{"id":11836,"date":"2009-07-28T17:50:52","date_gmt":"2009-07-28T22:50:52","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=11836"},"modified":"2009-07-28T17:50:52","modified_gmt":"2009-07-28T22:50:52","slug":"mity-i-fakty-o-prof-leszku-kolakowskim","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=11836","title":{"rendered":"Mity i fakty o prof. Leszku Ko\u0142akowskim"},"content":{"rendered":"<p><strong>W ostatnich latach odnotowujemy odej\u015bcie z tego \u015bwiata wielu znanych postaci, kt\u00f3re odegra\u0142y znacz\u0105c\u0105 rol\u0119 w \u017cyciu naszego Narodu. Byli w\u015br\u00f3d nich politycy, dzia\u0142acze sportowi i spo\u0142eczni, aktorzy i re\u017cyserzy, a tak\u017ce i filozofowie. Wystarczy tu wspomnie\u0107 zmar\u0142ego przed rokiem o. prof. Mieczys\u0142awa A. Kr\u0105pca, a w tym roku, 17 lipca, prof. Leszka Ko\u0142akowskiego. O jednych z nich prasa, radio i telewizja informowa\u0142y wi\u0119cej, o innych mniej albo prawie wcale, jak to by\u0142o w przypadku o. prof. M.A. Kr\u0105pca. Niekt\u00f3rzy z nich byli i pozostan\u0105 rzeczywistymi autorytetami i wzorami. Innych \u015brodki przekazu i okre\u015blone grupy opiniotw\u00f3rcze przez nag\u0142a\u015bnianie i propagand\u0119 chc\u0105 wykreowa\u0107 na niekwestionowane autorytety moralne i intelektualne. <\/strong><br \/>\r\n<br \/>\r\nW przywo\u0142aniu tego faktu nie chodzi o jak\u0105\u015b licytacj\u0119, co, komu i ile si\u0119 nale\u017cy. Ale chodzi o co\u015b wi\u0119cej, mianowicie o zwr\u00f3cenie uwagi na etos tzw. medialnych kreator\u00f3w intelektualnych autorytet\u00f3w. \u015amier\u0107 i odej\u015bcie z polskiego \u017cycia filozoficznego prof. Leszka Ko\u0142akowskiego, a przed rokiem, 8 maja 2008 roku, o. prof. M.A. Kr\u0105pca i spos\u00f3b zachowania si\u0119 \u015bwiata medi\u00f3w oraz przedstawicieli instytucji filozoficznych, jest okazj\u0105 do szerszej refleksji na ten temat i postawienia pyta\u0144, kt\u00f3re trudno przemilcze\u0107.<br \/>\r\n <br \/>\r\n<strong>Mitotw\u00f3rcy i mitomanii<\/strong><br \/>\r\nJedna z wa\u017cniejszych prac Ko\u0142akowskiego, obok &#8222;G\u0142\u00f3wnych nurt\u00f3w marksizmu&#8221;, kt\u00f3re powsta\u0142y w okresie jego rewizjonizmu, to ksi\u0105\u017cka nosz\u0105ca tytu\u0142 &#8222;Obecno\u015b\u0107 mitu&#8221;. Mit i sk\u0142onno\u015bci do mitomanii &#8211; zdaniem Ko\u0142akowskiego &#8211; pojawiaj\u0105 si\u0119 na ka\u017cdym etapie rozwoju my\u015bli ludzkiej. Tak dzieje si\u0119 i wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie. Mity o ludziach i wydarzeniach powstaj\u0105 wtedy, kiedy cz\u0142owiek popada w niewiar\u0119 mo\u017cliwo\u015bci poznania prawdy lub gdy ta prawda dla niego nie istnieje, albo &#8211; co gorsze &#8211; jest dla niego niewygodna. Samo za\u015b my\u015blenie mitami nie przynale\u017cy ju\u017c do dziedziny poznania, lecz do dziedziny sztuki. Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce tworzeniem wsp\u00f3\u0142czesnych mit\u00f3w zajmuj\u0105 si\u0119 tak ch\u0119tnie medialni kreatorzy kanonu oficjalnych autorytet\u00f3w. Takim zabiegom poddawane s\u0105 cz\u0119sto na naszych oczach r\u00f3\u017cne postaci z \u017cycia politycznego, spo\u0142eczno-kulturowego, i takiemu zabiegowi zosta\u0142 te\u017c poddany sam Ko\u0142akowski. Ostatecznie on sam nie jest temu winien, bo przecie\u017c nie mo\u017ce temu zapobiec ani te\u017c si\u0119 sprzeciwi\u0107. Dzieje jego drogi filozofowania s\u0105 dziejami jego \u017cycia. Tego zreszt\u0105 nigdy nie negowa\u0142. Wprawdzie pytany o niechlubne teksty i zachowania odpowiada\u0142, \u017ce nie wszystko dobrze pami\u0119ta; czasem, i\u017c si\u0119 wstydzi za co\u015b, co napisa\u0142; ale najcz\u0119\u015bciej milcza\u0142. <br \/>\r\n Jednak ci, kt\u00f3rzy chc\u0105, by o tym nie pami\u0119ta\u0107, ba, co wi\u0119cej &#8211; wymaza\u0107 to, dziel\u0105c jakby filozofi\u0119 polsk\u0105 na dwa okresy: przed Ko\u0142akowskim i po Ko\u0142akowskim, dokonuj\u0105 swoistego zak\u0142amania prawdy o cz\u0142owieku, jego \u017cyciu i dziele na rzecz kreacji jakiego\u015b mitu, w kt\u00f3rym przenikaj\u0105 si\u0119 nawzajem prawda i fa\u0142sz. Ksi\u0105dz J\u00f3zef Tischner odnotowa\u0142 pouczaj\u0105c\u0105 refleksj\u0119 w ksi\u0105\u017cce &#8222;Polski kszta\u0142t dialogu&#8221;, w kt\u00f3rej dokona\u0142 m.in. refleksji nad dzia\u0142alno\u015bci\u0105 L. Ko\u0142akowskiego. &#8222;Pami\u0119tamy: Ingarden atakowany przez koleg\u00f3w Ko\u0142akowskiego w czasach stalinowskich nie ugi\u0105\u0142 si\u0119, nigdy nie napisa\u0142 ani s\u0142owa, co do prawdziwo\u015bci kt\u00f3rego nie by\u0142by przekonany. Zosta\u0142 usuni\u0119ty z Uniwersytetu, powr\u00f3ci\u0142 na\u0144 dopiero po pa\u017adzierniku. By\u0142 jednym z nielicznych w\u00f3wczas symboli nieskazitelnej postawy etycznej na Uniwersytecie Jagiello\u0144skim. Czytelnik jest zapewne w stanie wyobrazi\u0107 sobie, jak w tym w\u0142a\u015bnie kontek\u015bcie brzmia\u0142y s\u0142owa Ko\u0142akowskiego: 'chcemy podnieca\u0107 nieufno\u015b\u0107 do \u015bwi\u0119to\u015bci&#8217;, 'chcemy zwalcza\u0107 ja\u0142owy spok\u00f3j&#8217;, 'bezmy\u015blne poczucie zaspokojenia&#8217; tych, kt\u00f3rzy g\u0142osz\u0105 'etyk\u0119 kodeksu&#8217;. 'Nieufno\u015b\u0107 do \u015bwi\u0119to\u015bci&#8230;&#8217;. Nikt \u015bwi\u0119tych z nich nie robi\u0142, a zw\u0142aszcza oni sami. Nikt jednak nie m\u00f3g\u0142, a nawet nie mia\u0142 prawa zaprzeczy\u0107, \u017ce w ciemnych dla narodu czasach ludzie ci spe\u0142nili sw\u00f3j obowi\u0105zek. A to by\u0142o to, o co w\u00f3wczas chodzi\u0142o.<br \/>\r\nKo\u0142akowski nie potrafi\u0142 jeszcze wyzwoli\u0107 si\u0119 spod znanej zasady Marksa, \u017ce filozofowie dotychczas jedynie obja\u015bniali \u015bwiat, tymczasem chodzi o to, \u017ceby go zmieni\u0107. W \u015bwiecie Ko\u0142akowskiego wci\u0105\u017c wi\u0119cej by\u0142o do zmienienia ni\u017c do poznania. Ale Ko\u0142akowski nie zauwa\u017cy\u0142, \u017ce poni\u017cenie ludzkiej \u015bwi\u0119to\u015bci ma sw\u0105 drug\u0105 stron\u0119, \u017ce oznacza zarazem wybielenie przest\u0119pcy. Je\u015bli pozorna jest zas\u0142uga, pozorna jest te\u017c i wina&#8221; (J. Tischner, Polski kszta\u0142t dialogu, Pary\u017c 1981, s. 112-123).<br \/>\r\nDzi\u015b s\u0142owa te brzmi\u0105 wymownie. Wsp\u00f3\u0142cze\u015bni bowiem kreatorzy oficjalnych autorytet\u00f3w zdaje si\u0119 nie zauwa\u017cyli, \u017ce pomijanie autrytet\u00f3w z innej formacji filozoficznej i milczenie na temat ich dokona\u0144 ma sw\u0105 drug\u0105 stron\u0119, oznacza &#8222;zarazem wybielenie przest\u0119pcy. Je\u015bli pozorna jest zas\u0142uga, pozorna jest te\u017c i wina&#8221;. A mo\u017ce w\u0142a\u015bnie o to chodzi?<br \/>\r\n <br \/>\r\n<strong>Ko\u0142akowski w kontek\u015bcie jego antytez<\/strong><br \/>\r\nWalka klas, walka system\u00f3w i walka ludzkich umys\u0142\u00f3w &#8211; to sta\u0142y element ducha marksistowskiej dialektyki, w kt\u00f3rym wyrasta\u0142, rozwija\u0142 si\u0119, formowa\u0142 i dojrzewa\u0142 Leszek Ko\u0142akowski. Zatem, aby go zrozumie\u0107 i dobrze pozna\u0107, trzeba przywo\u0142a\u0107 drug\u0105 stron\u0119, antytez\u0119 jego dzia\u0142ania, kt\u00f3ra by\u0142a motorem jego tw\u00f3rczo\u015bci i filozofowania. W dialektycznej historii \u017cycia i filozofowania postaciami tworz\u0105cymi antytezy dzia\u0142ania Ko\u0142akowskiego byli m.in. tzw. bur\u017cuazyjni ideali\u015bci: Kazimierz Ajdukiewicz, Tadeusz Cze\u017cowski, Roman Ingarden, W\u0142adys\u0142aw Tatarkiewicz, a tak\u017ce o. Mieczys\u0142aw Albert Kr\u0105piec wraz ze \u015brodowiskiem Lubelskiej Szko\u0142y Filozoficznej. O Ajdukiewiczu, Kotarbi\u0144skim i Tatarkiewiczu, kt\u00f3rzy byli antytezami dialektyki Ko\u0142akowskiego, pisa\u0142 szeroko J. Tischner w pracy &#8222;Polski kszta\u0142t dialogu&#8221;. O tym ostatnim &#8211; M.A. Kr\u0105pcu &#8211; mamy okazj\u0119 napisa\u0107. Zatem zatrzymajmy si\u0119 przy nim. <br \/>\r\nZestawienie L. Ko\u0142akowskiego ze zmar\u0142ym przed rokiem prof. M.A. Kr\u0105pcem nie jest zatem przypadkowe, lecz zgodne z metod\u0105 dialektyki i jak najbardziej zasadne. Jest on antytez\u0105 jego filozofowania, ale tak\u017ce i wk\u0142adu w Polsk\u0105 kultur\u0119 i filozofi\u0119. Reprezentuj\u0105 oni odr\u0119bne sposoby uprawiania filozofii, odr\u0119bne szko\u0142y filozoficzne, odr\u0119bne postawy \u015bwiatopogl\u0105dowe i odr\u0119bne zaanga\u017cowanie w \u017cycie spo\u0142eczne. Jednak przysz\u0142o im \u017cy\u0107 i tworzy\u0107 &#8222;naprzeciw siebie&#8221;. <br \/>\r\n Ko\u0142akowski rozpocz\u0105\u0142 bowiem studia w pa\u017adzierniku 1945 r. na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu \u0141\u00f3dzkiego. Na studiach zwi\u0105za\u0142 si\u0119 z ruchem marksistowskim. Od 1946 r. pe\u0142ni\u0142 wa\u017cne funkcje w Akademickim Zwi\u0105zku Walki M\u0142odych &#8222;\u0179ycie&#8221; oraz w Polskiej Partii Robotniczej (PPR). W latach 1947-1966 nale\u017ca\u0142 do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR). W 1949 r. dzi\u0119ki pomocy Adama Schaffa rozpocz\u0105\u0142 prac\u0119 na Uniwersytecie Warszawskim oraz w Instytucie Kszta\u0142cenia Kadr Naukowych przy Komitecie Centralnym PZPR (przemianowanym w 1954 na Instytut Nauk Spo\u0142ecznych). W 1953 r. na UW obroni\u0142 rozpraw\u0119 tzw. kandydack\u0105 pt. &#8222;Nauka Spinozy o wyzwoleniu cz\u0142owieka&#8221;. Od 1959 r. kierowa\u0142 Katedr\u0105 Historii Filozofii Nowo\u017cytnej. Swoje artyku\u0142y publikowa\u0142 bez ogranicze\u0144 i trudu na \u0142amach takich pism, jak: &#8222;Nowa Kultura&#8221;, &#8222;Po Prostu&#8221;, &#8222;Argumenty&#8221; czy &#8222;Tw\u00f3rczo\u015b\u0107&#8221;. <br \/>\r\n Na pocz\u0105tku lat pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych, kiedy swoj\u0105 dzia\u0142alno\u015b\u0107 filozoficzn\u0105 na KUL