„Ameryka została powołana do życia przez masonów w oparciu o zasadę, że religia powinna być usunięta ze sfery publicznej” – wywiad z Dawidem Wemhoffem

Dawid Wemhoff o amerykańskim pseudo-narodzie. Rozmowa z Peterem Hellandem.

 

Peter Helland (PH) – Jednym z pierwszych dokumentów Soboru Watykańskiego II (SWII), a może najważniejszym, był dokument zatytułowany Inter Mirifica. Dekret o środkach masowego przekazu.

Dawid Wemhoff (DW) – Tak, Inter Mirifica została ogłoszona w grudniu 1963 i był to rzeczywiście pierwszy dokument SWII. Za przyczyną wydania tego dekretu stał sposób w jaki media relacjonowały Sobór, szczególnie media amerykańskie. Oczywiście media katolickie szły krok w krok za mediami amerykańskimi. Gdyby dzisiaj zapytać jakiegoś biskupa o ten tekst, to zrobiłby zdziwioną minę.

Jest to jednak bardzo ważny dokument, ponieważ w rozdziałach 3 i 5 stwierdza, że komunikacja społeczna powinna zawierać prawdę, cała prawdę i tylko prawdę i katolicy którzy się tym zajmują, powinni się kierować głosem pasterzy Kościoła. Zanim ten dokument powstał, gdy jeszcze w październiku 1963 trwały nad nim prace, już zdążył poirytować wielu ludzi. Jak myślisz Peter? Kogo najbardziej? Sowietów? Nie, nie sowietów. Najbardziej byli poirytowani Amerykanie, a na ich czele John Courtney Murray. To była prawdziwa wściekłość. Dlaczego jako jezuita miałbyś być wściekły na to, że Kościół chce kontrolować komunikację społeczną? Dlatego, że ich lojalność nie należała do Kościoła tylko do możnych tamtych czasów, wielkiego kapitału amerykańskiego, reprezentowanego przez Henry’ego Luca, C.D Jacksona i innych. Nic się w tej sprawie nie zmieniło od lat 60-tych. Mało tego, nic się nie zmieniło od początków Stanów Zjednoczonych, ponieważ 1. poprawka [Konstytucji USA] leży w samym centrum tego amerykańskiego eksperymentu. Polega to na odarciu religii ze wszelkiej władzy i wpływu, media są kontrolowane przez prywatne ośrodki wpływu i również rząd nie ma w takiej sytuacji nic do gadania. Jeśli prywatny sektor kontroluje media, mogą one mówić co zechcą. Chcesz porozmawiać o wolności słowa, oni mają wolność słowa ale ty już nie. Masz przecież masowe przykłady takiego postępowania, wyrzucanie z Youtube, jakiejkolwiek innej platformy, ponieważ są to prywatne platformy i nic im nie można zrobić. Wolność słowa została sprywatyzowana przez potężne prywatne organizacje medialne i są one chronione przez rząd. Mogą cie usunąć w dowolnej chwili ze swojej platformy i jak już nikt cię nie będzie słuchał, jak już nie będziesz mógł nadawać swoich programów, no to wtedy możesz się cieszyć swoją wolnością słowa do woli.

PH – Być może warto zwrócić uwagę, dlaczego pojawiła się taka negatywna reakcja na ten dokument. Ja urodziłem się w 1952, więc lata 50-te i 60-te są ciągle żywe w mej pamięci. Panowało wtedy takie przekonanie, że my Amerykanie uratowaliśmy świat przed największym złem. Hitler był ucieleśnieniem tego zła.

DW – SWII miał miejsce 17 lat po zakończeniu wojny. Nie można zapominać tego kontekstu, to jest fundamentalne dla zrozumienia tego co wydarzyło się na SWII. Wszyscy przecież wiedzieli kto wygrał wojnę. Równie fundamentalnym jest zrozumienie książki Taylora Marshalla, zatytułowanej „Infiltracja”. Ta książka ma 224 strony tekstu, 175 stron przypisów, poświęcona jest blisko 200 latom historii Kościoła i obciąża komunistów, masonów i homoseksualistów za próby zniszczenia Kościoła

