Szczepienia na covid są moralnie roztropne, powiada Sekretarz Generalny Bractwa Św. Piusa X, ks. Arnaud Sélégny

RZYM – Potępiając jako „nadużycie władzy” środki przymusu w celu promowania szczepień przeciwko COVID-19, przywódca tradycjonalistycznego Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X powiedział, że zaszczepienie się „może być czasem czynem wybitnie roztropnym w moralnym sensie tego słowa”.

Ksiądz Arnaud Sélégny, Sekretarz Generalny FSSPX, powiedział również, że jeśli szpitale lub domy opieki przyjmują tylko kapelanów, którzy są zaszczepieni, księża powinni się do tego stosować.

„Jeśli nie można podejść do umierających, by udzielić im sakramentów, nie będąc samemu zaszczepionym, powinniśmy przedkładać zbawienie bliźniego nad własne zdrowie czy spokój” – napisał w artykule zamieszczonym 24 września na stronie internetowej zgromadzenia, fsspx.news.

„Stanowiska absolutne i kategoryczne, które są często rozpowszechnione, takie jak te, które mają tendencję do uważania zaszczepionych za Judaszów, a tych, którzy odmawiają szczepień za męczenników lub odwrotnie, wydają się co najmniej przesadne, a czasami znamionują oczywisty brak miłosierdzia” – napisał ksiądz Sélégny w artykule na temat najczęstszych argumentów moralnych, społecznych i zdrowotnych używanych za i przeciw szczepieniom.

Dla wielu katolików kluczową kwestią moralną związaną z różnymi  szczepionkami przeciwko COVID-19 jest fakt, że w procesie produkcji lub testowania kilku z nich wykorzystano linie komórkowe opracowane kilkadziesiąt lat temu z tkanek abortowanych płodów. (Argument o liniach komórkowych pochodzących [jedynie] sprzed lat jest kłamliwy i został zdemaskowany – dopisek tłumacza) 

Odpowiadając na pytanie: „Czy ten, kto korzysta z przeszłego grzechu, sam popełnia grzech?” – ksiądz Sélégny zacytował św. Tomasza z Akwinu: „Jedną rzeczą jest zgoda lub współudział z kimś w niegodziwości, inną rzeczą jest wykorzystanie cudzej niegodziwości dla dobra”.

W przypadku „skażonych” szczepionek przeciwko COVID-19, powiedział, „nie chodzi o zło, które popełnia się samemu, ale o grzech popełniony przez kogoś innego:  dlatego należy najpierw zganić przeszły grzech, i nie zgadzać się na jego zło.”

„W omawianym przypadku należy pamiętać, że o ile aborcja jest szczególnie haniebną zbrodnią” – powiedział – o tyle wytwarzanie i testowanie szczepionek jest pośrednie i odległe. „Dlatego, gdy istnieje ważny powód proporcjonalny do możliwych zagrożeń, nie jest niemoralne zaszczepienie się produktem, który został przygotowany lub przetestowany z użyciem wspomnianych komórek płodu”.

„Istnienie rozsądnego motywu na zgodę na szczepienie jest zatem możliwe” – napisał ksiądz Sélégny, podając jako przykłady potrzebę zapobieżenia „nieuniknionej utracie aktywności zawodowej lub obowiązków społecznych”, gdy wymagany jest dowód szczepienia, lub „potrzebę odwiedzenia osoby starszej, aby ją wesprzeć i nie pozostawić jej samej sobie”.

Kładąc nacisk na to, że szczepienia nie powinny być nakazywane przez rząd lub pracodawcę, ksiądz powiedział, że miłosierdzie „czasami wymaga poświęcenia, aby zapewnić zbawienie lub dobro bliźniego”, więc „jeśli paszport zdrowotny jest potrzebny do przemieszczania się, może się zdarzyć, że obowiązek wypełnienia obowiązku miłosierdzia skłania nas do zgody na szczepienie”.

Tłum. Sławomir Soja

Źródło: National Catholic Reporter (Sept. 24, 2021) -„SSPX leader says vaccination can be morally 'prudent'”

 

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: Jesteśmy skłonni zgodzić się z jednym jedynym argumentem, wyrażonym w zdaniu: „Jeśli nie można podejść do umierających, by udzielić im sakramentów, nie będąc samemu zaszczepionym, powinniśmy przedkładać zbawienie bliźniego nad własne zdrowie czy spokój.” Jednak, jak na razie, takie sytuacje są rzadkie.