rozpocz\u0105\u0142 prof. M.A. Kr\u0105piec, komunistyczne w\u0142adze w Polsce nasili\u0142y akcj\u0119 nauczania filozofii marksistowskiej na wszystkich szczeblach szk\u00f3\u0142 &#8211; wy\u017cszych oraz \u015brednich &#8211; z zamiarem wprowadzenia w miejsce \u015bwiatopogl\u0105du chrze\u015bcija\u0144skiego ideologii materialistycznej. Tej &#8222;polityce o\u015bwiatowej&#8221; da\u0142 wyraz A. Schaff w 1950 r.: &#8222;(&#8230;) warunkiem ca\u0142kowitego ideologicznego zwyci\u0119stwa \u015bwiatopogl\u0105du marksistowsko-leninowskiego w Polsce jest, mi\u0119dzy innymi, przezwyci\u0119\u017cenie wp\u0142yw\u00f3w ideologicznych obcych klasowo kierunk\u00f3w filozoficznych. Idzie tutaj w pierwszym rz\u0119dzie o filozofi\u0119 tomistyczn\u0105, a wi\u0119c filozofi\u0119 o wyra\u017anym obliczu fideistycznym, kt\u00f3ra jest oficjaln\u0105 filozofi\u0105 szk\u00f3\u0142 katolickich (&#8230;). Walka z tymi obcymi wp\u0142ywami ideologicznymi w filozofii nie jest \u0142atwa. Chocia\u017cby ze wzgl\u0119du na to, i\u017c marksistowskie kadry naukowe dopiero rosn\u0105 i zwolennicy filozofii marksistowskiej dopiero zaczynaj\u0105 si\u0119 przedostawa\u0107 na katedry uniwersyteckie&#8221; (Narodziny i rozw\u00f3j filozofii marksistowskiej, Warszawa 1950, s. 403). <br \/>\r\n Pocz\u0105wszy od lat pi\u0119\u0107dziesi\u0105tych XX wieku, M.A. Kr\u0105piec wraz z kolegami pracuj\u0105cymi na Wydziale Filozofii KUL formowali jedyny w Polsce o\u015brodek uprawiania niezale\u017cnej my\u015bli filozoficznej oraz uniwersyteckiego kszta\u0142cenia wolnego od ideologii marksistowskiej. Sta\u0142o si\u0119 to szczeg\u00f3lnie widoczne, gdy w nast\u0119pstwie partyjnych nacisk\u00f3w na w\u0142adze uczelni, dokonanych przez m\u0142ode pokolenia propagator\u00f3w ideologii marksistowskiej (w\u015br\u00f3d nich by\u0142 L. Ko\u0142akowski), kt\u00f3rzy starali si\u0119 przygotowa\u0107 sobie miejsca na katedrach uniwersyteckich, usuni\u0119to z uniwersytet\u00f3w najwybitniejszych profesor\u00f3w filozofii, m.in. W. Tatarkiewicza, R. Ingardena, T. Cze\u017cowskiego, I. D\u0105mbsk\u0105. <br \/>\r\n Warto tu przytoczy\u0107 wspomnienia ks. bp. prof. B. Dembowskiego, asystenta i uczestnika seminarium prof. W. Tatarkiewicza w latach 1948-1949, kt\u00f3ry pisze: &#8222;Uczestnikami seminarium Tatarkiewicza byli r\u00f3\u017cni ciekawi ludzie (&#8230;). Byli te\u017c uczestnicy seminarium, kt\u00f3rzy przedstawili si\u0119 raz bardzo mocno: my, studenci Uniwersytetu Warszawskiego, cz\u0142onkowie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Pami\u0119tam pi\u0119ciu z nich: Bronis\u0142aw Baczko, Henryk Holland, Leszek Ko\u0142akowski, Henryk Jarosz i Arnold S\u0142ucki (&#8230;). Jaki\u015b czas p\u00f3\u017aniej w czasie posiedzenia seminaryjnego wsta\u0142 Henryk Holland i powiedzia\u0142 profesorowi Tatarkiewiczowi, \u017ce studenci Uniwersytetu Warszawskiego, cz\u0142onkowie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, chc\u0105 odczyta\u0107 list otwarty. Profesor powiedzia\u0142, \u017ce teksty do czytania na seminarium on sam wybiera, prosi wi\u0119c o ten i na nast\u0119pnym posiedzeniu poda decyzj\u0119. Us\u0142yszeli\u015bmy wtedy w odpowiedzi: 'To jest dla nas dow\u00f3d, \u017ce profesor Tatarkiewicz nie dopuszcza do g\u0142osu student\u00f3w marksist\u00f3w&#8217;. 'Je\u015bli panowie tak spraw\u0119 stawiaj\u0105, to prosz\u0119 przeczyta\u0107&#8217; &#8211; powiedzia\u0142 profesor. Zapad\u0142a bardzo przykra cisza i Leszek Ko\u0142akowski ten list odczyta\u0142. By\u0142em w nim przedstawiony jako czarna reakcja i do tego asystent Tatarkiewicza. P\u00f3\u017aniej Profesor zapyta\u0142 mnie, co takiego reakcyjnego m\u00f3wi\u0142em. Przypomnia\u0142em dyskusj\u0119 ze S\u0142uckim. 'Ale\u017c pan mia\u0142 wtedy racj\u0119&#8217; &#8211; powiedzia\u0142 profesor. Niestety w owym czasie nie chodzi\u0142o o racj\u0119, ale o to, by Tatarkiewicz nie by\u0142 nauczycielem akademickim. Od pa\u017adziernika 1950 roku przeszed\u0142 na przedwczesn\u0105 emerytur\u0119. 'P\u0142ac\u0105 mi, bym nie wyk\u0142ada\u0142&#8217; &#8211; powiedzia\u0142 kiedy\u015b do mnie ze smutnym u\u015bmiechem&#8221; (Sp\u00f3r o metafizyk\u0119 i inne studia z historii filozofii polskiej, W\u0142oc\u0142awek 1997, s. 306-307). <br \/>\r\n Kiedy zestawiamy te fakty i ludzi, kt\u00f3rzy obok siebie w\u00f3wczas pracowali, mo\u017cemy u\u015bwiadomi\u0107 sobie losy niemarksistowskich polskich \u015brodowisk intelektualnych i filozoficznych. By\u0142a to nier\u00f3wna szansa pracy i walki. Ko\u0142akowski i jego koledzy posiadali wszelkie mo\u017cliwe \u015brodki materialne, administracyjne i propagandowe, inni nie. Niestety, o tych faktach dziwnie milcz\u0105 filozoficzne \u015brodowiska opiniotw\u00f3rcze. Tego jednak nie mo\u017cna przemilcza\u0107 i tego nie wolno pomija\u0107, kreuj\u0105c mity wsp\u00f3\u0142czesnych autorytet\u00f3w filozoficznych, cho\u0107by tego