Przede wszystkim, nikt nie chce zniszczyć Kościoła, chodzi o to aby Kościół  uczynić narzędziem dla swoich planów. Jest to dokładnie to, co mówili C.D. Jackson, Henry Luce; chcemy uczynić Kościół narzędziem propagowania amerykańskiej ideologii liberalizmu celem stworzenia właściwego klimatu dla  dominacji amerykańskiego kapitału i przemysłu, ponieważ pracują one ręka w rękę. Na tym polega istota i znaczenie przejęcia Kościoła, aby Kościół głosił taką samą doktrynę jaka stworzyła Amerykę. Papież Franciszek potwierdził to 3 lata temu (wywiad z 14 sierpnia 2019). W maju 2016 w wywiadzie dla francuskiego czasopisma stwierdził, że państwo wyznaniowe to okropny pomysł, nie działa, powinniśmy w zasadzie przyjąć zasady liberalizmu. To zupełne odrzucenie doktryny katolickiej. Przywództwo Kościoła nie ma nic przeciwko takiemu podejściu. Nikomu nie przychodzi do głowy krytykowanie Ameryki i Taylor Marshall w swojej książce nawet się na ten temat nie zająknie. Książka była pomyślana jako bestseller dla Amazona i to się udało.

Tak się pisze dzisiaj bestsellery: trzeba użyć właściwych kluczy do czytelnika. Na przykład takich jakich zastosował Dan Brown, gdy pisał „Kod Da Vinci”. Trzeba pisać o spiskach, tajnych stowarzyszeniach, wielopokoleniowych planach, tego typu sprawy i o tym pisze Marshall. Pisze o masonach, którzy faktycznie już nie istnieją, komunistach, którzy zakończyli swoją działalność, no są w Chinach ale jest to raczej forma nacjonalizmu chińskiego.

PH – Pewne wyjaśnienie się tutaj należy. Poświęciłem jeden z programów Izraelowi, chrześcijańskiemu syjonizmowi, dyspencjonalizmowi, analizie krytycznej Pisma i konsekwencjom tego. Każdy, kto jest zbliżony do tych kręgów wie, że w 1970 wyszła książka Hala Lindsey’a „The Late. The Great Planet Earth”, która była dostępna w każdej drogerii, to był bestseller.

[W „The Late Great Planet Earth”, Lindsey napisał, że prorocy biblijni określili pewne narody, które sprzymierzą się z innymi krajami, aby utworzyć „cztery główne sfery władzy politycznej” w tej samej epoce, w której Izrael zostanie przywrócony jako państwo. Lindsey napisał, że te państwa i ich sojusznicy to: (1) Rosja z jej sojusznikami, (2) Chiny z innymi narodami Wschodu, (3) Egipt z innymi krajami Bliskiego Wschodu oraz (4) sojusz narodów Europy Zachodniej.
Według Lindsey’a, sojusz narodów zachodnioeuropejskich jest odrodzoną formą starożytnego Imperium Rzymskiego, przepowiedzianej w księgach Daniela i Apokalipsy symbolicznie, jako dziesięć rogów i dziesięciu królów. Lindsey cytuje z artykułu w Time Magazine z 1969 r., że celem Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, która poprzedzała Unię Europejską, było ustanowienie wspólnoty gospodarczej składającej się z dziesięciu narodów. Lindsey wnioskuje, na podstawie tego i innych źródeł, że sojusz ten pomoże spowodować wypełnienie się tego proroctwa i ostatecznie będzie rządzony przez Antychrysta. (Dopisek tłumacza za Wikipedia)]

Lindsey zauważył, że prorocy nie odnosili się bezpośrednio lub pośrednio do Stanów Zjednoczonych Ameryki. Stwierdził, że jest to wskazówka, iż USA nie będą już wielką geopolityczną potęgą do czasu nadejścia ucisku czasów ostatecznych.

DW – No ale gdzie były te drogerie, w których sprzedawano tę książkę? W USA. To zwycięzcy kształtują umysły całego świata. Trzeba sobie zadać pytanie podstawowe. Kto na tym korzysta? Kto korzysta z tych masońskich opowieści? Oczywiście, że był taki moment, ze masoni byli potężni, mieli ogromne wpływy, byliśmy przed nimi ostrzegani, Papieże nas ostrzegali, nie ma co do tego wątpliwości. Ale kto czerpie z tego korzyści? Odpowiedź brzmi, owszem tak, Amerykanie. Ale na czym polega Ameryka? Ameryka to przede wszystkim koncentracja bogactwa, ludzie bardzo bogaci. Ludzie, którzy z tego korzystają, to najwięksi bogacze w USA.

