{"id":1256,"date":"2007-10-09T00:00:00","date_gmt":"2007-10-09T00:00:00","guid":{"rendered":""},"modified":"-0001-11-30T00:00:00","modified_gmt":"-0001-11-30T04:00:00","slug":"","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=1256","title":{"rendered":"Kompromitacja W\u0142adys\u0142awa Bartoszewskiego"},"content":{"rendered":"<p><em>Nawet w &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, tak bliskiej przez wiele lat W\u0142adys\u0142awowi  Bartoszewskiemu, uznano za prawdziw\u0105 kompromitacj\u0119 jego wyst\u0105pienie na  konwencji PO w Krakowie 29 wrze\u015bnia 2007 roku. By\u0142y minister spraw  zagranicznych wyst\u0105pi\u0142 tam z jadowitym atakiem na rz\u0105d Jaros\u0142awa  Kaczy\u0144skiego, pe\u0142nym bezprzyk\u0142adnych wr\u0119cz oszczerstw i pom\u00f3wie\u0144.<\/em><br \/>\r\n  <br \/>\r\n  Oto  kilka pr\u00f3bek z tego szalonego s\u0142owotoku W. Bartoszewskiego, ju\u017c wiele  lat temu z uzasadnieniem nazwanego &#8222;ministrem pleciug\u0105&#8221;: &#8222;Nie wierzcie  frustratom czy dewiantom psychicznym, kt\u00f3rzy swoje problemy psychiczne  odreagowuj\u0105 na Narodzie (&#65533;). Kategorycznie wypraszam sobie l\u017cenie  Polski przez niekompetentnych cz\u0142onk\u00f3w rz\u0105du, niekompetentnych  dyplomato\u0142k\u00f3w! (&#65533;). Polska potrzebuje rz\u0105du, a nie nierz\u0105du. Nierz\u0105d  wprowadzi\u0142 do rz\u0105du ruch odnowy moralnej pan\u00f3w Kaczy\u0144skich. Polska  potrzebuje rz\u0105du szanuj\u0105cego innych ludzi, a nie nap\u0119cznia\u0142ych  nienawi\u015bci\u0105 (&#65533;)&#8221;.<br \/>\r\n  Eskaluj\u0105c oszczercze inwektywy, Bartoszewski  stwierdzi\u0142, \u017ce nie mo\u017ce znie\u015b\u0107 faktu, i\u017c obecne w\u0142adze pluj\u0105 w lustro,  m\u00f3wi\u0105c, \u017ce wi\u0119kszo\u015b\u0107 by\u0142ych dyplomat\u00f3w to agenci obcych mocarstw.  Powiedzia\u0142, i\u017c obecne rz\u0105dy maj\u0105 wiele wsp\u00f3lnego z &#8222;falandyzacj\u0105 prawa,  dokonywan\u0105 przez doradc\u0119 Lecha Wa\u0142\u0119sy&#8221; i nazwa\u0142 je &#8222;dzia\u0142alno\u015bci\u0105 na  oba ziobra&#8221;. \u017byczy\u0142 przy tym Platformie, by zwyci\u0119\u017cy\u0142a teraz, a nie za  kilka lat. <br \/>\r\n  Premier Jaros\u0142aw Kaczy\u0144ski, odpowiadaj\u0105c na grubia\u0144sk\u0105  napa\u015b\u0107 W. Bartoszewskiego, powiedzia\u0142: &#8222;Odrzucili\u015bmy k\u0142anianie si\u0119 w  pas, jakie stosowa\u0142 pewien polityk, kt\u00f3ry nas w Krakowie mocno  zaatakowa\u0142&#8221;. S\u0142owa premiera niedwuznacznie odnosi\u0142y si\u0119 do rozlicznych  zachowa\u0144 Bartoszewskiego w przesz\u0142o\u015bci, pe\u0142nych pokornego przytakiwania  politykom niemieckim i \u017cydowskim. Premier Kaczy\u0144ski jednak troch\u0119  przesadzi\u0142, u\u017cywaj\u0105c s\u0142\u00f3w o Bartoszewskim jako &#8222;pewnym polityku&#8221;. Jaki\u017c  z niego polityk, raczej wielki niedo\u0142\u0119ga na scenie politycznej, dodajmy  emerytowana niedo\u0142\u0119ga!<br \/>\r\n  <br \/>\r\n  <strong>Obelgi to nie argumenty<\/strong><br \/>\r\n  Gwa\u0142towne,  pe\u0142ne nienawi\u015bci do obecnych prawicowych rz\u0105d\u00f3w wyst\u0105pienie  Bartoszewskiego wywo\u0142a\u0142o bardzo wiele krytycznych komentarzy.  Szczeg\u00f3lnie wymowny by\u0142 komentarz redaktora naczelnego  &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; Paw\u0142a Lisickiego w tek\u015bcie: &#8222;Komu zaszkodzi\u0142 profesor  Bartoszewski&#8221; (1 pa\u017adziernika 2007 r.). Lisicki pisa\u0142 m.in.: &#8222;Sobota,  s\u0105dz\u0119, by\u0142a jednym z najsmutniejszych dni kampanii wyborczej. S\u0142owa  W\u0142adys\u0142awa Bartoszewskiego sprawi\u0142y mi wyj\u0105tkow\u0105 przykro\u015b\u0107.  Autokompromitacja autorytetu (&#65533;) jest bowiem rzecz\u0105 bolesn\u0105 (&#65533;) debata  to nie po\u0142ajanka, awantura czy burda. Debata rz\u0105dzi si\u0119 regu\u0142ami.  Nazywaj\u0105c swoich przeciwnik\u00f3w politycznych &#8222;frustratami&#8221;, &#8222;psychicznymi  dewiantami&#8221; czy &#8222;dyplomato\u0142kami&#8221; W\u0142adys\u0142aw Bartoszewski te regu\u0142y  z\u0142ama\u0142. Obelgi to nie argumenty (&#65533;). Z wypowiedzi profesora musz\u0105 si\u0119  natomiast najbardziej cieszy\u0107 ci pozorni przyjaciele Polski, kt\u00f3rzy od  dawna opowiadaj\u0105 za granic\u0105, \u017ce nasza demokracja chyli si\u0119 ku upadkowi,  \u017ce Polacy nie potrafi\u0105 si\u0119 sami rz\u0105dzi\u0107, \u017ce obecne pa\u0144stwo znajduje si\u0119  na progu katastrofy, bo przej\u0119li w nim w\u0142adz\u0119 ludzie nieodpowiedzialni.  