Biedaszyby nie znikną – rozmowa z inż. Grzegorzem Wałowskim

Aktualizacja: 2011-12-21 1:44 pm

Rozmowa z inżynierem Grzegorzem Wałowskim, doktorantem na Politechnice Opolskiej, przedstawiającym problem tzw. biedaszybów, czyli płytkich, niebezpiecznych i nielegalnych korytarzy podziemnych, dzięki którym, głównie bezrobotni, utrzymują się wydobywając węgiel.

Beata Traciak: Pańskim zdaniem biedaszyby nie znikną z okolic Wałbrzycha, póki któraś ekipa rządowa nie zapewni ludziom miejsc pracy. Kto, według Pana jest winien tragedii Wałbrzyskiego Zagłębia Węglowego?

Grzegorz Wałowski: Biedaszyby to unikat w skali świata… Natura tak ukształtowała teren Niecki Wałbrzyskiej, że jest on sam w sobie czymś niesamowitym. Proszę sobie wyobrazić pokłady węgla kamiennego, pofałdowane w poziomie, po upad (spadek, załamanie) o kącie 45 stopni, a niekiedy osiągające pion i do tego wychodzące na powierzchnię -cud! Warto jeszcze dodać, że metamorfizm naturalnej kopaliny klasyfikuje się od tych najgorszych węgli po najlepsze -antracyty i to jeszcze z dodatkiem uranu! Ponadto w rejonie Nowej Rudy węgiel jest zametanizowany (posiada nadmierną ilość metanu)…

Styczeń 2009, Francuska ekipa w biedaszybie Wszystkie fotografie pochodzą ze zbiorów prywatnych Romana Janiszka,udostępnione przez Grzegorza Wałowskiego / Fot. z archiwum Grzegorza Wałowskiego/ z albumu autorkiBiedaszyby nie znikną – o to jestem spokojny, ponieważ dopóki będzie tak płytko występować węgiel, ludzie będą go wydobywać. Miejsca pracy? W jaki sposób można stworzyć warunki pracy dla ludzi totalnie wykluczonych społecznie i moralnie oraz pozbawionych godności do egzystencji?

Źadna ekipa rządowa nie sprosta w stanie obecnym temu zadaniu, ponieważ pierwsze, co powinna uczynić to „oczyścić”, ba, ułaskawić tych wszystkich, którzy posiadają wyroki za pracę w biedaszybach – dzięki komu? Począwszy od kopania bez koncesji (wykroczenie), a skończywszy na paserstwie, tj. dystrybucji węgla (przestępstwo).

Winnych bym nie szukał, bo to nie ma znaczenia, co więcej – chciano zaprzestać eksploatacji węgla kamiennego w tamtych czasach i to uczyniono – rękoma samych górników! Tak, gdyż postanowiono spłacić ich „jednorazowo” i bez możliwości żadnych dalszych roszczeń. Natomiast wielką zagadką jest to, dlaczego nagle zaprzestano wydobycia? Jestem pierwszym, który nie boi się powiedzieć prosto w oczy – nie chodzi o ekonomię, tylko o węgiel uranonośny, który prawdopodobnie przyczynił się do powstania wielu nowotworów w drogach oddechowych, płucach i nerkach górników – mam na to niepodważalne, naukowe dowody!

Tragedią Wałbrzyskiego Zagłębia Węglowego jest fakt, że występuje tu różnoraki surowiec naturalny – m.in. węgiel kamienny, który był wykorzystywany w zasadzie do przetopu na koks, a nawet spalany. Uważam, iż „ten węgiel” zasługuje zupełnie na coś innego, coś bardziej szlachetnego -proponuję w swych badaniach na uczelni zagospodarować go pod przyszłą „Dolinę Wodorową”, a to już wyzwanie!

Dlaczego tak długo po likwidacji wydobycia nie zrobiono dla wałbrzyszan właściwie niczego?

-Zrobiono- i to aż za dużo- tylko w jakim kierunku to poszło? Wałbrzyszanie, zwłaszcza byli górnicy, otrzymali szansę na być może nowe życie, ale mieli zapomnieć o węglu, górnictwie itd. Pieniądze w większości roztrwonili, unicestwiając się na własne życzenie i oczywiście życie to zweryfikowało. Ci zaradni i zdeterminowani, powrócili do „korzeni”- „na węgiel”, tj. do biedaszybów, wiedząc gdzie występuje i w jakich ilościach.

