00f3ry zawsze nosz\u0119 przy sobie w portmonetce. Kiedy j\u0105  u\u017cywam, otwieram i m\u00f3wi\u0119: Bo\u017ce uczy\u0144 moj\u0105 twarz nieczu\u0142\u0105 na oszczerstwa.  Je\u017celi ten cz\u0142owiek potrafi\u0142 znie\u015b\u0107 wszystkie obelgi, pluto na niego,  bito go, policzkowano, a on powiedzia\u0142 \u00bbje\u015bli m\u00f3wi\u0119 nieprawd\u0119, to mi  udowodnij, a je\u015bli nie, to dlaczego mnie bijesz\u00ab. Zawisn\u0105\u0142 na krzy\u017cu  najniewinniejszy z niewinnych\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p><strong><em>S\u0142awomir Cenckiewicz<\/em><\/strong><\/p>\r\n\r\n<p>W artykule wykorzystano fragmenty ksi\u0105\u017cki S. Cenckiewicza pt. &#8222;Anna Solidarno\u015b\u0107.\u00a0 \u0179ycie i dzia\u0142alno\u015b\u0107 Anny Walentynowicz na tle epoki (1929-2010)&#8221;, Wydawnictwo Zysk i S-ka","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Zmar\u0142a tragicznie w smole\u0144skiej katastrofie lotniczej Anna Walentynowicz by\u0142a przede wszystkim symbolem Sierpnia \u201980 i \u201eMatk\u0105 Solidarno\u015bci\u201d. I rzeczywi\u015bcie by\u0142a ikon\u0105 polskiej walki z komunizmem. To w\u0142a\u015bnie dla niej 14 sierpnia 1980 r. zastrajkowali robotnicy Stoczni Gda\u0144skiej im. Lenina. Ju\u017c dwa dni p\u00f3\u017aniej ratowa\u0142a ten strajk po tym jak Komitet Strajkowy z Lechem Wa\u0142\u0119s\u0105 og\u0142osi\u0142 [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[87],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/26304"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=26304"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/26304\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=26304"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=26304"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=26304"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}