Święty Stanisław, biskup i męczennik (ok. 1038-1079) – Patron ładu moralnego i społecznego

Przez wieki nazywano go ojcem Ojczyzny, światłem i ozdobą Polski, jej obrońcą. Do końca pełnił swą służbę jako wierny i niezłomny pasterz Kościoła, stąd też Jan Paweł II określił go mianem patrona chrześcijańskiego ładu moralnego.

Stanisław przyszedł na świat w Szczepanowie i pod okiem ks. bp. Lamberta Suły odebrał staranne wykształcenie. Biskup, dostrzegając w chłopcu wyjątkowość, zatrzymał go przy sobie i uczynił swoim następcą. Jak zapisano w papieskiej bulli, był „biskupem z powołania”. Choć sprawował zwierzchnictwo, sam pokorą serca był całkowicie podległy Chrystusowi, wyróżniała go bezkompromisowość, gdy tego wymagała sytuacja, napominał, a gdy trzeba było – wymierzał sprawiedliwość. Stanowił wzór dla kapłanów, wsparcie dla ubogich, pociechę dla sierot i wdów. Wśród jego zasług z pewnością należy wymienić wyjednanie u Papieża Grzegorza VII zgody na wskrzeszenie metropolii gnieźnieńskiej. Dzięki temu ustały automatycznie pretensje metropolii magdeburskiej do zwierzchnictwa nad polskimi diecezjami. W tym czasie na tronie polskim zasiadał król Bolesław Śmiały – człowiek skory do pieniactwa, lubujący się w bitkach i pomstowaniu. Jak podają kroniki, często nie było go w kraju, gdyż stale brał udział w bitewnych wyprawach. Wskutek tego w Polsce szerzyły się zamęt, rozbój i wiarołomstwo, małżeństwa ulegały rozpadowi. Poddani mieli swojego władcę za tyrana, bo sam, wiodąc życie bezprzykładne, nielicujące z życiem chrześcijanina, często wymierzał kary nieuzasadnione, ciemiężył poddanych. Nie mógł na to ks. bp Stanisław pozostać obojętny i jako zwierzchnik Kościoła, nie bacząc na niebezpieczeństwo, na jakie się narażał, strofował króla za złe postępowanie. W końcu, widząc, że napomnienia nie przynoszą efektu, zadecydował o wyłączeniu króla ze społeczności Kościoła. Na wieść o tym Bolesław Śmiały wpadł w szał i kiedy biskup sprawował Mszę św. w kościele Na Skałce, król napadł na niego i z pomocą rozbestwionych sług zamordował czcigodnego kapłana, bezczeszcząc jego szczątki. Kraj był wstrząśnięty świętokradzkim zabójstwem, naród zbuntował się przeciw mordercy i król musiał uchodzić z Polski.

W 1253 r. Papież In nocenty IV podpisał dekret kanonizacyjny, a sama kanonizacja męczennika odbyła się 8 maja 1254 roku. Na medalu świętego umieszczono zapis: „Porąbany na cząstki, strzeżony przez orły, opromieniony z nieba, nazajutrz scalony”. Odwołuje się on do cudu, jaki miał zdarzyć się zaraz po śmierci biskupa, kiedy to rozczłonkowane ciało pilnowane przez orły miało się cudownie zrosnąć. Kult świętego w XIII i XIV w. odegrał istotną rolę w kształtowaniu się myśli o zjednoczeniu Polski. Ufano, że w ten sam sposób – jak ciało św. Stanisława – połączy się i zjednoczy podzielone wówczas na księstwa dzielnicowe Królestwo Polskie.

Jego wstawiennictwu król Władysław Jagiełło przypisywał zwycięstwo pod Grunwaldem, a Zygmunt Stary uznał go za swojego patrona.

AP

Za: Nasz Dziennik, Środa - Czwartek, 10-11 listopada, Nr 263 (3889) | http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20101110&typ=pa&id=pa14.txt

Skip to content