- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Radosław Sikorski a porządek dziobania

Do bulwersującej rosyjskiej prowokacji zamiany tablicy w Smoleńsku w nocy przed uroczystościami rocznicowymi katastrofy smoleńskiej odniósł się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Oto jego wpis na twitterze:

Łamiąc przepisy innych państw wystawiamy sobie złe świadectwo. Przestrzegajmy prawa nawet, gdy się nam nie podoba.

Pierwsza reakcja rzecznika prasowego polskiego MSZ Marcina Bosackiego była zdecydowanie krytyczna wobec rosyjskich władz. W swoim oświadczenia zapewniał, że działanie władz rosyjskich w Smoleńsku jest zaskoczeniem dla strony polskiej i że nikt zamiany tablicy z Polakami nie konsultował. Po oświadczeniu strony rosyjskiej, że konsultacje się odbyły, polski wiceminister spraw zagranicznych przyznał, że faktycznie trwały one od miesięcy.  Następnie do akcji wkroczył prof. Roman Kuźniar,  doradca ds. międzynarodowych Prezydenta, który w radiu TOK. FM oskarżył inicjatorów zawieszenia tablicy pamiątkowej w Smoleńsku, z wdową po śp. Januszu Kurtyce  o “sprokurowanie incydentu”:

To przecież myśmy sprokurowali ten incydent, grupa ludzi, która tę tablicę bez uzgodnienia tam umieściła. Tak się nie robi, tego typu rzeczy zawsze się uwzględnia z miejscowymi władzami. Nie można mieć pretensji do Rosjan, że zareagowali na to, tylko że myśmy nie chcieli podjąć na ten temat dialogu. (…) Uważam, że po naszej stronie doszło do zaniedbania i braku wyobraźni, to była bomba zegarowa podłożona pod wizytę prezydenta KomorowskiegoTo był rodzaj zagrania, które miało zniweczyć duchowy wymiar tej wizyty, cieszę się, że obaj prezydenci nie dali się sprowokować i zachowali powagę. Rosjanie są niezgrabni, o tym, wiemy. To bardzo niefortunne, że to się stało na kilkadziesiąt godzin przed przyjazdem prezydentów.

Komentarz Radosława Sikorskiego przeczy pierwszym słowom rzecznika MSZ. Panowie się ewidentnie pogubili i nie uzgodnili spójnego komunikatu. Ale po oświadczeniu strony rosyjskiej zapanował porządek. Na szczęście nie musiał interweniować Sergiej Ławrow. Minister spraw zagranicznych Rosji zwyczajowo uruchamia się, gdy trzeba ustawić do pionu polskiego premiera. Jest porządek dziobania. Na ministra spraw zagranicznych Polski wystarczą władze obwodu smoleńskiego.

 

Panowie spokojnie

Bar, źródło: twitter/tok.fm