- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

W poszukiwaniu naukowych dowodów wiążących ekonomię z antysemityzmem

Żydzi od wieków zaangażowani w kupiectwo, handel i dystrybucję, a w ostatnich latach niemal całkowicie opanowując sektor finansowy, zaczynają martwić się pogarszającą się sytuacją ekonomiczno-gospodarczą. I to nie tylko dlatego, że spadają ich zyski, ale po prostu zaczynają obawiać się społecznej reakcji na skutki swojej ciężkiej pracy.

Oczywiście powiązania Żydów z finansami to zwykły wymysł prawicowych “piewców nienawiści”, którzy tylko czekają na każdy pretekst do rozpalenia kolejnych pogromów i wzniecenia antysemickiej nienawiści. Taki wniosek można wyciągnąć z wynurzeń przywódców żydowskich wypowiadających się na łamach izraelskiej prasy, przywódców z uwagą obserwujących sytuację w Stanach Zjednoczonych oraz w Europie.

Oto właśnie ambasador Izraela na Węgrzech wyraził niepokój “w związku z rosnącą liczną incydentów antysemickich” w tym kraju. Ot choćby takich jak ten w Budapeszcie, gdzie “członkowie skrajnych organizacji prawicowych zgromadzili się przy wejściu do synagogi i swoją obecnością zastraszali Żydów”. Jakże nie potępić tak okropnego incydentu antysemickiego, szczególnie jeśli weźmie się dla porównania np. serię antychrześcijańskich pogromów w Indiach, których to jednak prasa światowa jakoś wygodnie zapomina potępiać. Nic bowiem nie może być groźniejszego niż antysemickie incydenty polegające na patrzeniu się na wchodzących do synagogi Żydów.

W sytuacji wzrastających przypadków tego typu antysemityzmu na całym świecie należy więc jak najszybciej zbadać jego przyczyny. A zbadać można stosując doskonały aparat naukowy, zatem specjaliści wyjęli już swe mikroskopy by doszukiwać się ukrytego wirusa antysemityzmu. Yeduda Bauer, “doradca naukowy” – bo takim właśnie tytułem jest on obciążony – samego Instytutu-Muzeum Holokaustu Yad Vashem, powiedział izraelskiej agencji YnetNews, że jednak “za wcześnie na naukowe dowody świadczące o tym, że wzrost antysemityzmu jest całkowicie spowodowany warunkami ekonomicznymi”. Na wyniki takich badań przyjdzie jeszcze poczekać, być może po prostu brakuje środków finansowych na rzetelne ich przeprowadzenie i katedry uniwersytetów będą zmuszone  zwrócić się o zwiększenie funduszy. Społeczeństwa muszą więc złożyć się na pokrycie kosztów tak poważnych projektów badawczych, a im będzie ich więcej, tym dokładniejsze dadzą wyniki. W Polsce – kraju o tradycyjnie największej chyba liczbie antysemitów, wszak wirus ten przekazywany jest wraz z mlekiem każdej matki-Polki – Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji rządu pana Tuska jest w czołówce światowej w tej dziedzinie i już zleciło kilku specjalistom uniwersyteckim “monitorowanie prasy prawicowej”. Wyniki są niezwykle obiecujące: wydany niedawno Raport wskazuje, że np. korelacja pomiędzy udziałem Żydów w finansach a wywołanymi przez ten fakt skutkami, odbierana jest tak jak zakładano.

Profesor Yehuda Bauer wie jednak, że takie powiązania to tylko wymysł fantazji prawicowych ekstremistów i że mamy do czynienia ze zwykłą myślową kalką, z którą oczywiście należy walczyć jako nie mającą nic wspólnego z rzeczywistością. “Mogę powiedzieć, że jeśli mamy do czynienia z kryzysem ekonomicznym, antysemickie wyobrażenia o pazernym, eksploatującym Żydzie, wychodzą na zewnątrz. Są to normalne, powtarzające się regularnie zjawiska.” – wyjaśnia prof. Bauer.

Hmmm. Ciekawe dlaczego tego typu skojarzenia mają miejsce i dlaczego zjawiska te powtarzają się, a nierozgarnięty chrześcijański plebs zaczyna kojarzyć kryzys z Żydami – do tej pory nie zbadano. No bo przecież nie dlatego, że Żydzi zajmują prominentne stanowiska w gospodarce, finansach, mediach, deprawującym show-biznesie, nie mówiąc już o świecie polityki. To przecież nie może mieć znaczenia i dlatego konieczne są hojnie sponsorowane badania naukowe. Póki nie będziemy mieli naukowych dowodów, może najlepszym sposobem na unieszkodliwienie takich niepoprawnych zachowań i myśli będzie import aktywnych działaczy hinduskich, którzy niedawno pokazali swoją skuteczność.

Lech Maziakowski