typu jak L. Ko\u0142akowski. <br \/>\r\n<br \/>\r\n<strong> Ludzie zap\u0119dzani w &#8222;getta naukowe&#8221; i napi\u0119tnowani<\/strong><br \/>\r\n W tym czasie, kiedy o. Kr\u0105piec przygotowywa\u0142 pierwsze podr\u0119czniki filozofii realistycznej, filozofowie niemarksi\u015bci zamykani byli w &#8222;getta naukowe&#8221; i skazywani na &#8222;wymarcie&#8221; przez ograniczanie czy wr\u0119cz pozbawianie ich dost\u0119pu do druku, radia i innych \u015brodk\u00f3w komunikacji. W tym w\u0142a\u015bnie czasie A. Schaff snu\u0142 takie perspektywy przed m\u0142od\u0105 kadr\u0105 marksistowskich dzia\u0142aczy, w tym i przed L. Ko\u0142akowskim, kt\u00f3rego zatrudni\u0142 w Instytucie Kszta\u0142cenia Kadr Naukowych przy Komitecie Centralnym PZPR: &#8222;Szeroka sie\u0107 szkolnictwa partyjnego oraz masowa akcja upowszechniania ideologii marksistowskiej s\u0105 pot\u0119\u017cn\u0105 broni\u0105 w walce z obcymi kierunkami ideologicznymi. Najwi\u0119kszy wp\u0142yw wywiera s\u0142owo pisane. T\u0142umaczenia klasyk\u00f3w marksizmu oraz naukowej literatury marksistowskiej osi\u0105gaj\u0105 fantastyczne jak na stosunki przedwojennej Polski nak\u0142ady. Do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce 'Dzie\u0142a wybrane&#8217; Marksa i Engelsa wydano w nak\u0142adzie ponad 200.000 egz., Lenina 'Materializm i empiriokrytycyzm&#8217; 275.000 egz., Stalina 'O materializmie dialektycznym i historycznym&#8217; ponad 300.000 egz., a 'Kr\u00f3tki kurs historii WKP(b)&#8217; zosta\u0142 wydany w nak\u0142adzie 1.300.000 egzemplarzy. <br \/>\r\nWalka przeciw bur\u017cuazyjnej ideologii w Polsce Ludowej jest jednym z aspekt\u00f3w tocz\u0105cej si\u0119 w kraju i na ca\u0142ym \u015bwiecie walki obozu demokracji i socjalizmu przeciwko obozowi imperializmu gro\u017c\u0105cego ludzko\u015bci rozp\u0119taniem nowej wojny \u015bwiatowej. W \u015bwietle ostatnich wielkich historycznych zwyci\u0119stw socjalizmu, w \u015bwietle nieprzerwanego post\u0119pu budownictwa socjalistycznego w ZSRR i krajach demokracji ludowej, perspektywy tej walki zarysowuj\u0105 si\u0119 zupe\u0142nie wyra\u017anie &#8211; wynik mo\u017ce by\u0107 tylko jeden: zwyci\u0119stwo socjalizmu w ca\u0142ym \u015bwiecie. B\u0119dzie to ostateczny tryumf ideologii marksizmu-leninizmu&#8221; (Narodziny i rozw\u00f3j filozofii marksistowskiej, Warszawa 1950, s. 403). <br \/>\r\n Upojony t\u0105 wizj\u0105 Ko\u0142akowski, nie przebieraj\u0105c w \u015brodkach i s\u0142owach, na wszystkie mo\u017cliwe sposoby torowa\u0142 drog\u0119 tryumfowi ideologii marksizmu-leninizmu. Warto przy tej okazji przywo\u0142a\u0107 protest ks. K. K\u0142\u00f3saka &#8211; o kt\u00f3rym wspomina\u0142 J. Tischner &#8211; a kt\u00f3ry dotyczy\u0142 j\u0119zyka dyskusji. &#8222;W zwi\u0105zku z odmawianiem filozofii chrze\u015bcija\u0144skiej cech naukowo\u015bci sk\u0142adam jako profesor i prodziekan Wydzia\u0142u Filozofii Chrze\u015bcija\u0144skiej Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie stanowczy protest przeciw j\u0119zykowi, jakim Henryk Holland, a zw\u0142aszcza Leszek Ko\u0142akowski odzywaj\u0105 si\u0119 o przedstawicielach wymienionej filozofii, czy o niej samej &#8211; przeciw j\u0119zykowi niewybrednemu, bezceremonialnemu, obel\u017cywemu i przesyconemu uczuciem pogardy, w kt\u00f3rym przewijaj\u0105 si\u0119 wyra\u017cenia: 'filozoficzny ciemnogr\u00f3d&#8217;, 'obskurantyzm katolicki&#8217;, 'czarna armia obskurantyzmu i reakcji&#8217;, 'filozofia jawnie religiancka&#8217;, 'klechostwo&#8217; &#8211; przeciw temu j\u0119zykowi, w kt\u00f3rym znajdujemy nawet takie twierdzenie, \u017ce 'tomizm jest b e z p o \u015b r e d n i m obro\u0144c\u0105 najciemniejszego obskurantyzmu, b e z p o \u015b r e d n i m apologet\u0105 wszelkiego umys\u0142owego zacofania i narz\u0119dziem b e z p o \u015b r e d n i e j walki najwsteczniejszych spo\u0142ecznych si\u0142 z ideologi\u0105 ruchu rewolucyjnego&#8217; (Ko\u0142akowski), \u017ce sensem filozofii tomistycznej 's\u0105 metafizyczne racje, kt\u00f3re maj\u0105 sk\u0142oni\u0107 do pos\u0142uchu dla nadprzyrodzonej spo\u0142eczno\u015bci, dla agentury imperializmu, przedstawionej jako corpus mysticum&#8217; (ten\u017ce). Mo\u017cna krytykowa\u0107 nas rzeczowo, ale nie mo\u017cna nas obra\u017ca\u0107&#8221; (cyt. za: J. Tischner, Polski kszta\u0142t dialogu, s. 142).<br \/>\r\n W kontek\u015bcie tego protestu jak czarny \u017cart brzmi wypowied\u017a prof. T. Gadacza, \u017ce Ko\u0142akowski &#8222;mia\u0142 te\u017c umiej\u0119tno\u015b\u0107 wys\u0142awiania si\u0119 pi\u0119kn\u0105 polszczyzn\u0105 w spos\u00f3b najbardziej przyst\u0119pny&#8221; (&#8222;Dziennik&#8221;, 18-19.07.2009). Stoj\u0105cy po drugiej stronie barykady M.A. Kr\u0105piec i inni filozofowie chrze\u015bcija\u0144scy przy takiej nagonce, obrzucaniu epitetami i inwektywami, zap\u0119dzaniu do &#8222;gett naukowych obskurant\u00f3w&#8221; mieli niewielkie szanse, by dostarczy\u0107 spo\u0142ecze\u0144stwu inn\u0105 wizj\u0119 \u015bwiata i cz\u0142owieka. <br \/>\r\n Trudno tych fakt\u00f3w nie w\u0142\u0105cza\u0107 do opisu i charakterystyki ca\u0142okszta\u0142tu sylwetki filozoficznej Ko\u0142akowskiego, ba, co wi\u0119cej, trudno element\u00f3w jego j\u0119zyka nie rozpoznawa\u0107 i nie dostrzega\u0107 tak\u017ce dzi\u015b w niekt\u00f3rych \u015brodowiskach. To dziedzictwo nadal jest \u017cywe.