Masoni i wybory

Na początek cytat:

Masoni nigdy nie byli popularni, ich tajemniczość, anonimowość, egalitaryzm w doborze ludzi drażni publiczność. Ale jako organizacja wyborcza masoneria staje się czasami wszechwładna. Politycy na skalę państwa i na skalę powiatu spotykają się w lożach z finansistami wszelkiego rodzaju – ten sojusz jest bardziej sprawny niż wpływy zakrystii. Masoneria i Kościół – oto dwie organizacje, które spotykają się podczas wyborów parlamentarnych jako przeciwnicy, i w pojedynku tym Kościół przegrywa…”

Cytat pochodzi z książki człowieka, który już nie żyje, ale żył wystarczająco długo i w wystarczająco ciekawych czasach, by doskonale orientować się jak sprawy mają się naprawdę. Myślę, że przez te sto lat niewiele się zmieniło. Wybory zaś parlamentarne to zwarcie masonerii i Kościoła. Tyle, że Kościół jest dziś jeszcze słabszy i ma mniej do gadania niż dawniej. Sam zresztą także poprzerastany jest masonerią.

W salonie24 nie tak dawno pisał ktoś o tym, że na spotkaniu z Bronisławem Wildsteinem w Szczytnie zadano dziennikarzowi pytanie o masonerię i jego w niej udział oraz o stanowisko Kościoła wobec masonów. Nie przypomnę sobie tego dosłownie, ale Wildstein odpowiedział, że masoni oczywiście są, on do nich należy, ale akurat do takiej loży, co to Kościół nic przeciwko niej nie ma. Zdziwił się autor notki opisującej to wydarzenie, albowiem wiadomo, że Kościół ma jednak wiele przeciwko masonerii, a jak ustalił ponad wszelką wątpliwość autor cytatu inaugurującego ten tekst, toczy z nią wojnę. I to nie jakąś mityczną wojnę o imponderabilia, ale wojnę o wpływ na politykę i ludzi. Wojna ta trwa już bardzo długo, ale wobec słabości Kościoła może się niebawem skończyć.

Nie będzie to jednak dla nas dobra wiadomość. Ja osobiście nie wiem, bowiem, po co i z jakich względów ludzie zapisują się do masonów. Wiem jednak, że jeśli człowiek coś ukrywa to pewnie ma jakieś powody, a ich natura da się określić słowem – problematyczna. Inaczej przecież nie ukrywali się swoich przynależności. Masonów nie widać, to prawda, ale nie znaczy to wcale, że ich nie ma. W końcu Wildstein się przyznał. Jeśli zaś są, to przynajmniej połowa z tego co się o nich mówi musi być prawdą.

Rozwiążmy teraz zagadkę. Kto jest autorem cytatu zaprezentowanego na wstępie? Oczywiście Stanisław Mackiewicz. Człowiek znany z przenikliwości i kontrowersyjnych poglądów. Można mu wiele zarzucić, ale miał i ma on nadal nad nami tę przewagę, że widział dwie wojny, Wilhelma II, kilku królów i prezydentów. Doskonale też orientował się kto i kiedy pociąga za polityczne sznurki. My dziś nie wiemy o tym nic. Nie ma już bowiem publicystyki a la Mackiewicz. Zginęła. Przepadła. Nie ma publicystyki, która chciałby cokolwiek wyjaśnić. Jest tylko taka, która ściemnia.

Wszystkich oczywiście zapraszam na stronę www.coryllus.pl. Jest już nowa książka.

Coryllus

Za: baśń jak niedźwiedź - Coryllus blog (05.10.2011) | http://coryllus.salon24.pl/350211,masoni-i-wybory

Skip to content