- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Profesor Talar: Sąd nie chce wysłuchać moich byłych pacjentów

Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października.

Przedstawiono mi zarzut mówienia nieaktualnego ze stanem wiedzy medycznej i kwestionowanie prawidłowości postępowania lekarzy prowadzących leczenie pacjentów. Jeżeli jednak przyjrzymy się na aktualny stan wiedzy, to jest on na poziomie 1968 roku – mówił w środę profesor w rozmowie z Mediami Narodowymi.

Byłem już wielokrotnie uczestnikiem rozpraw w Izbie Lekarskiej i za każdym razem przedstawiam świadków, dokumenty oraz fakty, które dowodzą mojej racji. Odpowiedź jest jedna: „nas to nie interesuje”. Tak się stało już w lutym tego roku w Bydgoszczy. Tamtejszy Okręgowy Sąd Lekarski ponad 8 godzin prowadził rozprawę, robiąc co kilkanaście minut przerwę – tak, ażeby uzgadniać z mocodawcami sposób podważenia faktów – dodał prof. Jan Talar.

Podobnie było także na czwartkowej rozprawie w stołecznej siedzibie Okręgowej Izby Lekarskiej przy ulicy Puławskiej. Prowadzący sprawę nie byli zainteresowani zeznaniami pacjentów wybudzonych przez profesora, chociaż wcześniej inni lekarze nie dawali im szans na przeżycie i normalne funkcjonowanie. Kilka takich osób, które przed laty miały stać się dawcami narządów a dziś powracają do sprawności, przyjechało do Warszawy by wesprzeć swego dobroczyńcę. Ani świadkowie, ani niektórzy przedstawiciele mediów nie zostali jednak wpuszczeni do siedziby OIL.

Prawny pełnomocnik profesora wyjaśniał dziennikarzom powody, dla których wszczęte zostało postępowanie. Izba zarzuca rehabilitantowi prowadzącemu prywatną klinikę w Bydgoszczy udzielanie konsultacji lekarskich na odległość, bez bezpośredniego kontaktu z pacjentem. Drugi wątek sprawy dotyczy zaś rzekomego udzielania porad niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną.

Jestem szczęśliwy, że od lat wybudzam chorych. Jestem szczęśliwy, że daję życie, daję sprawność chorym i siłę rodzinom, które to wszystko osiągają – mówił profesor przed siedzibą OIL. – Czy ja mogę umywać ręce wobec Pawła, Andrzeja, wobec setek ludzi? Skończyłem Wojskową Akademię Medyczną. Nauczono mnie sumiennie, z oddaniem pełnić służbę, także dla najbardziej chorych, potrzebujących. Jeżeli od 15 lat jestem szarpany po sądach dlatego, że utrudniam procedury transplantacyjne albo mówię rzeczy „niezgodne z aktualnym stanem wiedzy”.

Profesor od dawna podkreśla, że mechanizmy stwierdzania tzw. śmierci mózgowej sformułowane zostały z myślą o stworzeniu prawnych podstaw do transplantacji narządów. Organy ludzkie bowiem są zdatne do przeszczepu tylko wówczas gdy podtrzymane jest krążenie. Stwierdzanie śmierci według dawnych kryteriów w wielu przypadkach uniemożliwiało ich pobranie.

Na obecnym etapie postępowanie przeciwko prof. Talarowi zostało zawieszone do 1 października, kiedy odbędzie się kolejna rozprawa. Zostanie wówczas przesłuchany ostatni świadek oraz biegły powołany przez sąd.

Jeśli nie da się uświadomić służby zdrowia, to przynajmniej chcę uświadomić społeczeństwo, że każdy ma prawo walczyć o zachowanie życia bliskich. Przepisy stanowią, że istnieje dobrowolność wykonania czynności, które nie licują z przyrzeczeniem lekarskim – podkreślił profesor, który ma na swym koncie kilkaset skutecznych terapii pacjentów w rzekomo beznadziejnym stanie.

Źródła: wRealu24.pl, medianarodowe.com, własne PCh24.pl

RoM

[Wybrane wypowiedzi internautów pod w/w tekstem na stronie źródłowej:]

Prof. Talar – wspaniały, prawdziwy Lekarz. Błogosław mu dobry Boże Ojcze.
Ala

Czas na zarzuty oszustw dla lekarzy ,którzy na odległość/telefoniczne udzielają porad- czyli całe ministerstwo zdrowia pod sąd
Darius

Szokujące. Żyjemy naprawdę w wielkim matrixie i coraz trudniej ustalić coś na pewno; co jest faktem, co jest hipotezą, co jest zwyczajnym łgarstwem. A ci niepokorni są – jak widać choćby na tym przykładzie – bezlitośnie ścigani.
sorcier

Takich odważnych ludzi potrzebuje dzisiaj świat szczególnie w medycynie. Transplantologia to naprawdę biznes, o który walczy każdy nawet najmniejszy szpitalik!!! Pobieranie organów to nic innego jak uśmiercanie ludzi by przedłużyć trochę życie innym, których medycyna i lekarze przez biznes wyznaczyli do przeżycia! To tak jak czek in blanco, bo dany delikwent po transplantacji jest pacjentem przynoszącym stałe dochody przez obsługę diadnostyczną, kontrolę przepisywanie lekarstw przeciw odrzutom… itd… To czysty biznes nic innego, człowiek się po prostu nie liczy!!!
okirex