<br \/>\r\n<br \/>\r\n<strong>Pytanie o odpowiedzialno\u015b\u0107 za spu\u015bcizn\u0119 po &#8222;ideologii z\u0142a&#8221;<\/strong><br \/>\r\nMarksizm narzucony szko\u0142om i spo\u0142ecze\u0144stwu mia\u0142 by\u0107 filozofi\u0105, kt\u00f3ra zmienia oraz zbawia \u015bwiat i cz\u0142owieka. Wszystkie inne filozofie, a zw\u0142aszcza tomizm, zosta\u0142y og\u0142oszone jako &#8222;opium dla ludu&#8221; i najgro\u017aniejszy wr\u00f3g socjalizmu. Po stronie tych wrog\u00f3w sta\u0142 M.A. Kr\u0105piec i ca\u0142a szko\u0142a lubelska. Filozofia, kt\u00f3r\u0105 proponowa\u0142, nie mia\u0142a zmienia\u0107 \u015bwiata, ale prowadzi\u0107 do jego poznania i rozumienia, w tym za\u015b szczeg\u00f3lnie do poznania cz\u0142owieka i jego dzia\u0142ania. Dialog z marksizmem w\u0142a\u015bciwie by\u0142 niemo\u017cliwy. Je\u015bli nawet by\u0142, to pozorowany. &#8222;Rozprawa z marksizmem &#8211; pisa\u0142 Tischner na temat ksi\u0105\u017cki L. Ko\u0142akowskiego &#8222;G\u0142\u00f3wne nurty marksizmu&#8221; &#8211; jest rozpraw\u0105 filozofa z samym sob\u0105. Z tej niezwyk\u0142ej ksi\u0105\u017cki promieniuje co\u015b z atmosfery cmentarza. Mi\u0119dzy grobami marksist\u00f3w jest te\u017c gr\u00f3b m\u0142odego Ko\u0142akowskiego. 'Pozw\u00f3lcie umar\u0142ym grzeba\u0107 umar\u0142ych swoich&#8217;. Ko\u0142akowski grzebie r\u00f3wnie\u017c siebie, swe dawne dzieje, sw\u0105 m\u0142odo\u015b\u0107, sw\u0105 tragedi\u0119. Zamyka drzwi, aby otworzy\u0107 drzwi. Ale jakie drzwi otworzy?&#8221; (Polski kszta\u0142t dialogu, s. 158). <br \/>\r\n Czym by\u0142a zatem Ko\u0142akowskiego krytyka marksizmu po roku 1968, gdy zosta\u0142 usuni\u0119ty z partii, i co po marksizmie mia\u0142o zosta\u0107? Marksizm po krytyce Ko\u0142akowskiego nie upad\u0142, wbrew temu, co pr\u00f3buje si\u0119 wm\u00f3wi\u0107 polskiemu spo\u0142ecze\u0144stwu. Upad\u0142a tylko jedna z jego skrajnych interpretacji &#8211; stalinowska. Inne formy materializmu marksistowskiego przetrwa\u0142y i rozpowszechni\u0142y si\u0119 w ca\u0142ej Europie dzi\u0119ki dzia\u0142alno\u015bci szko\u0142y frankfurckiej, i maj\u0105 si\u0119 dobrze. Podobnie jest z marksistami. Po upadku oficjalnej ideologii marksistowskiej polscy marksi\u015bci pozostali i tak\u017ce maj\u0105 si\u0119 dobrze. Zachowali stanowiska i katedry. Pozostali w instytucjach naukowych i decyzyjno-finansowych. Prowadz\u0105 dalej walk\u0119 z filozofi\u0105 realistyczn\u0105 i kultur\u0105 chrze\u015bcija\u0144sk\u0105, cho\u0107 ju\u017c w innej formie. <br \/>\r\n Wprawdzie po krytyce marksizmu Ko\u0142akowski porzuci\u0142 metod\u0119 dialektyki, kt\u00f3ra by\u0142a \u017cyciodajna dla jego filozofowania, ale nie porzuci\u0142 marksizmu. Now\u0105 metod\u0105 Ko\u0142akowskiego sta\u0142a si\u0119 hermeneutyka, jak wyja\u015bnia\u0142 Tischner: &#8222;Hermeneutyka jest metod\u0105 poznania w naukach humanistycznych, aczkolwiek ostatnio czyni si\u0119 z niej r\u00f3wnie\u017c podstawow\u0105 metod\u0119 interpretacji znacze\u0144, sens\u00f3w, przys\u0142uguj\u0105cych zar\u00f3wno temu, co przedmiotowe, jak i temu, co podmiotowe. Jaki naprawd\u0119 sens mia\u0142o twoje zachowanie wczoraj? Jakie znaczenie przypisujesz twoim s\u0142owom? Jakie znaczenie maj\u0105 te s\u0142owa naprawd\u0119? Wiem, \u017ce czyni\u0105c to lub owo, dzia\u0142asz w dobrej wierze, ale w czyim interesie jest twoje dzia\u0142anie? (&#8230;) Wszelka hermeneutyka, a szczeg\u00f3lnie hermeneutyka Ko\u0142akowskiego, jest wystawiona na zarzut dowolno\u015bci. By\u0107 mo\u017ce to, co robi hermeneutyka, jest ciekawe, ale czy jest prawdziwe? Jak mo\u017cna weryfikowa\u0107 jedn\u0105 interpretacj\u0119, a falsyfikowa\u0107 drug\u0105? Wystarczy zmieni\u0107 zasad\u0119, by to, co wczoraj wydawa\u0142o si\u0119 s\u0142uszne, dzi\u015b trzeba by\u0142o uzna\u0107 za b\u0142\u0105d. Ka\u017cda sprawa wygl\u0105da z jednej strony tak, z drugiej inaczej. Kt\u00f3ry punkt widzenia jest s\u0142uszny? Tak wi\u0119c przeciwnicy Ko\u0142akowskiego m\u00f3wi\u0105: Ko\u0142akowski w czasach stalinowskich by\u0142 'zainteresowany&#8217; marksizmem, a wi\u0119c opowiada\u0142 si\u0119 za nim, potem zmieni\u0142 miejsce zamieszkania, odkry\u0142 sw\u00f3j 'interes&#8217; w czym innym i sta\u0142 si\u0119 wrogiem marksizmu&#8221; (Polski kszta\u0142t dialogu, s. 160). <br \/>\r\nKa\u017cdy, kto wys\u0142ucha\u0142 telewizyjnych wyk\u0142ad\u00f3w Ko\u0142akowskiego, \u0142atwo mo\u017ce odkry\u0107 jego hermeneutyk\u0119. Ko\u0142akowski