{"id":140250,"date":"2023-05-01T12:08:11","date_gmt":"2023-05-01T16:08:11","guid":{"rendered":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=140250"},"modified":"2023-05-01T12:08:18","modified_gmt":"2023-05-01T16:08:18","slug":"o-literaturze-i-polityce-tomasz-gabis","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=140250","title":{"rendered":"O literaturze i polityce &#8211; <em>Tomasz Gabi\u015b<\/em>"},"content":{"rendered":"<p><em>Upodobania maj\u0105 stale zdumiewaj\u0105c\u0105 zdolno\u015b\u0107 do maskowania si\u0119 jako \u015bwiatopogl\u0105dy<\/em>. (Hermann Hesse)<\/p>\r\n<div class=\"p_underline\">\r\n<p class=\"has-drop-cap\">W jednym ze swoich esej\u00f3w niemiecki filozof i historyk sztuki Stephan Gross wyja\u015bnia, po co jego zdaniem, politykowi potrzebna jest (lub powinna by\u0107 potrzebna) lektura poezji. Po to mianowicie, by m\u00f3g\u0142 zetkn\u0105\u0107 si\u0119 z czym\u015b \u201eapolitycznym\u201d i niezmiennym, by znale\u017a\u0107 si\u0119 na obszarze spokojnego dojrzewania \u201eja\u201d, co mo\u017ce stanowi\u0107 przeciwwag\u0119 dla jego ci\u0105g\u0142ej, gor\u0105czkowej aktywno\u015bci publicznej i medialnej.<\/p>\r\n<p>Dlatego politycy zamiast &nbsp;dziennikarskich komentarzy i polemik powinni czyta\u0107 literatur\u0119 pi\u0119kn\u0105, co wyjdzie im na zdrowie (emocjonalne). Ci\u0105gle aktualny pozostaje postulat, kt\u00f3ry wysun\u0105\u0142 przed laty Josif Brodski \u2013 postulowa\u0142 on \u201epubliczne egzaminowanie przyw\u00f3dc\u00f3w politycznych <em>in spe <\/em>ze znajomo\u015bci wielkiej literatury\u201d (zob. Stanis\u0142aw Bara\u0144czak <em>Poprzez<\/em>, \u201eZeszyty Literackie\u201d 1997 nr 1). Bara\u0144czak popar\u0142 skromn\u0105 propozycj\u0119 rosyjskiego poety; i ja r\u00f3wnie\u017c gor\u0105co jej przyklaskuj\u0119, apeluj\u0105c do dziennikarzy \u015bledczych, \u017ceby wytropili, jak\u0105 literatur\u0119 czytaj\u0105 obecni prezesi i czo\u0142owi dzia\u0142acze polskich partii politycznych, pos\u0142owie, senatorowie, ministrowie jak te\u017c panie i panowie kandyduj\u0105cy na te stanowiska.<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>Trudno niekiedy rozstrzygn\u0105\u0107, jak lektura okre\u015blonej ksi\u0105\u017cki wp\u0142ynie na polityka: wzmocni go duchowo, czy odwrotnie \u2013 os\u0142abi? Czy po przeczytaniu <em>Premiera<\/em> Georges`a Simenona (prze\u0142. Hanna Ol\u0119dzka, Warszawa 1967), premiera nie ogarnie parali\u017cuj\u0105ca wol\u0119 melancholia? Czy mog\u0105ca pojawi\u0107 si\u0119 w trakcie lektury przejmuj\u0105ca \u015bwiadomo\u015b\u0107 krucho\u015bci, przemijalno\u015bci i kresu nie tylko politycznej kariery i w\u0142adzy, ale i \u017cycia samego, nie podkopie jego wiary w siebie, a tym samym zdolno\u015bci do politycznego czynu? Doradzi\u0142bym mu raczej si\u0119gni\u0119cie po powie\u015bci kryminalne Simenona.<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>Dla polityka literatura mo\u017ce by\u0107 \u201eucieczk\u0105\u201d od, do\u015b\u0107 jednak ot\u0119piaj\u0105cej, har\u00f3wki na demokratycznej niwie publicznej, lecz r\u00f3wnie\u017c skarbnic\u0105 interesuj\u0105cych politycznych pomys\u0142\u00f3w, propozycji, obserwacji, spostrze\u017ce\u0144 i rad. Rzecz jasna, skarby te przydadz\u0105 si\u0119 tak\u017ce a mo\u017ce nawet bardziej, zwyczajnemu, szaremu cz\u0142owiekowi. We\u017amy na przyk\u0142ad dramatyczne wydarzenia zwi\u0105zane z og\u0142oszeniem w 2020 r. stanu pandemii. Kto si\u0119gnie po <em>Nagi lunch<\/em> Williama Burroughsa, , zdziwi si\u0119, jak du\u017co pisarz wie na temat dr\u00f3g rozprzestrzenienia si\u0119 epidemii ludzkiej pryszczycy i jej zwalczania:<\/p>\r\n<p>\u201eBakterie wyl\u0119g\u0142e w boliwijskim wychodku rozprzestrzeni\u0142y si\u0119 przez futro szynszyli, kt\u00f3re odliczono od podatku dochodowego w Kansas City\u201d.<\/p>\r\n<p>\u201ePrzypominam sobie rozmow\u0119 z pewnym Amerykaninem, kt\u00f3ry pracowa\u0142 w Meksyku w Komitecie do Walki z Pryszczyc\u0105.. Sze\u015b\u0107set dolar\u00f3w miesi\u0119cznie plus zwrot koszt\u00f3w:<\/p>\r\n<ul>\r\n\t<li>\u00adJak d\u0142ugo b\u0119dzie jeszcze trwa\u0107 epidemia? \u2013 spyta\u0142em.<\/li>\r\n\t<li>Dop\u00f3ki uda si\u0119 j\u0105 podtrzyma\u0107\u2026Tak \u2026 Mo\u017ce p\u00f3\u017aniej wybuchnie w Po\u0142udniowej Afryce? \u2013 doda\u0142 w rozmarzeniu\u201d.<\/li>\r\n<\/ul>\r\n<p>(William S. Burroughs,&nbsp; <em>Nagi lunch<\/em>, prze\u0142. Edward Arden, Krak\u00f3w 2012, s.183 i 193)<\/p>\r\n<p><strong>&nbsp;<\/strong>&nbsp;*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p><strong>&nbsp;<\/strong>Na niezbyt przyjemne skutki, tak mocno dzi\u015b propagowanego, wegetarianizmu, zwraca uwag\u0119 narrator <em>Stu lat samotno\u015bci<\/em>, gdzie wyst\u0119puje niejaki Melquiades: \u201eTam zjada\u0142 posi\u0142ki, kt\u00f3re Visitaci\u00f3n przynosi\u0142a mu dwa razy dziennie, ale w ostatnich czasach straci\u0142 apetyt i \u017cywi\u0142 si\u0119 tylko jarzynami. Wkr\u00f3tce przybra\u0142 ten mizerny, s\u0142abowity wygl\u0105d w\u0142a\u015bciwy wegetarianom. Jego sk\u00f3ra pokry\u0142a si\u0119 meszkiem podobnym do tego, kt\u00f3ry prosperowa\u0142 na staro\u015bwieckiej, nigdy nie zdejmowanej kamizelce, a oddech sta\u0142 si\u0119 smrodliwy jak u \u015bpi\u0105cego zwierz\u0119cia\u201d. (Gabriel Garcia Marquez, <em>Sto lat samotno\u015bci<\/em>, prze\u0142. Gra\u017cyna Grudzi\u0144ska i Kalina Wojciechowska, Warszawa 1996, s.82)<\/p>\r\n<p>Na inny negatywny efekt upowszechnienia si\u0119 wegeterianizmu zwraca uwag\u0119 g\u0142\u00f3wny bohater powie\u015bci Michela Tourniera <em>Kr\u00f3l Olch<\/em>: \u201eLubi\u0119 je\u015b\u0107 mi\u0119so, bo kocham zwierz\u0119ta. Wydaje mi si\u0119 nawet, \u017ce m\u00f3g\u0142bym udusi\u0107 w\u0142asnymi r\u0119kami i zje\u015b\u0107 z serdecznym apetytem zwierz\u0119 wyhodowane przeze mnie i dziel\u0105ce moje \u017cycie. Zjad\u0142bym je nawet ze smakiem bardziej wyrafinowanym, g\u0142\u0119bszym ni\u017c jakie\u015b mi\u0119so anonimowe, bezosobowe. Oto, co stara\u0142em si\u0119 na pr\u00f3\u017cno wyt\u0142umaczy\u0107 tej idiotce, pannie Toupie, kt\u00f3ra jest wegetariank\u0105 z powodu odrazy do rze\u017ani. Jak ona mo\u017ce nie rozumie\u0107 tego, \u017ce gdyby wszyscy tak post\u0119powali, to wi\u0119kszo\u015b\u0107 zwierz\u0105t domowych znik\u0142aby z naszego krajobrazu, co by by\u0142o niezwykle smutne? Znik\u0142yby tak jak znika ko\u0144 w miar\u0119, jak samoch\u00f3d wyzwala go z niewoli\u201d.<\/p>\r\n<p>(Michel Tournier, <em>Kr\u00f3l Olch<\/em>, prze\u0142. Leon Bielas, Katowice1990, s.55)<\/p>\r\n<p>Warto wiedzie\u0107, \u017ce wegeterianizmu nie lubi\u0142 Eug\u00e9ne Ionesco. W swoim dzienniku zanotowa\u0142: \u201eZ pewno\u015bci\u0105 nie pojad\u0119 drugi raz do tego sanatorium. Kult wegetarianizmu to rodzaj religii po\u015bledniego gatunku, fa\u0142szywa asceza, niska i na prostacki spos\u00f3b ob\u0142udna moralno\u015b\u0107\u201d. (Eug\u00e9ne Ionesco, <em>Tagebuch. Journal en miettes<\/em>, M\u00fcnchen 1971, s.130)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>Przeciwnikom \u0142owienia zwierz\u0105t, np. ryb polecam fragment<em> Szklanych pszcz\u00f3\u0142 <\/em>Ernsta J\u00fcngera, w kt\u00f3rym rotmistrz Richard uzasadnia \u2013 bez odwo\u0142ywania si\u0119 do etycznych czy pseudoetycznych argument\u00f3w \u2013 swoj\u0105 decyzj\u0119 o rezygnacji z w\u0119dkowania:<\/p>\r\n<p>\u201eMoj\u0105 nami\u0119tno\u015bci\u0105 by\u0142o \u0142owienie ryb; obrzyd\u0142o mi ono, kiedy us\u0142ysza\u0142em, \u017ce mo\u017cna z potok\u00f3w i staw\u00f3w wy\u0142owi\u0107 wszystko do ostatniego ciernika za pomoc\u0105 pr\u0105du elektrycznego. Nagi fakt, zwyk\u0142a pog\u0142oska wystarczy\u0142y; od tamtego czasu nie wzi\u0105\u0142em ju\u017c w\u0119dki do r\u0119ki. Zimny cie\u0144 pad\u0142 na bystrza z pstr\u0105gami i na starorzecza, w kt\u00f3rych \u015bni\u0105 omsza\u0142e karpie i sumy, i odar\u0142 je z ich czaru\u201d. (Ernst J\u00fcnger <em>Szklane pszczo\u0142y<\/em>, prze\u0142. Lech Czy\u017cewski, Krak\u00f3w 2017, s.130).