Kardynał Keeler wystosował list rezygnacyjny

Kardynał William H. Keeler, arcybiskup Diecezji w Baltimore przez 17 lat, wystosował list do Papieża oferujący swoją rezygnację. Prawo kanoniczne wymaga od każdego biskupa wystosowanie listu po ukończeniu 75-roku życia, a ostateczna decyzja – przyjęcia pod odrzucenia rezygnacji – należy do Papieża. Jeśli warunki zdrowotne czy inne przyczyny nie stoją na przeszkodzie, papież z reguły odrzuca prośbę zatrzymując biskupa na kolejne kilka lat. Kardynał Keeler nie wyraża w liście swoich życzeń, a w wypowiedziach stwierdza, że na przeszkodzie nie stoi ani zdrowie ani brak chęci dalszej pracy.

Kardynał Keeler znany jest jako współinicjator wielu spotkań ekumenicznych i międzyreligijnych, szczególnie angażując się w [tzw.] dialogi katolicko-żydowskie.

 

KOMENTARZ BIBUŁY:  Kardynał Keeler to w sumie nie najciekawsza postać Kościoła w USA. Ktoś powie, że kondycja Kościoła w jego diecezji jest może nieco lepsza niż w innych, jeszcze bardziej liberalnych częściach Ameryki. Ktoś inny dorzuci, że, owszem, nie rozwalono Kościoła tak bardzo jak np. w diecezji Los Angeles. Ale czy tak mamy mierzyć zasługi kilkudziesięcioletniej pracy duszpasterskiej, w tym kilkunastoletniego przewodzenie jednej z najbardziej ważnych diecezji?

Cieniem na całą działalność kard. Keelera rzucają się kontakty i tzw. dialogi z przeróżnymi grupami żydowskimi, produkujące skandaliczne rezolucje, jak np. wspólne oświadczenia potępiające antysemityzm (oczywiście nie dlatego, że antysemityzmu nie należy potępiać, przeciwnie: należy, gdyż jest ciężkim grzechem, ale dlatego, że dzisiejsze pojęcie antysemityzmu zakłada jakąkolwiek krytykę działalności grup żydowskich, i właśnie przykładanie ręki do takich dokumentów jest skandalem), czy jego naciski na Watykan aby udostępniono akta watykańskie z czasów II Wojny Światowej wybranym tzw. badaczom żydowskim. Badaczom, którym wcale nie zależało na jakichkolwiek badaniach, bowiem – po udostępnieniu akt – niektórzy z nich przeznaczyli na te „badania” pół godziny, co dobitnie świadczy nie o chęci poznania prawdy historycznej, ale poniżeniu Watykanu i postawieniu na swoim. A może by tak z równą stanowczością kardynał Keeler naciskał na udostępnienia akt wojennych cały czas zakrytych w sejfach w Tel Avivie i Haifie, które rzuciłyby światło na wiele tajemnic II WŚ, w tym przede wszystkim rolę żydów w finansowaniu machiny nazistowskiej i zupełnym braku zainteresowania najbardziej wpływowych żydów losem swoich braci z Europy Wschodniej?

Nie od rzeczy będzie też wspomnienie, iż kardynał Keeler „słynął” z usypiających homilii.

Odejście kard. Keelera przyczyni się do odświeżenia sytuacji w diecezji baltimorskiej, która potrzebuje przede wszystkim tradycyjnej ręki, nie pozwalającej na rządzenie największym seminarium w Maryland, seminarium św. Maryi w Baltimore położonym niemal w sąsiedztwie samej katedry, przez mafię homoseksualną – co jest niestety znanym i opisywanym szeroko faktem. Potrzebuje też przychylnego oka dla Mszy Trydenckiej, której indultowe Msze św. są obecnie w Diecezji wymierzane skąpą miarką aptekarską. Potrzebuje przegonienia dziewczynek spod ołtarza, gdyż obecnie te tzw. ministrantki zawsze wiernie towarzyszą Kardynałowi w liturgiach. Potrzebuje wprowadzenie normalności, bowiem trudno uznać za normalną sytuację gdy w kardynalskiej katedrze praktycznie nie ma spowiedzi, Drogi Krzyżowej, nie mówiąc już o innych tradycyjnych liturgiach, za to w tejże samej katedrze celebrowane są ekumeniczne spotkania z heretykami różnej maści. Innymi słowy: odejście kardynała Keelera jest oczekiwane z utęsknieniem.

Opracowanie: WWW.BIBULA.COM na podstawie: materiałów redakcyjnych

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content