zamieni\u0142 dialektyk\u0119 na hermeneutyk\u0119 i okaza\u0142o si\u0119, \u017ce czu\u0142 si\u0119 w tym bardzo dobrze. Jednak skutki tych metod s\u0105 r\u00f3\u017cne. Dialektyka prowadzi\u0142a Ko\u0142akowskiego do odkrycia marksizmu jako jedynie s\u0142usznej i naukowej filozofii, filozofii, kt\u00f3ra mia\u0142a zmienia\u0107 \u015bwiat. Hermeneutyka prowadzi\u0142a go do sceptycyzmu, a w dalszej kolejno\u015bci do nihilizmu, a to oznacza koniec filozofii. Pozostaje jednak otwarte pytanie o odpowiedzialno\u015b\u0107 filozofa wobec tego, co robi\u0142 i co robi, wobec kultury i cz\u0142owieka. Trudno spod tego pytania wy\u0142\u0105czy\u0107 Ko\u0142akowskiego. Odchodz\u0105c od marksizmu, nie porzuci\u0142 przecie\u017c filozofii. Uczestniczy\u0142 nadal w \u017cyciu intelektualnym Europy i Polski, a dla \u015brodowisk postmarksistowskich pozosta\u0142 patronem i przewodnikiem. <br \/>\r\nOd filozofii nie mo\u017cna uciec. Ale, jak widzimy, z\u0142\u0105 filozofi\u0105 mo\u017cna kulturze i spo\u0142ecze\u0144stwu zaszkodzi\u0107. Co wi\u0119cej, dzi\u015b tak\u017ce, podobnie jak w latach komunizmu, te nurty s\u0105 administracyjnie i propagandowo nag\u0142a\u015bniane, wspierane i propagowane. Te za\u015b \u015brodowiska i nurty, kt\u00f3re stan\u0119\u0142y na stra\u017cy rozumu filozoficznego, filozofii, kt\u00f3ra stanowi podstaw\u0119 kultury humanistycznej, s\u0105 dalej spychane na obrze\u017ca, marginalizowane, ba, obrzucane znanymi ju\u017c epitetami. <br \/>\r\n A zatem mo\u017cna zapyta\u0107, co pozostawia w &#8222;testamencie&#8221; polskiej inteligencji, polskiej filozofii Ko\u0142akowski. To pytanie powinni zada\u0107 sobie wsp\u00f3\u0142cze\u015bni mitolodzy. Krytyk\u0119 marksizmu? Krytyk\u0119 filozofii? Krytyk\u0119 religii? Krytyk\u0119 moralno\u015bci? Krytyk\u0119 krytyki? Sceptyczne w\u0105tpienie? Ale na krytyce nikt jeszcze niczego nie zbudowa\u0142. Czy zatem nihilizm teoretyczny i praktyczny jest tym dziedzictwem? Czas pewnie da na to dok\u0142adniejsz\u0105 odpowied\u017a. <br \/>\r\nKo\u0142akowski odszed\u0142 od ideologii (a tak\u0105 by\u0142 marksizm) i doszed\u0142 do mitologii. Rezultatem jego destrukcji religii chrze\u015bcija\u0144skiej by\u0142a religia humanistyczna, kt\u00f3ra ma warto\u015b\u0107 kulturow\u0105, ale nie soteriologiczn\u0105. Proponowa\u0142 zatem religi\u0119, ale bez Boga (chrze\u015bcija\u0144skiego), etyk\u0119 bez sumienia i filozofi\u0119 bez filozofii. <br \/>\r\n <br \/>\r\n<strong>Problem ludzkich sumie\u0144 i &#8222;ideologii z\u0142a&#8221;<\/strong><br \/>\r\nKiedy Mieczys\u0142aw A. Kr\u0105piec wraz z Karolem Wojty\u0142\u0105 w ramach Lubelskiej Szko\u0142y Filozoficznej d\u0105\u017cyli do ukazania pe\u0142nej prawdy o cz\u0142owieku i jego dzia\u0142aniu, gdy po do\u015bwiadczeniu najwi\u0119kszego upokorzenia cz\u0142owieka podczas II wojny \u015bwiatowej i w \u0142agrach komunistycznych \u015bwiat domaga\u0142 si\u0119 nadej\u015bcia ludzi sumienia, marksi\u015bci, kt\u00f3rych reprezentowa\u0142 Ko\u0142akowski, propagowali etyk\u0119 bez sumienia. &#8222;To znamienne &#8211; zastanawia\u0142 si\u0119 J. Tischner &#8211; w ogromnej wi\u0119kszo\u015bci rozpraw na tematy etyczne, jakie wychodz\u0105 spod pi\u00f3ra marksist\u00f3w, poj\u0119cie sumienia w og\u00f3le nie wyst\u0119puje (&#8230;). Etyk\u0119 marksistowsk\u0105 mo\u017cna w zwi\u0105zku z tym nazwa\u0107 'etyk\u0105 bez sumienia&#8217;. Jest w tym znak jakiej\u015b nieporadno\u015bci. Marksi\u015bci nie s\u0105 w stanie przekroczy\u0107 progu w\u0142asnej aparatury poj\u0119ciowej i dotrze\u0107 do poj\u0119\u0107, kt\u00f3re nie s\u0105 poj\u0119ciami ich systemu. Czy to wada metody, czy te\u017c wada do\u015bwiadczenia? Czy marksistom brakuje etycznych s\u0142\u00f3w, czy etycznych prze\u017cy\u0107? St\u0105d p\u0142ynie g\u0142\u0119boki niepok\u00f3j: czy zwa\u017cywszy na zasad\u0119 jedno\u015bci teorii i praktyki marksistowska 'etyka bez sumienia&#8217; nie jest zarazem podatn\u0105 gleb\u0105, na kt\u00f3rej mog\u0105 si\u0119 rodzi\u0107 'ludzie bez sumienia&#8217;? Nie mam zamiaru nikogo ura\u017ca\u0107, zw\u0142aszcza tych, z kt\u00f3rymi polemizuj\u0119, chcia\u0142bym jednak, aby i oni rozumieli genez\u0119 pyta\u0144, jakie stawia si\u0119 pod ich adresem i genez\u0119 niepokoju, jaki rodzi si\u0119 z obserwacji \u015bwiata przez nich budowanego. Czy to tylko przypadek, tylko nieszcz\u0119\u015bliwy zbieg okoliczno\u015bci, \u017ce w\u0142a\u015bnie marksizm sta\u0142 si\u0119 w naszych czasach filozofi\u0105, przy pomocy kt\u00f3rej tak cz\u0119sto dokonywano usprawiedliwienia akt\u00f3w zwyczajnego okrucie\u0144stwa? Czy to nie ta filozofia umo\u017cliwi\u0142a, a nawet zainspirowa\u0142a zast\u0105pienie s\u0142\u00f3w 'zbrodnia&#8217; i 'przest\u0119pstwo&#8217; s\u0142owami 'b\u0142\u0105d&#8217; i 'wypaczenie&#8217; (Polski kszta\u0142t dialogu, s.122-123).