Rząd świadomie dezinformował Polaków w sprawie autostrad

Aktualizacja: 2012-01-20 11:58 am

Pięć lat temu minister Grabarczyk zapowiadał autostradowy sukces. – Aby połączyć wszystkie miasta, w których będą rozgrywane mecze Euro 2012, aby połączyć Polskę i Ukrainę dobrymi drogami oraz aby wszystkie areny sportowe były dostępne dla mieszkańców Europy, do czerwca 2012 roku zbudujemy ponad 3000 km autostrad i dróg ekspresowych. Zdążymy przed pierwszym gwizdkiem Euro 2012 – zapowiadał, obiecując że zdąży przed pierwszym gwizdkiem. O tym jak przedstawia się sytuacja infrastruktury drogowej dla portalu Stefczyk.info mówi poseł Jerzy Polaczek, minister transportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Źadne z miast, które są gospodarzami Euro2012 nie będzie miało bezpośredniego połączenia ekspresowego lub autostradowego. Warto zapytać o to również aktualnego ministra transportu, który jak pamiętamy na początku poprzedniej kadencji rządu premiera Tuska referował te strategiczne zadania i cele rządu. O ile wiem, poprzestał na przedstawieniu prezentacji i nigdy później się tym nie zajmował. Dzisiaj odpowiada jednak już nie tylko za efekty, których nie widać w takiej skali, jaką przedstawiały zapowiedzi polityczne rządu, ale odpowiada także za politykę informacyjną i odnoszenie się do konkretu. Niestety z tym – mówiąc wprost – rząd nie tylko sobie nie radzi, ale niejednokrotnie świadomie dezinformował opinię publiczną, zarzekając się co do wielu inwestycji, które później doznały uszczerbku poprzez cięcia rządowe. Na początku 2011 roku rząd przyjął nowy program budowy dróg do 2015 roku i nie rozliczył się z tego, którego zamknięcie miało być w roku 2012. To jest symboliczna fotografia – tworzenie nowych dokumentów, przesuwających horyzont czasowy inwestycji drogowych i kolejowych, nie rozliczając się z tych programów rządowych, które są i były firmowane przez rząd Tuska.

Do tego można dołożyć cięcia środków na inwestycje kolejowe, gdzie wirtualnie przeniesiono 1 mld 200 mln euro, czyli ok. 5 mld zł i wprowadzono je do kilku inwestycji drogowych. Tymczasem Komisja Europejska tydzień temu wydała oficjalny już komunikat informujący o tym, że nie wyraża zgody na przesunięcie tych środków. Mamy więc kilka wirtualnych inwestycji drogowych, które rząd na początku 2011 roku dołączył po protestach. Chodzi tu przede wszystkim o dość znaczny odcinek drogi ekspresowej S17 w woj. Lubelskim i część drogi ekspresowej S3 na ścianie zachodniej.

Sporo wątpliwości budzi też, zdaniem posła Polaczka finansowanie inwestycji drogowych.

– Rząd jednocześnie godził się na kontrakty, w których 1 km autostrady kosztował kilkanaście milionów euro w przypadku np. koncesyjnego odcinka GTC od Torunia do węzła Nowe Marzy, a z drugiej strony podpisywał umowy z partnerami chińskimi za 40 proc. wartości kosztorysowej, którą sam obliczył. To jest rekord Europy jeśli chodzi o rozpiętość kosztów na budowie odcinków autostrad na dość podobnych obszarach geograficznych.

Fundamentem ustabilizowania tej sytuacji miała być głęboka zmiana przepisów prawa w zakresie standaryzacji wymagań technicznych w budownictwie infrastrukturalnym i temu miały służyć kontynuacja prac, które zostały rozpoczęte w kadencji 2005-2007. Nie zostało to jednak zreformowane, stąd dalej jest systemowy problem, a rząd jedynie ogłasza wielkie sukcesy.

Najgorszą rzeczą, którą widzę, a która była wielokrotnie pomijana w dyskusji publicznej jest to, że dziś praktycznie nie finansuje się prac przygotowawczych drogowych. Mamy tu prawie martwą ciszę w stosunku do tych zamierzeń rządowych, które rząd  realizował jeszcze w ramach programu przyjętego przez PiS w 2007 r. jak i po  tych korektach. Dzisiaj ten zasób projektów się wyczerpał. Dotychczas  rząd korzystał z wysiłku poprzedniej kadencji rządu premiera Kaczyńskiego. Nie podjął jednak działań, które odpowiadałby rządowemu planowi budowy dróg na lata 2008-2011. Ograniczył wydatki bardzo gwałtownie, a przy tym zaniedbał opracowanie całokształtu procesów przygotowawczych, które decydują później o powodzeniu. Mamy tutaj wielki problem systemowy, który pojawi się w najbliższej perspektywie europejskiej z uwagi na to, że bez względu na to kto przyjdzie, nic nie przyjdzie na gotowe. Mamy dziś blokadę finansowań i uruchomień nowych projektów. Mamy dziś systemowy problem, który narasta i za chwilę zderzy się z rynkiem i potencjałem wykonawczym. Firmy, które podjęły wiele zobowiązań inwestycyjnych, po to by się rozwijać i zatrudniać nowych ludzi, za chwilę spotkają się z gwałtownie kurczącym się rynkiem zamówień publicznych w tej sferze oferowanym przez państwo.

 not. PiKa

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=50367 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]