Euro-pomoc? Tak ale za część suwerenności – Tomasz Myslek

Aktualizacja: 2011-08-4 4:45 pm

W wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Stern” minister finansów rządu RFN Wolfgang Schäuble domagał się (26 lipca) przyszłych ostrzejszych sankcji dla europaństw będących finansowymi dłużnikami i „grzesznikami”, czyli tych żyjących ponad stan. Zasugerował, że w zamian za finansową pomoc państw i instytucji UE, państwa te powinny zapłacić częścią swojej suwerenności.

Stwierdził dosłownie między innymi: europejska integracja musi postępować dalej, więc państwo z finansowymi problemami, któremu świadczy się pomoc, w zamian musi oddać Unii Europejskiej część swoich suwerennych praw (muss im Gegenzug einen Teil seiner Hocheitsrechte an die EU abgeben). Minister Schäuble dodał, że to byłoby „w każdym razie lepsze niż wyrzucenie takiego zadłużonego państwa ze strefy euro”. Projekt „Europa” uda się bowiem tylko wtedy, „gdy będzie jasne, że poszczególni członkowie nie będą mogli wypaść z systemu euro”. A celem głównym jest wyjście całej strefy euro z permanentnego kryzysu budżetowego zadłużenia.

Wolfgang Schäuble – od co najmniej 13 lat szara eminencja władz CDU i RFN – pośrednio zganił też Europejski Bank Centralny. Ten Bank w ubiegłych miesiącach kilkakrotnie obarczał bowiem winą za obecny kryzys systemu euro w dużej mierze właśnie władze Niemiec – ich kolejne wahania i zwlekania co do zgody na dalsze duże zakupy greckich, portugalskich czy hiszpańskich papierów dłużnych przez Euro-Bank i inne instytucje UE czy Niemiec itp. Wiceszef CDU stwierdził w wywiadzie m.in.: „Respektujemy niezależność Europejskiego Banku Centralnego. I to w jak najszerszym zakresie! Angażujemy się mocno! Ale nie krytykujemy Banku ze swej strony. Byłoby dobrze, gdyby ten respekt był jednak wzajemny”.

Zdaje się, że owe stanowcze postulaty najważniejszego niemieckiego ministra nie wywołały jednak ani w Niemczech, ani w innych eurokrajach jakiegoś większego poruszenia czy fali krytyki. Wpisują się one w trwającą w Niemczech już od marca ub. roku coraz ostrzejszą debatę o eurofinansach. Wpisują się też w całą falę dręczących Niemców od maja ubiegłego roku wątpliwości: czy warto dalej inwestować w europaństwo i finansować żyjących od lat ponad stan, rozrzutnych i beztroskich Greków oraz innych eurobankrutów w imię dalszej kontynuacji projektu „Europa”? Z każdym dniem coraz więcej zwykłych Niemców, ale także ekonomistów czy prawników uważa, że mimo licznych dotychczasowych korzyści jednak już nie warto. I coraz mocniej krytykuje rząd kanclerz Merkel za kontynuowanie tej ryzykownej czy też wręcz „samobójczej” polityki.

Tomasz Myslek

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=41669 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]