<br \/>\r\nDzi\u015b szczeg\u00f3lnie widoczne s\u0105 pozostawione przez marksizm cmentarzyska ludzkich sumie\u0144, nie tylko na ziemi polskiej, ale i europejskiej. To jest dziedzictwo tej filozofii, kt\u00f3r\u0105 zosta\u0142o zainfekowane polskie spo\u0142ecze\u0144stwo, a tak\u017ce Europa, i wcale niema\u0142y udzia\u0142 mia\u0142 w tym L. Ko\u0142akowski. <br \/>\r\nKiedy tysi\u0105cletnia historia Polski po\u015bwiadcza\u0142a, \u017ce chrze\u015bcija\u0144stwo jest t\u0105 przestrzeni\u0105, w kt\u00f3rej najlepiej wzrasta\u0142, rozwija\u0142 si\u0119 i zachowa\u0142 Nar\u00f3d Polski; kiedy M.A. Kr\u0105piec wraz ze szko\u0142\u0105 lubelsk\u0105 stara\u0142 si\u0119 odbudowywa\u0107 podstawy kultury chrze\u015bcija\u0144skiej i ocali\u0107 filozofi\u0119 od markistowskiej ideologizacji, Ko\u0142akowski wraz z innymi prowadzili intensywny proces burzenia i destrukcji. <br \/>\r\n Ko\u0142akowski &#8211; przynajmniej taki, jakim go zna\u0142a Polska do czasu opuszczenia kraju &#8211; walczy\u0142 z chrze\u015bcija\u0144stwem. W krytyce prowadzonej w takim duchu &#8211; pisa\u0142 Tischner &#8211; &#8222;Ko\u0142akowski nawi\u0105zywa\u0142 do liberalistycznej i laickiej tradycji my\u015bli francuskiej. Troch\u0119 jak encyklopedy\u015bci, tyle \u017ce bardziej inteligentnie i wnikliwie, walczy\u0142 na dwa fronty z socjalizacj\u0105 i z chrze\u015bcija\u0144stwem. To paradoksalne, ale jako\u015b nie m\u00f3g\u0142 odr\u00f3\u017cni\u0107 jednego od drugiego&#8221; (Polski kszta\u0142t dialogu, s. 109). Okazuje si\u0119, \u017ce uraz do religii pozosta\u0142 Ko\u0142akowskiemu na sta\u0142e. Je\u015bli pisa\u0142 o religii, to by\u0142a to, po pierwsze, religia bez Boga, po drugie, jej funkcj\u0119 ogranicza\u0142 do funkcji kulturowej, a nie do soteriologicznej. <br \/>\r\nW ksi\u0105\u017cce &#8222;Pami\u0119\u0107 i to\u017csamo\u015b\u0107&#8221; (Krak\u00f3w 2005) czytamy znamienne s\u0142owa Jana Paw\u0142a II: &#8222;W ci\u0105gu wiek\u00f3w zrodzi\u0142o si\u0119 we mnie prze\u015bwiadczenie, \u017ce ideologie z\u0142a s\u0105 g\u0142\u0119boko zakorzenione w dziejach europejskiej my\u015bli filozoficznej. W tym miejscu musz\u0119 dotkn\u0105\u0107 pewnych fakt\u00f3w, kt\u00f3re zwi\u0105zane s\u0105 z dziejami Europy, a zw\u0142aszcza jej kultury (&#8230;). Kryzys tradycji chrze\u015bcija\u0144skiej przyszed\u0142 [do Rosji] inn\u0105 drog\u0105 i na pocz\u0105tku XX wieku wybuch\u0142 z tym wi\u0119ksz\u0105 gwa\u0142towno\u015bci\u0105 w postaci radykalnie ateistycznej rewolucji marksistowskiej (&#8230;).<br \/>\r\n W tym miejscu trzeba nieco miejsca po\u015bwi\u0119ci\u0107 tradycjom filozofii polskiej, a szczeg\u00f3lnie temu, co sta\u0142o si\u0119 w niej pod doj\u015bciu do w\u0142adzy partii komunistycznej. Z uniwersytet\u00f3w usuwano wszelkie formy my\u015blenia filozoficznego, kt\u00f3re nie odpowiada\u0142y modelowi marksistowskiemu. Dokonywano tego w spos\u00f3b prosty i radykalny: usuwano ludzi, kt\u00f3rzy reprezentowali ten spos\u00f3b uprawiania filozofii. Bardzo znamienne, \u017ce w\u015br\u00f3d tych, kt\u00f3rych pozbawiono katedr, znajdowali si\u0119 przede wszystkim reprezentanci filozofii realistycznej, w\u0142\u0105cznie z przedstawicielami realistycznej fenomenologii, jak prof. Roman Ingarden, oraz szko\u0142y lwowsko-warszawskiej, jak prof. Izydora D\u0105mbska. Trudniej by\u0142o z reprezentantami tomizmu, poniewa\u017c znajdowali si\u0119 na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim i na wydzia\u0142ach teologicznych w Warszawie i w Krakowie oraz w seminariach duchownych. I ich jednak w inny spos\u00f3b dotkn\u0119\u0142a bole\u015bnie r\u0119ka ustroju. (&#8230;)<br \/>\r\n Ot\u00f3\u017c te wydarzenia, kt\u00f3re mia\u0142y miejsce w Polsce po doj\u015bciu do w\u0142adzy marksist\u00f3w, przynios\u0142y skutki podobne do tych, jakie wynikn\u0119\u0142y w zwi\u0105zku z procesami, kt\u00f3re ju\u017c wcze\u015bniej wyst\u0105pi\u0142y w Europie Zachodniej w okresie poo\u015bwieceniowym. M\u00f3wi\u0142o si\u0119 mi\u0119dzy innymi o 'zmierzchu realizmu tomistycznego&#8217;, a r\u00f3wnocze\u015bnie pr\u00f3bowano to rozumie\u0107 jako odwr\u00f3t od chrze\u015bcija\u0144stwa jako \u017ar\u00f3d\u0142a filozofowania. W ostateczno\u015bci kwesti\u0105, kt\u00f3ra by\u0142a podana w w\u0105tpliwo\u015b\u0107, by\u0142a sama mo\u017cliwo\u015b\u0107 dotarcia do Boga. (&#8230;) Cz\u0142owiek zosta\u0142 sam (&#8230;): sam jako ten, kt\u00f3ry stanowi o tym, co jest dobre, a co z\u0142e, jako ten, kt\u00f3ry powinien istnie\u0107 i dzia\u0142a\u0107 etsi Deus non daretur &#8211; nawet gdyby Boga nie by\u0142o.<br \/>\r\n Skoro cz\u0142owiek sam, bez Boga, mo\u017ce stanowi\u0107 o tym, co jest dobre, a co z\u0142e, mo\u017ce te\u017c zdecydowa\u0107, \u017ce pewna grupa ludzi powinna by\u0107 unicestwiona. (&#8230;) Podobne decyzje podejmowa\u0142a te\u017c partia komunistyczna w Zwi\u0105zku Radzieckim i w krajach poddanych ideologii marksistowskiej. (&#8230;) Chodzi\u0142o tu zazwyczaj o eliminacj\u0119 w wymiarze fizycznym, ale czasem tak\u017ce moralnym: mniej lub bardziej drastycznie osoba by\u0142a pozbawiana przys\u0142uguj\u0105cych jej praw.