<\/p>\r\n<p>Z powie\u015bci J\u00fcngera przepisuj\u0119 do sztambucha politykom popularnym: \u2013 \u201eNic nie zmienia si\u0119 bardziej niezawodnie ni\u017c to, co aktualne, zw\u0142aszcza gdy jest na ustach wszystkich\u201d, politykom pot\u0119\u017cnym \u2013 \u201eNie jeste\u015bmy w stanie wyrwa\u0107 si\u0119 z naszych ogranicze\u0144, z naszego najg\u0142\u0119bszego wn\u0119trza. Dlatego r\u00f3wnie\u017c si\u0119 nie zmieniamy. Oczywi\u015bcie przeobra\u017camy si\u0119, ale jedynie w obr\u0119bie naszych ogranicze\u0144, w wytyczonym kr\u0119gu\u201d. Zwyk\u0142ym obywatelom , dr\u0119czonym przez polityk\u00f3w (jak te\u017c zaprzyja\u017anionych z nimi dziennikarzy wszelkich medi\u00f3w), przem\u00f3wieniami, o\u015bwiadczeniami, \u201enarracjami\u201d i \u201edyskursami\u201d zalecam post\u0119powanie wedle rady rotmistrza Richarda, us\u0142yszanej przeze\u0144 w wiede\u0144skiej kawiarni i uznanej za bardzo rozs\u0105dn\u0105: \u201eNie okazywa\u0107 nawet braku zainteresowania\u201d.<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>W czasach wszechogarniaj\u0105cej komputeryzacji, digitalizacji i cyfryzacji powinni\u015bmy powa\u017cnie potraktowa\u0107 opini\u0119 przyjaci\u00f3\u0142ki Herkulesa Poirot, autorki powie\u015bci kryminalnych Ariadny Oliver: \u201eMyli\u0107 si\u0119 jest rzecz\u0105 ludzk\u0105, ale b\u0142\u0105d ludzki jest niczym w por\u00f3wnaniu z tym, co potrafi komputer, je\u015bli ju\u017c odwa\u017cy si\u0119 spr\u00f3bowa\u0107\u201d (prze\u0142. Agata Christie, <em>Wigilia Wszystkich \u015awi\u0119tych<\/em>, prze\u0142. Krzysztof Mas\u0142owski, Wroc\u0142aw 2006, s.48).<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>Inny rys naszej epoki uchwyci\u0142 Friedrich D\u00fcrrenmatt w opowiadaniu <em>Zlecenie albo o obserwacji obserwatora obserwator\u00f3w<\/em>: \u201eKa\u017cdy czuje si\u0119 obserwowany przez ka\u017cdego i obserwuje ka\u017cdego, dzisiejszy cz\u0142owiek jest cz\u0142owiekiem obserwowanym, pa\u0144stwo obserwuje go coraz bardziej wyrafinowanymi metodami [\u2026] dla pa\u0144stwa cz\u0142owiek, a dla cz\u0142owieka pa\u0144stwo staje si\u0119 coraz bardziej podejrzane\u201d. &nbsp;O ile jednak na &nbsp;obserwacj\u0119 ze strony organ\u00f3w pa\u0144stwa obywatel nie ma wp\u0142ywu, b\u0119d\u0105c wy\u0142\u0105cznie jej biernym, obserwowanym z g\u00f3ry przedmiotem,&nbsp; o tyle w systemie stworzonym na przyk\u0142ad przez \u201ecyberpan\u00f3w\u201d (termin Andrzeja Zybertowicza), mamy po do czynienia z procesem&nbsp; po cz\u0119\u015bci oddolnym,&nbsp; znajduj\u0105cym oparcie w psychologicznych potrzebach szerokich mas: \u201ecz\u0142owiek mo\u017ce te\u017c pragn\u0105\u0107 by\u0107 obserwowany, bo nie obserwowany wyda\u0142by si\u0119 sobie niegodny uwagi, a niegodny uwagi nie do\u015b\u0107 powa\u017cany, a nie do\u015b\u0107 powa\u017cany niewa\u017cny, a niewa\u017cny pozbawiony sensu. [\u2026] Wpad\u0142by w beznadziejn\u0105 depresj\u0119, i tak wszyscy inni wpadliby w depresj\u0119, dlatego wszyscy obserwuj\u0105 si\u0119 nawzajem, fotografuj\u0105 i filmuj\u0105 si\u0119 nawzajem ze strachu przed bezsensowno\u015bci\u0105 w\u0142asnej egzystencji\u201d. (Friedrich D\u00fcrrenmatt, <em>Zlecenie albo o obserwacji obserwatora obserwator\u00f3w<\/em>, prze\u0142. Iwona Kotelnicka, Warszawa 1993, s.12\u201314)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>S\u0105 pisarze nie kryj\u0105cy si\u0119 ze swoj\u0105 antydemokratyczn\u0105 postaw\u0105 np. wspomniany William Burroughs wyz\u0142o\u015bliwia\u0142 si\u0119 nad najlepszym ustrojem, jaki zna historia ludzko\u015bci: \u201eDemokracja to nowotw\u00f3r z\u0142o\u015bliwy, daj\u0105cy przerzuty w postaci urz\u0119d\u00f3w. Urz\u0105d zapuszcza korzenie, z\u0142o\u015bliwieje niczym Agencja do Walki z Narkotykami, rozrasta si\u0119 i rozrasta, tworz\u0105c coraz wi\u0119cej w\u0142asnych kopii, a\u017c wreszcie d\u0142awi organizm macierzysty. Urz\u0119dy nie mog\u0105 istnie\u0107 bez organizmu macierzystego, gdy\u017c s\u0105 formami paso\u017cytniczymi. [\u2026] Biurokracja to odmiana raka, odwr\u00f3t od naturalnego kierunku ewolucji w stron\u0119 nieograniczonych mo\u017cliwo\u015bci, indywidualizmu i spontaniczno\u015bci: zostaj\u0105 one zniszczone przez paso\u017cytniczego wirusa\u201d. (<em>Nagi lunch<\/em>, s.111)<\/p>\r\n<p>W pewnym kraju le\u017c\u0105cym na wyspie, b\u0119d\u0105cej baz\u0105 wojskow\u0105 obcego mocarstwa, \u201eskrupulatnie przestrzega si\u0119 regu\u0142 demokracji. Istnieje dwuizbowy parlament, nieustannie debatuj\u0105cy na temat wywozu \u015bmieci i inspekcji wychodk\u00f3w, jedynych spraw, nad kt\u00f3rymi ma jurysdykcj\u0119. Przez kr\u00f3tki okres w po\u0142owie dziewi\u0119tnastego wieku parlament sprawowa\u0142 kontrol\u0119 nad Ministerstwem Hodowli Pawian\u00f3w (MPH), jednak\u017ce przywilej ten cofni\u0119to ze wzgl\u0119du na ci\u0105g\u0142\u0105 absencj\u0119 senator\u00f3w\u201d. Pokazuje to jak istotne jest, aby parlamentarzy\u015bci karnie stawiali si\u0119 na posiedzenia parlamentu. Mog\u0105 nawet spa\u0107, byle w poselskich czy senatorskich (st\u0105d \u201esennat\u201d) \u0142awach.<\/p>\r\n<p>Burroughs wskazuje te\u017c na szlachetne w intencjach dzia\u0142ania ustawodawc\u00f3w, kt\u00f3rzy pragn\u0105c rozwi\u0105za\u0107 \u201eproblem\u201d, tworz\u0105 prawdziwy problem: \u201eProblem narkomanii w swojej obecnej formie powsta\u0142 w Stanach Zjednoczonych wraz z uchwaleniem w tysi\u0105c dziewi\u0119\u0107set czternastym roku ustawy antynarkotykowej Harrisona\u201d. Znajdziemy te\u017c u Burroughsa, w sumie do\u015b\u0107 \u0142agodn\u0105, krytyk\u0119 pracy policji, mianowicie \u201egliniarz\u201d nazwiskiem Hauser, \u201ewali cz\u0142owieka w mord\u0119 \u2013 po prostu, \u017ceby prze\u0142ama\u0107 lody\u201d.<\/p>\r\n<p>*&nbsp; &nbsp;*&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>Je\u015bli nie demokracja, to co? Czy jest alternatywa? Ciekaw\u0105 koncepcj\u0119 ustrojow\u0105 przedstawi\u0142 Fritz von Herzmanovsky-Orlando w <em>Maskaradzie geniuszy<\/em>. W opisanym przez niego Kr\u00f3lestwie Tarokanii, \u201ekonstytucja by\u0142a wzorowa. Opiera\u0142a si\u0119 na surowych, nieub\u0142aganych zasadach gry w taroka\u201d. Rz\u0105dzi\u0142o czterech kr\u00f3l\u00f3w, kt\u00f3rych wybierano rokrocznie:<\/p>\r\n<p>\u201eOgraniczenie czasowe do wymienianego okresu opiera\u0142o si\u0119 na nast\u0119puj\u0105cej obserwacji: w talii taroka kr\u00f3le po ca\u0142orocznym u\u017cywaniu s\u0105 tak zabrudzone, \u017ce wprost nie do poznania. Od biedy mo\u017cna je oczy\u015bci\u0107 benzyn\u0105, kr\u00f3l\u00f3w z krwi i ko\u015bci natomiast nie mo\u017cna. Jak wi\u0119c odbywa\u0142 si\u0119 wyb\u00f3r owych ojc\u00f3w narodu w nieco sztywnych przebraniach? Monarchami czyniono czterech m\u0119\u017cczyzn, czterech takich, kt\u00f3rzy byli najbardziej podobni do kr\u00f3l\u00f3w z tak zwanej normatywnej talii taroka strze\u017conej w stolicy Gradisce. Owa normatywna talia odpowiada\u0142a obiektowi podobnemu do \u00bbwzorca metra\u00ab, kt\u00f3ry przechowywany jest w Pary\u017cu, metropolii wszelkiego koguciego wa\u017cniactwa\u201d.<\/p>\r\n<p>Zaprojektowany przez Herzmanovsky`ego-Orlando system \u201eodci\u0105\u0142 drog\u0119 wszelkim szwindlom, wszelkiemu \u0142apownictwu i wszelkim intrygom, i tym\u017ce trybem do najwy\u017cszej godno\u015bci dochodzili m\u0119\u017cowie r\u00f3\u017cnych stan\u00f3w bez wzgl\u0119du na wykszta\u0142cenie, bogactwo, uczono\u015b\u0107, pochodzenie, a nawet niemog\u0105cy si\u0119 wykaza\u0107 nieposzlakowan\u0105 opini\u0105\u201d. Tarokowa monarchia? Bardzo pi\u0119knie, jestem za , ale co z tego, skoro i tak \u201enajpot\u0119\u017cniejszym cz\u0142owiekiem w pa\u0144stwie by\u0142 niejaki Skiz, nazwany tak od wyst\u0119puj\u0105cej w\u015br\u00f3d owych kart nieco komicznej, arleki\u0144skiej figury\u201d. Jako kanclerz, kt\u00f3ry \u201ew\u0142ada\u0142 kr\u00f3lestwem moc\u0105 w\u0142adzy dyktatorskiej, niemal w rytmie godzinnym sypa\u0142 jak z r\u0119kawa nowym prawem, a co tydzie\u0144 przeprowadza\u0142 jak\u0105\u015b prze\u0142omow\u0105 zmian\u0119\u201d.