- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Ordynariusz Denver: nie można być katolikiem, popierając aborcję czy eutanazję

Arcybiskup Samuel J. Aquila z Denver w liście skierowanym do wiernych przypomniał, że nie mogą przymykać oczu na zło i nie jest możliwe, by katolik popierał tak zwane aborcję i eutanazję czy też nienaturalne współżycie płciowe.

Hierarcha postanowił zabrać głos w związku ze zbliżającymi się wyborami w Stanach Zjednoczonych. Podkreślił w liście z 25 września, że od rezultatu głosowania zależy wolność religijna w kraju.

Arcybiskup zaznaczył, że w kraju pojawia się niepokojący trend wyśmiewania i ubliżania katolikom. „W trosce o nasz Kościół i społeczeństwo musimy odpowiedzieć na nie, broniąc prawa do wolności religijnej, zarówno podczas głosowania, jak i poprzez własne osobiste świadectwo” – podkreślił.

Duchowny napisał, że „ataki na katolików przesunęły się z dziewiętnastowiecznej dyskryminacji i argumentacji, iż nie możemy być lojalnymi obywatelami, do niedawnych twierdzeń, że katolicy oceniają i nienawidzą kobiety oraz mniejszości seksualne”.

Celem ataków jest ośmieszenie, zawstydzenie i odsunięcie na bok wiernych Kościoła w społeczeństwie, by zwiększyć wpływ tych, którzy nie akceptują Bożego planu dla ludzkiej natury.

„W ostatnich latach ataki na Kościół w USA przybrały na sile, przechodząc od krytykowania go w mediach i internecie do etykietowania katolików jako dyskryminujących w różnych posługach, jak w ośrodkach adopcyjnych czy opiece zdrowotnej. W ciągu ostatnich kilku miesięcy przerodziło się to nawet w fizyczną przemoc wobec naszych symboli, budynków kościelnych i ludzi” – dodał duchowny.

Kapłan tłumaczy, że Amerykańscy Założyciele uznali, iż system władzy w kraju miał się opierać na ludziach cnotliwych. „John Adams odniósł się do potrzeby cnoty bezpośrednio w liście z 1798 roku skierowanym do oficerów milicji w Massachusetts, pisząc: Nasza konstytucja została stworzona tylko dla ludzi moralnych i religijnych”. Również Abraham Lincoln podkreślił, iż samorządne społeczeństwo rozwija się lub rozpada w oparciu o cnotliwość jego mieszkańców.

Arcybiskup wskazał, że w obliczu nadchodzących wyborów prezydenckich katolicy powinni zadać sobie pytania: „Kto będzie chronił ludzkie życie na każdym etapie? Kto będzie chronił naturalne małżeństwo i rodzinę? I wreszcie, kto będzie bronił wolności religijnej, sumienia i prawa ludzi do życia zgodnie z wiarą w każdej sferze społeczeństwa?”.

„Społeczeństwo, które nie ma wspólnej wiary w Boga, a zatem w tożsamość każdego człowieka jako Jego ukochanego syna lub córki, stanie się mniej ludzkie i mniej tolerancyjne. Gdy nie ma Boga, coś lub ktoś staje się bogiem, który wypełnia pustkę, co prowadzi do tragedii i ostatecznego upadku społeczeństwa” – ostrzegł.

Hierarcha napisał, że nadszedł czas, aby stanąć w obronie pełnej wiary katolickiej. Apeluje, by zapoznać się ze stanowiskiem każdego kandydata w sprawach życia, rodziny i wolności religijnej.

„Nie można być katolikiem o dobrej reputacji i popierać aborcję lub wspomagane samobójstwo, promować nienaturalną seksualność lub próbować wypychać ludzi wiary ze sfery publicznej” – ostrzegał.

„Im dalej oddalimy się od cnotliwego i moralnego życia, tym bardziej prawdopodobne jest, iż staniemy się jak Grecja lub Rzym kiedy upadły, albo jak dzisiejsza Wenezuela” – dodał.

Hierarcha apelował, by każdy katolik zapoznał się z programem wyborczym kandydatów w tych kluczowych kwestiach.

„Na początku XX wieku katolicy pracowali nad rozwojem własnego systemu szkolnego, zakładaniem szpitali i prowadzeniem firm zgodnie z naszą wiarą. Służyliśmy i nadal służymy ubogim i bezdomnym z miłością Chrystusa, szczególnie widoczną w dziele katolickich organizacji charytatywnych. W ten sposób chroniliśmy i rozwijaliśmy naszą wiarę przez ostatnie 100 lat, ale kultura anihilacji, która stara się uciszyć szczerze wyznawane przekonania jednostek, nie będzie tolerować obecności tych jednostek napędzanych wiarą, jeśli pozwolimy jej zdobyć wystarczający pęd. Nie możemy przyjąć mentalności: inni mogą tak postępować, ale my tego nie zrobimy. Moralność społeczeństwa będzie miała na nas wpływ i nie możemy przymykać oczu na zło” – czytamy w liście do wiernych.

„Jeśli chcemy, aby nasz kraj kwitł, to z miłości do naszych współobywateli i przyszłych pokoleń katolicy muszą zdecydowanie opowiadać się za koniecznością swobody religijnej i odpowiednio głosować” – puentuje arcybiskup.

Przesłanie arcybiskupa Aquili wpisuje się w komunikat biskupa Josepha Stricklanda z Teksasu, który 5 września napisał na Twitterze, że mocno popiera kazanie o. Jamesa Altmana. Zakonnik wyjaśnił: „nie możesz być katolikiem i Demokratą jednocześnie”. Podkreślił, iż polityka Partii Demokratycznej jest sprzeczna z nauczaniem katolickim, ponieważ partia popiera aborcję, pseudomałżeństwa homoseksualne, adopcję dzieci przez sodomitów, zapłodnienie in vitro i badania z użyciem tkanek płodowych.

Źródło: cnsnews.com, denvercatholic.org

AS

[Wybrane wypowiedzi internautów pod w/w tekstem na stronie źródłowej:]

Dlaczego tak mało duchownych mówi o tych prostych i jasnych prawdach Bożych ?
mama

Miałem piękny sen: śniło mi się, że to któryś z naszych hierarchów wystosował taki list…
Grzegorz Ch.