<br \/>\r\n W tym miejscu nie spos\u00f3b nie dotkn\u0105\u0107 sprawy bardzo dzisiaj nabrzmia\u0142ej i bolesnej. Po upadku ustroj\u00f3w zbudowanych na 'ideologii z\u0142a&#8217; wspominane formy eksterminacji w tych krajach wprawdzie usta\u0142y, utrzymuje si\u0119 jednak nadal legalna eksterminacja pocz\u0119tych istnie\u0144 ludzkich przed ich narodzeniem. R\u00f3wnie\u017c i to jest eksterminacja zadecydowana przez demokratycznie wybrane parlamenty i postulowana w imi\u0119 cywilizacyjnego post\u0119pu spo\u0142ecze\u0144stwa i ca\u0142ej ludzko\u015bci. Nie brak innych powa\u017cnych form naruszania prawa Bo\u017cego. My\u015bl\u0119 na przyk\u0142ad o silnych naciskach Parlamentu Europejskiego, aby zwi\u0105zki homoseksualne zosta\u0142y uznane za inn\u0105 posta\u0107 rodziny, kt\u00f3rej przys\u0142ugiwa\u0142yby r\u00f3wnie\u017c prawo adopcji. Mo\u017cna, a nawet trzeba zapyta\u0107, czy tu nie dzia\u0142a r\u00f3wnie\u017c jaka\u015b inna jeszcze 'ideologia z\u0142a&#8217;, w pewnym sensie g\u0142\u0119bsza i ukryta, usi\u0142uj\u0105ca wykorzysta\u0107 nawet prawa cz\u0142owieka przeciwko cz\u0142owiekowi oraz przeciwko rodzinie.<br \/>\r\n Dlaczego si\u0119 to wszystko dzieje? Jaki jest korze\u0144 tych ideologii poo\u015bwieceniowych? Odpowied\u017a jest jednoznaczna i prosta: dzieje si\u0119 to po prostu dlatego, \u017ce odrzucono Boga jako Stw\u00f3rc\u0119, a przez to jako \u017ar\u00f3d\u0142o stanowienia o tym, co dobre, a co z\u0142e. Odrzucono to, co najg\u0142\u0119biej stanowi o cz\u0142owiecze\u0144stwie, czyli poj\u0119cie 'natury ludzkiej&#8217; jako 'rzeczywisto\u015bci&#8217;, zast\u0119puj\u0105c j\u0105 'wytworem my\u015blenia&#8217; dowolnie kszta\u0142towanym i dowolnie zmienianym wed\u0142ug okoliczno\u015bci. (&#8230;) Je\u017celi sensownie chcemy m\u00f3wi o dobru i z\u0142u, musimy wr\u00f3ci\u0107 do \u015bw. Tomasza z Akwinu, to jest do filozofii bytu. (&#8230;) Je\u017celi nie wychodzimy od tego 'realistycznego&#8217; za\u0142o\u017cenia, poruszamy si\u0119 w pr\u00f3\u017cni&#8221; (Pami\u0119\u0107 i to\u017csamo\u015b\u0107, Krak\u00f3w 2005, s. 16-21). <br \/>\r\n Kto\u015b zapyta, jak to ma si\u0119 do L. Ko\u0142akowskiego. &#8222;Ideologia z\u0142a&#8221;, kt\u00f3r\u0105 marksizm zaprowadza\u0142 r\u0119kami swoich filozof\u00f3w, a kt\u00f3rej celem by\u0142o zmienia\u0107 \u015bwiat i cz\u0142owieka (a nie wyja\u015bnia\u0107), dzi\u015b ods\u0142ania swoje skutki. Czas najwy\u017cszy, by postawi\u0107 pytanie o odpowiedzialno\u015b\u0107 tych, kt\u00f3rzy w budowaniu tej ideologii z\u0142a uczestniczyli. Trudno zatem przy okazji \u015bmierci prof. Leszka Ko\u0142akowskiego, a bardziej jeszcze przy okazji oficjalnej prezentacji jego dokona\u0144 i pr\u00f3by zamazywania prawdy o marksizmie przez media i grupy opiniotw\u00f3rcze, nie m\u00f3wi\u0107 o tym i nie stawia\u0107 tych trudnych pyta\u0144. Od tego jest filozof i filozofia. <br \/>\r\nCi bowiem, kt\u00f3rzy w trudnych czasach komunizmu bronili wielko\u015bci rozumu filozoficznego, godno\u015bci cz\u0142owieka, dobra Narodu, zostali przez \u015brodki przekazu i instytucje skazani na niebyt. Dla nich zabrak\u0142o order\u00f3w i odznacze\u0144. Ci za\u015b, kt\u00f3rzy budowali ideologi\u0119 z\u0142a, umacniali j\u0105, kt\u00f3rzy przez swe dzia\u0142ania przyczynili si\u0119 do degradacji kulturowej i moralnej spo\u0142ecze\u0144stwa &#8211; stawiani s\u0105 jako autorytety i odznaczani. Czy nie ma w tym paradoksu dziej\u00f3w i schizofrenii pami\u0119ci? Czy\u017cby przemilczaj\u0105c te fakty z \u017cyciorysu filozof\u00f3w, ci, kt\u00f3rzy to czyni\u0105, chcieli sami usprawiedliwi\u0107 sw\u0105 win\u0119?<\/p>\r\n\r\n<p><strong><em>Ks. prof. dr hab. Andrzej Maryniarczyk SDB, kierownik Katedry Metafizyki KUL<\/em><\/strong><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"W ostatnich latach odnotowujemy odej\u015bcie z tego \u015bwiata wielu znanych postaci, kt\u00f3re odegra\u0142y znacz\u0105c\u0105 rol\u0119 w \u017cyciu naszego Narodu. Byli w\u015br\u00f3d nich politycy, dzia\u0142acze sportowi i spo\u0142eczni, aktorzy i re\u017cyserzy, a tak\u017ce i filozofowie. Wystarczy tu wspomnie\u0107 zmar\u0142ego przed rokiem o. prof. Mieczys\u0142awa A. Kr\u0105pca, a w tym roku, 17 lipca, prof. Leszka Ko\u0142akowskiego. O [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/11836"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=11836"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/11836\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=11836"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=11836"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=11836"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}