<\/p>\r\n<p>(Fritz von Herzmanovsky-Orlando, <em>Maskarada geniuszy<\/em>, prze\u0142. Ryszard Wojnakowski, Warszawa 2019, s.12-14)<\/p>\r\n<p>Co godzina nowe ustawy i zarz\u0105dzenia? Co tydzie\u0144 prze\u0142omowa zmiana? To\u017c nawet najpr\u0119\u017cniej dzia\u0142aj\u0105ce rz\u0105dy, parlamenty i inne demokratyczne fabryki papieru \u2013 mimo usilnych stara\u0144 \u2013 do takiej wydajno\u015bci nigdy raczej nie dojd\u0105. Gdyby przysz\u0142o mi \u017cy\u0107 w Kr\u00f3lestwie Tarokanii, to z racji anarchistycznych sympatii zwalcza\u0142bym system Skiza, za\u015b z racji sympatii monarchistycznych \u2013 popiera\u0142 w\u0142adz\u0119 kr\u00f3l\u00f3w. Ale\u017c musia\u0142bym si\u0119 politycznie nalawirowa\u0107!<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p><em>&nbsp;<\/em><em>Idee polityczne s\u0105 w najlepszym wypadku cz\u0119\u015bci\u0105 literatury, a nie odwrotnie.<\/em> (Josif Brodski)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>W <em>Godzinie prawdziwych odczu\u0107<\/em> Petera Handke referent prasowy austriackiej ambasady w Pary\u017cu Gregor Keuschnig uczestniczy w konferencji prasowej po\u015bwi\u0119conej programowi nowego rz\u0105du. Na pytanie jednego z dziennikarzy, czy pewien projekt zawarty w tym programie nie jest absurdalny, prezydent republiki odpowiedzia\u0142: \u201eNie mog\u0119 sobie pozwoli\u0107 na uwa\u017canie tego co robi\u0119, za absurdalne\u201d ( Handke, <em>Godzina prawdziwych odczu\u0107<\/em>. <em>Lewor\u0119czna kobieta<\/em>, prze\u0142.S\u0142awomir B\u0142aut, Warszawa 1980, s.65). Tak\u0105 celn\u0105 replik\u0119 powinien mie\u0107 na podor\u0119dziu ka\u017cdy wsp\u00f3\u0142czesny polityk.<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>W <em>Kronikach Kr\u00f3lewskich<\/em> Fern\u00e3o Lopes opowiada o kr\u00f3lu Janie (Jo\u00e3o) I, za\u0142o\u017cycielu nowej dynastii Avis. Po obj\u0119ciu w\u0142adzy rozdawa\u0142 on r\u00f3\u017cne bogactwa i dobra ludziom, kt\u00f3rzy go o nie prosili . Kt\u00f3rego\u015b dnia jego stronnik Alvaro Pais, dawny kanclerz kr\u00f3la Ferdynanda, cz\u0142owiek wielce do\u015bwiadczony w sprawach rz\u0105dzenia pa\u0144stwem , rozmawiaj\u0105c z nim powiedzia\u0142:<\/p>\r\n<p>\u201e\u2013 Panie, przyjmijcie rad\u0119, a b\u0119dzie wam bardzo pomocna, by prowadzi\u0107 dalej wasze sprawy.<\/p>\r\n<p>\u2013 Co to za rada? \u2013 powiedzia\u0142 Mistrz. \u2013 Je\u015bli b\u0119dzie dobra, bardzo si\u0119 b\u0119d\u0119 cieszy\u0107.<\/p>\r\n<p>\u2013 Panie \u2013 powiedzia\u0142 Alvaro Pais \u2013 uczy\u0144cie w taki spos\u00f3b: dawajcie to, co nie jest wasze, przyrzekajcie to, czego nie macie, i przebaczajcie temu, co wam nie zawini\u0142; to b\u0119dzie wam wielce pomocne w tych sprawach, w jakich musicie postanawia\u0107. Mistrz powiedzia\u0142, \u017ce rada wydaje mu si\u0119 bardzo dobra, i tak robi\u0142\u201d. (Fern\u00e3o Lopes, <em>Kroniki Kr\u00f3lewskie<\/em>, wyb\u00f3r, przek\u0142ad i s\u0142owo wst\u0119pne Janina Z. Klave, Warszawa 1983, s.189).<\/p>\r\n<p>W s\u0142owie wst\u0119pnym Janina Z. Klave pisze, \u017ce zapocz\u0105tkowana przez kr\u00f3la Jana I nowa dynastia panowa\u0142a do 1580 roku [czyli 200 lat \u2013TG], a \u201eokres jej panowania jest naj\u015bwietniejszym okresem historii Portugalii, kt\u00f3ra stworzy\u0142a w\u00f3wczas \u2013 jako pierwsza w historii \u2013 imperium zamorskie rozci\u0105gaj\u0105ce si\u0119 na trzy kontynenty\u201d. Rady pomocnej kr\u00f3l pos\u0142ucha\u0142 i tym sposobem sobie samemu, swojemu rodowi a w ko\u0144cu i krajowi dobrze si\u0119 przys\u0142u\u017cy\u0142.<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>W <em>Ptolemejczyku<\/em> Gottfrieda Benna jedna z postaci wypowiada swoje maksymy \u017cyciowe, kt\u00f3re powinien wzi\u0105\u0107 sobie do serca nie tylko ka\u017cdy polityk, ale tak\u017ce ka\u017cdy z nas:<\/p>\r\n<p>1.Rozpoznaj swoje po\u0142o\u017cenie.<\/p>\r\n<p>2.Licz si\u0119 ze swoimi s\u0142abo\u015bciami, opieraj si\u0119 na posiadanych zasobach, a nie na has\u0142ach.<\/p>\r\n<p>3.Udoskonalaj nie swoj\u0105 osobowo\u015b\u0107, ale swoje poszczeg\u00f3lne dzie\u0142a.<\/p>\r\n<p>(Gottfried Benn <em>Ptolemejczyk. Nowela berli\u0144ska, 1947<\/em>, prze\u0142. Jerzy Ka\u0142\u0105\u017cny, [w:] ten\u017ce, <em>Po nihilizmie<\/em>, Pozna\u0144 1998, s.253)<\/p>\r\n<p>Przy okazji kamyczek do ogr\u00f3dka t\u0142umacza. W pomieszczonym w tomie <em>Po nihilizmie<\/em> tek\u015bcie <em>Odpowied\u017a literackim emigrantom<\/em> Benn przekonuje, \u017ce to, czego nie wywalczy\u0142a dla robotnik\u00f3w partia socjalistyczna, \u201eda\u0142a im nowa forma narodowego socjalizmu\u201d (s.66). Tymczasem w oryginale stoi \u201ejak byk\u201d <em>neue nationale Form des Sozialismus<\/em>, czyli nie \u201enowa forma narodowego socjalizmu\u201d , ale \u201enowa narodowa forma socjalizmu\u201d. Jerzy Ka\u0142\u0105\u017cny jest bardzo dobrym t\u0142umaczem, ale w tym przypadku zainterweniowa\u0142o \u2013 zapewne pod\u015bwiadomie \u2013 ideologiczne uprzedzenie.<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>M\u0142odemu politykowi rozpoczynaj\u0105cemu dopiero karier\u0119 rekomenduj\u0119 zdanie z kr\u00f3tkiej prozy Piotra Szewca: \u201ePospiesz si\u0119: przed tob\u0105 z\u0142amane przysi\u0119gi, nie dotrzymane obietnice, zdrady, k\u0142amstwa\u201d. (Piotr Szewc, <em>1968<\/em>, \u201eZeszyty Literackie\u201d 1997 nr 1)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>W powie\u015bci <em>Z zamku do zamku<\/em> Louisa-Ferdinanda C\u00e9line`a, bohater-narrator , alter ego autora, prosi prezydenta, \u017ceby \u2013 w uznaniu pewnych zas\u0142ug \u2013 mianowa\u0142 go gubernatorem wysp Saint-Pierre i Miquelon:<\/p>\r\n<p>\u201eObiecane!\u2026 Zgoda! Ma pan to obiecane! Zanotuje pan, prawda, Bichelonne?<\/p>\r\n<p>\u2013 Oczywi\u015bcie, panie Prezydencie!<\/p>\r\n<p>Najwa\u017cniejsze jednak: zosta\u0142em mianowany Gubernatorem\u2026 I jestem nim do dzi\u015b!\u201d<\/p>\r\n<p>Scena ta rozgrywa si\u0119 w licz\u0105cym kilka tysi\u0119cy mieszka\u0144c\u00f3w miasteczku Sigmaringen w po\u0142udniowych Niemczech, kt\u00f3re od wrze\u015bnia 1944 do 22 kwietnia 1945 roku by\u0142o prowizoryczn\u0105 stolic\u0105 \u201eokupowanej Francji\u201d (\u201eokupowanej\u201d przez komunist\u00f3w, gaullist\u00f3w i Amerykan\u00f3w) i siedzib\u0105 rz\u0105du emigracyjnego, na kt\u00f3rego czele sta\u0142 prezydent Fernand de Brinon.<\/p>\r\n<p>Nauka p\u0142ynie z tego taka, \u017ce w ka\u017cdej sytuacji, nawet tu\u017c przed \u201eko\u0144cem \u015bwiata\u201d, gdy w najlepsze trwa <em>G\u00f6tterd\u00e4mmerung<\/em>, warto stara\u0107 si\u0119 o rz\u0105dow\u0105 posad\u0119.<\/p>\r\n<p>C\u00e9line opisuje tak\u017ce dzia\u0142alno\u015b\u0107, jak\u0105 w Sigmaringen prowadzi\u0142 Simon Pierre Sabiani z Parti Populaire Fran\u00e7ais Jacques`a Doriota. Wszystko doko\u0142a si\u0119 wali, polityczna apokalipsa nadci\u0105ga, a Sabiani \u201esiedzia\u0142 na zapleczu, w takiej ma\u0142ej kanciapie\u2026przyjmowa\u0142 wnioski o wst\u0105pienie do Partii, wydawa\u0142 legitymacje, stawia\u0142 piecz\u0105tki\u2026Mia\u0142 wszystkie potrzebne pe\u0142nomocnictwa\u201d. Oto partyjny funkcjonariusz, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142by s\u0142u\u017cy\u0107 za wz\u00f3r dla partyjnych funkcjonariuszy wszystkich pa\u0144stw i wszystkich epok. Przy czym Sabiani, trzeba mu to przyzna\u0107, \u201enie mami\u0142 nikogo\u201d: ka\u017cdemu, kto si\u0119 do niego zg\u0142asza\u0142, aby zapisa\u0107 si\u0119 do Partii, musia\u0142 si\u0119 w oczy rzuca\u0107 plakat, na kt\u00f3rym widnia\u0142o has\u0142o \u201eKto jest cz\u0142onkiem naszej Partii, niechaj pami\u0119ta, \u017ce winien jest Partii wszystko, a Partia nie jest mu winna nic\u201d! I to powinno by\u0107 (a mo\u017ce ju\u017c jest?) has\u0142o wszystkich partii na \u015bwiecie.