Obelgi Bartoszewskiego, w\u0142a\u015bnie ze wzgl\u0119du na jego mi\u0119dzynarodow\u0105  pozycj\u0119, s\u0105 prezentem dla wszystkich polityk\u00f3w zainteresowanych  os\u0142abieniem roli Polski. A przecie\u017c nie wierz\u0119, by profesor tego  chcia\u0142. Wydaje si\u0119, \u017ce raczej da\u0142 upust swojej niech\u0119ci i z\u0142o\u015bci. Tylko  obawiam si\u0119, \u017ce w ten spos\u00f3b zaszkodzi\u0142 samemu sobie i krajowi, kt\u00f3remu  tyle lat s\u0142u\u017cy\u0142&#8221;.<br \/>\r\n  Rzecz znamienna, \u017ce napastliwe s\u0142owa  Bartoszewskiego zosta\u0142y przyj\u0119te z pewnym za\u017cenowaniem nawet przez  ludzi bliskiej mu opcji. Dysz\u0105ca niech\u0119ci\u0105 do PiS, os\u0142awiona Monika  Olejnik przyzna\u0142a w &#8222;Gazecie Wyborczej&#8221; z 1 pa\u017adziernika 2007 r.:  &#8222;Mo\u017cna si\u0119 zastanawia\u0107, czy prof. Bartoszewskiemu przystoj\u0105 takie  s\u0142owa&#8221;. Szef SLD Wojciech Olejniczak stwierdzi\u0142, \u017ce takie sformu\u0142owania  mog\u0105 by\u0107 wypowiedziane przez taki autorytet jak prof. Bartoszewski, bo  gdyby by\u0142y wypowiedziane przez kogo\u015b innego, to by\u0142aby &#8222;niez\u0142a afera&#8221;.  Rzecz w tym, \u017ce Bartoszewski faktycznie ju\u017c od dawna nie ma \u017cadnego  autorytetu w\u015br\u00f3d ludzi my\u015bl\u0105cych. Nader ostro skomentowali jego  warcholskie wr\u0119cz wypowiedzi liczni internauci. Jeden z nich nazwa\u0142  Bartoszewskiego: &#8222;najgorszym szefem MSZ po 1945 roku&#8221;. Przesadzi\u0142 tym  okre\u015bleniem, bo byli gorsi ministrowie od Bartoszewskiego, zw\u0142aszcza w  stalinowskich czasach PRL. Faktem jest jednak, \u017ce po 1989 roku nie by\u0142o  ministra spraw zagranicznych gorzej przygotowanego do swej funkcji i  bardziej biernego, pomimo cz\u0119sto\u015bci i krzykliwo\u015bci jego wyst\u0105pie\u0144.<br \/>\r\n  <br \/>\r\n  <strong>Minister dyletant<\/strong><br \/>\r\n  2  marca 1995 r. Bartoszewski zosta\u0142 przedstawiony przez Wa\u0142\u0119s\u0119 liderom  koalicji SLD &#8211; PSL jako jeden z trzech kandydat\u00f3w (obok Andrzeja  Ananicza i Andrzeja Olechowskiego) na ministra spraw zagranicznych.  Liderzy koalicji zaproponowali Bartoszewskiego, a Oleksy powiedzia\u0142, \u017ce  o tej kandydaturze my\u015bla\u0142 z prezydentem w\u0142a\u015bciwie r\u00f3wnolegle (wywiad  dla &#8222;Polityki&#8221; z 11 marca 1995 r.).<br \/>\r\n  Niekompetentny minister dyletant  nieprzypadkowo tak mocno spodoba\u0142 si\u0119 postkomunistom. Wiedzieli, \u017ce  przy jego ministerialnych &#8222;umiej\u0119tno\u015bciach&#8221; oka\u017ce si\u0119 doskonale  sterowalny dla nich, a na dodatek jeszcze b\u0119dzie uwiarygodnia\u0142 rz\u0105d  postkomunistyczny jako by\u0142y opozycjonista. Ciekawe, \u017ce udzia\u0142  Bartoszewskiego w rz\u0105dzie Oleksego spotka\u0142 si\u0119 z krytycznymi uwagami  nawet ze strony Stefana Niesio\u0142owskiego, tak wyrozumia\u0142ego sk\u0105din\u0105d  wobec os\u00f3b zwi\u0105zanych z Uni\u0105 Wolno\u015bci. Zdaniem Niesio\u0142owskiego,  przyjmuj\u0105c Bartoszewskiego do rz\u0105du, postkomuni\u015bci chcieli &#8222;uzyska\u0107 za  wszelk\u0105 cen\u0119 uwiarygodnienie swego mafijnego gabinetu, tych  powyci\u0105ganych z KC i KW PZPR sekretarzy, towarzyszy szmaciak\u00f3w&#8221;. (Por.  &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; z 15 wrze\u015bnia 1995 r.).<br \/>\r\n  <br \/>\r\n  <strong>Pierwszy przeprasza\u0142 Niemc\u00f3w<\/strong><br \/>\r\n  Ca\u0142kowitym  fiaskiem zako\u0144czy\u0142a si\u0119 wizyta Bartoszewskiego w Niemczech 31 marca  1995 r., podj\u0119ta z my\u015bl\u0105 za\u0142atwienia udzia\u0142u Wa\u0142\u0119sy w berli\u0144skich  obchodach zako\u0144czenia wojny. Pomimo nacisk\u00f3w z Polski, wspieranych  przez cz\u0119\u015b\u0107 parlamentarzyst\u00f3w niemieckich, kanclerz Helmut Kohl odm\u00f3wi\u0142  zaproszenia na te obchody prezydenta RP. Zaprosi\u0142 za to prezydenta  Izraela (odm\u00f3wi\u0142 przybycia) oraz czo\u0142owe osobisto\u015bci polityczne  mocarstw zachodnich. P\u00f3\u017aniej Kohl stwierdzi\u0142, \u017ce 8 maja w Berlinie  sp\u0119dzi\u0142 w &#8222;godnym Niemiec&#8221; towarzystwie. Polakom na otarcie \u0142ez  zostawiono osobne zaproszenie Bartoszewskiego na uroczyste