Antypolskie plakaty ponownie na granicy

Plakatem najbardziej jednoznacznie antypolskim, nawołującym do „zatrzymania polskiej inwazji” oblepiono dojazd do granicy polsko – niemieckiej.

W czerwcu prokuratura w Görlitz uznała, że plakat ten był skierowany przeciwko obywatelom zagranicznym i dlatego w tym wypadku nie nastąpiło wypełnienie znamion przestępstwa z paragrafu 130 niemieckiego kodeksu karnego. Na uwagę, że także Polacy mieszkają w Görlitz i Niemczech, rzecznik saksońskiej prokuratury odpowiedział prasie, iż plakat był skierowany nie przeciwko nim, lecz ogólnie przeciwko cudzoziemcom.

Jak to się ma do idei Zjednoczonej Europy i prawa europejskiego? Nikt nawet o tym  nie wspomniał. Taka postawa niemieckich organów ścigania oraz polityków (bagatelizowanie problemu) doprowadziła do tego, że 31.07.2009 plakaty pojawiły się ponownie i to w zdwojonej liczbie a także tam gdzie wcześniej NPD bała się je powiesić (przejście graniczne).

Dwie twarze

Nasi sąsiedzi zrobili wiele dla pojednania z Polską i Polakami. Niestety ostatnio daje się zauważyć, że ich polityka płynie dwoma torami – jest niekiedy „dwulicowa”: raz przybiera twarz Dr. Jekylla, a raz Mr. Hydea. Pierwszy to ten oficjalny: kanclerz Helmut Kohl, jednający się z Tadeuszem Mazowieckim w Krzyżowej, odpowiedzialna za kontakty z Polską Gesine Schwan, mówiąca płynną polszczyzną, wymiana młodzieży, różne Fundacje Polsko-Niemieckie, miasta partnerskie i imprezy z okazji rocznic.

Druga „twarz” polityki naszych sąsiadów to m.in. protekcjonistyczne zasady gospodarcze (niemieckie stocznie mogą być dotowane, a polskie muszą ulec likwidacji; podobnie przemysł samochodowy), dbanie przede wszystkim o własne interesy energetyczne (Gazociąg Północny), budowa tzw. Centrum Wypędzonych w Berlinie i działania Powiernictwa Pruskiego czy wreszcie niechęć do likwidacji neonazistowskich organizacji oraz ich antypolskiej i antyeuropejskiej propagandy w Niemczech. Trudno to wytłumaczyć pauperyzacją części obywateli Niemiec oraz narastaniem radykalizmu wynikającego z biedy, jaką mamy w tzw. Wschodnich Landach.

Tolerancja dla antypolskich zachowań

To nie margines społeczny i polityczny Niemiec jest problemem dla relacji polsko-niemieckich i Unii Europejskiej. Problemem jest wzrastający poziom społecznej tolerancji dla tego typu działań w Niemczech. Tolerancji niemieckiej prasy i TV, organów ścigania czy polityków. Problemem jest odwrót od dawnej polityki historycznej i informacyjnej oraz brak samoograniczania narodowych ambicji.

Można ostrzegać przed polską inwazją i nawoływać do zamknięcia rynku pracy dla obcokrajowców. Bezkarnie, wbrew idei Zjednoczonej Europy, której Niemcy były i są orędownikiem. Dwadzieścia lat temu takie plakaty i ulotki byłyby nie do pomyślenia. Niestety nasi niemieccy przyjaciele się zmieniają. Można stwierdzić, że w Niemczech niebezpiecznie wzrósł poziom tolerancji dla wątpliwych haseł i czynów.

Waldemar Gruna

Za: ProPolonia | http://propolonia.pl/article.php?art=331#art | Waldemar Gruna: Antypolskie plakaty ponownie na granicy!

Skip to content