<\/p>\r\n<p>(Louis-Ferdinand C\u00e9line, <em>Z zamku do zamku<\/em>, prze\u0142. Oskar Hademann, Izabelin 1998)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>W Polsce ju\u017c od lat tocz\u0105 si\u0119 d\u0142ugie i \u017carliwe debaty na temat funkcjonowania wymiaru sprawiedliwo\u015bci, nie od rzeczy wi\u0119c b\u0119dzie opisa\u0107 kr\u00f3tko , jak wymiar sprawiedliwo\u015bci dzia\u0142a\u0142 w innym \u2013 powie\u015bciowym \u2013 kraju:<\/p>\r\n<p>\u201eBiuro prezesa s\u0105du okr\u0119gowego mie\u015bci si\u0119 w ogromnym gmachu z czerwonej ceg\u0142y. Rozstrzyga si\u0119 tam sprawy cywilne, przeci\u0105gaj\u0105c post\u0119powanie tak d\u0142ugo, dop\u00f3ki strony nie umr\u0105 lub nie wycofaj\u0105 pozwu. \u0179r\u00f3d\u0142o owych op\u00f3\u017anie\u0144 to gigantyczne archiwa, w kt\u00f3rych panuje kompletny ba\u0142agan: akta mo\u017ce odnale\u017a\u0107 jedynie prezes s\u0105du i sztab jego pomocnik\u00f3w, a poszukiwania trwaj\u0105 cz\u0119sto ca\u0142e lata. W istocie rzeczy prezes ci\u0105gle szuka akt procesu o odszkodowanie, kt\u00f3ry zako\u0144czy\u0142 si\u0119 ugod\u0105 w tysi\u0105c dziewi\u0119\u0107set dziesi\u0105tym roku. Du\u017ca cz\u0119\u015b\u0107 gmachu popad\u0142a w ruin\u0119, a w pozosta\u0142ych cz\u0119sto dochodzi do katastrof budowlanych. [\u2026] Kiedy mieszkaniec Interzone zostaje pozwany do s\u0105du, jego adwokaci czyni\u0105 starania, by spraw\u0119 przekazano pod jurysdykcj\u0119 prezesa. Pow\u00f3d traci w\u00f3wczas wszelkie szanse na zwyci\u0119stwo, tote\u017c na wokand\u0119 wchodz\u0105 jedynie sprawy wytaczane przez dziwak\u00f3w i paranoik\u00f3w, kt\u00f3rym zale\u017cy na rozg\u0142osie. Rzadko udaje im si\u0119 go zyska\u0107, gdy\u017c reporterzy pojawiaj\u0105 si\u0119 w s\u0105dzie wy\u0142\u0105cznie w sezonie og\u00f3rkowym. (Burroughs, <em>Nagi lunch<\/em>, s.139)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>Nie problemy codziennego dzia\u0142ania s\u0105d\u00f3w, ale teologiczno-filozoficzne fundamenty prawa zajmuj\u0105 Wernera Bergengruena. W jego powie\u015bci <em>W\u0142adca i s\u0105d <\/em>walcz\u0105cy o sprawiedliwo\u015b\u0107 dla swojego ojca m\u0142ody Diomede zwraca si\u0119 do w\u0142adcy: \u201eAle ja uczy\u0142em si\u0119 i wierzy\u0142em w to, \u017ce najmocniejsze jest panowanie, kt\u00f3re nie odmawia sprawiedliwo\u015bci nawet straganiarce. [\u2026] Tak wi\u0119c powiedzenie: fiat justitia, pereat mundus, pozostaje w mocy. \u00bbNiech \u015bwiat si\u0119 zawali, ale sprawiedliwo\u015bci musi si\u0119 sta\u0107 zado\u015b\u0107!\u00ab\u201d.<\/p>\r\n<p>W\u0142adca tak mu odpowiada:<\/p>\r\n<p><em>Wiem o tym, \u00ad\u017ce to powiedzenie wk\u0142ada si\u0119 nieraz w usta wielkich monarch\u00f3w z minionych czas\u00f3w, nadu\u017cywaj\u0105c jego znaczenia; tak jak gdyby musia\u0142o si\u0119 wype\u0142nia\u0107 liter\u0119 prawa nawet wtedy, gdyby przez to \u017cywe twory, dla kt\u00f3rych prawo stworzono i powo\u0142ano \u00ad\u2013 a do tych \u017cywych twor\u00f3w zaliczam tak\u017ce pa\u0144stwo \u00ad\u2013 ba, gdyby nawet ca\u0142y \u015bwiat mia\u0142 si\u0119 rozpa\u015b\u0107 w kawa\u0142ki. Wiem tak\u017ce, \u017ce to jest jedno ze zwyk\u0142ych poj\u0119\u0107 m\u0142odzie\u017cy, lubi\u0105cej rzeczy bezwarunkowe. Ale s\u0142ysza\u0142em te\u017c, \u017ce znaczenie tych s\u0142\u00f3w jest inne. Tak mianowicie, jak sprawiedliwo\u015b\u0107 Bo\u017ca jest nieodwo\u0142alna i objawia\u0142aby si\u0119 tak\u017ce podczas upadku ca\u0142ego \u015bwiata, tak samo musi s\u0119dzia zajmuj\u0105cy si\u0119 sporem prawnym prowadzi\u0107 go dalej i wyda\u0107 wyrok wed\u0142ug swej najlepszej wiedzy, nawet gdyby zacz\u0105\u0142 si\u0119 koniec \u015bwiata ze wszystkimi przepowiedzianymi okropno\u015bciami. Z takiego pojmowania tego powiedzenia czerpie wymiar sprawiedliwo\u015bci sw\u0105 godno\u015b\u0107 i ono jest podstaw\u0105 pracy organ\u00f3w s\u0105dowych.<\/em><\/p>\r\n<p>(Werner Bergengruen, <em>W\u0142adca i s\u0105d<\/em>, prze\u0142. Eustachy \u015awie\u017cawski, Warszawa 1960, s.188n.)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>Inkubatory przeobrazi\u0142y kury, czyni\u0105c z nich nauczycielki zamiast matek.<\/p>\r\n<p>Chrapanie jest pi\u0142\u0105 snu.<\/p>\r\n<p>Meteory s\u0105 z\u0119bami, kt\u00f3re wypadaj\u0105 gwiazdom.<\/p>\r\n<p>Niekiedy n\u00f3\u017c do przecinania ksi\u0105\u017cek nie chce si\u0119 posuwa\u0107, bo trafi\u0142 na w\u0119ze\u0142 powie\u015bci.<\/p>\r\n<p>Tramwaj wykorzystuje zakr\u0119ty, \u017ceby skar\u017cy\u0107 si\u0119 na dyrekcj\u0119.<\/p>\r\n<p>Kobieta zmienia pogl\u0105d, kiedy si\u0119ga r\u0119k\u0105 do w\u0142os\u00f3w i wpina szpilk\u0119 w innym miejscu.<\/p>\r\n<p>Mia\u0142a tak dobre serce, \u017ce zrobi\u0142a szalik termometrowi na balkonie.<\/p>\r\n<p>Kiedy bokser trenuje skacz\u0105c przez skakank\u0119, dziewczynki s\u0105 przera\u017cone, bo skakanka nie zas\u0142uguje na tak straszny u\u017cytek.<\/p>\r\n<p>Przy wej\u015bciu do banku czuje si\u0119 nag\u0142y deszcz zimna wywo\u0142any przez zamro\u017cone tam kapita\u0142y.<\/p>\r\n<p>(Ram\u00f3n G\u00f3mez de la Serna, prze\u0142. Janusz Strasburger)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>Akcja opowiadania Friedricha D\u00fcrrenmatta <em>Zimowa wojna w Tybecie<\/em> rozgrywa si\u0119 po wybuchu trzeciej, tym razem atomowej, wojny \u015bwiatowej. Jeszcze przed jej wybuchem rz\u0105d Szwajcarii, w\u0142adze administracyjne i obydwie izby parlamentu schroni\u0142y si\u0119 w wielkich bunkrach pod masywem Bl\u00fcmlisalpu:<\/p>\r\n<p>Uratowanie chronionej przed wszelkim atakiem legislatywy i egzekutywy wydawa\u0142o si\u0119 przecie\u017c g\u0142\u00f3wnym warunkiem obrony kraju. Sto\u0142eczny gmach parlamentu razem z tajnymi urz\u0105dzeniami pod spodem i instalacj\u0105 radiow\u0105 zosta\u0142 wiernie odtworzony pod Bl\u00fcmlisalpem. Nawet widok by\u0142 ten sam, zadbali o to dekoratorzy z Teatru Miejskiego, stosuj\u0105c powi\u0119kszone fotografie i reflektory. Wok\u00f3\u0142 budynku parlamentu wbudowano w Bl\u00fcmlisalp mieszkania, kina, kaplic\u0119, bary, kr\u0119gielnie, szpital i si\u0142owni\u0119. Dooko\u0142a utworzono trzy \u201epier\u015bcienie\u201d: pier\u015bcie\u0144 zaopatrzeniowy z \u017cywno\u015bci\u0105 i piwnicami na wino (g\u0142\u00f3wnie Waadtl\u00e4nder).[\u2026] Rz\u0105d i parlament obradowa\u0142y nieustannie. W\u0142adze pracowa\u0142y na wysokich obrotach\u201d.<\/p>\r\n<p>Szwajcaria zosta\u0142a zniszczona, b\u0142\u0105kaj\u0105 si\u0119 po niej tylko jakie\u015b niedobitki w krajobrazie niczym z <em>Mad Maxa<\/em>, ale je\u015bli przypadkiem kt\u00f3remu\u015b z nich uda si\u0119 znale\u017a\u0107 funkcjonuj\u0105cy radioodbiornik, mo\u017ce wys\u0142ucha\u0107 przem\u00f3wienia ministra wyg\u0142oszonego z bunkra do (prawie nieistniej\u0105cego) narodu :<\/p>\r\n<p><em>Rz\u0105d, parlament, administracja, razem cztery tysi\u0105ce ludzi, kobiety i m\u0119\u017cczy\u017ani, cho\u0107 g\u0142\u00f3wnie m\u0119\u017cczy\u017ani, do tego tysi\u0105c stenotypistek, wszyscy prze\u017cyli pod Bl\u00fcmlisalpem, nikt nie uleg\u0142 napromieniowaniu. \u017bywno\u015bci wystarczy im jeszcze na dwa, trzy pokolenia, elektrownia atomowa nadal pracuje, dostarczaj\u0105c im \u015bwiat\u0142a i powietrza. Tym samym wszystkie w\u0105tpliwo\u015bci przeciwnik\u00f3w energii atomowej zosta\u0142y chyba raz na zawsze rozwiane. Rz\u0105d, parlament i administracja w dalszym ci\u0105gu zdolne s\u0105 kierowa\u0107 krajem i s\u0142u\u017cy\u0107 narodowi, jakkolwiek niemo\u017cliwe jest opuszczenie Bl\u00fcmlisalpu, gdy\u017c wr\u00f3g tak by\u0142 perfidny, \u017ce zrzuci\u0142 bomb\u0119 na Bl\u00fcmlisalp. Nie skar\u017c\u0105 si\u0119 jednak, bo obowi\u0105zkiem w\u0142adzy i administracji jest po\u015bwi\u0119cenie dla narodu i oni tak w\u0142a\u015bnie si\u0119 po\u015bwi\u0119caj\u0105.