- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Walki wewnętrzne w chasydzkiej sekcie Chabad-Lubavitch o swojego “Mesjasza”

Przywódcza grupa ortodoksyjnych Żydów chasydzkich, skłócona wewnętrznie z częścią swojej kongregacji, wygrała proces przez Sądem Najwyższym stanu Nowy Jork o prawo do eksmisji z zajmowanego budynku.

Walka frakcji w ruchu Chabad-Lubavitch, rozpoczęta 15 lat temu, zakończyła się w czwartek, 27 grudnia br. wyrokiem umożliwiającym dwóm ciałom organizacyjnym ruchu Chabad-Lubavitch – Merkos L’Inyonei Chinuch i Agudas Chassidei Chabad, eksmisję grupy Congregation Lubabitch, Inc. z zajmowanych pomieszczeń w piwnicy synagogi przy ulicy Eastern Parkway na Brooklynie (budynki numer 770 i 784-788). Synagoga jest główną światową siedzibą ruchu Chabad-Lubavitch.

Proces sądowy, rozpoczęty w 2004 roku, wytoczony został przez Merkos i Agudas przeciwko przedstawicielom grupy chasydzkich Żydów skupionych w Congregation Lubabitch, Inc., którzy po śmierci ich przywódcy, rabina Menachem Mendel Schneerson, zniszczyli umieszczoną przed synagogą tablicę pamiątkową, na której użyto słów: “świętej pamięci” (“of blessed memory“), odnosząc się do zmarłego rabina Schneersona. Określenie to zostało uznane przez grupę Żydów z Congregation Lubabitch, Inc. jako “znieważające”, gdyż ta skrajnie mesjanistyczna grupa uważa rabina Schneersona jako osobę dalej żyjącą. Rabin Schneerson uważany jest przez mesjanistycznych Żydów jako Mesjasz, który żyje życiem wiecznym, i który nie mógł w sposób ziemski umrzeć.

KOMENTARZ BIBUŁY: Kłótnia wewnątrz ruchu Lubavitch nie przekreśla ich wspólnej wiary w mesjanizm zmarłego rabina Schneersona, tylko dotyczy szczegółów technicznych. Warto przypomnieć, że jest to ta sama grupa chasydzkich Żydów z ruchu Chabad-Lubavitch, która na każdym skrawku kuli ziemskiej zapala z przywódcami politycznymi i religijnym świeczniki menory. W Polsce oglądaliśmy takie przedstawienia, włącznie z zapaleniem menory w Sejmie R.P, w Pałacu Prezydenckim oraz przed Pałacem Kultury. Czy nie wstyd polskim przywódcom politycznym, nazywającym się katolikami, czy to nie hańba dla hierachów kościelnych – a w Pałacu Prezydenckim menorę zapalał sam arcybiskup Nycz! – że współuczestniczą w ceremoniach nie tylko duchowo odległych od chrześcijaństwa, ale organizowanych przez obłędnie nawiedzonych jego wrogów, wyznających kompletnie odmienne systemy wartości?

 

ZOB. RÓWNIEŻ: