Norweski premier odpiera bezpodstawne zarzuty o antysemityzm, krytykuje Izrael

KÃ¥re Willoch, były premier Norwegii z ramienia partii konserwatywnej, w wywiadzie dla dziennika norweskiego opublikowanym 27 listopada br. wypowiedział się krytycznie w stosunku do działań Izraela, co wywołało wzburzenie różnego rodzaju „autorytetów moralnych” funkcjonujących w mediach zachodnich.

Willoch, premier Norwegii w latach 1981-86, znany jest z wieloletniej i ostrej krytyki Izraela jako kraju nie przestrzegającego międzynarodowych umów i brutalnie traktującego Palestyńczyków. W wywiadzie prasowym odniósł się on do sympozjum zorganizowanym w Jerozolimie, podczas którego dyskutowano i oskarżono kraje skandynawskie o „rasizm, antysemityzm i nienawiść do Izraela”. Willoch powiedział, że „Mamy tutaj do czynienia z tradycyjną taktyką odwracania uwagi od prawdziwych problemów, którymi są doskonale udokumentowane i niekwestionowane brutalne traktowanie Palestyńczyków przez Izrael.”

„Mamy tutaj do czynienia z tradycyjną taktyką odwracania uwagi od prawdziwych problemów, którymi są doskonale udokumentowane i niekwestionowane brutalne traktowanie Palestyńczyków przez Izrael.”

Sympozjum w Jerozolimie zorganizowane na początku tego tygodnia przez Jerusalem Center for Public Affairs, określone zostało przez organizatorów jako „prawdopodobnie pierwsza w Izraelu tak szeroka dyskusja dotycząca podejścia Skandynawii do sprawy Izraela jako państwa oraz do Żydów.”

Na sympozjum, wyraźnie skierowane do mediów świata zachodniego i prowadzone po angielsku, pojawiło się około 50 słuchaczy, w tym dziennikarze skandynawscy. Usłyszeli oni z ust dr. Manfreda Gerstenfeld, określanego jako „naukowiec, specjalista od zachodnioeuropejskiego antysemityzmu”, że „Norwegia jest najbardziej antysemickim krajem w Skandynawii”. Gerstenfeld przypomniał m.in. o zamieszczonym w dzienniku Dagsavisem rysunku satyrycznym, w którym pokazano ortodoksyjnego Żyda trzymającego tablicę z przykazaniem „Będziesz zabijał”. W innym, pokazano premiera Izraela, Ehuda Olmerta przebranego w strój strażnika obozu koncentracyjnego, uśmiechającego się i trzymającego karabin. „Karykatury te są jednym z przykładów okropnego fenomenu – antysemityzmu w Norwegii” – twierdzi dr Gerstenfeld. Na takie zarzuty premier Willoch odpowiada, że „Ktokolwiek kto zarzuca Norwegii antysemityzm, zamyka oczy i uszy [na to co się dzieje w Izraelu].” W podobny sposób wypowiedzieli się inni norwescy politycy, a także politycy i dziennikarze innych krajów skandynawskich. Louise Stigsgaard Nissen, szef biura ds Bliskiego Wschodu duńskiego dziennika Berlingske Tidende pyta wprost: „Dlaczego krytyka Izraela jest automatycznie uważana za antysemityzm? Dlaczego nikt nie może krytykować Izraela, bez otrzymania łatki antysemity? […]”

„Dlaczego krytyka Izraela jest automatycznie uważana za antysemityzm? Dlaczego nikt nie może krytykować Izraela, bez otrzymania łatki antysemity? […]”


Na podstawie: Haaretz


Skip to content