Litwa: „Ocalali z Holokaustu” oskarżani o dokonywanie zbrodni wojennych

Władze litewskie prowadzą dochodzenie, które ma ustalić czy Fania Branstovsky, Żydówka określana jako „ocalała z Holokaustu”, brała udział podczas wojny w morderstwach dokonywanych na miejscowej ludności – informuje prasa litewska.

Zarówno Fania Branstovsky, dziś 86-letnia „ocalała”, jak i występująca w jej obronie prasa izraelska oraz organizacje żydowskie, zaprzeczają takiej możliwości. Fania, „jako 20-letnia dziewczyna włączyła się do żydowskiej partyzantki walczącej przeciwko Nazistom. W gettcie wileńskim przeprowadziła ona wraz z kolegami-partyzantami ataki przeciwko niemieckim siłom.” – usprawiedliwia pismo The Jewish Chronicle. Jednak prasa litewska jest innego zdania i wskazuje, że ta wydawało się szacowna pani, pracująca w wileńskim Vilnius Yiddish Institute jako bibliotekarka, ma za sobą ciemną przeszłość i dokonywała aktów terrorystycznych i dopuszczała się morderstw.

Fania Branstovsky nie jest jedyną osobą z grupy „ocalałych”, którzy oskarżani są o akty kryminalne podczas wojny. Kolejnym „partyzantem walczącym w wileńskim gettcie” wobec którego prowadzone jest śledztwo, jest Yitzhak Arad, historyk i b. szef izraelskiego muzeum Yad Vashem. Arad uciekł wpierw na tereny Białorusi, lecz powrócił do Wilna jako członek pro-sowieckiej partyzantki. Media litewskie, posługując się przeciekami informacji z dochodzenia informują, że zarówno Arad jak i Branstovsky są odpowiedzialni za masakrę ludności ze wsi Koniuchy. W 1944 roku oddziały partyzantów sowieckich z dużym udziałem Żydów, dokonały masakry ludności polskiej w tej wsi.

Podobne oskarżenia podają pod adresem innej „ocalałej z Holokaustu”, Rachel Margolis, późniejszej założycielki muzeum żydowskiego w Wilnie, która w swoich pamiętnikach wydanych na Litwie sama przyznaje się do przeprowadzenia morderczego ataku na wieś Koniuchy.

Wobec realnych możliwości postawienia przed sądem za dokonanie zbrodni wojennych, zarówno Margolis jak i Arad zdecydowali się nie powracać z Izraela. W sukurs przyszli też obrońcy „ocalałych”, którzy zastosowali znany fortel zarzucając… znęcanie się nad starymi ludźmi, dla których „pełen stresów proces sądowy może zagrażać ich życiu”.

Władze Litwy są bardziej powściągliwe, co wskazuje na toczącą się wewnętrzną walkę pomiędzy czynnikami prokuratorsko-sądowymi, a oficjalnymi władzami, z pewnością naciskanymi przez czynniki żydowskie. Jak stwierdził minister Jona Grinevicius z ambasady litewskiej w Izraelu: „Nie jest prowadzone sprawa przeciwko pani Branstovsky, i nie ma żadnych oskarżeń wysuwanych przez Prokuratora Generalnego. […] Pani Branstovsky została tylko poproszona w charakterze świadka wobec masakry dokonanej przez sowieckich partyzantów na pokojowo nastawionych mieszkańcach wsi Koniuchy.” Pomimo tego wydawałoby się jednoznacznego oświadczenia, dyrektor biura Centrum im. Szymona Wiesenthala w Jeruzalem, Efraim Zuroff napisał ostry list do ambasadora Litwy w Izraelu, pani Asta Skaisgiryté-Liauskienè, w którym padają oskarżenia i wybielane są żydowskio-sowieckie oddziały partyzanckie: „Rozpoczynanie kampanii dyskredytującej żydowskich członków ruchu oporu, poprzez fałszywe oskarżanie ich o zbrodnie wojenne, ma na celu odwrócenie uwagi od powszechnego udziału Litwinów w masowych morderstwach Żydów podczas Holokaustu.”



ZOB. RÓWNIEŻ:

oraz

oraz

oraz




Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content