Amoris Laetitia budzi obawy małżonków. Również na antenie Radia Maryja

Aktualizacja: 2017-11-24 10:26 am

Tematem emitowanej we wtorek 21 listopada na antenie Radia Maryja audycji dla małżonków i rodziców była adhortacja apostolska Amoris Laetitia. Jeden z gościu programu, dr Natalia Zimniewicz, wyraziła obawę, iż jeden z punktów tej adhortacji daje zbyt wiele swobody interpretatorom. A to może doprowadzić do duchowej deprecjacji sakramentu małżeństwa. 

Natalia Zimniewicz jest doktorem nauk ekonomicznych. Specjalizuje się w temacie konfliktów społecznych. W audycji wypowiadała się jako przedstawicielka katolickich małżeństw w Polsce. – Powstał spór dotyczący tego, że adhortacja „Amoris Laetitia” nie daje jasnych wskazówek, co do dyscypliny sakramentalnej wobec osób rozwiedzionych. W tym sporze głos zabierają przeważnie teologowie. Jako, że sprawa dotyczy małżeństwa, my jako małżonkowie chcieliśmy również coś na ten temat powiedzieć, z praktycznego punku widzenia – powiedziała dr. Natalia Zimniewicz.

W pierwszych zdaniach swojego komentarza, dotyczącego adhortacji apostolskiej „Amoris Laetitia”, autorstwa papieża Franciszka, zauważyła, że niektóre zawarte w tym dokumencie treści bardzo ją podniosły na duchu.  W „Amoris Laetitia” są piękne zdania, które mnie wzruszają. Jak na przykład, że warto by rano, wieczorem małżonkowie nawzajem się błogosławili znakiem krzyża. Żeby pomagali sobie nawzajem w swoich obowiązkach. Wiele jest fragmentów, które ukazują piękno rodziny – mówiła dr Zimniewicz.

Podkreśliła również, że z ulgą przyjęła fakt, iż w adhortacji papież przypomniał niezmienną naukę Kościoła dotycząca homoseksualizmu. – Papież podkreślił, że nie istnieje żadna analogia między związkiem homoseksualnym a planem Bożym dotyczącym małżeństwa mężczyzny i kobiety oraz rodziny – zauważa dr Natalia Zimniewicz. Jak dodała, „jesteśmy wdzięczni, że ta adhortacja zajmuje się problemem osób po rozwodzie, bo to jest dla nich ciężki i bolesny problem”.

Najwięcej uwagi dr Zimniewicz poświęciła 8 punktowi adhortacji apostolskiej „Amoris Laetitia.”.  Dotyczy on katolików żyjących w związkach niesakramentalnych, którzy nie chcą zrezygnować ze współżycia, co według prawa obowiązującego w Kościele katolickim uniemożliwia im przystępowanie do Komunii Świętej.  Dr Zimniewicz wyraziła opinię, że treści oraz zalecenia zawarte w tym punkcie, choć zapewne były sformułowane w dobrej wierze, z troską o osoby żyjące w związkach niesakramentalnych, to dają zbyt wiele swobody interpretatorom, co może doprowadzić do duchowej deprecjacji sakramentu małżeństwa. – To trzeba powiedzieć: adhortacja nie daje jasnych wskazówek, co do dyscypliny sakramentalnej wobec osób rozwiedzionych – stwierdziła dr Natalia Zimniewicz.

Gość Radia Maryja zauważyła, że choć w żadnym miejscu w adhortacji nie jest napisane, że należy osobom żyjącym w związkach niesakramentalnych udzielać rozgrzeszenia w sakramencie spowiedzi i w ten sposób pozwalać im na przystępowanie do Komunii Świętej, to w pewnych krajach pojawiły się już liberalne interpretacje 8 punktu adhortacji, które dopuszczają do Komunii Świętej osoby żyjące w tzw. związkach niesakramentalnych.

