- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

W blasku ośmiu świec

Prezydent Lech Kaczyński zapalił w warszawskiej Synagodze imienia Nożyków pierwszą świeczkę chanukową, dla uczczenia żydowskiego święta upamiętniającego konsekrację Drugiej Świątyni Jerozolimskiej po zbezczeszczeniu świątyni przez syrogreków okupujących Izrael. Wnieśli oni posąg greckiego boga, Zeusa i nakazali jego czczenie. Wybuchło powstanie, w którym żydzi dokonali oczyszczenia świątyni i przywrócili kult Jahwe. Od tamtego czasu palą osiem świeczek przez osiem dni w ramach „święta świateł”.

Photo Source: AP

Lech Kaczyński jest pierwszym polskim prezydentem, który bierze udział w inauguracji tego żydowskiego święta, choć prekursorem był marszałek Marek Jurek, który nie wiedzieć czemu, będąc Marszałkiem Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej składał wspólne życzenia: katolikom z okazji Narodzenia Zbawiciela i Żydom, którzy nie uznają w Jezusie Chrystusie Syna Bożego i Mesjasza, ale mają „święto świateł” z reguły kilka dni przed Bożym Narodzeniem. To tak trochę „za jednym zamachem”.<br /> Żydzi religijni są bardzo ortodoksyjni i przestrzegają przepisów prawa talmudycznego. Rygorystycznie praktykują oni reguły porządkujące <a class=”>dostęp gojów do ważnych obrządków.
Prezydent Kaczyński podkreślił, że uroczystość „święta świateł” może być traktowana jako ostatni akcent obchodów 90. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, choć z pewnością wiedział, że Chanuka dla Żydów jest symbolem życia w wolnym i niepodległym Państwie Izrael.
– Mamy pewną odbudowę żydowskiego życia w naszym kraju religijnego i świeckiego, należy się z tego bardzo cieszyć – mówił podczas uroczystości Lech Kaczyński. – Jak mnie czasami zagranicą pytają: „skąd tylu wybitnych ludzi w Polsce, to ludzie żydowskiego pochodzenia? Odpowiadam prosto: taki kraj i niech tak już pozostanie…”.

I tu, w dzień świąteczny pan prezydent zabił mi ćwieka, bo „tylu wybitnych ludzi w Polsce, to ludzie żydowskiego pochodzenia”!… I później, że „taki kraj i niech tak już pozostanie…”. 
Z powyższego  wynika, że pan prezydent wie coś czego nie wiem ja, a chciałbym wiedzieć. Oficjalne źródła podają, że obywateli polskich pochodzenia żydowskiego jest ok. 10 tys., a tu „…tylu wybitnych ludzi…”. Prości ludzie z radością przyznają się do swoich narodowych korzeni. Proszę spytać Polaków na ulicy, ale żeby „tylu wybitnych” nie przyznało się do tego, to duża strata dla nich, dla nas i dla naszego wspólnego żywota. Może na Boże Narodzenie przemówią.

Mirosław Orzechowski

Za: Blog Mirosława Orzechowskiego