<\/em><\/p>\r\n<p>(Friedrich D\u00fcrrenmatt, <em>Zimowa wojna w Tybecie<\/em> [w:] ten\u017ce, <em>Za\u0107mienie ksi\u0119\u017cyca<\/em>, prze\u0142. Kosma Z\u0142otowski, Krak\u00f3w 1997, (s.170 i 186)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>W czasach spor\u00f3w o znaczenie i ocen\u0119 ruchu LGTB , warto zapozna\u0107 si\u0119 z pozytywn\u0105 \u2013 by tak rzec pacyfistyczn\u0105 \u2013 interpretacj\u0105 tego zjawiska , kt\u00f3rej dokonuje Ignacy J.Reilly, g\u0142\u00f3wny bohater powie\u015bci Johna Kennedy`ego Toole`a <em>Sprzysi\u0119\u017cenie os\u0142\u00f3w<\/em>:<\/p>\r\n<p><em>Ilu przyw\u00f3dc\u00f3w wojskowych na \u015bwiecie to by\u0107 mo\u017ce stukni\u0119ci starzy pedera\u015bci, odgrywaj\u0105cy jak\u0105\u015b wyimaginowan\u0105 rol\u0119? Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, mog\u0142oby to by\u0107 korzystne dla \u015bwiata. Oznacza\u0142oby to koniec wszystkich wojen. M\u00f3g\u0142by to by\u0107 klucz do trwa\u0142ego pokoju. [\u2026] Op\u0119tani \u017c\u0105dz\u0105 w\u0142adzy przyw\u00f3dcy \u015bwiata na pewno by si\u0119 zdziwili, gdyby &nbsp;okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ich przyw\u00f3dcy wojskowi oraz oddzia\u0142y wojskowe to jedynie maskarada armii pederast\u00f3w nader ch\u0119tnych do spotkania maskarady pederast\u00f3w innych narod\u00f3w celem urz\u0105dzania ta\u0144c\u00f3w, bal\u00f3w i nauki zagranicznych krok\u00f3w tanecznych.<\/em><\/p>\r\n<p>(John Kennedy Toole, <em>Sprzysi\u0119\u017cenie os\u0142\u00f3w<\/em>, prze\u0142. Barabara Plebanek i Dorota G\u0142owacka, Wroc\u0142aw 1993, s.273)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>W osnutej wok\u00f3\u0142 genezy powstania <em>Protoko\u0142\u00f3w<\/em> <em>M\u0119drc\u00f3w Syjonu <\/em>powie\u015bci Umberto Eco <em>Cmentarz w Pradze<\/em> (prze\u0142. Krzysztof \u017baboklicki, Warszawa 2011)<\/p>\r\n<p>Clem\u00e9nt Fabre de Lagrange z Wydzia\u0142u Politycznego Generalnej Dyrekcji Bezpiecze\u0144stwa Publicznego t\u0142umaczy g\u0142\u00f3wnemu bohaterowi Simone Simoniniemu: \u201eNiech pan wie, \u017ce kontrolowa\u0107 sekt\u0119 wywrotow\u0105 mo\u017cna tylko w jeden spos\u00f3b: staj\u0105c na jej czele lub przynajmniej maj\u0105c na swojej li\u015bcie p\u0142ac g\u0142\u00f3wnych przyw\u00f3dc\u00f3w. Nie wykrywa si\u0119 machinacji wrog\u00f3w pa\u0144stwa jedynie dzi\u0119ki pomocy bo\u017cej Opatrzno\u015bci. Jak kto\u015b si\u0119 wyrazi\u0142, zapewne nie bez przesady, na dziesi\u0119ciu cz\u0142onk\u00f3w tajnego stowarzyszenia trzech to nasi szpicle\u2026 prosz\u0119 mi wybaczy\u0107 ten termin, ale posp\u00f3lstwo tak ich nazywa\u2026 sze\u015bciu to pe\u0142ni wiary g\u0142upcy, a jeden to cz\u0142owiek niebezpieczny\u201d. (s.198).<\/p>\r\n<p>Mo\u017cna wi\u0119c domniemywa\u0107, \u017ce w\u015br\u00f3d reprezentuj\u0105cych 12 plemion Izraela dwunastu czo\u0142owych \u017byd\u00f3w (\u201eM\u0119drc\u00f3w Syjonu\u201d) zebranych noc\u0105 na cmentarzu w Pradze (Eco, str.230n oraz 237n), z pewno\u015bci\u0105 czterech by\u0142o agentami i informatorami r\u00f3\u017cnych tajnych s\u0142u\u017cb, siedmiu pe\u0142nymi wiary g\u0142upcami, a jeden naprawd\u0119 niebezpiecznym cz\u0142owiekiem. Na agent\u00f3w i informator\u00f3w tajnych s\u0142u\u017cb mo\u017cna typowa\u0107 rabina Gada z Krakowa, rabina Rubena z Pary\u017ca, rabina Isaschera z Berlina, rabin Jud\u0119 z Amsterdamu. Na pe\u0142nych wiary g\u0142upc\u00f3w wygl\u0105daj\u0105 rabin Beniamin z Toledo, rabin Lewi z Wormacji, rabin Manasze z Pesztu, rabin Symeon z Rzymu, rabin Sebulon z Lizbony, rabin Dan z Konstantynopola, rabin Naftali z Pragi. Jedyny \u2013 by odwo\u0142a\u0107 si\u0119 do klasyfikacji Clem\u00e9nta Fabre de Lagrange \u2013 niebezpieczny osobnik to rabin Aser z Londynu. Aczkolwiek znaj\u0105c zasi\u0119g dzia\u0142ania i sprawno\u015b\u0107 \u00f3wczesnych brytyjskich s\u0142u\u017cb , trudno doprawdy nie przypu\u015bci\u0107, \u017ceby i jego nie otoczy\u0142y dyskretn\u0105 kontrol\u0105. Trzeba nam wiedzie\u0107, \u017ce istnieje grupa \u201espiskolog\u00f3w\u201d, kt\u00f3rzy stoj\u0105 na stanowisku, i\u017c \u201espisek \u017cydowski\u201d , podobnie zreszt\u0105 jak \u201espisek maso\u0144ski\u201d to nic innego jak tylko maska brytyjskiego imperializmu. O tym jak skuteczne by\u0142y brytyjskie tajne s\u0142u\u017cby, opowiada znana powie\u015b\u0107 Gilberta K. Chestertona <em>O cz\u0142owieku, kt\u00f3ry by\u0142 Czwartkiem<\/em> opisuj\u0105ca, jak wiadomo, walk\u0119 policji brytyjskiej z anarchistami. Na ko\u0144cu okazuje si\u0119, \u017ce wszyscy cz\u0142onkowie Centralnej Rady Anarchist\u00f3w s\u0105 agentami policji a tajemniczy Niedziela jest jednocze\u015bnie g\u0142\u00f3wnym anarchist\u0105, &nbsp;kt\u00f3ry ich zwerbowa\u0142 do pracy agenturalnej. W latach siedemdziesi\u0105tych XX w. pewna brytyjska gazeta zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 do aktualnych i by\u0142ych pracownik\u00f3w wywiadu z pytaniem, jaka powie\u015b\u0107 najlepiej oddaje ducha ich profesji. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 pytanych wskaza\u0142a w\u0142a\u015bnie na powie\u015b\u0107 Chestertona.<\/p>\r\n<p>W powie\u015bci Stanis\u0142awa Lema <em>Pami\u0119tnik znaleziony w wannie<\/em> prowadz\u0105cy agenturantur\u0119, znawca problematyki zdradziectwa profesor Barran (jego kolega profesor Deluge kieruje katedr\u0105 obojga infiltracji \u2013 \u201eagenturystyki i prowokatoryki\u201d) t\u0142umaczy g\u0142\u00f3wnemu bohaterowi, \u017ce \u201enasz wywiad\u201d (Gmach) ca\u0142y sk\u0142ada si\u0119 z ich agent\u00f3w, a ca\u0142y \u201eich wywiad\u201d (Antygmach) \u2013 z naszych; wszyscy s\u0105 popodstawiani \u2013 tamci udaj\u0105 tylko naszych, a nasi \u2013 tamtych; \u201eGmach powymienia\u0142 si\u0119 z Antygmachem i teraz, zdradzaj\u0105c, zdradza si\u0119 tylko zdrad\u0119\u201d.<\/p>\r\n<p>Profesor Barran w bardzo przejrzysty spos\u00f3b obja\u015bnia funkcjonowanie wywiad\u00f3w:<\/p>\r\n<p><em>&nbsp;\u2013Tak, to, co wida\u0107, mo\u017cna uda\u0107. Kto udaje, \u017ce jest prawym gmachowcem, ten, znaczy, tak: by\u0142 nasz \u2013 potem go zwerbowali, zagenturowali, podkupili go tamci, a p\u00f3\u017aniej nasi go cap! \u2013 i z powrotem pozyska\u0107 go zdo\u0142ali. Ale wobec tamtych \u2013 a\u017ceby nie zdradzi\u0107 si\u0119 \u2013 on nadal musi udawa\u0107, \u017ce tutaj udaje gmachowca. No, a potem to tamci znowu g\u00f3r\u0105 i jednak go skaptuj\u0105, jeszcze raz \u2013 wtedy wobec nas udaje, \u017ce wobec tamtych udaje, \u017ce wobec nas udaje, uwa\u017casz?! I to w\u0142a\u015bnie jest tryplet!!! (\u2026). Zwa\u017c, \u017ce przy podstawianiu, przekupieniu, zagenturowaniu \u2013 spraw\u0105 naczeln\u0105 jest tajno\u015b\u0107 absolutna, a\u017ceby wtyczki umieszczonej nie zdradzi\u0107, nie wsypa\u0107, tak wi\u0119c o ka\u017cdym poszczeg\u00f3lnym agencie stamt\u0105d, kt\u00f3ry pracuje tu, wie \u2013 tam \u2013 jeden tylko pracownik; to samo na odwr\u00f3t; wi\u0119c wobec podw\u0142adnych i prze\u0142o\u017conych, konkretnego nie wiedz\u0105c o nich nic, musi si\u0119 ka\u017cdy wykazywa\u0107 na swoim etacie, polecenia spe\u0142nia\u0107 i wydawa\u0107, i wykazy robi\u0107, i wrogie knowania tropi\u0107, szczu\u0107, \u015bciga\u0107 oraz wypala\u0107; a tak dzia\u0142aj\u0105 oni wsp\u00f3lnie dla dobra Gmachu\u2026 a cho\u0107 przy tym wykradaj\u0105, kopiuj\u0105, odpisuj\u0105 i fotografuj\u0105, co mog\u0105, to ca\u0142kiem nic nie szkodzi, bo to, wys\u0142ane tam, w Antygmachu do r\u0105k naszych przecie\u017c ludzi trafia\u2026<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013I na odwr\u00f3t? \u2013 wyszepta\u0142em, pora\u017cony t\u0105 gigantyczn\u0105 wizj\u0105.<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013I na odwr\u00f3t, niestety, tak jest. Bystry z ciebie kompan!