Rosjanie mogą przejąć Azoty

Rosyjski Acron otrzymał zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na kupno azotowej spółki Tarnów. Ministerstwo Skarbu Państwa chce ratować zakłady przed zakusami Rosjan fuzją tarnowskich Azotów z ZA Puławy. Ale UOKiK zwleka ze zgodą na połączenie przedsiębiorstw.

Rosjanie nie rezygnują z planów przejęcia kontroli nad polskimi zakładami azotowymi. Latem tego roku, kiedy doszło do pierwszej próby przejęcia tarnowskich zakładów przez Rosjan, resort skarbu zaczął tworzyć plan ratunkowy, którego głównym elementem miało być połączenie Azotów Tarnów i Zakładów Azotowych w Puławach. Powstały w ten sposób koncern mógłby skuteczniej bronić się przed rosyjskimi zakusami. Aby umożliwić tę fuzję, potrzebne są zgody urzędów antymonopolowych Polski i Unii Europejskiej.
Tymczasem UOKiK decyzji w tej sprawie dotąd nie podjął, wyraził za to zgodę na ewentualne przejęcie tarnowskich zakładów przez… rosyjski Acron.

Zdumiewająca decyzja

W decyzji UOKiK”‘u z 25 października br. czytamy: „Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, po przeprowadzeniu postępowania antymonopolowego (…) wydaje zgodę na dokonanie koncentracji, polegającej na przejęciu przez Norica Holding S.a.r.l. z siedzibą w Luksemburgu kontroli nad Zakładami Azotowymi w Tarnowie-Mościskach SA z siedzibą w Tarnowie”. Norica Holding to spółka kontrolowana przez rosyjską grupę Acron, która zajmuje się wytwarzaniem i sprzedażą nawozów mineralnych, w tym wieloskładnikowych oraz azotowych, a więc prowadzi podobną działalność co ZA Tarnów-Mościska i jest jej konkurentem.

Zgoda UOKiK”‘u na przejęcie zakładów z Tarnowa przez Acron nie oznacza oczywiście, że teraz Rosjanie bez trudu przejmą polskie Azoty. Latem Acronowi udało się nabyć jedynie ok. 12 proc. akcji tarnowskiej grupy, w której skład wchodzą zakłady w Kędzierzynie, Policach i niemieckim Guben. Włączenie do niej Zakładów Azotowych w Puławach spowoduje znaczny wzrost potencjału grupy i osłabienie zagrożenia ze strony Acronu. W ubiegłym roku przychody tarnowskiej grupy wyniosły 7 mld zł, a gdyby dodać do tego przychody Puław, to sięgnęłyby one 10,5 mld zł. Czysty zysk tarnowskich zakładów wyniósł blisko pół miliarda złotych.

Problem w tym, że decyzja UOKiK”‘u w sprawie przejęcia Tarnowa przez Rosjan jest albo bezprzedmiotowa (dotyczy sprawy już nieaktualnej – wezwanie Acronu zakończyło się niepowodzeniem w lipcu br.), albo jest sprzeczna z interesami kraju i strategią polskiego rządu.

Na nasze pytanie w tej sprawie UOKiK odpowiedział, że zgodnie z wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 9 sierpnia 2010 r. „w takiej sytuacji niemożliwe było umorzenie postępowania, musieliśmy dokończyć postępowanie zgodnie z procedurami”. Urząd podkreśla, że wydana 25 października br. decyzja jest ważna przez dwa lata, pod warunkiem że nie będzie żadnych zmian merytorycznych w transakcji. W uzasadnieniu wyroku, na który powołuje się urząd, pada stwierdzenie, że o tym, czy należy rozpatrywać wniosek, czy nie, decyduje „aktualność zamiaru, a nie możliwość przeprowadzenia transakcji prowadzącej do koncentracji”. Wynika stąd, że UOKiK traktuje zamiar Rosjan przejęcia Azotów za wciąż aktualny.