PH – Partia Republikańska powstała w oparciu, co mocno podkreślono, o mocne przekonanie, że głównym celem i potrzebą człowieka jest akumulacja dóbr. W związku z tym będziemy tworzyć takie społeczeństwo, które będzie dążyło do osiągnięcia tego celu.

DW – Kto więc na tym korzysta? Oczywiście bogaci. Jeśli takie założenie staje się normą w społeczeństwie, każdy chce gromadzić bogactwa. Ale tutaj pojawia się problem. Przecież nie każdy jest przedsiębiorcą, wielu ludzi potrzebuje po prostu pracy, ponieważ nie posiadają oni takich zdolności czy ducha przedsiębiorczości. Muszą po prostu pracować aby utrzymać swoje rodziny, nie każdy może być milionerem. Tylko nieliczni mogą to osiągnąć, a wymaga to wyjątkowych umiejętności, które nie wszyscy posiadają.

To właśnie w tym elemencie zawodzi książka Marshalla. On pisze o komunistach, Belli Dodd, wszyscy wiedzą kim była Bella Dodd, katoliczka, która został komunistką, ekonomistką i prawniczką. Została wyrzucona z partii komunistycznej, żałowała za grzechy w ramionach biskupa Sheen’a, który moim zdaniem jest osobą kontrowersyjną. Są pewne tematy jego dotyczące, które należałoby zbadać. Był on wielką osobowością telewizyjną, antykomunistą, więc automatycznie został wyniesiony na piedestał w ludzkich umysłach z tego powodu. Bella Dodd, w swojej książce „Szkoła ciemności”, a ta książka była dostępna Taylorowi Marshallowi, napisała, że doszła w pewnym momencie do przekonania, że za komunistami w USA stali bardzo bogaci ludzie. O co w takim razie chodzi? Kto zarabiał na komunizmie?

Gdy mamy do czynienia z komunizmem, który wszystko przypisuje zjawiskom naturalnym, bogaci na tym ciągle korzystają, ponieważ w ten sposób eliminowana jest konkurencja, a tworzony jest strach na wróble w postaci komunizmu. Można wtedy powiedzieć Amerykanom: patrzcie, nasz system jest najlepszy, a najlepszą formą organizacji społeczeństwa jest 1. poprawka, bez Kościoła na czele tego społeczeństwa. Gdy tak się dzieje, gdy Kościół i wiara katolicka nie mają wiodącego umocowania w społeczeństwie, nikt nie jest w stanie kontrolować bogatych i potężnych ani rządu. Tak to wygląda w USA. Doktryna katolicka zakładała, że każde społeczeństwo powinno mieć jakieś przywództwo. Jest  władza doczesna – królestwa, imperia oraz władza papieska. Władza papieska dotyczyła ludzkich dusz, Papież był odpowiedzialny za każdą duszę, dlatego to co mówił i czynił, robił po to, aby chronić ludzkie dusze. Władza świecka ustanowiona była aby pomagać ludziom w realizacji ich celu ostatecznego czyli Zbawienia. Władza świecka musiała współpracować z Papieżem aby wypracować najlepszy sposób realizacji tego celu, a najlepszą metodą jest ustanowienie polityki społecznej danego państwa w oparciu o doktrynę Kościoła katolickiego. Takie podejście chroni zarówno maluczkich jak i potężnych, a także Kościół.

W 1776 pojawia się Ameryka i zapożycza różne elementy z rozmaitych doktryn, mówiąc: możecie poprzeć ten eksperyment jeśli chcecie. To też było kłamstwo, ponieważ Ameryka została powołana do życia przez masonów w oparciu o zasadę, że religia powinna być usunięta ze sfery publicznej. Wszystko co było wolno religii, to akceptacja władzy, a władza działa w oparciu o zasady i założenia nie mające fundamentu w religii. Jeśli ktoś ma wobec tego wątpliwości, niech spojrzy na list Jefferson’a lub jeszcze lepiej na decyzję Sądu Najwyższego USA w sprawie Lawrence contra Texas z 2003, która mówi, żenie można opierać prawa i moralności na religii. Owszem były później pewne poprawki i dopowiedzenia dokonane przez Sąd Najwyższy, że np. nie można być wrogo nastawionym do religii, jeśli jest się urzędnikiem państwowym, ale fundamentem jest neutralność rządu wobec religii, co w innych słowach oznacza po prostu wrogość wobec katolicyzmu.