<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013No, jak\u017ce\u017c, a te\u2026 strzelaniny, bitwy? Te\u2026 zdemaskowania? \u2014 pyta\u0142em, wpatrzony w czarne, \u015bwietliste \u017arenice d\u0142ugiej, krzywej twarzy, pos\u0119pne teraz, cho\u0107 lewy k\u0105t ust drga\u0142 czym\u015b tajonym. Nie zwa\u017ca\u0142em na to.<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013A, wsypy bywaj\u0105. Demaskacje? C\u00f3\u017c, trzeba si\u0119 wykazywa\u0107, s\u0105 normatywy, plany, m\u00f3wi\u0142em ci o trypletach, nie pami\u0119tasz? Wszak dzia\u0142alno\u015b\u0107 Gmachu dalej si\u0119 toczy, tak\u017ce i werbunek agent\u00f3w, tak\u017ce agenturowanie, zaprzesta\u0107 go niepodobna, wi\u0119c wpadunek zdarza si\u0119, gdy udaj\u0105cy udawanie jest o jedno posuni\u0119cie ponadzwerbowany \u2013 na przyk\u0142ad dublet demaskuje trypleta albo kwadrupleta \u2013 trudno\u015bci, niestety, rosn\u0105, bo ju\u017c si\u0119 posz\u00f3stni trafiaj\u0105, pono nawet si\u00f3dmacy, z co gorliwszych\u2026<\/em><\/p>\r\n<p>(Stanis\u0142aw Lem, <em>Pami\u0119tnik znaleziony w wannie<\/em>, Krak\u00f3w 1983, s.195n.)<\/p>\r\n<p>Nieco inaczej, ale podobnie wygl\u0105da to w powie\u015bci Italo Calvino, <em>Je\u015bli zimow\u0105 noc\u0105 podr\u00f3\u017cny<\/em>,<\/p>\r\n<p><em>Wchodzi Gertruda-lngrid-Corinna, tak\u017ce i ona w mundurze, k\u0142adzie przed oficerem teczk\u0119 z dokumentami do podpisania. Ty tymczasem zostajesz poddany rutynowej procedurze, przechodzisz od biurka do biurka, jeden z funkcjonariuszy bierze w depozyt twoje dokumenty, drugi twoje pieni\u0105dze, trzeci ubranie, za kt\u00f3re dostajesz wi\u0119zienny kombinezon.<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013 Co to znowu za pu\u0142apka? \u2013 udaje ci si\u0119 zapyta\u0107 Ingrid-Gertrud\u0119-Alfonsin\u0119, kt\u00f3ra zbli\u017ca si\u0119 w chwili, kiedy dy\u017curni odwracaj\u0105 si\u0119 do ciebie plecami.<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013W\u015br\u00f3d rewolucjonist\u00f3w znajduj\u0105 si\u0119 agenci kontrrewolucjonist\u00f3w, to oni wci\u0105gn\u0119li nas w zasadzk\u0119 policji. Ale na szcz\u0119\u015bcie w policji jest wielu agent\u00f3w rewolucjonist\u00f3w, a ci udawali, \u017ce rozpoznaj\u0105 we mnie funkcjonariuszk\u0119 tego komanda. Je\u015bli za\u015b chodzi o ciebie, wy\u015bl\u0105 ci\u0119 do fa\u0142szywego wi\u0119zienia, to znaczy do prawdziwego pa\u0144stwowego wi\u0119zienia, nad kt\u00f3rym jednak\u017ce nadz\u00f3r sprawujemy my, a nie oni.<\/em><\/p>\r\n<p><em>Na my\u015bl nieodparcie przychodzi ci Marana. Kt\u00f3\u017c inny m\u00f3g\u0142by wymy\u015bli\u0107 podobn\u0105 machinacj\u0119?<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013Zdaje mi si\u0119, \u017ce rozpoznaj\u0119 styl waszego szefa \u2013 m\u00f3wisz do Alfonsiny.<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013To niewa\u017cne, kto jest szefem. M\u00f3g\u0142by to by\u0107 fa\u0142szywy szef, kt\u00f3ry udaje, \u017ce pracuje dla rewolucji, jego celem za\u015b by\u0142oby popieranie kontrrewolucji, albo te\u017c taki, kt\u00f3ry udaje, \u017ce pracuje dla kontrrewolucji w przekonaniu, i\u017c w ten spos\u00f3b otworzy drog\u0119 rewolucji.<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013A ty z kim wsp\u00f3\u0142pracujesz?<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013M\u00f3j przypadek jest inny. Ja jestem prawdziw\u0105 agentk\u0105 rewolucji, kt\u00f3ra przenikn\u0119\u0142a do obozu fa\u0142szywych rewolucjonist\u00f3w. Aby mnie nie odkryto, musz\u0119 udawa\u0107 kontrrewolucjonistk\u0119, kt\u00f3ra przenikn\u0119\u0142a w szeregi prawdziwych rewolucjonist\u00f3w. 1 naprawd\u0119 ni\u0105 jestem: wykonuj\u0119 polecenia policji, ale nie tej prawdziwej, bo podlegam agentom rewolucji, kt\u00f3rzy przenikn\u0119li w szeregi agent\u00f3w kontrrewolucji.<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013Je\u015bli dobrze zrozumia\u0142em, tu wszyscy s\u0105 agentami zar\u00f3wno policji, jak i rewolucji. Ale w jaki spos\u00f3b udaje si\u0119 wam nawzajem rozpoznawa\u0107?<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013W przypadku ka\u017cdej nowej osoby trzeba sprawdzi\u0107, kim s\u0105 agenci, kt\u00f3rzy pozwolili jej przenikn\u0105\u0107 w szeregi agent\u00f3w. A jeszcze przedtem trzeba si\u0119 dowiedzie\u0107, kto wprowadzi\u0142 tych agent\u00f3w.<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013I walczycie tak do ostatniej kropli krwi wiedz\u0105c, \u017ce \u017cadne z was nie jest tym, za kogo si\u0119 podaje?<\/em><\/p>\r\n<p><em>\u2013A co to ma do rzeczy? Ka\u017cdy musi odgrywa\u0107 swoj\u0105 rol\u0119 a\u017c do ko\u0144ca.<\/em><\/p>\r\n<p>(Italo Calvino, <em>Je\u015bli zimow\u0105 noc\u0105 podr\u00f3\u017cny,<\/em> prze\u0142. Anna Wasilewska, Warszawa 1989, s.214n.)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p><em>&nbsp;<\/em><em>Najwi\u0119ksza ambicja spektakularno\u015bci zintegrowanej: z tajnych agent\u00f3w zrobi\u0107 rewolucjonist\u00f3w, a z rewolucjonist\u00f3w \u2013 tajnych agent\u00f3w<\/em>. (Guy Debord)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>Bohaterami wielu teorii spiskowych s\u0105 cz\u0142onkowie &nbsp;\u201ezakonu\u201d Iluminat\u00f3w, &nbsp;od pocz\u0105tku&nbsp; zreszt\u0105&nbsp; obserwowanego &nbsp;przez bawarsk\u0105 tajn\u0105 policj\u0119. Do literatury wprowadzili Iluminat\u00f3w Robert Shea i Robert Anton Wilson w s\u0142ynnej trylogii <em>Iluminatus!<\/em> Czyni\u0105c to niekiedy w nazbyt mo\u017ce dosadny spos\u00f3b:<\/p>\r\n<p>\u201eZnajdujemy si\u0119 przed bungalowem w Los Angeles; Simon stuka, Joe nerwowo rozgl\u0105da si\u0119. Drzwi otwieraj\u0105 si\u0119.<\/p>\r\n<p>\u2013 Wi\u0119c to ty jeste\u015b tym nowym rekrutem \u2013 m\u00f3wi weso\u0142o starszy pan. \u2013 Wejd\u017a i opowiedz mi, jak taki dupowaty m\u0105drala jak ty mo\u017ce nam pom\u00f3c rozpierdoli\u0107 tych jebanych peda\u0142\u00f3w Iluminat\u00f3w? \u2013 W oczach niskiego, starszawego jegomo\u015bcia czai si\u0119 kpi\u0105cy, stalowy b\u0142ysk. Nic dziwnego, to w\u0142a\u015bnie on jest Johnem Dillingerem, kt\u00f3ry aktualnie funkcjonuje pod nazwiskiem Frank Sullivan i jest prezydentem wytw\u00f3rni Radosny Fallus, kr\u00f3lem przemys\u0142u rockowego\u201d. (Robert Shea, Robert Anton Wilson, <em>Lewiatan<\/em>, prze\u0142. Teresa Tyszowiecka-Tarkowska, Pozna\u0144 1995, s.7)<\/p>\r\n<p>Po ukazaniu si\u0119 trylogii zwolennik forteanizmu William Grimstad poinformowa\u0142 Wilsona, \u017ce antyiluminackie grupy z Florydy rozpowszechniaj\u0105 teori\u0119 spiskow\u0105, jakoby <em>Iluminatus!<\/em> by\u0142 &nbsp;diaboliczn\u0105 pr\u00f3b\u0105 wywo\u0142ania zamieszania w\u015br\u00f3d si\u0142 antyiluminackich &nbsp;a on i Shea s\u0105 w rzeczywisto\u015bci wysoko postawionymi Iluminatami. (zob.Wilson, <em>Cosmic Trigger. Final Secret of the Illuminati<\/em>, Phoenix Arizona, 1993, s.168 )<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p><em>W kraju niepok\u00f3j. Lud ta\u0144czy i pije. M\u0119drki po k\u0105tach w dysputy si\u0119 bawi\u0105, a zbir cierpliwie czeka na sw\u0105 chwil\u0119. Kiedy ju\u017c wszyscy przytomno\u015b\u0107 potrac\u0105 od w\u00f3dki, g\u0142upstwa, dyskusji i krzyku, kiedy si\u0119 wszystkim miara rzeczy wymknie, gdzie z\u0142o, gdzie dobro, gdy ju\u017c nikt nie pojmie, po czyjej stronie stan\u0105\u0107, komu wierzy\u0107, kto jest z\u0142odziejem, kto z\u0142odzieja goni; gdy ju\u017c sam siebie zrozumie\u0107 nie zdo\u0142a nikt, a podejrze\u0144 chmura spowije wszystkich jednak\u0105 g\u0119sto\u015bci\u0105, gdy wszystko ha\u0144b\u0105 zostanie pokryte \u2013 jak kiedy szronem w poranek jesienny bieli si\u0119 ogr\u00f3d, a kolory wszystkie \u2013 li\u015bcie, \u0142odygi \u2013 staj\u0105 si\u0119 szkliwem bia\u0142ym, zimnym, kruchym, zbir do akcji wkroczy jako wskrzesiciel; na w\u0142asno\u015b\u0107 we\u017amie kraj na wp\u00f3\u0142 zabity.