Krótsza droga przez Brukselę

Tarnowskie zakłady, aby jak najszybciej uzyskać zgodę na fuzję z Puławami, wybrały inną drogę niż Rosjanie. Zwróciły się o zgodę na koncentrację nie do UOKiK”‘u, lecz bezpośrednio do Komisji Europejskiej. Zgoda organu unijnego byłaby równoznaczna ze zgodą polskiego urzędu antymonopolowego.

Jak dowiedzieliśmy się z dobrze poinformowanych źródeł, w tarnowskich zakładach „brak zgód KE i KNF blokuje obecnie dalsze prace nad umową konsolidacyjną”. Jeśli wszelkie wymagane decyzje zapadną w ciągu dwóch tygodni, umożliwi to finalizację planu włączenia ZA Puławy do tarnowskiej grupy.

Warunki fuzji zostały już ponoć ustalone między zarządami obu firm. We wrześniu zakład w Tarnowie złożył dokumenty do Komisji Nadzoru Finansowego dotyczące emisji akcji, które mają zostać zamienione na akcje zakładów w Puławach. Komisja żadnych informacji na temat toczącego się postępowania nie udziela, ale dyrektor departamentu komunikacji społecznej Łukasz Dajnowicz na nasze pytania o termin decyzji w sprawie wniosku Tarnowa stwierdził, że KNF może zatwierdzić prospekt, kiedy jego treść i forma są zgodne z przepisami prawa. Można stąd wnioskować, że obecnie prospekt tych warunków jeszcze nie spełnia.

Transakcja powinna zostać sfinalizowana do 24 stycznia 2013 r., gdyż nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki z Tarnowa tylko do tej daty udzieliło warunkowej zgody na fuzję.

Polskie łupki zagrożone

Przemysł azotowy jest największym odbiorcą gazu w Polsce – rocznie zużywa ok. 2,5 mld m sześc. tego paliwa, a więc 1/5 ogólnego zapotrzebowania. Gaz stosowany jest w procesach technologicznych, dzięki czemu produkcja nawozów i amoniaku jest mniej energochłonna i tańsza.

Z uwagi na duże zapotrzebowanie na gaz branża azotowa powinna być zainteresowana jak najszybszą eksploatacją polskich łupków, bo dzięki temu zamiast z drogiego gazu rosyjskiego mogłaby korzystać z tańszego gazu niekonwencjonalnego. Zdaniem ekspertów sprzedaż polskich koncernów azotowych Rosjanom groziłaby radykalnym zmniejszeniem zainteresowania łupkami. Przejęte przez Acron zakłady w Tarnowie mogłyby zrezygnować z polskiego gazu i zaopatrywać się w Gazpromie.

Takie niebezpieczeństwo dostrzega były minister skarbu Aleksander Grad, który publicznie ostrzegał, że tarnowskiej spółki nie można sprzedawać rosyjskiemu inwestorowi, bo przesunięcie ośrodka, który decydowałby o funkcjonowaniu grupy, poza granice Polski mogłoby podważyć program eksploatacji gazu łupkowego. – Komu go jednak wtedy sprzedawać, jeśli polska chemia miałaby zagranicznych właścicieli? – zastanawiał się Grad.

Zdaniem analityków rynku chemicznego, ewentualne przejęcie polskich Azotów przez Acron niesie także ryzyko, że rosyjski inwestor, zamiast rozwijać tarnowską spółkę, mógłby wykorzystać posiadane przez nią rynki do sprzedaży własnej produkcji w Polsce i za granicą. Obawy te podziela Jerzy Marciniak, prezes tarnowskich Azotów. Jego zdaniem realny scenariusz mógłby być taki, że nowy właściciel korzystałby z dostaw własnego amoniaku i zamknąłby jego wytwórnie w Polsce, a w sieci sprzedaży Azotów upłynniałby zaś głównie nawozy własnej produkcji. Według najgorszego wariantu z pracą rozstać musiałaby się wówczas nawet połowa z 4 tys. osób pracujących w tarnowskiej spółce.

Marek Michałowski, Tadeusz Święchowicz

Źródło: Gazeta Polska Codziennie,

Za: niezalezna.pl (2012-11-03 1) | http://niezalezna.pl/34447-rosjanie-moga-przejac-azoty

Skip to content