PH – Gdy mówisz o katolicyzmie, oznacza to , ze inne religie piją już ze źródła tej państwowej ideologii.

DW – Te wszystkie „kościoły” niekatolickie zgodnie przyznają, że wspierają rząd, bo on dopuszcza ich istnienie. Trzeba też zrozumieć, że Ameryka jest wyjątkowym zjawiskiem w historii. Aby to wyjaśnić, trzeba się trochę cofnąć w historii. Rozmawiamy niedługo po dorocznych uroczystościach rocznicowych 4 lipca, wspominamy ojców założycieli. Wśród nich powinni być tacy ludzie jak Sir Thomas Smith, Richard Hakluyt i inni, o których nikt nie słyszał…  Thomas Smith w 1549 napisał książkę, w której zauważył, że Anglia popada w kryzys ekonomiczny, powinniśmy coś zrobić, zdobyć nowe rynki. Ma to miejsce tuż po zajęciu przez Koronę wszystkich posiadłości kościelnych, wszyscy którzy w ten sposób stracili swoje miejsca pracy, przenieśli się do miast i groziło to niepokojami społecznymi. Trzeba pamiętać, że zerwanie z Rzymem spowodowało również odcięcie od rynków europejskich. Rzeczywiście taki proces zdobywania nowych rynków się rozpoczął, dokonano pewnej ekspansji na terytorium obecnych Chin, a w roku 1584 Hukluyt napisał książkę postulującą kolonizację Ameryki Północnej.

Podsumowując, mieliśmy do czynienia z grupą prywatnych przedsiębiorców oraz grup sankcjonowanych przez Koronę brytyjską, która dokonała osadnictwa i kolonizacji Ameryki Północnej celem osiągnięcia korzyści finansowej. Jak tego dokonywali? Środkiem do uzyskania tych korzyści były handel i rolnictwo. Oczywiście pociągało to za sobą potrzebę pozyskania potężnej siły roboczej. Nastąpiła ogromna imigracja do Ameryki, ze wszelkich możliwych kierunków, narodów i religii. Koniecznością było stworzenie jakiegoś rodzaju amalgamatu etniczno-religijnego, który pozwalałby na w miarę bezpieczne akumulowanie bogactwa bez zakłóceń na tle etnicznym i religijnym.

Więc od samego początku, było to zadanie z jakim zmierzano się w tych koloniach. W tym samym czasie, mieliśmy do czynienia z debatą pomiędzy królem Anglii i teologami katolickimi na temat organizacji społeczeństwa. Dlaczego katolicy powinni być lojalni królowi? Doprowadziła do tego ekskomunika Elżbiety I, to było naprawdę ogromne rozdarcie do jakiego doszło w Anglii pomiędzy Kościołem i państwem. Mieliśmy Kościół katolicki ze swoimi wymaganiami dotyczącymi pewnych spraw, a z drugiej strony świeckiego króla lub księcia, którego to w ogóle nie interesowało. Elżbieta I była heretyczką, były nieudane próby jej obalenia, no ale ciągle mieliśmy do czynienia z ogromną populacją katolików w Anglii, którzy mieli problem z lojalnością wobec Korony. Przywództwo Kościoła stanęło przed następującym problemem: jak poddani mogą wspierać i być posłusznymi królowej, która sprzeciwia się Kościołowi i ciągle mieć nadzieje na zbawienie duszy.

Takie dyskusje miały miejsce w czasach gdy powstawała Ameryka i wiele z tych poglądów znalazło swoje miejsce w procesie formowania Ameryki, a szczególnie w zakresie rozdziału Kościoła od państwa. Dawało to możliwość zgrupowania dużej grupy ludności na jednym terytorium celem zarabiania pieniędzy. Od samego początku, celem powstania Ameryki, było zarabianie pieniędzy.

PH  – Co sadzisz o tej próbie podważenia tej amerykańskiej ideologii wyrażonej przez Lincolna w przemowie gettysburskiej, przez tzw. Południe?