Tak narodziło się „post-zagłębie”, w dodatku nielegalne. Warto ująć kolejne następstwa działań nielegalności, tj. haracze za wydobywanie węgla, grupy bandyckie, szarżujące po „dziurach” i bezwzględnie rabujące monetę lub urobek…

Właśnie wtedy nasunął się pomysł ujęcia wszystkiego w ramy prawne organizacji i chronienia jej przed urzędnikami (nie bez kozery o tym wspominam), bo jak się potem okazało, w haracze byli zamieszani nawet wysoko postawieni funkcjonariusze prawa w tym kraju! Jeżeli w biedaszyby była zamieszana CBŚ i ABW, to chyba o czymś to świadczy, lecz to sobie zostawiam na książkę, w której będzie przedstawiony bandycki świat wydobycia przypowierzchniowych złóż, okraszony polityką i biznesem, dzięki niewolniczej naiwności byłych górników- prostych, zwyczajnych ludzi.

Kto w Polsce pomagał górnikom z biedaszybów w walce o, jak to zawsze Stowarzyszenie „Biedaszyby” podkreślało, ludzką godność? A może byliście zdani tylko na siebie?

– Zdani byliśmy zawsze na siebie i nadal jesteśmy… Warto podkreślić, że dzięki Antyszczytowi W-29 w Warszawie (IV. 2004 r.), red. Agnieszce Brytan, red. Lechowi L. Przychodzkiemu (osobiście uważam go za Mentora) i zobrazowaniu działań biedaszybniczych za pośrednictwem kamery Romana Janiszka- współtwórcy (z Tomkiem Wiszniewskim) filmu „Wszyscy jesteśmy z węgla” -emitowanego co jakiś czas w mediach światowych i krajowych oraz wielokrotnie nagradzanemu – jest podkreślana ludzka godność, wolność i niezależność. Ostatnim, który serio potraktował biedaszyby, był francuski reżyser, Patrick Muller, który w styczniu 2009 kręcił u nas ostatni kwadrans dokumentu „Voyage en Silésie”, a wspomagali go na trzaskającym mrozie właśnie Przychodzki i Janiszek.

Wydał Pan właśnie swoją kolejną książkę, „Nowa Ruda: od biedaszybów do… Podziemne uwodornienie węgla kamiennego”. Poprzednia, „Wałbrzych. Od biedaszybów do… Podziemne zgazowanie węgla kamiennego” ukazała się w roku 2009 w Lublinie. Obie dzielą więc tylko 2 lata – czy ma Pan aż tak dużo do powiedzenia na temat możliwości nowych sposobów wykorzystania węgla?

-Piękne jest to, że pomimo prób usiłowania zniszczenia człowieka (wyroki za nielegalne wydobycie), jeszcze bardziej mnie to umocniło w przekonaniu, że warto oddać się sprawie, a węgiel z „dziur” stał się chyba częścią mego życia…

Piękno upatruję w tym, że mogę realizować się naukowo, stwarzając warunki do zbadania pokładów węgla, ba, biedaszybów i to w ramach studiów doktoranckich – sam czasem się zastanawiam, czy to nie sen? Owszem, pierwsza publikacja dotyczy Wałbrzycha, drugi tom- złóż Nowej Rudy, a trzeci… jest w trakcie realizacji koncepcji.

Uważam, iż warto zapisywać karty historii, zwłaszcza, jeśli dotyczy to „foresightu”, tj. kreowania przyszłości wraz z wpływaniem na tę przyszłość, a biedaszyby potencjał posiadają! Surowcowy i ludzki! Mam dużo do powiedzenia, zwłaszcza jako „dysydent wałbrzyski”, a jeszcze chcę uświadomić społeczeństwu, by spojrzało na węgiel zupełnie w inny sposób. Choć nie ukrywam, że jest to pewien plan działania, swoisty scenariusz, który zamierzam zrealizować w oparciu tak o sławnych przyjaciół, jak bazę naukową mojej uczelni.

Czy jako byłemu biedaszybnikowi łatwiej jest Panu zajmować się teraz węglem kamiennym w sposób naukowy?

-Nie ukrywam, że środowiska naukowe to „światy hermetyczne”, w których pokazał się, zaistniał, człowiek wyjęty kiedyś z pod prawa. Lecz nauka rządzi się innymi regułami -co mi odpowiada, ponieważ to ja mam przedstawić koncepcję, zamodelować i przeanalizować dany obiekt, niezależnie od czynnika ludzkiego.

Dziś jest za wcześnie na ujawnienie potężnych działań, zainicjowanych w ramach doktoratu, ale jedno jest pewne – to będzie znamienny doktorat i przewód doktorski…

Proponuje Pan niejako zastąpienie nielegalnych w myśl prawa biedaszybów nowoczesnymi metodami eksploatacji, konkurencyjnymi wobec lansowanej przez rząd premiera Tuska atomistyki. Czy „nowe” ma szanse wobec stałej wrogości lokalnych władz regionu?

-„Innowacyjny region” jest autorskim programem, zainicjowanym m.in. dla biedaszybów, jeśli rząd nie rozumie powagi sytuacji, to jego problem …

Dostrzega Pan zapewne związek ekonomii z polityką. Neoliberałowie z PO chcą w Polsce elektrowni atomowych. Tymczasem w oświadczeniu Stowarzyszenia z 3.02.2009 r. (druk: „Wiara i Źycie. Reporter”, nr 5 (7) 2009) pisaliście panowie: „I tak wiadomo, iż siłownie tego typu nastawione są głównie na produkcję plutonu w celach zbrojeniowych, a kwestia energetyczna stoi na drugim planie”. Wg niektórych danych aż 90% zysków elektrowni nuklearnych to produkcja militarna. Prąd to jedynie pretekst do ich budowy. Czy tylko dlatego szukacie innych rodzajów energii?

– Myślę, iż powinniśmy zastanowić się nad tym, jakim krajem chcemy być? Podpowiem, że posiadamy bogactwa naturalne, pozostaje jedynie kwestia odpowiednio racjonalnego ich zagospodarowana. Jeśli stać nas na „zbrojeniówkę atomową”, to powinniśmy dokonać najpierw tzw. analizy SWOT (jedna z technik długofazowego planowania strategicznego), a nie zachłystywać się tym, co nam narzucą …

Czy metoda kandydata do Nagrody Nobla, prof. Bohdana Źakiewicza, jest konkurencyjna wobec tradycyjnych elektrowni węglowych, wobec energii jądrowej i elektrowni na gaz czy mazut?

-To jeden z elementów mojego doktoratu, ale mogę podpowiedzieć, że w perspektywie niewielu pokoleń na pewno jest konkurencyjna. Proszę sobie wyobrazić -dokonujemy podziemnego procesowania węgla kamiennego tj. przemieniamy węgiel na syngaz (gaz syntetyczny), z którego chcemy osiągnąć maksymalną ilość wodoru, najbardziej ekologicznego i energetycznego paliwa podczas spalania.

Jaką przyszłość widzi Pan, jako specjalista, dla polskiej energetyki i dla ludzi z Dolnego Śląska?

-Właśnie tę, nie inną, przyszłość zapisałem w dwóch książkach, które już zaczęły tworzyć „foresight”…

Dziękuję!

Rozmowę przeprowadziła Beata Traciak

Inżynier Grzegorz Wałowski mieszka w Głuszycy koło Wałbrzycha. W roku 2008 ukończył w trybie zaocznym studia inżynierskie, a w rok później magisterskie na Politechnice Opolskiej, gdzie obecnie wykłada i pisze pracę doktorską. Był uczestnikiem głośnego antyszczytu (Warszawa 29 w roku 2004), dzięki któremu powołane wcześniej oficjalne Stowarzyszenie “Biedaszyby” zyskało ogólnopolski rozgłos medialny.

Grzegorz Wałkowski utrzymuje stały kontakt z wieloma centralami związkowymi w Niemczech, Francji czy Hiszpanii, dzięki czemu problemy regionu stają się znane w Europie, a żyjące na krawędzi nędzy rodziny biedaszybników otrzymują pomoc rzeczową w postaci żywności, ubrań etc. Wyniki swoich badań publikuje, a obecnie ukazała się we Wrocławiu jego druga książka, dotycząca możliwości nowoczesnych sposobów eksploatacji wałbrzyskich i nowo-rudzkich złóż.

Opracowanie: Bibula Information Service (B.I.S.) - www.bibula.com - na podstawie Wiadomosci24.pl ('Grzegorz Wałowski: Biedaszyby nie zniknÄ…')
Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=48770 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]