Kolejna manipulacja zwolenników seksedukacji

Grupa Edukatorów Seksualnych „Ponton”: „Młodym ludziom brakuje wiedzy o seksie, gdyż przedmiot wychowanie do życia w rodzinie w niewystarczającym stopniu ją przekazuje”. W ten sposób podsumowali wyniki swojej ankiety zwolennicy permisywnej edukacji seksualnej.

Poziom owych „badań” był jednak tak mierny, że nawet wielki entuzjasta zmian w kierunku seksedukacji, prof. Zbigniew Izdebski przyznał, iż ankieta „Pontonu” jest niereprezentatywna.

„Ponton” to ideologiczna grupa wolontariuszy prowadzących zajęcia z zakresu edukacji seksualnej m.in. w szkołach oraz udzielających porad nastolatkom poprzez Internet, telefon i e-mail.

Sami przedstawiają się następująco: „Młodzi doradcy ukierunkowani na edukację seksualną oraz poradnictwo dla młodzieży w sprawach dojrzewania, antykoncepcji i zdrowia reprodukcyjnego”. Grupa jest animowana przez Federację na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Aktywiści Grupy „Ponton” zgromadzili w okresie od 14 maja do 14 sierpnia br. opinie ponad 3 tys. osób w wieku od 11 do 30 lat. Wśród nich większość to dziewczynki i młode kobiety – aż 74 proc. respondentów. Z tej informacji jednoznacznie wynika, że w ankiecie wypowiadały się także osoby, które uczniami od dawna już nie są. Na podstawie odpowiedzi takiej niereprezentatywnej próby grupy badawczej, seksedukatorzy twierdzili, że młodzież nie jest zadowolona z obecnych zajęć WDŹR.

W ankiecie pytano, kto prowadzi zajęcia z WDŹR, jak są organizowane, czy można było zadawać pytania i jakie problemy były poruszane. 89 proc. respondentów odpowiedziała, że zajęcia z edukacji seksualnej są w szkołach potrzebne, ale miała zastrzeżenia. W ich opinii prowadzący są niekompetentni i przekazują nierzetelną, nacechowaną ideologicznie wiedzę, na dodatek w sposób nudny.

Jest to kolejna już tendencyjna ankieta przeprowadzona przez Grupę „Ponton”. O pierwszej głośno było w 2009 r.

Socjolog dr Szymon Grzelak z Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej skrytykował metodologię zastosowaną przez działaczy „Pontonu”. Przypomniał, że w 2012 r. dr Szymon Czarnik z Instytutu Socjologii UJ przeprowadził badania na próbie 1100 uczniów krakowskich gimnazjów. Wyniki zostały przedstawione na sympozjum prezentacja wyników na sympozjum „Edukacja seksualna, ale jaka?” (Warszawa, 27 października 2012 r.).

Pytania dotyczyły oceny przedmiotu WDŹR. 67 proc. uczniów stwierdziło, że wiedza, jaką uzyskali na zajęciach WDRŹ jest dla nich przydatna, 66 proc. odpowiadał sposób prowadzenia zajęć, zaś nauczyciele, wykładający WDRŹ zostali pozytywnie ocenieni.

Tymczasem środowisko „ukierunkowane na edukację seksualną”, rozumianą jako doradztwo w zakresie antykoncepcji i zdrowia reprodukcyjnego, niezmiennie kreuje ponury obraz przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie.

[Opracowano na podstawie serwisu informacyjnego eKAI (aw / br) – 10.12.2014 r.; także: HLI pl (mw)]

Za: Human Life International - Polska -- Polski serwis pro-life (11/12/2014) | http://www.hli.org.pl/drupal/pl/node/10002

Skip to content