Na co Żydzi wydają polskie pieniądze?

Według miesięcznika „Forbes” społeczność żydowska w Polsce nie przeznacza otrzymywanych funduszy na cele zgodne z ich przeznaczeniem. Miały być przekazane na utrzymanie dziedzictwa żydowskiego w Polsce. Tymczasem nie wiadomo co się z nimi stało. Jak pisze miesięcznik „rozeszły się w hermetycznym środowisku Związku Wyznaniowych Gmin Żydowskich i Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego”.

Ja wynika z zestawień restytucyjnych Związku Gmin wartość nieruchomości wyniosła 205 mln złotych w latach 1999-2009. Do lipca 2013 roku Komisja Regulacyjna przekazała żydowskim organizacjom wyznaniowym dodatkowe 82 mln zł w zastępstwie odszkodowań za dobra, których nie było możliwości oddać w naturze. Nie wiadomo, ile nieruchomości gminy żydowskie odzyskały w latach 2010-2013.

Forbes podaje przykłady tajemniczych zniknięć określonych kwot. 300 tys. złotych trafiło do Lubelskiej Fundacji Chrońmy Cmentarze Żydowskie, jednak pieniądze rozpłynęły się, a cmentarze dalej są zaniedbane i niszczeją.

Wirtualna Polska za Forbesem podaje sposób „drenażu” majątku przekazywanego wspólnotom żydowskim: „Pierwsza faza polegała na składaniu wniosków do Komisji Regulacyjnej. Przygotowywały je kancelarie prawne, które brały po ok. 500 zł za jeden dokument. Zawodowi prawnicy byli jednak odsuwani, gdy proces wkraczał w drugą fazę, czyli mediacje przed Komisją Regulacyjną. Do tych działań zarząd ZGWŹ wyznaczał swoich ludzi, którym płacił znacznie więcej – 1 proc. wartości odzyskanego mienia. W zamkniętym kręgu mediatorów znaleźli się m.in. Piotr Rytka-Zandberg, ekspert ds. restytucji mienia w ZGWŹ, Michał Samet, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku, i Alicja Kobus, przewodnicząca poznańskiej filii ZGWŹ. Wszyscy przy okazji we władzach Fundacji Ochrony Dziedzictwa Żydowskiego.”

„Forbes” dodaje: „w tej zamkniętej enklawie szefów żydowskich organizacji prawdziwych Żydów jest jak na lekarstwo. Większość to konwertyci, czyli osoby, które przeszły na judaizm”

„Nasi współcześni przywódcy, niezmiennie obojętni na nasz los, wydają się zdecydowani na likwidację kruchych pozostałości po największej i kwitnącej społeczności żydowskiej na świecie” – dodaje Seweryn Aszenazy, prezes stowarzyszenia Beit Warszawa.

Aszekanzy uważa, że jest grupa osób, które nazywa uzurpatorami dziedzictwa żydowskiego: „To: Michael Schudrich, Piotr Kadlčik, Andrzej Zozula, Piotr Rytka-Zandberg, Alicja Kobus, Monika Krawczyk i Tadeusz Jakubowicz. „Tym, co łączy wszystkich tych ludzi, są pieniądze, ogromne pieniądze, niedostępne dla przeciętnego polskiego Żyda borykającego się z codziennością, potrzebującego być może funduszy na dentystę lub ciepłe ubranie na zimę” 

ToR/Forbes/wp.pl

KOMENTARZ BIBUŁY: Tytuł strony źródłowej nie jest w pełni precyzyjny, wszak pieniądze uzyskane zostały – przynajmniej tak się wydaje i miejmy takową nadzieję – legalnie w postaci odszkodowania i w wielu przypadkach odszkodowanie było zasadne. A na co Żydzi wydają – swoje już – pieniądze, to ich sprawa. Tak samo nie powinno nas wiele obchodzić jak okradają siebie nawzajem. Ta przywara jest bardzo powszechna w środowisku kierującym się pieniądzem jako zastępczym bogiem. A mając za sobą, albo lepiej: w swoich rękach, główne media i grając kartą tzw. holokaustu, przychodzi im łatwiej otumaniać innych i oszukiwać wzajemnie.

Artykuł w Forbsie jest zatem jedynie odpryskiem żydowskich walk wewnętrznych; najwyraźniej może klika zawiadująca przejmowanymi odszkodowaniami nie chce się dzielić zdobytym majątkiem. Artykuł zatem nie ma nic wspólnego z odkrywaniem prawdy celem wprowadzenia porządku społecznego, a jest jedynie odsłoną w brutalnej wojnie o pieniądze w zepsutych środowiskach.

Za: Fronda.pl (30.08.2013) | http://www.fronda.pl/a/miesiecznik-forbes-pyta-co-zydzi-zrobili-ze-swoimi-pieniedzmi,30387.html

Skip to content