posiedzenie  Bundestagu i Bundesratu w dniu 28 kwietnia 1995 roku. Jak si\u0119 okaza\u0142o,  to zaproszenie bardzo op\u0142aci\u0142o si\u0119 Niemcom, bo Bartoszewski wyst\u0105pi\u0142 w  swym przem\u00f3wieniu na sesji parlamentu niemieckiego ze s\u0142owami  przeprosin wobec Niemc\u00f3w za wysiedlenie z Polski. Zaakcentowa\u0142 tragedie  wojenne ludno\u015bci Polski i Niemiec. We wp\u0142ywowych polskich mediach  pr\u00f3bowano przemilcze\u0107 lub zanegowa\u0107 fakt tych przeprosin, zafa\u0142szowuj\u0105c  sens wyst\u0105pienia ministra Bartoszewskiego w Bundestagu. Wyra\u017ane  zafa\u0142szowanie mia\u0142o miejsce w &#8222;Gazecie Wyborczej&#8221; z 19 kwietnia 1995  r., gdzie przytoczono bardzo obszerne fragmenty przem\u00f3wienia  Bartoszewskiego w Bundestagu, natomiast ca\u0142kowicie przemilczano  najbardziej ekspiacyjny fragment tego wyst\u0105pienia: &#8222;(&#65533;) Pami\u0119tamy z  wielk\u0105 odwag\u0105 sformu\u0142owane zdania nie\u017cyj\u0105cego ju\u017c dzi\u015b wybitnego  polskiego my\u015bliciela i eseisty Jana J\u00f3zefa Lipskiego, ideowego  polskiego socjaldemokraty, kt\u00f3ry w 1981 roku z gorycz\u0105 powiedzia\u0142:  &#8222;Wzi\u0119li\u015bmy udzia\u0142 w pozbawieniu ojczyzny milion\u00f3w ludzi, z kt\u00f3rych  jedni zawinili na pewno poparciem Hitlera, inni biernym przyzwoleniem  na jego zbrodnie, jeszcze inni tylko tym, \u017ce nie zdobyli si\u0119 na heroizm  walki ze straszliw\u0105 machin\u0105 terroru &#8211; w sytuacji, gdy ich pa\u0144stwo  toczy\u0142o wojn\u0119. Z\u0142o nam wyrz\u0105dzone, nawet najwi\u0119ksze, nie jest jednak i  nie mo\u017ce by\u0107 usprawiedliwieniem z\u0142a, kt\u00f3re sami wyrz\u0105dzili\u015bmy.  Wysiedlanie ludzi z ich dom\u00f3w mo\u017ce by\u0107 w najlepszym razie mniejszym  z\u0142em, nigdy &#8211; czynem dobrym&#8221;. W pe\u0142ni identyfikuj\u0119 si\u0119 z tezami mojego  zmar\u0142ego przyjaciela Jana J\u00f3zefa Lipskiego (&#65533;)&#8221;.<br \/>\r\n  W\u0142a\u015bnie ten  ekspiacyjny fragment przem\u00f3wienia Bartoszewskiego, opuszczony w  &#8222;Gazecie Wyborczej&#8221;, zosta\u0142 szczeg\u00f3lnie uwypuklony w wydanej w Polsce,  dzi\u0119ki wsparciu finansowemu Fundacji Konrada Adenauera, ksi\u0105\u017cce  &#8222;Przeprosi\u0107 za wyp\u0119dzenie?&#8221; (Krak\u00f3w 1997). Starannie przemilczano tam  natomiast s\u0142owa Bartoszewskiego o wojennych ofiarach Polski.<br \/>\r\n  <br \/>\r\n  <strong>Zani\u017cy\u0142 ofiary polskie, zawy\u017cy\u0142 \u017cydowskie<\/strong><br \/>\r\n  Inna  sprawa, \u017ce to, co powiedzia\u0142 Bartoszewski w Bundestagu na temat  polskich ofiar wojny, by\u0142o niebywale szkodliwe z punktu widzenia  polskiej racji stanu. Na u\u017cytek zagranicznego, i to niemieckiego  odbiorcy, Bartoszewski zani\u017cy\u0142 liczb\u0119 polskich ofiar wojny z 3 mln do 2  mln, wbrew wydanemu jeszcze rok przedtem w Polsce \u017ar\u00f3d\u0142owemu  opracowaniu G\u0142\u00f3wnego Urz\u0119du Statystycznego &#8222;Historia Polski w cyfrach&#8221;  (Warszawa 1994, s. 197), gdzie podano liczb\u0119 3 mln 100 tys. polskich  ofiar wojny. R\u00f3wnocze\u015bnie minister Bartoszewski zawy\u017cy\u0142 liczb\u0119 polskich  \u017byd\u00f3w, kt\u00f3rzy zgin\u0119li podczas wojny. M\u00f3wi\u0142 o oko\u0142o 3 mln zg\u0142adzonych  polskich \u017bydach, podczas gdy rok przedtem we wspomnianym \u017ar\u00f3d\u0142owym  opracowaniu GUS (s. 197) podano o 200 tys. mniejsz\u0105 liczb\u0119 (2 mln 800  tys. os\u00f3b). Trudno uzna\u0107, \u017ce cokolwiek usprawiedliwia\u0142o tego typu  samowolne manipulowanie liczbami poleg\u0142ych przez polskiego ministra,  wbrew \u017ar\u00f3d\u0142owym ustaleniom. <br \/>\r\n  Ca\u0142kowicie zniweczone zosta\u0142y nadzieje  na o\u017cywienie polskiej polityki wschodniej za czas\u00f3w szefowania MSZ  przez W\u0142adys\u0142awa Bartoszewskiego. W stosunkach z Rosj\u0105 minister  Bartoszewski &#8222;godnie&#8221; kontynuowa\u0142 &#8222;przezornie&#8221; boja\u017aliw\u0105 polityk\u0119  swoich poprzednik\u00f3w: Skubiszewskiego i Olechowskiego. Takie kraje jak  Ukraina pozostawa\u0142y za\u015b dla szefa MSZ jako wyra\u017anie niezas\u0142uguj\u0105ce na  zainteresowanie terra incognita. <br \/>\r\n  <br \/>\r\n  <strong>Niem\u0105dre wyst\u0105pienie w Izraelu<\/strong><br \/>\r\n  W  wielce fetuj\u0105cym Bartoszewskiego artykule Anny Bikont &#8222;Goj, polski  minister, obywatel Izraela&#8221; (&#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; z 13 maja 1995 r.)  czytamy: &#8222;Minister Bartoszewski przelecia\u0142 przez Izrael jak huragan.  