- Bibula – pismo niezalezne - https://www.bibula.com -

Szwedzki epidemiolog: „Polska strategia wiąże się z większym ryzykiem”

Prof. Johan Giesecke, doradca Szwedzkiej Agencji Zdrowia Publicznego oraz WHO, uważa, że polska strategia ws. koronawirusa ” wiąże się z większym ryzykiem”. To dlatego, że rząd eksperymentuje na społeczeństwie, a nie może przewidzieć skutków swoich działań.

Profesor Johan Giesecke Źródło: YouTube/UnHerd

Szwedzki ekspert udzielił wywiadu Agnieszce Lichnerowicz z radia TOK FM. Profesor twierdzi, że państwa, takie jak Polska, które dziś narzucają srogie restrykcje, będą tego w przyszłości żałowały.

W Europie doszło niemal do wyścigu między państwami o to, które z nich wprowadzi bardziej restrykcyjny lockdown. To były jednak decyzje polityczne a nie naukowe, w tym mnóstwo niepotrzebnych – powiedział prof. Johan Giesecke.

Doradca Szwedzkiej Agencji Zdrowia Publicznego skomentował również politykę ws. koronawirusa, którą prowadzi Polska.

Jako Polska obraliśmy najgorszy możliwy kierunek walki z koronawirusem?

Moim zdaniem to polska strategia wiąże się z większym ryzykiem. Nie wiecie jeszcze, jakie mogą być rezultaty tak drakońskich ograniczeń. A może to być mnóstwo problemów w przyszłości, nawet jeśli jeszcze nie w tym roku, to w następnych.

Naukowiec przypomina, że rządy wprowadzające restrykcje eksperymentują, bo nie ma żadnych badań, które potwierdzałyby słuszność ich działań.

Rządy eksperymentują na ludziach

– Kraje, które wprowadzają tzw. lockdown, podejmują ogromne ryzyko. Nie ma żadnych podstaw i dowodów naukowych na skuteczność takich działań, a ich konsekwencje są naprawdę przerażające. Ludzie i tak umrą, tylko później, bo w którymś momencie trzeba będzie lockdown uchylić. Będziecie mieć w Polsce przypadki śmiertelne – z którymi Szwecja teraz ma do czynienia, kiedy zaczniecie zdejmować obostrzenia twierdzi Giesecke.

Ekspert przyznał, że nie liczy na szybkie wynalezienie szczepionki. Stwierdził też, że w końcu i tak Covid-19 dotnie większości populacji. Jest to bowiem choroba, którą po prostu trzeba przejść.

– Covid-19 to nowa choroba, która jest znacznie bardziej zakaźna i rozprzestrzenia się szybciej, niż nam się wydawało. Każda osoba na świecie w którymś momencie się z nią zetknie. 98,5 proc. zakażonych przejdzie ją bezobjawowo albo lekko, tak jak w przypadku ciężkiej grypy. Zatem wszystkie ograniczenia, które nakładają: Polska, Wielka Brytania czy Francja przynoszą bardzo małe rezultaty. Dobrym potwierdzeniem tej tezy jest fakt, że Wielka Brytania, Irlandia i Belgia, trzy państwa, które nałożyły restrykcyjny lockdown, mają tyle samo zgonów w domach opieki co Szwecja.

Rządy zaryzykują kryzys ekonomiczny dla dobrej propagandy? Do kiedy potrwa epidemia?

– Politycy chcą pokazać, że działają i że są stanowczy, chcą przekonać, że panują nad sytuacją. Oni to uwielbiają. […] Mój ulubiony przykład to widoczne na nagraniach z Azji, z Chin czy Tajlandii, spryskiwanie ulic chlorem. To jest zupełnie bezsensowny pomysł, władza chce jednak pokazać mieszkańcom, że coś robi – mówi szwedzki ekspert.

Geseckie przewiduje, że epidemia potrwa do końca roku. Uważa też, że testy pokazują góra 70 proc. z rzeczywistej liczby zakażonych.

„Zamykanie granic i szkół jest po prostu głupie”

Ekspert uważa, że zamykanie granic czy szkół jest bezsensu. – To jest naprawdę głupie, zwłaszcza teraz. Choroba jest już w Polsce czy we Francji, więc po co zamykać granice? Przecież wirus jest już w każdym z tych państw. Są naukowe dowody, że w przypadku grypy zamykanie granic nie pomaga – powiedział.

Profesor irytuje się też, że wymaga się przedstawiania dowód na to, że zamykanie szkół jest bez sensu. To przecież ci, którzy zamknęli szkoły powinni mieć dowody na to, że ich działanie ma sens.

Źródło: TOK FM