Tak stało się m.in. w Argentynie, w Niemczech, czy na Malcie. – Moim zdaniem trzeba wypracować takie metody i rozwiązania, które ochronią małżeństwa sakramentalne. Żeby nie wprowadzać małżonków na niebezpieczną ścieżkę myślenia, co po liście biskupów regionu Buenos Aires, niestety stało się już m.in. w Argentynie: że nawet jak się rozwiodę, to da się to jakoś załatwić i będę mógł przyjmować Komunię Świętą – mówiła dr Zimniewicz.  

Rozmówczyni często przywoływała list biskupów regionu Buenos Aires, którzy skierowali go do wiernych, a jest on – zdaniem wielu komentatorów – zbyt daleko idącą interpretacją adhortacji „Amoris Laetitia”.  – Zwolnienie z małżeńskiej przysięgi wierności podczas spowiedzi, co dopuszczają w swoim liście biskupi Buenos Aires, moim zdaniem jest niedopuszczalne. Udzielane jednemu z małżonków sakramentalnych rozgrzeszenia, przy jednoczesnym utrzymaniu zobowiązań wobec drugiego z nich, jest niesprawiedliwe. Jeden z małżonków uzyskuje bowiem usprawiedliwienie i utwierdzenie w niewierności, a drugi jest nadal zobowiązany do życia samotnego – mówiła.

Innym niewłaściwym skutkiem takiej interpretacji „Amoris Laetitia” jest zdaniem dr Zimniewicz sytuacja, w której opuszczony współmałżonek, widząc że jego niewierny mąż czy żona otrzymuje rozgrzeszenie, będzie to odbierał jako sygnał, że „w sytuacji związku niesakramentalnego nie ma zła ani krzywdy. Można trwać w tym związku. Nie trzeba wracać do sakramentalnego małżonka, bo przysięga małżeńska nie obowiązuje”.

Adwersarzem dr Zimniewicz był ks. prof. dr hab. Ireneusz Mroczkowski, teolog moralista, wykładowca Katolickiego Uniwersytetu im. ks. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Według wyrażonej przez niego opinii jedności małżeństwa i rodziny zagraża propagowana w Polsce od lat 90. ideologia liberalizmu moralnego. Stąd problem kryzysu rodziny jest obecny również w naszym kraju.

Z mojego doświadczenia kapłana, spowiednika, duszpasterza, który spotyka osoby żyjące w związkach niesakramentalnych… Takich związków jest dziś w Polsce dużo. Statystyki podają, że w dużych miastach rozpada się połowę małżeństw. Dlatego szukamy w adhortacji apostolskiej „Amoris Laetitia”  rozwiązań dla tego problemu – powiedział ks. Mroczkowski. Jak dodał, rozdział ósmy obiera jako „uwrażliwienie na fakt, że są wśród nas osoby żyjące w związkach niesakramentalnych, które nie są przecież ekskomunikowane z Kościoła, a które borykają się z różnymi problemami”.

Ksiądz profesor wyraził też pogląd, że „w Kościele w Polsce nie udzieli się pozwolenia na przyjmowanie Komunii Świętej przez osoby żyjące w związkach niesakramentalnych i nie rezygnujące ze współżycia”. – Tego Rubikonu nie będziemy przecież przekraczać – dodał.

Jak zauważył, on sam jako spowiednik wyklucza rozgrzeszenie ze złamania przysięgi małżeńskiej podczas spowiedzi. – Sakrament małżeństwa jest nierozerwalny – zaakcentował. Kapłan wyraził też nadzieję, że „zamieszanie” jakie wywołały w Kościele w Polsce różne interpretacje  adhortacji „Amoris Laetitia” uspokoi interpretacja Episkopatu Polski, na którą wszyscy czekają. – Czekamy na dokument Episkopatu Polski, który zinterpretuje nam adhortację „Amoris Laetitia” i wierzę, że nie da ona możliwości, takich jakich obawia się pani dr Natalia Zimniewicz – dodał.

Obecnie polscy biskupi pracują nad dokumentem „wdrażającym” „Amoris Laetitia”. Pojawienie się tematu na falach Radia Maryja i ujęcie go w sposób dość jednoznaczny, może więc stanowić dośc wyraźny sygnał w tej sprawie.

Adam Białous

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=98338 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]