Zwiastowa\u0142 polsko-\u017cydowskie pojednanie, przyja\u017a\u0144, wybaczenie&#8221;. W  s\u0105\u017cnistym artykule pochwalnym p. Bikont zabrak\u0142o nawet wzmianki o  najbardziej s\u0142ynnym czy raczej os\u0142awionym epizodzie wizyty  Bartoszewskiego w Izraelu wiosn\u0105 1995 roku. To jest o jego \u00f3wczesnym  tak kompromituj\u0105cym wyskoku jako ministra III RP z masochistycznym  biciem si\u0119 w piersi za rzekomy &#8222;antysemityzm&#8221; &#8222;polskich ciemniak\u00f3w&#8221; na  prowincji. Bartoszewski powiedzia\u0142 dos\u0142ownie: &#8222;Dzisiejsi studenci b\u0119d\u0105  za dziesi\u0119\u0107 czy pi\u0119tna\u015bcie lat pos\u0142ami, ministrami, dyrektorami i oni  b\u0119d\u0105 okre\u015bla\u0107 \u017cycie polskie, a nie ta ciemnota, gdzie\u015b tam na zapad\u0142ej  prowincji, kt\u00f3ra opowiada jakie\u015b g\u0142upstwa, a kt\u00f3ra dobrze czyta\u0107 i  pisa\u0107 nie umie. Ci nie b\u0119d\u0105 odgrywa\u0107 roli bezpo\u015bredniej w \u017cyciu  politycznym, a studenci b\u0119d\u0105 odgrywali t\u0119 rol\u0119. Ja patrz\u0119 na to  realistycznie&#8221;. (Cyt. za T. Kosobudzki &#8222;MSZ od A do Z&#8221;, Warszawa 1997,  s. 36).<br \/>\r\n  Ta wypowied\u017a Bartoszewskiego by\u0142a rzecz\u0105 wr\u0119cz  niedopuszczaln\u0105 przez jakiekolwiek dobre obyczaje w \u017cyciu publicznym.  Minister spraw zagranicznych III RP, urz\u0119duj\u0105cy polski minister,  publicznie skrytykowa\u0142 w\u0142asny nar\u00f3d w obcym kraju. Zdumiewa\u0142 fakt, \u017ce  polski minister spraw zagranicznych w Izraelu zdoby\u0142 si\u0119 tylko na  biczowanie w polskie piersi, a ani s\u0142owem nie wspomnia\u0142 o r\u00f3\u017cnych  haniebnych przejawach antypolonizmu w Izraelu. I to wyra\u017canych nie tam  gdzie\u015b na zapad\u0142ej prowincji, ale w stolicy Izraela przez jego  szowinistycznych, antypolsko nastawionych premier\u00f3w: Begina i Szamira  (o Polakach jako tych, kt\u00f3rzy wyssali antysemityzm z mlekiem matki,  etc.) czy fanatycznie antypolskiego g\u0142\u00f3wnego rabina Izraela Meira Lau.<br \/>\r\n  Dodajmy,  \u017ce podczas tego\u017c niefortunnego pobytu w Izraelu, gdy Bartoszewski  &#8222;przelecia\u0142 jak huragan&#8221; przez ten kraj, szanowny minister spraw  zagranicznych zd\u0105\u017cy\u0142 pope\u0142ni\u0107 jeszcze jedn\u0105 gaf\u0119. Usi\u0142uj\u0105c, zgodnie ze  swym zwyczajem, jak najmocniej przypochlebi\u0107 si\u0119 swym aktualnym  interlokutorom, Bartoszewski przyobieca\u0142 w Izraelu &#8222;zwrot maj\u0105tku,  kt\u00f3ry nale\u017ca\u0142 przed wojn\u0105 do \u017byd\u00f3w&#8221; (Wg T. Kosobudzkiego, op. cit., s.  36). Do sk\u0142adania takich obietnic nie mia\u0142 \u017cadnego upowa\u017cnienia ani ze  strony w\u0142adz polskich, ani tym bardziej polskiego Sejmu!<br \/>\r\n  <br \/>\r\n  <strong>Nagrodzony medalem ku czci polako\u017cercy<\/strong><br \/>\r\n  Jak  wyt\u0142umaczy\u0107 fakt, \u017ce Bartoszewski w swej wci\u0105\u017c nienasyconej pogoni za  dowodami uznania z zagranicy (ordery, nagrody etc.) posun\u0105\u0142 si\u0119 nawet  do przyj\u0119cia medalu upami\u0119tniaj\u0105cego zas\u0142ugi najgorszego niemieckiego  polako\u017cercy lat 20. XX wieku, ministra spraw zagranicznych Niemiec w  latach 1923-1929 Gustawa Stresemanna. Przypomnijmy tu, co pisa\u0142 o  Stresemannie by\u0142y minister spraw zagranicznych Niemiec Joschka Fisher  na \u0142amach &#8222;Gazety Wyborczej&#8221; z 6-7 maja 2000 r.: &#8222;Celem Stresemanna  by\u0142a bowiem g\u0142\u00f3wnie rewizja granic na niekorzy\u015b\u0107 Polski, kt\u00f3rej  istnienia w formie z 1928 r. nie akceptowa\u0142 (&#65533;) wszelkie starania  Francji o &#8222;wschodnie Locarno&#8221; uda\u0142o si\u0119 Stresemannowi zniweczy\u0107. Polska  straci\u0142a r\u00f3wnie\u017c najwi\u0119cej i to w\u0142a\u015bnie by\u0142o celem stresemannowskiej  polityki&#8221;. Fischer pisa\u0142 r\u00f3wnie\u017c o na wskro\u015b rewizjonistycznym  programie Stresemanna, kt\u00f3ry d\u0105\u017cy\u0142 do zmiany granic wschodnich Niemiec  na szkod\u0119 Polski. Jego celem by\u0142o m.in. odzyskanie Gda\u0144ska dla Niemiec,  przej\u0119cie przez Niemcy &#8222;polskiego korytarza&#8221; i przesuni\u0119cie na korzy\u015b\u0107  Niemiec granicy z Polsk\u0105 na G\u00f3rnym &#346;l\u0105sku. Jak z tego wynika, nawet  Hitler w 1939 r. mia\u0142 &#8222;skromniejsze&#8221; od Stresemanna \u017c\u0105dania pod adresem  Polski. Nie domaga\u0142 si\u0119 zmiany na nasz\u0105 niekorzy\u015b\u0107 granicy na &#346;l\u0105sku.  