- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Czy wolno Żyda postawić przed Trybunałem w Hadze?

Ellie Wiesel rozgłasza po świecie: “Na tej ziemi skażonej i przeklętej żyją Polacy. A ci, którzy żyją na ziemi skażonej i przeklętej sami są skażeni i przeklęci.(…) Nie jest to zwykły przypadek, że obozy największej zagłady powstały u nich, w Polsce, a nie gdzie indziej”. “Więcej niż 3 mln Żydów zginęło w Polsce i Polacy nie będą spadkobiercami polskich Żydów. Nigdy na to nie zezwolimy. (…) Jeżeli Polska nie zaspokoi żydowskich żądań, będzie publicznie poniżana i atakowana na forum międzynarodowym” – to Israel Singer z 19 kwietnia 1996 r. na Światowym Kongresie Żydów. Ale to tylko słowa. W Izraelu do dziś żyją mordercy, którzy masowo wyrzynali (albo jeszcze wyrzynają) Arabów, aby stworzyć państwo Izrael. „Bo opis zawarty w Pięcioksiągu przyznaje te ziemie Żydom”. Co za bzdura !!! Na tej zasadzie Niemcom należy się Wrocław i Szczecin, a Polakom Wilno, a może i Moskwa razem z Kremlem.



Ariel Szaron i George W. Bush

Niezwykle agresywna wobec Arabów polityka Izraela jest konsekwentnie wspierana przez USA (za czasów Sowietów miało to usprawiedliwienie). Władze Ameryki od kilkudziesięciu lat łożą gigantyczne, bezzwrotne środki na utrzymanie państwa Izrael (dotację sięgają 20 mld dolarów rocznie), dają się szpiegować i okradać z technologii wojskowych. A potem opowiadają światu idiotyzmy o 11 września, że to zawistne arabskie Południe chce dokonać aneksji bogatej Północy. Nie wierzmy w tę absurdalną propagandę! Bez nienawiści żydowsko (amerykańsko)-islamskiej nie byłoby żadnej „wojny cywilizacji”!!!

“Arabowie mogą mieć naftę, ale my mamy zapałki” – to słowa Ariela Szarona, kikukrotnego premiera Izraela i lidera partii Likud, zwanego „rzeźnikiem”. W latach 1951-52 Szaron był oficerem wywiadu wysokiej rangi. W 1953 roku zorganizował jednostkę specjalną “Jednostka 101”³, nad którą objął dowodzenie. “Jednostka 101”³ dokonywała akcji przeciwko ludności cywilnej, co oznaczało mordowanie chłopów arabskich (por. książkę byłego agenta Mossadu V. Ostrovskiego i C. Hay „By Way of Deception”). Mimo to – a właściwie własnie dlatego – w 1966 roku otrzymał stopień generała i kierował wydziałem szkoleniowym w Sztabie Generalnym armii izraelskiej. Wielokrotnie uczestniczył w negocjacjach nad strategiczną współpracą ze Stanami Zjednoczonymi, a w 1985 roku podpisał porozumienie o wolnym handlu z USA, choć już wtedy Amerykanie dobrze wiedzieli o rzeźnickich postępkach Szarona.

W czasie inwazji Izraela na Liban (1982 rok) doszło do wielu aktów krwawej przemocy, m.in. masakry Palestyńczyków w palestyńskich obozach Sabra i Szatila, dokonanej przez maronicką Falangę. Wojnę tę strategicznie przygotował Ariel Szaron, ówczesny minister obrony. W obozach znajdowały się wyłącznie kobiety, dzieci i starcy, o czym wywiad Izraela nie mógł nie wiedzieć. Izraelczycy, którzy kontrolowali ten teren, otworzyli drogę falangistom do obozów. Przez popieraną przez Izrael – który dostarczał jej broni – Falangę zostało wymordowanych ok. 4 tys. bezbronnych ludzi. Nawet izraelska Komisja Kahane uznała, że to Szaron – któremu przypisuje się udział w przygotowaniu tej akcji, a w każdym razie pełną o jej planach wiedzę – pozwolił falangistom na wtargnięcie do obozów. Niektórzy badacze problemu i publicyści otwarcie oskarżają Szarona o świadome sprowokowanie masakry.

Rzeźnickie działania Szarona spotkały się w Izraelu z protestami społecznymi oraz krytyką polityków opozycji. Wskutek tego utracił on tekę ministra obrony. I na tym sprawa jego odpowiedzialności się zakończyła. Szybko zapomniano o tragedii w spacyfikowanych obozach. Po wyborach w 2001 roku Ariel Szaron został premierem. Rzeźnik otrzymał ponad 60 proc. głosów. Wielokrotnie wcześniej i później dzierżył najwyższe funkcje w Izraelu; m.in. teki ministrów różnych resortów (budownictwa, handlu, rolnictwa). Jako premier był goszczony przez głowy państw. Szczególnie ceniony w USA. Odwiedził także nasz kraj i był serdecznie witany przez polskich polityków (za rządów PD-SLD; z satysfakcją stwierdzam, że władze UW nie wyfasowały mu hołdowniczej tablicy z marmuru, jak to zrobiły w przypadku bandyty Menachema Begina – tablica wisi w hallu Audi Max).

W 2005 roku Szaron towarzyszył młodzieży izraelskiej podczas wizyty w byłym obozie koncentracyjnym Oświęcim-Brzezinka. Szaron jako autorytet i pedagog!!! Mówił wtedy do młodzieży żydowskiej: „Pamiętajcie zawsze o mordercach – nigdy nie zapominajcie o ofiarach”. I co tu się dziwić, że nie tylko w Izraelu mówi się o „polskich obozach koncentracyjnych”. Niby ma się to zmienić, ale czy ostatnia wizyta młodzieży żydowskiej w Polsce nie ograniczyła się znowu do wizyty w obozie w Płaszowie?

Nikt nie odważył się postawić rzeźnika przed międzynarodowym sądem. Co robiły w tej sprawie organizacje międzynarodowe? Dlaczego Szarona nie postawiono, tak jak Milosevicia, przed obliczem Trybunału Haskiego? Człowieka, który tak wiele zrobił, żeby podporządkować Bliski Wschód Izraelowi i doprowadzić m.in. Palestyńczyków do ostatecznej rozpaczy i determinacji. Nie wiem, czy Szaron jeszcze żyje. Od 2006 roku, po wylewie do mózgu, był w śpiączce. Fakt, że w ostatnim okresie aktywności politycznej dążył do porozumienia z Palestyńczykami, nie zmienia moralnej oceny jego politycznej kariery.

Paweł Paliwoda