Licznik bije

Profesor Leszek Balcerowicz wpadł na świetny pomysł umieszczenia w Warszawie, na wzór Nowego Yorku, wielkiego licznika pokazującego zadłużenie Polski. [link]

Może Pan Premier Tusk go przypadkiem zauważy i spyta swoich specjalistów od wizerunku co to za słupek tak szybko rośnie.

Każdy z dzisiejszych noworodków otrzymuje w prezencie od rządu swoiste „becikowe”. Nie jest to jednak czek, tylko weksel. Na 19 tys. zł. do zapłacenia. Bo tyle przypada długu publicznego na każdego statystycznego Polaka z noworodkami włącznie.

Niestety, jest to weksel trasowany. Wystawca weksla (trasant – którym jest jakby rząd) zobowiązuje się bezwarunkowo, że inna osoba (trasat – którym jest jakby każdy obywatel) dokona na rzecz odbiorcy weksla (remitenta – którym są wszyscy rządu wierzyciele) zapłaty określonej sumy pieniężnej.

Ale trasat, jak dorośnie, będzie mógł wyjechać i nie płacić w Polsce podatków. I to może spędzać sen z powiek klasie politycznej nie tylko w Polsce, bo inne kraje też są zadłużone. Trwają więc prace konceptualne nad utworzeniem rządu ogólnoświatowego – żebyśmy nie mięłi gdzie uciec.

Kiedy Pan Premier Donald Tusk ogłosił w jednym z wywiadów, że PO nie ma z kim przegrać wyborów – krytyka jest dopuszczalna. Trzy lata temu moje kolejne złośliwości pod adresem polityki gospodarczej rządu (a dokładniej jej braku) były postrzegane w „towarzystwie” jako wielkie faux-pas porównywalne do jedzenia ryby nożem.

Gwoli sprawiedliwości trzeba więc przypomnieć, że Pan Jacek Rostowski nie jest pierwszym ministrem, który finansował fanaberie rządu zwiększaniem naszego zadłużenia. Robili to wszyscy. Minister Rostowski robił to tylko z większym animuszem – jakby chciał pokazać, że przerósł mistrza.

Robert Gwiazdowski

Za: Blog Roberta Gwiazdowskiego |http://www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=833

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content