Jak wida\u0107, to wszystko nie przeszkodzi\u0142o Bartoszewskiemu w przyj\u0119ciu w  grudniu 1996 r. z\u0142otego medalu ku czci zajad\u0142ego antypolskiego  rewizjonisty. Wr\u0119czy\u0142 mu go uroczy\u015bcie w Moguncji sam minister spraw  zagranicznych RFN Klaus Kinkiel (Por. &#8222;Wolny czyni dobro. Laudacja  wyg\u0142oszona przez ministra spraw zagranicznych RFN Klausa Kinkla 15  listopada 1996 r. w Moguncji z okazji wr\u0119czenia profesorowi  W\u0142adys\u0142awowi Bartoszewskiemu z\u0142otego medalu Towarzystwa im. Gustawa  Stresemanna&#8221;, &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; z 5 grudnia 1996 r.). Taki splendor!  Czy o przyj\u0119ciu medalu ku czci takiego polako\u017cercy zdecydowa\u0142a  nieznaj\u0105ca granic pogo\u0144 Bartoszewskiego za zaszczytami, czy te\u017c typowa  w jego przypadku ignorancja polityka bez wy\u017cszych studi\u00f3w, cho\u0107 nader  ch\u0119tnie tytu\u0142uj\u0105cego si\u0119 jako profesor! By\u0107 mo\u017ce Bartoszewski,  zajmuj\u0105cy si\u0119 przedtem w swych pracach g\u0142\u00f3wnie histori\u0105 po 1939 r.,  rzeczywi\u015bcie &#8222;nie doczyta\u0142&#8221;, nie pozna\u0142 fakt\u00f3w o polako\u017cerczych  dzia\u0142aniach polityka, kt\u00f3rego medalem zosta\u0142 uhonorowany. Czy mo\u017cna  sobie wyobrazi\u0107 jednak, \u017ce kto\u015b przyjmuj\u0105cy odznaczenie ku czci jakiej\u015b  osoby zaniedbuje poznania podstawowych fakt\u00f3w z jego \u017cycia? A w  przypadku Stresemanna jego polako\u017cerstwo by\u0142o cech\u0105 podstawow\u0105 i wr\u0119cz  przys\u0142owiow\u0105. <br \/>\r\n  Skrajny filosemityzm Bartoszewskiego negatywnie  odbija\u0142 si\u0119 &#8211; kosztem Polak\u00f3w &#8211; na jego zachowaniu w roli  przewodnicz\u0105cego Prezydium Mi\u0119dzynarodowej Rady Pa\u0144stwowego Muzeum w  O\u015bwi\u0119cimiu. To prezydium &#8222;ws\u0142awi\u0142o si\u0119&#8221; m.in. podj\u0119ciem decyzji o  usuni\u0119ciu krzy\u017cy w grudniu 1997 r. z terenu by\u0142ego KL  Auschwitz-Birkenau. Decyzj\u0119 podejmowano bez wiedzy cz\u0142onk\u00f3w Rady. <br \/>\r\n  <br \/>\r\n  <strong>Haniebne milczenie Bartoszewskiego<\/strong><br \/>\r\n  Po  zostaniu kolejny raz ministrem spraw zagranicznych (w rz\u0105dzie Jerzego  Buzka) Bartoszewski skompromitowa\u0142 si\u0119 absolutn\u0105, skrajn\u0105 wr\u0119cz  &#8222;pasywno\u015bci\u0105&#8221; wobec tak licznych przejaw\u00f3w antypolonizmu za granic\u0105.  Jak\u017ce symptomatyczne pod tym wzgl\u0119dem by\u0142o np. jego zachowanie podczas  oficjalnej wizyty w Izraelu. Tak gadatliwy sk\u0105din\u0105d minister  Bartoszewski nie zdoby\u0142 si\u0119 nawet na s\u0142owo riposty w izraelskim  parlamencie &#8211; Knesecie. Milcza\u0142 w stylu, jak m\u00f3wi Wa\u0142\u0119sa: &#8222;ani be, ani  me, ani kukuryku!&#8221;, gdy w jego obecno\u015bci rzucano najgorsze kalumnie na  Polak\u00f3w za ich zachowanie w czasie wojny. W\u015br\u00f3d rzucaj\u0105cych oszczerstwa  by\u0142 nawet wiceprzewodnicz\u0105cy Knesetu Ruby Rivlin z partii Likud, kt\u00f3ry  &#8222;uzna\u0142 Polak\u00f3w za wsp\u00f3\u0142odpowiedzialnych za to, co si\u0119 dzia\u0142o na  polskiej ziemi podczas holokaustu&#8221;. (Por. R. Frister w korespondencji z  Jerozolimy pt. &#8222;Trudny dzie\u0144 w Knesecie&#8221;, &#8222;Polityka&#8221; z 9 grudnia 2000  r.). Rivlin twierdzi\u0142 r\u00f3wnie\u017c, \u017ce w zbiorowej i indywidualnej pami\u0119ci  \u017byd\u00f3w &#8222;zosta\u0142o niestety tak wielu Polak\u00f3w, kt\u00f3rzy stali po stronie  nazistowskich morderc\u00f3w i nawet uczestniczyli aktywnie w  prze\u015bladowaniu, upokorzeniu, wygnaniu i na koniec tak\u017ce mordowaniu  milion\u00f3w \u017byd\u00f3w. (&#65533;), sam fakt, \u017ce jakie\u015b pa\u0144stwo by\u0142o okupowane podczas  drugiej wojny \u015bwiatowej, nie zwalnia go to od rachunku sumienia, kt\u00f3ry  powinno zrobi\u0107 za czyny swoich syn\u00f3w (&#65533;). (Cyt. za &#8222;G\u0142os&#8221; z 9 grudnia  2000 r.).<br \/>\r\n  Ruby Rivlin uwa\u017ca\u0142 tak\u017ce, \u017ce &#8222;Polska musi przej\u015b\u0107 d\u0142ug\u0105  drog\u0119, aby m\u00f3c spojrze\u0107 prosto w oczy narodowi \u017cydowskiemu&#8221;. (Wg R.S.  