- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

GMO: Firma badająca populację pszczół wykupiona przez Mosanto

Jednym z głównych argumentów przeciwko GMO i liderowi w ich produkcji firmie Mosanto jest zagrożenie jakie uprawy modyfikowanej żywności stanowią dla miejscowych populacji pszczół.

Krytycy upraw zwracają uwagę na fakt, że pszczoły giną jedynie w tych rejonach, w których stosuje się uprawy GMO. Te istotne dla ekosystemu zwierzęta są bezcenne w zapylaniu milionów roślin, w tym między innymi jabłoni, grusz, jagód, ogórków i wielu rodzajów ziół. Bez pszczół gatunki te zagrożone są wymarciem.

Skąd się bierze niepokój pszczelarzy? Wiąże się to ze specyficzna zawartością trujących protein w modyfikowanych genetycznie roślinach, jak można przeczytać na portalu PPR.pl (Pierwszym Portalu Rolnym)

Proteiny (Cry 1AB) nie wywołują śmierci pszczół, ale wpływają na zachowania żywieniowe owadów. Pszczoły dłużej zbierają i przyswajają skażony syrop i zbierają mniej pyłku, co nie wystarcza na utrzymanie ula i to przyczynia się do upadku roju. Pszczoły miodne giną tylko w miejscach, gdzie są rośliny Gnomo i to nawet na niewielkich obszarach.

Jak już na tym blogu było wskazywane kilkakrotnie, publiczna debata wokół GMO daleka jest od jakichkolwiek standardów i obywatele pozostają nieświadomi zagrożenia jakie stanowią uprawy. Co więcej, ich zwolennikom wyraźnie brakuje argumentów i próbują zamykać krytykom usta. Zamiast jednak tłuc termometr postanowili go kupić.

Jak bowiem inaczej interpretować informację, z której wynika, że we wrześniu 2011 Mosanto weszło w posiadanie jednej z największych firm zajmujących się badaniami nad pszczołami?

Firma Beelogics uważana jest za jedną z wiodących firm entomologicznych na świecie, jednym z jej głównych zadań jest monitorowanie i analizowanie źródeł wszelkich zmian w populacji owadów, jak sami piszą na swojej stronie “misją Beelogics jest stać się strażnikiem pszczół na całym świecie”.

Najwyraźniej czas na zmianę tej misji.

źródło: ActivistPost