<\/em><\/p>\r\n<p>(Andrzej Kijowski, <em>Grenadier-kr\u00f3l<\/em>, Warszawa 1972, s.53)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>Cz\u0142onkowie i cz\u0142onkinie rz\u0105d\u00f3w, rad nadzorczych wielkich koncern\u00f3w, zarz\u0105d\u00f3w bank\u00f3w globalnych i centralnych, partyjnych komitet\u00f3w na szczeblu krajowym i kontynentalnym &nbsp;zbieraj\u0105 si\u0119 na posiedzeniach i naradach, zim\u0105 w dobrze opalanych, latem w klimatyzowanych pomieszczeniach . Ale niech uwa\u017caj\u0105, bo czasy s\u0105 trudne i sko\u0144czy\u0107 si\u0119 mo\u017ce tak, jak to przedstawi\u0142 Peter Handke w <em>Powitaniu rady nadzorczej<\/em>.<\/p>\r\n<p>Pocz\u0105tek: <em>\u201eSzanowni panowie, bardzo tu zimno. Nie wiem, w jaki spos\u00f3b m\u00f3g\u0142bym ten stan rzeczy wyt\u0142umaczy\u0107. Przed godzin\u0105 pr\u00f3bowa\u0142em dzwoni\u0107 z miasta, by upewni\u0107 si\u0119, czy wszystko zosta\u0142o przygotowane do posiedzenia. Nikt jednak nie podnosi\u0142 s\u0142uchawki. Wobec tego czym pr\u0119dzej przyjecha\u0142em tutaj i usi\u0142owa\u0142em znale\u017a\u0107 portiera. Nie by\u0142o go ani w portierni, ani w piwnicy przy piecu, ani na korytarzu\u201d<\/em>.<\/p>\r\n<p>Streszczenie \u015brodka: <em>W pomieszczeniach nie napalono, wichura, wylecia\u0142y szyby w oknach, uszczelnili\u015bmy je plastikowymi workami, \u017ceby nie nawia\u0142o do \u015brodka \u015bniegu, niezupe\u0142nie si\u0119 uda\u0142o, prosz\u0119 skupi\u0107 uwag\u0119 na wynikach kontroli bilansu, siedz\u0105 panowie przy stole w paltach, prowadzenie spraw przez zarz\u0105d pozostaje bez zarzutu, witam serdecznie, na g\u00f3rze co\u015b trzeszczy, przysu\u0144my si\u0119 bli\u017cej do siebie, \u017ceby\u015bmy si\u0119 mogli zrozumie\u0107, wszyscy panowie otrzymacie nale\u017cny im udzia\u0142 za bie\u017c\u0105cy rok gospodarczy, istniej\u0105 mo\u017cliwo\u015bci powi\u0119kszenia kapita\u0142u drog\u0105 wypuszczenia nowych akcji, witam wszystkich obecnych, pan\u00f3w jedz\u0105cych zmarzni\u0119te jab\u0142ka te\u017c, wynik bilansu jest korzystny, to nie towarzystwo, ale dom trz\u0119sie si\u0119 w posadach, nie ma powod\u00f3w do obaw, s\u0142ycha\u0107 trzaski w belkowaniu, \u015bnieg pada\u0142 bez przerwy, sklepienie trzeszczy pod jego ci\u0119\u017carem, prosz\u0119 usilnie o pozostanie na miejscach, aby tupot n\u00f3g nie spowodowa\u0142 zawalenia dachu, dzi\u0119kuj\u0119 panom za przybycie i serdecznie wszystkich witam, to tylko trzaski w belkowaniu.<\/em><\/p>\r\n<p>Ko\u0144c\u00f3wka:&nbsp; <em>Witam pan\u00f3w, powiedzia\u0142em, \u017ce wszyscy powinni siedzie\u0107 spokojnie na swoich miejscach, poniewa\u017c budynek grozi zawaleniem. Powiedzia\u0142em, i\u017c powiedzia\u0142em, \u017ce wszyscy maj\u0105 pozosta\u0107 na miejscach. Powiedzia\u0142em, \u017ce powiedzia\u0142em, i\u017c powiedzia\u0142em, \u017ce prosz\u0119 pozosta\u0107 na miejscach! Witam pan\u00f3w! Powiedzia\u0142em, \u017ce pan\u00f3w witam. Witam wszystkich pan\u00f3w, przychodz\u0105cych w trosce o swoje dywidendy! Witam wszystkich gin\u0105cych! Witam pan\u00f3w. Witam pan\u00f3w\u2026<\/em><\/p>\r\n<p><strong>&nbsp;<\/strong>(Peter Handke <em>Powitanie rady nadzorczej<\/em>, prze\u0142. Barbara L. Surowska, Krak\u00f3w 2020)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>\u201eZapominano przy tym, \u017ce wszelkim hipertrofiom grozi pr\u00f3\u017cnia i dlatego przeradzaj\u0105 si\u0119 cz\u0119sto w swoje przeciwie\u0144stwo, tak wi\u0119c hipertroficzny humanitaryzm przerodzi\u0107 si\u0119 mia\u0142 w r\u00f3wnie puste, ale nie mniej hipertroficzne przeciwie\u0144stwo\u201d. T\u0119, jak\u017ce trafn\u0105 obserwacj\u0119, znalezion\u0105 w opowiadaniu <em>Cztery mowy profesora Zachariasa<\/em> Hermanna Brocha ( Broch, <em>Niewinni. Powie\u015b\u0107 w jedenastu opowiadaniach<\/em>, prze\u0142. Wanda Jedlicka, Warszawa 1961, s.224), bardziej obrazowo wyrazi\u0142 Ernst J\u00fcnger: \u201ePo wegeterianach przychodz\u0105 kanibale\u201d.<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>O korupcji powiedziano i napisano ju\u017c chyba wszystko, zmieniaj\u0105 si\u0119 jedynie scenografie oraz osoby korumpuj\u0105ce i korumpowane. Pojawi\u0142y si\u0119 nawet opinie, \u017ce najskuteczniejsz\u0105 metod\u0105 zwalczenia inflacji by\u0142oby jej zalegalizowanie. Do tych propozycji nawi\u0105za\u0142 w jednym ze swoich utwor\u00f3w Ephraim Kishon. W skr\u00f3cie wygl\u0105da to tak:<\/p>\r\n<p>Urz\u0119dnik nazwiskiem Ziegler przychodzi do dyrektora wydzia\u0142u w Kancelarii Rz\u0105du z pro\u015bb\u0105 o podwy\u017ck\u0119.<\/p>\r\n<p>Dyrektor: Ziegler, jest tabela p\u0142ac wypracowana w negocjacjach pomi\u0119dzy w\u0142adzami a Zwi\u0105zkiem Zawodowym Publicznego Wymuszania i Gro\u017cenia Strajkiem, ponadto, wyobra\u017ca pan sobie, Ziegler, co by by\u0142o, gdyby wszyscy, a jest ich 260, urz\u0119dnicy naszego wydzia\u0142u przyszli do mnie i za\u017c\u0105dali podwy\u017cki?<\/p>\r\n<p>Ziegler: Chocia\u017c 50 szekli netto.<\/p>\r\n<p>Dyrektor: Nie wchodzi w rachub\u0119.<\/p>\r\n<p>Ziegler: 50 brutto.<\/p>\r\n<p>Dyrektor: Nie ma mowy<\/p>\r\n<p>Ziegler: To znaczy, \u017ce znowu b\u0119d\u0119 musia\u0142 bra\u0107 \u0142ap\u00f3wki.<\/p>\r\n<p>Dyrektor: Na to wygl\u0105da.<\/p>\r\n<p>Ziegler: Mia\u0142em nadziej\u0119, \u017ce chocia\u017c przez rok nie b\u0119d\u0119 musia\u0142 bra\u0107, w zesz\u0142ym roku wzi\u0105\u0142em w sumie 60&nbsp;000 szekli.<\/p>\r\n<p>Dyrektor nie bardzo wierzy, \u017ce a\u017c tyle, ale Ziegler pokazuje mu notes z zapisami, ile i od kogo wzi\u0105\u0142. To by\u0142 dobry rok, poniewa\u017c trwa\u0142a reorganizacja naszych kolei. Stycze\u0144 by\u0142 s\u0142abym miesi\u0105cem, w zwi\u0105zku z zezwoleniami eksportowymi wp\u0142yn\u0119\u0142o w \u0142ap\u00f3wkach tylko 8000 szekli. W pa\u017adzierniku przy kupnie dw\u00f3ch starych u\u017cywanych lokomotyw \u0142ap\u00f3wka od sprzedaj\u0105cego wynios\u0142a 15&nbsp;600 szekli.<\/p>\r\n<p>Dyrektor: Ju\u017c w\u00f3wczas si\u0119 dziwi\u0142em, po co ministerstwu a\u017c dwie stare u\u017cywane lokomotywy, przecie\u017c jedna zupe\u0142nie by wystarczy\u0142a.<\/p>\r\n<p>Ziegler: W grudniu Robitschek w zwi\u0105zku z zam\u00f3wieniami rz\u0105dowymi \u201eda\u0142 w \u0142ap\u0119\u201d 33&nbsp;000 szekli w got\u00f3wce.<\/p>\r\n<p>Dyrektor: Przeliczy\u0142 pan, &nbsp;Ziegler.<\/p>\r\n<p>Ziegler: Nie mia\u0142em jeszcze czasu.<\/p>\r\n<p>Dyrektor: No Ziegler, nie rozumiem, taki skrupulatny urz\u0119dnik jak pan.<\/p>\r\n<p>Ziegler: Jako\u015b mi si\u0119 robi nieprzyjemnie, kiedy bior\u0119 \u0142ap\u00f3wk\u0119.<\/p>\r\n<p>Dyrektor: Dlaczeg\u00f3\u017c to?<\/p>\r\n<p>Ziegler: Czort wie, mo\u017ce jestem jaki\u015b zboczony, chcia\u0142bym \u017cy\u0107 z w\u0142asnej pensji, wtedy nie musia\u0142bym bra\u0107 \u0142ap\u00f3wek.<\/p>\r\n<p>Ziegler nadal chce si\u0119 targowa\u0107 o podwy\u017ck\u0119, ale dyrektor jest nieugi\u0119ty i poucza go, \u017ce to nie bazar, ale Kancelaria Rz\u0105du. Wzywa sekretark\u0119 i prosi, aby przynios\u0142a dossier o dochodach dodatkowych za dwa ostatnie lata.<\/p>\r\n<p>Dyrektor: Jak wysoka by\u0142a ca\u0142a suma na koniec zesz\u0142ego roku?<\/p>\r\n<p>Sekretarka: Z uwzgl\u0119dnieniem defraudacji og\u00f3lny bilans w rubryce \u0142ap\u00f3wki po\u015brednie, wynosi 240&nbsp;000 szekli, z tym \u017ce 20&nbsp;000 jest z przeniesienia z poprzedniego roku.<\/p>\r\n<p>Dyrektor: Niech b\u0119dzie \u0107wier\u0107 miliona, gdybym wszystkim pracownikom wydzia\u0142u podni\u00f3s\u0142 pensje o 40 szekli netto, czyli 80 szekli brutto , to razem z dodatkami emerytalnymi, sk\u0142adkami na ubezpieczenie zdrowotne da\u0142oby 100 szekli, w sumie wysz\u0142oby ponad 300&nbsp;000 szekli rocznie, sk\u0105d ja je panu, Ziegler, wezm\u0119, sk\u0105d. Nasz kraj jest biedny, nie posiada surowc\u00f3w naturalnych , walczymy o nasz\u0105 gospodarcz\u0105 niezale\u017cno\u015b\u0107. Z drugiej strony, wszystkie defraudacje kosztuj\u0105 nas razem nie wi\u0119cej ni\u017c \u0107wier\u0107 miliona, czyli 50&nbsp;000 szekli mniej ni\u017c 300&nbsp;000 rocznych \u0142ap\u00f3wek. Chce pan, Ziegler, kas\u0119 pa\u0144stwow\u0105 obrabowa\u0107 z tych 50&nbsp;000 szekli?