DW – Stany Południa miały zupełnie inny system ekonomiczny od Północy. Oparty był na plantacjach, rolnictwie nie na handlu od którego byli w zasadzie uzależnieni, nie mieli również oparcia w kapitalizmie finansowym. Przede wszystkim zaś, mieli zupełnie inne poglądy społeczne niż Północ. Nie przyjmowali do wiadomości tej „mechanicznej równości” o jakiej mówił Lincoln. Dostrzegali nierówności.

PH – Głównym zarzutem ze strony Południa był kult pieniądza jaki zarzucali Północy.

DW – Północ zawsze była mocno zaangażowana w świat finansów i handlu. Założyciele USA wiedzieli, że handel międzynarodowy był sprawą najistotniejszą dla Ameryki, ponieważ powstało mnóstwo nowych branż gospodarczych, które wyrosły z Ameryki ale potrzebowały one finansowania. To było zupełnie inne spojrzenie na gospodarkę niż rolniczy punkt widzenia Południa, który polegał na uprawie roli i sprzedawaniu plonów za granicę. Północ była o wiele bardziej elastyczna i wszechstronna, o wiele większej zdolności do przystosowania się do zmiennych warunków rynkowych niż rolnicze Południe.

PH – Taylor Marshall pomija wpływ oligarchii finansowej i kapitalistów.

DW – Zupełnie to pomija, wspomina Amerykę kilka razy, ale marginalnie. Wspomina krótko o kardynale Gibbonsie, który był jednym z głównych zwolenników „amerykanizmu”. Poświecono mu dwie biografie, jedną w 1911 i kolejną w 1922. Bardzo szczegółowo są tam opisane jego wysiłki skierowane na „wyciszenie” doktryny Kościoła w zakresie relacji Kościół-państwo. Trzeba pamiętać, że Gibbons żył w czasach, gdy Leon XIII pisał swoje encykliki w l. 1878- 1900; pisał o organizacji państwa, roli Kościoła w państwie. Pomimo tego Gibbons miał swoją własną agendę, twierdząc, że Ameryka jest idealna i powtarzał to również w Rzymie.

To są ważne sprawy i Taylor Marshall je pominął. Podobnie zrobił z całym zaangażowaniem Amerykanów w SWII. Ledwo wspomina Johna Courtney’a Murray’a, człowieka, który był współautorem Dignitatis Humanae i współpracował z kard. Bea. Wspominając Nostra Aetate pomija zupełnie temat Żydów. Żydzi są przecież w centrum Nostra Aetate. Współcześnie przecież Żydzi są utożsamiani z Amerykanami, szczególnie pod obecna administracją i Prezydentem (rozmowa miała miejsce 14 sierpnia 2019). Podsumowując, pewne istotne i „gorące” tematy nie są poruszane w tej książce, a inne nadmiernie eksploatowane celem podekscytowania czytelnika i zakupu książki.

PH – Oczywiście za radą Św. Pawła, trzeba być zawsze ostrożnym wobec każdego, kto utrzymuje, że posiada jakiś autorytet w Kościele. Św. Paweł przecież mówi o tych fałszywych prorokach i apostołach, pojawiają się jako świetliści aniołowie, podając się za wysłańców Niebios. Nie wiemy kim oni są, zanim ich nie sprawdzimy. Ty dokonałeś  kwerendy dotyczącej Taylor’a Marshall’a i zapaliły ci się czerwone lampki.

DW – Za każdym razem gdy mamy do czynienia z organizacją pozarządowa, pojawiają się poważne podejrzenia. Taylor Marshall pracował dla Sophia Institute Press, jest to organizacja pozarządowa, część Sophia Institute. Oni opublikowali jego książkę. Organizacja pozarządowa musi spełniać pewne warunki; jej działalność powinna być dobroczynna, więc można na jej rzecz dokonywać darowizn odliczanych od podatku. Oznacza to, że taka organizacja opiera się na darowiznach i ich oczekuje. W ogóle pomysł takich organizacji non-profit pojawił się w roku 1918, wraz z ustawą podatkową. Był to świetny pomysł z punktu widzenia bogatych, ponieważ jeśli dajesz pieniądze jakiejś organizacji społecznej czy religijnej, oczywiście kontrolujesz jej przekaz społeczny czy religijny. Tak to działa. Z jednej strony uzyskujesz ulgę podatkową, a z drugiej kontrolujesz treści jakie dzięki tym pieniądzom są kolportowane. Więc autorzy, dziennikarze wiedzą z góry jakich tematów nie wolno im dotykać. Nie wolno im pisać o tym, kto stoi za pewnymi sprawami, kto zarabia prawdziwe pieniądze w Ameryce. Jeśli ktoś ma talent i skłonności do takiej działalności, może doskonale prosperować ale pewne tematy muszą pozostać tabu i to jest problem z organizacjami non-profit w Ameryce.