Dybczy\u0144ski &#8222;&#65533;I co z tego wynika&#8221;, &#8222;G\u0142os&#8221; z 16 grudnia 2000 r.). Posun\u0105\u0142  si\u0119 nawet do zaliczenia Polski &#8222;do grona pa\u0144stw rz\u0105dzonych przez re\u017cimy  faszystowskie, jak Chorwacja i W\u0119gry, b\u0105d\u017a te\u017c kolaboruj\u0105cych z  rasistowskimi Niemcami &#8211; jak Francja&#8221;. (Wg listu ambasadora RP w  Izraelu M. Koz\u0142owskiego &#8222;Policzek dla milion\u00f3w Polak\u00f3w&#8221;, &#8222;Gazeta  Wyborcza&#8221; z 22 stycznia 2001 r.). <br \/>\r\n  Polak\u00f3w zaatakowali tak\u017ce liczni  inni pos\u0142owie izraelscy. Pytanie, co zrobi\u0142 w tej sytuacji oficjalny  przedstawiciel Polski &#8211; minister Bartoszewski? Powinien stanowczo  zareagowa\u0107 na antypolskie kalumnie &#8211; jako Polak, jako polski minister  spraw zagranicznych, jako by\u0142y wi\u0119zie\u0144 obozu koncentracyjnego, jako  honorowy obywatel Izraela. Powiedzmy wprost &#8211; zachowa\u0142 si\u0119 fatalnie,  bagatelizuj\u0105c ca\u0142\u0105 spraw\u0119, nie wykazuj\u0105c minimum polskiej godno\u015bci.  Wed\u0142ug Krystyny Montgomery (tekst &#8222;Troch\u0119 wi\u0119cej albo mniej&#8221;, &#8222;Gazeta  Wyborcza&#8221; z 29 listopada 2000 r.): Bartoszewski nie chcia\u0142 komentowa\u0107  wyst\u0105pie\u0144 pos\u0142\u00f3w. &#8222;To by\u0142by pocz\u0105tek bardzo przykrej dyskusji&#8221; &#8211;  powiedzia\u0142. A wi\u0119c na Polak\u00f3w mo\u017cna publicznie wylewa\u0107 kub\u0142y pomyj w  obecno\u015bci polskiego ministra spraw zagranicznych, a on woli stosowa\u0107  uniki&#65533; &#8222;Gdzie nasza godno\u015b\u0107 starej daty?&#8221; &#8211; jak \u015bpiewa\u0142 Jan Pietrzak. <br \/>\r\n  Niezbyt pomy\u015blna dla Polski okaza\u0142a si\u0119 r\u00f3wnie\u017c zorganizowana w  kwietniu 2001 r. podr\u00f3\u017c Bartoszewskiego do USA wsp\u00f3lnie z W\u0142odzimierzem  Cimoszewiczem. G\u0142\u00f3wnym celem by\u0142o wyst\u0105pienie w waszyngto\u0144skim  Holocaust Memorial Museum. Bartoszewski nie omieszka\u0142 przy tej okazji  szczeg\u00f3lnie wyeksponowa\u0107 swych &#8222;m\u0119cze\u0144skich&#8221; zas\u0142ug z czas\u00f3w  7-miesi\u0119cznego pobytu w O\u015bwi\u0119cimiu, podkre\u015blaj\u0105c, \u017ce z tego tytu\u0142u sam  &#8222;wypchany, powinien si\u0119 znale\u017a\u0107 w muzeum&#8221;. (Por. Z. \u017bmigrodzki  &#8222;Antypolska peregrynacja&#8221;, &#8222;Nasza Polska&#8221; z 1 maja 2001 r.). Du\u017co  gorzej m\u00f3wi\u0142 o w\u0142asnym kraju i rodakach, gromko bij\u0105c si\u0119 w piersi za  zbrodni\u0119 w Jedwabnem i akcentuj\u0105c: &#8222;Wierz\u0119 w naszego wsp\u00f3lnego Boga. On  rzek\u0142: &#8222;Sodoma zostanie uratowana, je\u015bli znajdzie si\u0119 dziesi\u0119ciu  sprawiedliwych&#8221;. W Jedwabnem nie znalaz\u0142o si\u0119. Dzi\u015b m\u00f3wimy o tej  zbrodni, jutro mo\u017ce dowiemy si\u0119 o kolejnych (&#65533;). Mojemu ma\u0142emu krajowi  \u017cycz\u0119 wielko\u015bci moralnej&#8221;. <br \/>\r\n  W\u0142adys\u0142aw &#8222;Szybkom\u00f3wny&#8221;, jak niekt\u00f3rzy  nazywaj\u0105 Bartoszewskiego, i tym razem zap\u0142aci\u0142 za sw\u00f3j nazbyt  pospieszny potok s\u0142\u00f3w, wyprzedzaj\u0105cy jakiekolwiek racjonalne my\u015blenie.  Paln\u0105\u0142 bowiem stwierdzenie ujawniaj\u0105ce ca\u0142e rozmiary jego  zakompleksienia w zwi\u0105zku z przynale\u017cno\u015bci\u0105 do rzekomo &#8222;ma\u0142ej&#8221; Polski.  Powiedzia\u0142: &#8222;Mojemu ma\u0142emu krajowi \u017cycz\u0119 wielko\u015bci moralnej&#8221;. Ze  zdumieniem komentowa\u0142 to &#8222;chlapni\u0119cie&#8221; Bartoszewskiego prof. Zbigniew  \u017bmigrodzki na \u0142amach &#8222;Naszej Polski&#8221; z 1 maja 2001 r.: &#8222;Mo\u017cna te\u017c mie\u0107  uzasadnione w\u0105tpliwo\u015bci, o jaki tu &#8222;ma\u0142y kraj&#8221;, kt\u00f3remu potrzebna jest  &#8222;wielko\u015b\u0107 moralna&#8221;, chodzi? Przecie\u017c Polska ma\u0142ym krajem nie jest, a  przy tym mocno w\u0105tpi\u0119, s\u0105dz\u0105c po zachowaniu Ministra, czy uwa\u017ca on &#8222;ten  kraj&#8221; za sw\u00f3j. Natomiast &#8222;wielko\u015bci&#8221; potrzebuje nadzwyczajnej pilnie  pa\u0144stwo Izrael wraz ze wszystkimi swoimi zagranicznymi o\u015brodkami  wp\u0142ywu&#8221;. <br \/>\r\n  <br \/>\r\n  <strong>Popieraj\u0105c J.T. Grossa<\/strong><br \/>\r\n  Na tle tak  szokuj\u0105cego zoboj\u0119tnienia Bartoszewskiego dla sprawy zagro\u017ce\u0144  antypolonizmu, ba, jego karygodnej jak na ministra spraw zagranicznych  RP pasywno\u015bci w tej kwestii, tym bardziej rzuca\u0142o si\u0119 w oczy jego  poparcie dla antypolskiego fa\u0142szerza i oszczercy Jana Tomasza Grossa.  