<\/p>\r\n<p>Ziegler: Bro\u0144 mnie Panie Bo\u017ce!<\/p>\r\n<p>Dyrektor: No to niech Pan da spok\u00f3j z t\u0105 podwy\u017ck\u0105 pensji.<\/p>\r\n<p>Ziegler: Tak jest. Ma pan racj\u0119 panie dyrektorze.<\/p>\r\n<p>Dyrektor: Ciesz\u0119 si\u0119, \u017ce wr\u00f3ci\u0142 panu rozs\u0105dek, Ziegler, podwy\u017cka mo\u017ce b\u0119dzie za kilka lat, kiedy uda si\u0119 skonsolidowa\u0107 finanse pa\u0144stwa, mo\u017ce\u2026<\/p>\r\n<p>(Ephraim Kishon, <em>Ein Apfel ist an allem schuld; Mein Kamm. Zwei Romane in einem Band<\/em>, M\u00fcnchen 1999, s.269-274)<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>Szperaj\u0105c w zakamarkach domowej biblioteczki natkn\u0105\u0142em si\u0119 na tom <em>Poezji<\/em> K.I.Ga\u0142czy\u0144skiego (wyb\u00f3r Natalii Ga\u0142czy\u0144skiej, wst\u0119p Artura Mi\u0119dzyrzeckiego, Warszawa 1965). Zaintrygowa\u0142 mnie fakt, \u017ce by\u0142o to wydanie szkolne, zalecone przez \u00f3wczesne Ministerstwo O\u015bwiaty jako \u201elektura szkolna uzupe\u0142niaj\u0105ca dla klasy XI\u201d. Zaintrygowa\u0142, gdy\u017c w tomie znalaz\u0142 si\u0119, znany chyba ka\u017cdemu, wiersz <em>Zima z wypis\u00f3w szkolnych<\/em>, kt\u00f3rego \u201ewywrotowy\u201d charakter jest oczywisty; najwidoczniej ministerstwo to przeoczy\u0142o, albo te\u017c uzna\u0142o, \u017ce umieszczenie pod wierszem daty jego powstania \u20131936 , skutecznie ograniczy jego interpretacj\u0119 do czas\u00f3w, kiedy wojewodami, starostami i ministrami byli przedstawiciele innej, nie pezetpeerowskiej w\u0142adzy.<\/p>\r\n<p>U Ga\u0142czy\u0144skiego \u015bnie\u017ckiem pr\u00f3szy z niebios\u00f3w dobry pan wojewoda, na szybach maluj\u0105 kwiaty starosta ze staro\u015bcin\u0105, referenci, podkierownicy, nadasystenci, \u201enoc\u0105 nie spali, hurra! wo\u0142ali, sople poprzyklejali\u201d. A w stolicy siedzi sobie pan minister , kiedy naci\u015bnie guziczek, sanki zaczn\u0105 dzwoni\u0107 i gwiazdki zal\u015bni\u0105 nad miastem i nad wsi\u0105. Gdyby dzisiaj panie i panowie ze \u015bwiatowych organizacji, europejskich komisji i innych lokalnych, kontynentalnych i globalnych instytucji, nie naciskali na swoje guziczki to, drogie dzieci, kwiaty by nie ros\u0142y, drzewa by si\u0119 nie zieleni\u0142y, s\u0142onko by nie \u015bwieci\u0142o. Wi\u0119c im, drogie dzieci, za ich dobro\u0107, za wszystko, co dla was zrobili, pi\u0119knie podzi\u0119kujcie.<\/p>\r\n<p>*&nbsp;&nbsp; *&nbsp;&nbsp; *<\/p>\r\n<p>W listopadzie 2022 r. zmar\u0142 poeta, powie\u015bciopisarz, dramaturg i eseista Hans-Magnus Enzensberger. W 2011 roku nak\u0142adem wydawnictwa Suhrkamp ukaza\u0142a si\u0119, wspominana ju\u017c przeze mnie na tych \u0142amach, jego ksi\u0105\u017ceczka <em>Sanftes Monster Br\u00fcssel oder Die Entm\u00fcndigung Europas<\/em> (<em>Bruksela \u2013 \u0142agodny potw\u00f3r, albo ubezw\u0142asnowolnienie Europy<\/em>). Bardzo by si\u0119 jej polski przek\u0142ad dzisiaj przyda\u0142, bo wzbogaci\u0142by palet\u0119 krytycznych opinii na temat obecnej Unii Europejskiej i jej post\u0119puj\u0105cej degeneracji. Nieufno\u015b\u0107 wobec utopijnych plan\u00f3w i \u201eemancypacyjnych\u201d projekt\u00f3w, w realizacji kt\u00f3rych przeszkadzaj\u0105 zwykli ludzie pogr\u0105\u017ceni w codziennej krz\u0105taninie, poeta \u2013 przez kilka dziesi\u0119cioleci sztandarowy intelektualista niemieckiej lewicy \u00ad\u2013 wyrazi\u0142 w napisanym &nbsp;50 lat temu wierszu <em>Trudno\u015bci z reedukacj\u0105<\/em>:<\/p>\r\n<p><em>Po prostu s\u0105 doskona\u0142e<\/em><\/p>\r\n<p><em>te wszystkie wielkie plany:<\/em><\/p>\r\n<p><em>Z\u0142oty Wiek<\/em><\/p>\r\n<p><em>Kr\u00f3lestwo Bo\u017ce na ziemi<\/em><\/p>\r\n<p><em>obumieranie pa\u0144stwa.<\/em><\/p>\r\n<p><em>Na wskro\u015b przekonuj\u0105ce.<\/em><\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><em>Gdyby tylko nie by\u0142o ludzi!<\/em><\/p>\r\n<p><em>Zawsze i wsz\u0119dzie przeszkadzaj\u0105 ludzie.<\/em><\/p>\r\n<p><em>Wszystko stawiaj\u0105 na g\u0142owie.<\/em><\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><em>Kiedy chodzi o wyzwolenie ludzko\u015bci<\/em><\/p>\r\n<p><em>lec\u0105 do fryzjera.<\/em><\/p>\r\n<p><em>Zamiast z zachwytem podrepta\u0107 za pierwsz\u0105 stra\u017c\u0105<\/em><\/p>\r\n<p><em>m\u00f3wi\u0105 : Teraz dobrze by by\u0142o p\u00f3j\u015b\u0107 na piwo.<\/em><\/p>\r\n<p><em>Zamiast o s\u0142uszn\u0105 spraw\u0119<\/em><\/p>\r\n<p><em>walcz\u0105 z \u017cylakami i odr\u0105.<\/em><\/p>\r\n<p><em>W decyduj\u0105cej chwili<\/em><\/p>\r\n<p><em>szukaj\u0105 skrzynki pocztowej lub \u0142\u00f3\u017cka.<\/em><\/p>\r\n<p><em>Tu\u017c przed nadej\u015bciem millenium<\/em><\/p>\r\n<p><em>wygotowuj\u0105 pieluchy.<\/em><\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><em>Wszystko rozbija si\u0119 w\u0142a\u015bnie o ludzi.<\/em><\/p>\r\n<p><em>Nie mo\u017cna z nimi budowa\u0107 \u017cadnego pa\u0144stwa.<\/em><\/p>\r\n<p><em>Worek pche\u0142 to nic w por\u00f3wnaniu z nimi.<\/em><\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><em>Drobnomieszcza\u0144skie wahania!<\/em><\/p>\r\n<p><em>Idioci konsumpcji!<\/em><\/p>\r\n<p><em>Prze\u017cytki przesz\u0142o\u015bci!<\/em><\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><em>Nie mo\u017cna ich jednak wszystkich wybi\u0107!<\/em><\/p>\r\n<p><em>Nie mo\u017cna ich ca\u0142ymi dniami przekonywa\u0107!<\/em><\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><em>O tak, gdyby nie by\u0142o ludzi,<\/em><\/p>\r\n<p><em>wtedy sprawa wygl\u0105da\u0142aby zupe\u0142nie inaczej.<\/em><\/p>\r\n<p><em>Tak, gdyby nie ludzie,<\/em><\/p>\r\n<p><em>wtedy posz\u0142oby to raz-dwa.<\/em><\/p>\r\n<p><em>Tak, gdyby nie by\u0142o ludzi,<\/em><\/p>\r\n<p><em>&nbsp;to wtedy!<\/em><\/p>\r\n<p><em>&nbsp;(Wtedy ja te\u017c nie chcia\u0142bym tu wi\u0119cej przeszkadza\u0107).<\/em><\/p>\r\n<p>(Hans Magnus Enzensberger, <em>Trudno\u015bci z reedukacj\u0105<\/em>, w: ten\u017ce, <em>Spotkania innego rodzaju<\/em>. <em>Wiersze,<\/em> Krak\u00f3w 2019, prze\u0142. Ryszard Krynicki, s.19n.)<\/p>\r\n<p>Zgadzaj\u0105c si\u0119 ca\u0142kowicie z diagnoz\u0105 Enzensbergera, doda\u0142bym tylko, \u017ce opr\u00f3cz oporu wobec r\u00f3\u017cnego rodzaju wsp\u00f3\u0142czesnych reedukator\u00f3w, &nbsp;planuj\u0105cych dla nas lepszy \u015bwiat , oporu polegaj\u0105cego po prostu na biernym, upartym trwaniu przy normalnym rytmie \u017cycia, potrzebny jest jeszcze op\u00f3r bardziej \u015bwiadomy i aktywny \u2013 &nbsp;intelektualny, ideowy, kulturalny i polityczny.<\/p>\r\n<p><strong><em>Tomasz Gabi\u015b<\/em><\/strong><\/p>\r\n<p>Pierwodruk: \u201eArcana\u201d&nbsp; nr 168 (6\/2022)<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Upodobania maj\u0105 stale zdumiewaj\u0105c\u0105 zdolno\u015b\u0107 do maskowania si\u0119 jako \u015bwiatopogl\u0105dy. (Hermann Hesse) W jednym ze swoich esej\u00f3w niemiecki filozof i historyk sztuki Stephan Gross wyja\u015bnia, po co jego zdaniem, politykowi potrzebna jest (lub powinna by\u0107 potrzebna) lektura poezji. Po to mianowicie, by m\u00f3g\u0142 zetkn\u0105\u0107 si\u0119 z czym\u015b \u201eapolitycznym\u201d i niezmiennym, by znale\u017a\u0107 si\u0119 na obszarze [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[13],"tags":[412],"class_list":["post-140250","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-featured-articles","tag-tgabis"],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/140250","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=140250"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/140250\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":140251,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/140250\/revisions\/140251"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=140250"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=140250"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=140250"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}