 

Zupełnie natomiast odrzucamy myśl, iż:

Stanowiska absolutne i kategoryczne, które są często rozpowszechnione, takie jak te, które mają tendencję do uważania zaszczepionych za Judaszów, a tych, którzy odmawiają szczepień za męczenników lub odwrotnie, wydają się co najmniej przesadne, a czasami znamionują oczywisty brak miłosierdzia

Otóż właśnie gdyby nie ten motłoch, który rzucił się na „szczepionki”, gdyż uwierzono mediom, gdyby nie motłoch 99% środowiska lekarskiego stręczącego preparaty genetyczne, gdyby nie motłoch polityków ze wszystkich stron, od zielonych przez czarne do czerwonych nie nakłaniał parszywą agitacją, gdyby nie motłoch dziennikarski, to nie mielibyśmy problemu dzisiaj. Niestety, za brak myślenia samodzielnego, za łatwowierność trzeba niekiedy płacić. W przypadku „szczepionek”, ich biorcom przychodzi płacić czymś najcenniejszym po tej stronie świata: zdrowiem a nawet życiem. Tak więc, gdyby nie wytworzyła się w wyniku decyzji podejmowanych przez każdego osobnika tego motłochu masa krytyczna, to żaden polityk niewiele mógłby zrobić, poza bezskutecznym nakazywaniem. Owszem, możemy wykazywać miłosierdzie wobec zaszczepionych, ale na tej samej zasadzie jak wobec grzeszników. Bo zaniedbanie (zdobywania wiedzy, pogłebiania informacji) jest też grzechem. I jeszcze konieczne uzupełnienie: osoby przyjmujące „szczepionki” dzisiaj są często przymuszane do tego i ocena ich jest zupełnie inna. Chodzi o tych, którzy wytworzyli masę krytyczną.

 

Podobnie, zupełnie pozbawione są racji argumenty dotyczące wykorzystania komórek abortowanych dzieci do produkcji „szczepionek”. W wypowiedzi Sekretarza Generalnego FSSPX nie tylko przebija się niewiedza, ale wręcz całkowity brak rozezenia, co do sposobu użycia komórek abortowanych, co do konieczności wykorzystywania ich w dalszych pracach (bowiem nie był to jednorazowy przypadek kilkadziesiąt lat temu, lecz częsty i konieczny proceder), ale również sam fakt, że nie istnieje żaden „ważny powód propocjonalny do możliwych zagrożeń”. Nie było i nie ma powodu dla stworzenia i aplikowania ludzkości genetycznego preparatu reklamowanego jako „szczepionka przeciwko Covid-19”! Nie było konieczności jej wytworzenia!

 

Przypomnijmy, że wiele lat temu przetoczyła się dyskusja, a właściwie medialny szał nienawiści wobec Bractwa św. Piusa X, a szczególnie Biskupa Richarda Williamsona, który w wywiadzie dla szwedzkiej wyraził swoją prywatną opinię, iż ma wątpliwości co do mantry jakoby „6 milionów Żydów zginęło w czasie Holokaustu”, czy też tzw. komór gazowych w niemieckich obozach koncentracyjnych mających służyć do masowego ludobójstwa. Bp Williamson może się mylić w sprawach nie związanych z wiarą, lecz ma prawo do wypowiadania swoich prywatnych opinii, tym bardziej że opartych na solidnych pracach historycznych. Warto dodać, że sam wywiad nakręcony dużo wcześniej był nikomu nieznany, lecz został nagle wyemitowany dokładnie na 2 dni przed mającym nastąpić uregulowaniu statusu [biskupów] Bractwa św. Piusa X przez Benedykta XVI. Zapachniało zorganizowaną (przez kogo, kotku?) nagonką na prawdziwy Kościół gdy wcześniejszy wywiad wykorzystano do (dzięki Bogu – bezowocnego) wywarcia nacisku na Stolicę Apostolską celem wstrzymania się z decyzją o cofnięciu zaciągniętej przez biskupów ekskomuniki, i do wzniecenia uczuć nienawiści – do samego Biskupa jak i do Bractwa.

Niestety, w samym Bractwie doszło do rozłamu, gdyż naciski (plus niewiedza historyczna) spowodowały wykluczenie bp. Williamsona z Bractwa SPPX.

Jaki z tego wszystkiego ogólny wniosek? Ano Bractwo i jej władze, jak każda instytucja, popełnia błędy. Choć przekazuje solidne podstawy wiary, przechowuje Tradycję w postaci Mszy Łacińskiej, lecz niestety nie jest nieomylne w wielu innych sprawach. Tym bardziej w sprawie tzw. szczepionek.

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

 

 


 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content