Swego rodzaju skandalem by\u0142 fakt, \u017ce kierowane przez Bartoszewskiego  Ministerstwo Spraw Zagranicznych sfinansowa\u0142o niezwykle tendencyjnie  dobrany, g\u0142\u00f3wnie progrossowych artyku\u0142\u00f3w, angielski zbi\u00f3r &#8222;Wi\u0119zi&#8221; o  Jedwabnem. Sam Bartoszewski niejednokrotnie wyst\u0119powa\u0142 w telewizji i  radiu z \u017c\u0105daniami przeproszenia przez Polak\u00f3w \u017byd\u00f3w za mord w Jedwabnem  (m.in. w programie I Polskiego Radia 12 marca 2001 r. i w &#8222;Monitorze  Wiadomo\u015bci&#8221; telewizyjnych 10 lipca 2001 r. &#8211; w tym ostatnim programie  zadziwia\u0142 rozmiarami zacietrzewienia, jednoznacznie akcentuj\u0105c win\u0119  Polak\u00f3w jako narodu). <br \/>\r\n  Znana z gruntownej znajomo\u015bci polityki  niemieckiej dziennikarka &#8222;Tygodnika Solidarno\u015b\u0107&#8221; Teresa Kuczy\u0144ska tak  pisa\u0142a w numerze z 31 maja 2002 r. &#8222;Prostujmy, co skrzywione&#8221;: &#8222;W  zniekszta\u0142caniu historii du\u017cy jest udzia\u0142 Polak\u00f3w. Podczas mojego  pobytu w Niemczech w czasie &#346;wi\u0105t Wielkanocnych wys\u0142ucha\u0142am w  niemieckiej telewizji wywiadu-rzeki z W\u0142adys\u0142awem Bartoszewskim, by\u0142ym  ministrem spraw zagranicznych, autorytetem moralnym. Z w\u0142a\u015bciw\u0105 sobie  swad\u0105 opowiada\u0142 Niemcom o swoich prze\u017cyciach wojennych, m.in. pobycie w  O\u015bwi\u0119cimiu, p\u00f3\u017aniejszej dzia\u0142alno\u015bci w AK, w og\u00f3le o okupacji w Polsce,  o losie \u017byd\u00f3w w getcie i ani razu w toku tej opowie\u015bci nie pad\u0142o, \u017ce  sprawcami z\u0142a byli Niemcy. Sprawcami wszystkich okropno\u015bci, jakie  przytoczy\u0142, byli nazi\u015bci bez narodowo\u015bci. Obawa, by nie urazi\u0107 Niemc\u00f3w  przypomnieniem ich zbrodni, zamazuje histori\u0119. Bartoszewski jest w  takiej dyplomacji mistrzem (&#65533;)&#8221;. <br \/>\r\n  Skandaliczn\u0105 pasywno\u015b\u0107 wobec  ofensywy antypolonizmu po\u0142\u0105czy\u0142 Bartoszewski z r\u00f3wnoczesnymi  dzia\u0142aniami godz\u0105cymi w najlepszych obro\u0144c\u00f3w dobrego imienia Polski za  granic\u0105, od prezesa Kongresu Polonii Ameryka\u0144skiej Edwarda Moskala po  przyw\u00f3dc\u0119 Polonii w Ameryce Po\u0142udniowej Jana Kobyla\u0144skiego. Zgodnie z  zaleceniami Bartoszewskiego kierowane przeze\u0144 s\u0142u\u017cby dyplomatyczne RP w  USA pr\u00f3bowa\u0142y, jak mog\u0142y, podwa\u017ca\u0107 pozycj\u0119 prezesa E. Moskala. W  listopadzie 2000 r. z kolei Bartoszewski odwo\u0142a\u0142 ze stanowiska  polskiego konsula honorowego w Urugwaju, jednego z najwybitniejszych  polskich patriot\u00f3w za granic\u0105, Jana Kobyla\u0144skiego &#8211; cz\u0142owieka, kt\u00f3ry,  nawet jak przyznawa\u0142a &#8222;Gazeta Wyborcza&#8221; z 14 listopada 2000 r., &#8222;jest  najbardziej znan\u0105 postaci\u0105 Polonii w Ameryce Po\u0142udniowej&#8221;. G\u0142\u00f3wnym  powodem odwo\u0142ania Kobyla\u0144skiego przez Bartoszewskiego sta\u0142 si\u0119 list  przyw\u00f3dcy Polonii w Ameryce Po\u0142udniowej z wyrazami poparcia dla prezesa  E. Moskala. <br \/>\r\n  <br \/>\r\n  <strong>Czas inwalid\u00f3w<\/strong><br \/>\r\n  Dzisiejszy Bartoszewski  niewiele ma wsp\u00f3lnego z postawami dawnego Bartoszewskiego z  wcze\u015bniejszych dziesi\u0119cioleci jego \u017cycia w dobie wojny, stalinizmu czy  gomu\u0142kowszczyzny. Wtedy reprezentowa\u0142 w\u0142asne zdanie i ci\u0119\u017cko p\u0142aci\u0142 za  niezale\u017cno\u015b\u0107 my\u015blenia. Dzi\u015b woli koniunkturalizm, oportunizm,  przystosowanie si\u0119 do &#8222;kliki&#8221; w Polsce i za granic\u0105, czerpi\u0105c z tego  bardzo du\u017ce splendory i spe\u0142niaj\u0105c funkcje, do kt\u00f3rych nie dor\u00f3s\u0142  kompetencjami. By\u0142 przecie\u017c chyba jednym z najgorszych ministr\u00f3w spraw  zagranicznych w ca\u0142ej historii kraj\u00f3w Europy &#346;rodkowowschodniej!  Bartoszewski da\u0142 w ostatnim dziesi\u0119cioleciu a\u017c nadto wiele dowod\u00f3w na  to, \u017ce got\u00f3w jest we wszystkim maksymalnie i\u015b\u0107 na r\u0119k\u0119 &#8222;klice&#8221; by\u0142ej  Unii Wolno\u015bci z &#8222;warszawki&#8221; i &#8222;krak\u00f3wka&#8221;. By\u0142 dla niej wygodny dzi\u0119ki  swemu ogromnemu pragnieniu zaistnienia za wszelk\u0105 cen\u0119 na licz\u0105cym si\u0119  stanowisku w \u017cyciu publicznym. Cho\u0107by kosztem rezygnacji z dawnych  idea\u0142\u00f3w i warto\u015bci, cho\u0107by przy poparciu ludzi, kt\u00f3rzy te warto\u015bci  depcz\u0105 z premedytacj\u0105, tak jak Adam Michnik!<br \/>\r\n  Jak\u017ce bardzo pasuj\u0105 do  postawy Bartoszewskiego smutne s\u0142owa wielkiego polskiego my\u015bliciela  politycznego Maurycego Mochnackiego, zapisane w jego wspania\u0142ym  &#8222;Powstaniu narodu polskiego w roku 1830 i 1831&#8221;: &#8222;Liczy\u0142a Polska pod  obcym uciskiem wielu m\u0119czennik\u00f3w dobrej sprawy. Tych czci\u0142 nar\u00f3d jako  \u015bwi\u0119tych w dniach swej niewoli; c\u00f3\u017c naturalniejszego, \u017ce ich potem w  rewolucji, uiszczaj\u0105c si\u0119 z d\u0142ugu wdzi\u0119czno\u015bci, powo\u0142ywa\u0142 do g\u0142\u00f3wnych  urz\u0119d\u00f3w? Lecz nie zawsze poczciwo\u015b\u0107 z talentem w parze chodz\u0105 (&#65533;). By\u0142a  to epoka zbyt ci\u0119\u017ckiej pr\u00f3by dla dawnych zas\u0142ug, nie umiej\u0105cych zrzec  si\u0119 w cichym ustroniu prawa do publicznego zawodu. I drogo nas ta  op\u0142ata narodowego szacunku kosztowa\u0142a! Zbyt drogo! Ofiary  niesprawiedliwo\u015bci przesz\u0142ego rz\u0105du albo tacy, kt\u00f3rzy mu w swojej porze  gro\u017ane czo\u0142o stawia\u0107 \u015bmieli, byli to zapewne zacni ludzie, ale po  wi\u0119kszej cz\u0119\u015bci schyleni wiekiem albo te\u017c w\u0142asnym niepowodzeniem  sko\u0142atani, a zatem inwalidzi polityczni (&#65533;)&#8221;. <br \/>\r\n  Co najgorsze,  totalny inwalida czy raczej niedo\u0142\u0119ga polityczny Bartoszewski nader  ch\u0119tnie daje si\u0119 wykorzystywa\u0107 jako parawan do r\u00f3\u017cnych koniunkturalnych  wyst\u0105pie\u0144 politycznych: przeciw PiS, przeciw Radiu Maryja, w ramach  tzw. Otwartej Rzeczypospolitej (zbi\u00f3r tropicieli antysemityzmu, etc.).  Hojnie jest za to nagradzany. Wytrawny \u0142owca splendor\u00f3w, jakim jest  Bartoszewski, w styczniu 2006 r. zosta\u0142 nawet uhonorowany prezesur\u0105  Rady Nadzorczej LOT. Mia\u0142 do tego r\u00f3wnie du\u017ce kwalifikacje, jak do  szefowania MSZ, czyli \u017cadne, ale oczywi\u015bcie nie przeszkodzi\u0142o mu to w  natychmiastowym chwyceniu si\u0119 takiej synekury. Za swoj\u0105 ust\u0119pliwo\u015b\u0107  wobec Niemc\u00f3w jest te\u017c wci\u0105\u017c nie\u017ale nagradzany i forytowany. Ostatnio z  okazji 85-lecia urodzin Niemcy w ca\u0142o\u015bci sfinansowali ogromniasty tom  ku czci Bartoszewskiego: zrobi\u0142 to rz\u0105d niemiecki i Fundacja Adenauera.  Nied\u0142ugo zapewne przeczytamy o kolejnej nagrodzie dla Bartoszewskiego &#8211;  za jego pe\u0142ne nienawistnictwa wyst\u0105pienie na konwencji PO w Krakowie.<\/p>\r\n<p><br \/>\r\n  <em><strong>Prof. Jerzy Robert Nowak<\/strong><\/em><\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p>Za: <a class=\"content_sz\" href =\"http:\/\/www.naszdziennik.pl\/index.php?typ=my&amp;dat=20071006&amp;id=my12.txt\" target=\"_blank\">Nasz Dziennik,  Sobota-Niedziela, 6-7 pa\u017adziernika 2007, Nr 234 (2947)<\/a><\/p>\r\n<p><br \/>\r\n  <img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/www.naszdziennik.pl\/php\/przezr.gif\" height=\"3\" width=\"3\" \/><\/p>\r\n\r\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Nawet w &#8222;Rzeczpospolitej&#8221;, tak bliskiej przez wiele lat W\u0142adys\u0142awowi Bartoszewskiemu, uznano za prawdziw\u0105 kompromitacj\u0119 jego wyst\u0105pienie na konwencji PO w Krakowie 29 wrze\u015bnia 2007 roku. By\u0142y minister spraw zagranicznych wyst\u0105pi\u0142 tam z jadowitym atakiem na rz\u0105d Jaros\u0142awa Kaczy\u0144skiego, pe\u0142nym bezprzyk\u0142adnych wr\u0119cz oszczerstw i pom\u00f3wie\u0144. Oto kilka pr\u00f3bek z tego szalonego s\u0142owotoku W. Bartoszewskiego, ju\u017c wiele [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[8],"tags":[],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1256"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1256"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1256\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1256"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1256"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1256"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}