Mocne słowa duchownego: Watykan broni dziś nie tylko biednych, ale i dyktatorów

Aktualizacja: 2018-02-21 10:07 am

Zdaniem księdza Raymonda de Souzy, Stolica Apostolska broni nie tylko ubogich. Niekiedy bowiem współczesny Watykan sprzymierza się także z ich ciemiężycielami. Kościelni dyplomaci zdają się czasem sympatyzować z różnymi autorytarnymi reżimami. Często są one lewicowe i/lub antyzachodnie. 

Słowa biskupa Marcelo Sáncheza Sorondo („Vatican Insider” 02.02.2018), jakoby Chiny najlepiej wcielały w życie naukę społeczną Kościoła, wywołały powszechne oburzenie. Do krytyków dołączył ksiądz Raymond de Souza, posługujący w stanie Ontario i redaktor naczelny portalu convivium.ca.

Jak podkreślił ten kapłan na łamach „Catholic Herald” (15.02.2018), poglądów biskupa Sorondo nie można utożsamiać z ogólnym stanowiskiem Watykanu.

Niemniej jednak niepokoi dokonana przez obecnego kanclerza Papieskiej Akademii Nauk Społecznych transformacja tej instytucji. Obecnie służy ona bowiem, jak podkreślił ksiądz de Souza raczej lewicowemu aktywizmowi, niż rozwojowi nauki.

W kwestii chińskiej kontrowersje budzi też dość niechętna postawa Rzymu wobec wypowiedzi kardynała Józefa Zena. Ten emerytowany biskup Hongkongu krytykował oczekiwaną umowę Chin i Watykanu.

Ponadto, pewien zwrot Rzymu ku reżimom lewicowym i/lub autorytarnym można zaobserwować także w innych kwestiach. Świadczy o tym między innymi stanowisko Rzymu wobec konfliktu w Syrii.  Gdy w 2013 roku Zachód oskarżył Bashara al-Assada o użycie broni chemicznej, Watykan zorganizował kampanię modlitewną przeciwko interwencji Zachodu. Z drugiej zaś strony Rzym nie protestował, gdy z zamieszania skorzystał Władimir Putin. Przeciwnie, przyklasnął mu, gdy rosyjski prezydent stroił się w pióra obrońcy chrześcijan.

Tymczasem, jak zauważa publicysta „Catholic Herald”, w lutym 2018 roku Amnesty International oskarżyło syryjskiego dyktatora o użycie broni chemicznej. W tym przypadku Rzym nie zorganizował jednak kampanii modlitewnej. Zdaniem księdza de Souzy dlatego, że nie istniała w tym przypadku możliwość interwencji zbrojnej mocarstw zachodnich.

Niepokój księdza budzi także postawa papiestwa wobec Rosji. W 2014 roku Władimir Putin rozpoczął agresję wobec Krymu, na wschodniej Ukrainie. W efekcie prowincja ta została przyłączona do Federacji Rosyjskiej. Reakcja Watykanu okazała się wówczas co najmniej niewystarczająca.

Ukraińscy katolicy oczekiwali bowiem, że Watykan weźmie ich w obronie. Jednak nie doczekali się jasnego potępienia rosyjskiej polityki. Nic nie wskazuje na zmianę stanowiska w przyszłości. Wszak, jak się wydaje, kościelni dyplomaci udający się na czerwcowe Mistrzostwa Świata w piłce nożnej do Rosji nie zamierzają protestować. 

Ksiądz de Souza wyraził także zaniepokojenie postawą Watykanu wobec Wenezueli. Jesienią 2016 i wiosną 2017 roku doszło tam do kryzysu wynikającego z niedoborów żywności i lekarstw. Lewicowy prezydent południowoamerykańskiego państwa, Nicolás Maduro uciekł się do nielegalnych metod tłumienia buntów.

Jednak Watykan jak się wydaje, zachował w tej sprawie neutralność. Nie wyraził podobnego oburzenia, co wobec oporu krajów europejskich wobec przyjmowania uchodźców. Tymczasem w obydwu przypadkach dochodziło do kryzysów humanitarnych.

Kontrowersje budzi też postawa Watykanu względem władz Kuby. W 2015 roku papież dwukrotnie spotkał się też z Raulem Castro. Raz w Hawanie, a raz w Rzymie. Franciszek, zdaniem księdza de Souzy, życzliwie odniósł się do kubańskiego dyktatora. Podczas pobytu w Hawanie nie skorzystał ze sposobności do potępienia komunistycznych okrucieństw popełnianych za rządów jego brata, Fidela.

Komentator „Catholic Herald” wyraża także wątpliwości w sprawie relacji watykańsko-boliwijskich. W 2015 roku papież odwiedził lewackiego prezydenta Boliwii Evo Moralesa. Z kolei rok później polityk ten został zaproszony do Watykanu na konferencję z okazji 25 rocznicy encykliki „Centesimus Annus” Jana Pawła II. Podobny zaszczyt spotkał amerykańskiego socjalistycznego polityka Berniego Sandersa. Organizatorom nie przeszkadzało, że kandydował on wówczas na prezydenta Stanów Zjednoczonych.

W kontekście watykańskiego zwrotu ku lewicy i antyzachodnim dyktaturom warto przywołać słowa pochodzącego z Polski papieża. Jak pisał Jan Paweł II, socjalizm rozpatruje „pojedynczego człowieka jako zwykły element i cząstkę organizmu społecznego, tak że dobro jednostki zostaje całkowicie podporządkowane działaniu mechanizmu ekonomiczno-społecznego; z drugiej strony utrzymuje on, że dobro jednostki można urzeczywistnić nie uwzględniając jej samodzielnego wyboru i niezależnie od przyjęcia przez nią w sposób indywidualny i wyłączny odpowiedzialności za dobro czy zło”.

Papież w dokumencie z 1991 roku podkreślił również, że „skutkiem tej błędnej koncepcji osoby jest deformacja prawa, które określa zakres wolności człowieka, a także sprzeciw wobec własności prywatnej”.  

Źródło: catholicherald.co.uk

mjend

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Tags: ,

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=99980 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]