- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Komorowski przy pomocy księży chce usunąć krzyż – ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Do zwolenników usunięcia krzyża sprzed Pałacu Prezydenckiego dołączył obok ks. Kazimierza Sowy kolejny “postępowy” duchowny, o. Maciej Zięba, dominikanin. Pożałowania godne.

Jeżeli Komorowskiemu wadzi krzyż przy pałacu, to niech go usuwa własnymi rękami, a nie zasłania się sutannami i habitami dyspozycyjnych duchownych.

Spodziewam się, że “salon” ma jeszcze w zanadrzu kilku innych duchownych, którzy na codzień chodzą w rozchełstanych koszulach, ale na takie okazje staranie zakładają koloratki, a nawet i sutanny, aby wygłaszać swoje “poprawne politycznie” kwestie. Zawsze zastanawiam się, gdzie są przełożeni kościelni owych duchownych. Czemu milczą jak zaklęci? Czy z lęku przed mediami, czy też dlatego, że inicjatywa Komorowskiego jest im na rękę?

Dobrze przynajmniej, że kuria warszawska nie dała się wmanipulować w tę walkę z krzyżem.

Wczoraj w tej sprawie przyjechała do mnie TVN 24. Powiedziałem tak jak nakazywało mi sumienia kapłańskie. Nie wiem, ile z tego znajdzie się na wizji, ale swój obowiązek spełniłem.

W podobnym sposób napisałem do najnowszej “Gazety Polskiej”. Felieton zatytułowałem “Trzeba mieć honor”. A oto jego fragment.

Drugi z duchownych, ks. Kazimierz Sowa, kapłan archidiecezji krakowskiej, a zarazem  szef niszowej TVN Religia, był  łaskaw udzielić wywiadu, którego stenogram zamieszczony w Internecie pod tytułem “Krzyż przy Pałacu Prezydenckim to zły pomysł”. Wywiad jest  pełen umizgów do „poprawnych politycznie” środowisk, co w wypadku owego duchownego akurat nie dziwi.  Jeżeli jednak coś naprawdę szokuje, to wypowiedzi negujące obecności krzyża na Krakowski Przedmieściu. Ks. Sowa nie jest ani stałym mieszkańcem Warszawy, ani nie pełni żadnych funkcji w tamtejszej archidiecezji. Powinien więc pozostawić tę sprawę stołecznym władzom tak świeckim, jak i kościelnym. Nic mu bowiem do tego. Poza tym, kapłan niezależnie od swych poglądów politycznych jest świadkiem Krzyża Chrystusowego i dlatego też swoimi wypowiedzi nie powinien gorszyć maluczkich. Nawet wtedy, gdy jemu jako bywalcowi salonów na maluczkich po prostu może nie zależeć.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski