Embargo się rozszerza

Aktualizacja: 2014-04-7 2:45 pm

Rosjanie ogłosili, że 17 kwietnia wprowadzą zakaz importu mleka i produktów mlecznych ze Spółdzielni Mleczarskiej Mlekovita. Musimy się obawiać ze strony rosyjskiej kolejnych podobnych decyzji.

Decyzję o zakazie wwozu do Rosji wyrobów Mlekovity ogłosiła dzisiaj Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor). Jej inspektorzy utrzymują, że podczas badań laboratoryjnych w produktach polskiej firmy wykryto bakterie z grupy pałeczek jelitowych. Dariusz Sapiński, prezes Mlekovity, zapewnił, że Rosja nie ma podstaw do podejmowania decyzji o zakazie eksportu. Sapiński zaprzeczył temu, aby w produktach jego spółdzielni znajdowały się bakterie wskazane przez Rosjan. Prezes Mlekovity ma też nadzieję, że sprawa zostanie szybko wyjaśniona, a Rossielchoznadzor cofnie swoją decyzję.

Spółdzielnia z Wysokiego Mazowiekciego nie jest pierwszą mleczarnią, którą dotknęły rosyjskie restrykcje. Wcześniej embargo wprowadzono wobec Spółdzielni Mleczarskiej w Rypinie oraz polskiego oddziału spółki Hochland w Baranowie koło Ostrołęki.

Według ekspertów, prawdziwym powodem rosyjskich działań nie jest troska o zapewnienie swoim obywatelom dostaw zdrowej żywności, ale względy polityczne. Embargo na mięso wieprzowe, a teraz na produkty mleczne kilku firm, to kara za zaangażowanie Polski w sprawy ukraińskie. Co więcej, istnieją poważne obawy, że  Rosja wprowadzi u siebie całkowity zakaz przywozu wyrobów mlecznych z Polski. To by stworzyło duże problemy dla 30 polskich zakładów mleczarskich, które mają teraz uprawnienia do eksportu do Rosji. Zresztą Rossielchoznadzor już w tamtym roku groził zakazem eksportu. Jego urzędnicy przekonywali, że podczas standardowych kontroli stwierdzili, że niektórzy eksporterzy mieli fałszować dokumenty wwozowe i etykiety. Polacy te oskarżenia odrzucali. Ofiarą embarga mogą paść – jeśli sytuacja polityczna na Wschodzie nadal będzie gorąca – także inne sektory branży rolno-spożywczej.

Rosjanie zawsze przy okazji takich działań powołują się na względy sanitarne i zdrowotne. Zgodnie z międzynarodowymi układami gospodarczymi, które Federacja Rosyjska przyjęła, wstępując do Światowej Organizacji Handlu (WTO), niemożliwe jest ręczne sterowanie importem, wprowadzanie np. karnych ceł, aby zatrzymać przywóz towarów z jakiegoś państwa. Ale gdy dany kraj powoła się na to, że jakieś produkty są niebezpieczne dla zdrowia i życiam konsumentów, może zakazać ich importu. I taką metodę stosuje Rosja.

Krzysztof Losz

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=74156 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]