Zabij swe dziecko tabletką – nowy etap wojny aborcjonistów

Aktualizacja: 2018-02-17 3:40 pm

Głośna od kilku dni skandaliczna okładka feministycznego dodatku do „Gazety Wyborczej” okazała się wstępem do szeroko promowanej wewnątrz numeru kampanii na rzecz tak zwanej aborcji farmakologicznej – niby w Polsce nielegalnej, lecz praktycznie nie ściganej, ze względu na prawne zapisy określające niekaralność dzieciobójczyń. 

Kiedy jesienią 2016 roku Sejm zdominowany przez koalicję ukrytą za szyldem „Zjednoczonej Prawicy” obalał projekt pełnej prawnej ochrony życia „Stop Aborcji”, posłowie obozu władzy użyli pretekstu o zawartym w nowelizacji zapisie dotyczącym możliwości karania za prenatalne dzieciobójstwo także matek. Pod wpływem m.in. obstrukcyjnego lobbingu Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia zabrakło zdecydowania po stronie katolickiej. Ruchy pro-life były w tej kwestii podzielone, większość pobożnych mediów nabrała wody w usta. Absurdalny, zupełnie nieracjonalny „dogmat” o niekaralności kobiet został przyjęty przez aklamację.

Czas pokazał, jak fatalny i tragiczny w skutkach okazał się tamten „czarny czwartek”. PiS w sprawie ochrony życia od wielu miesięcy gra na zwłokę. Zrobił już kilka kroków wstecz, a naprzód – nie licząc inicjatyw obywatelskich – kroczy wyłącznie lewica. Niedawno do Sejmu wrócił barbarzyński projekt zakładający m.in. tzw. aborcję na życzenie, teraz rusza kampania na rzecz legalizacji zabijania dzieci nienarodzonych za pomocą środków farmakologicznych. Nie ma wątpliwości, że jest lub zostanie wsparta potężnymi funduszami możnych sponsorów a promotorzy dzieciobójstwa zyskają ogromny pozytywny rozgłos w środkach przekazu. Nic dziwnego, koncerny farmaceutyczne dysponują budżetami, przy których medialny potencjał wszelkich oddolnych inicjatyw pro-life wygląda więcej niż marnie.

To właśnie na założeniu, że matka-aborcjonistka nie podlega karze, opiera się ciężar odrażającej kampanii, podjętej na łamach „Wysokich Obcasów”. Jej twarzami są kobiety przystrojone w koszulki z napisami „Aborcja jest OK” oraz „Pro-abortion”. Odrzucają całą dotychczasową gadaninę o trudnym wyborze, dramacie kobiety, „zabiegach” z powodu gwałtu czy zagrożenia życia. Idą już na całość: aborcja ma być dostępna na każde życzenie.

Dowiedzmy się zatem więcej, kto stoi za kampanią:

„Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że aborcja to jest moje największe hobby” (Natalia Broniarczyk).

„Jeśli kobieta wykonuje trzecią lub czwartą aborcję, to absolutnie nie ma takiej możliwości, żeby którakolwiek pozwoliła sobie powiedzieć: A może to już za dużo? My jesteśmy tam dla kobiet, które podejmują decyzję. To jest ich decyzja” (Justyna Wydrzyńska).

„Ula określa doświadczenie jako bardziej intensywną miesiączkę. – Dzięki Natalii [Broniarczyk] nie spodziewałam się niczego traumatycznego, byłam spokojna. W zasadzie odbyło się to bezboleśnie. Tylko mocno leciała krew. W pewnym momencie poczułam, że chyba już jesteśmy po wszystkim, wypadł ze mnie półtoracentymetrowy skrzep. Wznieśliśmy toast” („Ula”).

Karolina Więckiewicz wyjaśnia: „Wszystkie te postępowania [w sprawie sprowadzania tabletek poronnych zza granicy – red.] są umarzane. Po pierwsze, kobieta, która w Polsce robi aborcję, nie podlega kodeksowi karnemu. Przeprowadzenie aborcji w domu za pomocą środków poronnych jest legalne. Prawo farmaceutyczne zezwala na przywóz z zagranicy leków na własny użytek. Nawet gdy są to leki niedopuszczone do obrotu w Polsce, można przywieźć lub zamówić do pięciu opakowań. Przywóz obejmuje też zamówienie leków do domu drogą pocztową. Prokuratura i policja o tym wiedzą”.

Szanowni państwo rządzący, którzy oburzacie się w mediach społecznościowych na okładkę „Obcasów”: tak właśnie działają „antyaborcyjne” przepisy w dzisiejszej Polsce.

Cytowanym wypowiedziom w obszernym materiale „Wysokich Obcasów” towarzyszą ściągnięte z „kobiecego” portalu opisy objawów po wzięciu tabletek, wyliczenia „problemów”, na jakie napotykają w Polsce osoby chcące w komfortowych warunkach unicestwić swoje potomstwo, informacje o działalności proaborcyjnych organizacji w Polsce i na Zachodzie. Pełen instruktaż. Dziecko nienarodzone w koszmarnym świecie tych kobiet to nie żyjąca istota. Współczucie wobec ofiar dodatek „Gazety Wyborczej” zarezerwował dla przeważnie czworonożnych bohaterów materiału zamieszczonego kilkanaście stron dalej. We wstępie do tekstu pt. „Gulasz z golden retrie vera” czytamy:

„Jak to jest, że niektóre zwierzęta rozpieszczamy, śpimy z nimi, opłakujemy ich śmierć, a inne zabijamy na mięso, torturujemy, skazujemy na niewyobrażalne cierpienia”.

Schizofrenia czy bezdenny cynizm?

Roman Motoła

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Tags: ,

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=99885 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]