Taka sytuacja dotyczy również Kościoła w USA. Kościół również korzysta z takich darowizn i podlega podobnej kontroli. Niestety, jeśli jako ksiądz czy hierarcha nie jesteś gotowy na wyrzeczenie się dwuznaczności, [na zachowanie] prawdy, a nawet [utratę] życia, będziesz zachowywał się tak jak życzą tego sobie twoi „dobroczyńcy”. Uważam, że ludzie podejmujący się takiej posługi, powinni być twardzi, zahartowani w pracy fizycznej i ciężkich warunkach życia, powinni sami zarabiać na życie. Tym sposobem mogliby osiągnąć prawdziwy wpływ na ludzi, mówiąc bogatym i biednym, co jest dobre, a co złe. Szczególny wpływ powinni wywierać właśnie na ludzi mediów, o czym mówią paragrafy 3 i 5 w Inter Mirifica.

To księża i hierarchia powinni przejąć kontrolę nad przekazem, nie „dobroczyńcy” organizacji non-profit. No ale niestety tego nie robią.

PH – No cóż, żyją w systemie, który mówi, że władza pochodzi od ludzi.

DW –  Muszą przede wszystkim odrzucić „amerykanizm”, odzyskać kontrolę nad Kościołem i zbawiać dusze, co jest ich podstawowym zadaniem. No ale to ich w ogóle nie interesuje. Nie chcą utracić „dobroczyńców”, nie chcą utracić swoich emerytur i ubezpieczenia chorobowego. Z czego będą wtedy żyli?

PH – System amerykański „feminizuje” mężczyzn, jeśli traci się poczucie męskości, traci się również możliwość porzucenia dotychczasowego sposobu życia.

DW – Wszystko opiera się na zarabianiu pieniędzy. Aby to robić, trzeba schlebiać ludziom, dobrze wyczuwać potrzeby rynku. Chcesz mieć bestseller, musisz wiedzieć czego oczekuje rynek.

PH – Jak nigdzie pasują tutaj słowa z 2 Listu do Tymoteusza, że nie będą znosili prawdziwej nauki, bo będą ich świerzbić od tego uszy, a będą sobie mnożyli własnych nauczycieli. Trzeba być ostrożnym, gdy kogoś polubimy i trzeba mieć dobry powód aby go polubić.

DW – Oczywiście. Skąd mamy wiedzieć, że ktoś pisze prawdę, jeśli tego nie przebadamy. Dlatego potrzebujemy władzy kościelnej, która powie: nihil obstat, to jest prawda; imprimatur, to jest prawda. Po to potrzebujemy władzy kościelnej.

PH – Jeśli ludzie stracili wiarę w autorytet Kościoła, nie uwierzą też w nihil obstat.

DW– To prawda, dlatego w Kościele potrzebne są zmiany, nie takie jak 1517 ale po prostu powrót do Wiary.

Cała ideologia amerykańska, która uformowała społeczeństwo, miała swoje miejsce i czas i była reakcją na wydarzenia swoich czasów. To bardzo inteligentny, precyzyjny i skuteczny system i dlatego został przyjęty w prawie całym świecie. Jednak ludzie, którzy są sercem tego systemu są niezwykle sprytni, pozbawieni skrupułów i… zdeterminowani.

Tłumaczenie Sławomir Soja

David Wemhoff jest amerykańskim prawnikiem, wykładowcą uniwersyteckim, prowadzi praktykę adwokacką reprezentując klientów przed sądami federalnymi;. jest autorem książek, m.in. „John Courtney Murray, Time/Life, and the American Proposition„. Prowadzi swoją stronę internetową The American Proposition.

 

 

 

 

 

 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content