- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Polska ukarana za nadprodukcję mleka

Choć kwoty mleczne przestaną obowiązywać w 2015 r., Komisja Europejska zdecydowała, że Polska, wraz z kilkoma innymi państwami, musi zapłacić ponad 4 miliony euro kary za przekroczenie o 0,2 proc. limitu produkcji mleka wyznaczonego na lata 2012-2013.

Oprócz Polski kary zostały nałożone także na Austrię, Niemcy, Danię i Cypr. Austria przekroczyła nałożony na nią limit o 3,6 proc., zapłaci zatem największą karę, bo niemal 30 mln euro. Rolnicy w Europie już teraz powiększają liczebność swoich trzód, by po zniesieniu kwot mlecznych w 2015 r. oferować jak największą ilość mleka na rynku.

Polska opowiedziała się przeciwko zniesieniu kwot, ponieważ pomagały one zapobiegać spadkowi cen mleka w związku z ograniczeniem produkcji. Wśród polskich ekspertów pojawiają się głosy, iż sankcje finansowe nałożone na polskich rolników nie są dla nich uciążliwe, ponieważ odczują je w dość niewielkim stopniu z uwagi na to, iż wliczają je w koszty. Oznacza to, że przez istnienie kwot ceny mleka były większe, ponieważ rolnicy, spodziewając się ewentualnych kar za przekroczenie limitów, uwzględniali je w kosztach produkcji.

Im bliżej końca obowiązywania kwot mlecznych, tym Komisja Europejska nałoży zapewne więcej kar, ponieważ branża rolnicza w różnych państwach europejskich będzie wolała zwiększyć produkcję w celu sprzedaży większej ilości „nielimitowanego” mleka, nawet kosztem kar finansowych. Rok 2014 upłynie zapewne pod znakiem znacznie większych przekroczeń limitów, narzuconych przez władze UE poszczególnym państwom.

Trudno o bardziej wymowny przykład antyrynkowego rozwiązania, niż kwoty produkcyjne. Ta pozostałość gospodarki centralnie planowanej wpływa na sztuczne podwyższanie cen, w bardzo poważny sposób zakłócając funkcjonowanie rynku. Niedopuszczalne jest, by uprzywilejowywać rolników kosztem reszty społeczeństwa tylko dlatego, że obawiają się oni spadku cen mleka. Tymczasem wolny rynek jest najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem, ponieważ podaż zależy wówczas od zgłaszanego przez konsumentów popytu oraz wolnej konkurencji.  Pieniędzy podatników nie marnuje się z kolei na rozmaite dopłaty, kary pieniężne, czy „wspólną politykę rolną”.

Tomasz Tokarski