I Ty możesz zostać lefebrystą. Ojciec Remigiusz oskarża

Aktualizacja: 2017-09-20 3:51 pm

W sieci roi się od siewców pojęciowego zamętu, którzy wszystkich odwołujących się do katolickiej ortodoksji, obwołują „lefebrystami”, czyli zwolennikami abp. Marcela Lefebvre’a. Jakiś czas temu dołączył do nich jezuita, o. Remigiusz Recław – internetowy tropiciel lefebrystów, według którego czają się oni niemal za każdym sieciowym „węgłem”.

I Ty możesz zostać lefebrystą. Ojciec Remigiusz oskarża

W swoim kolejnym filmie na kanale YouTube, jezuita, o. Remigiusz Recław wyjaśnia, skąd wziął się problem z lefebrystami. Kapłan podaje w skrócie historię abp. Marcela Lefebvre’a, a następnie dokonuje manipulacji, łącząc w jedno dwa pojęcia: „tradycjonalista” i „lefebrysta”.

„Uważaj, bo obecnie w internecie Tradycjonalista = Lefebrysta. Jak wpiszesz słowo tradycja lub jego odmianę w wyszukiwarce Fb, to wyskoczą strony lefebrystów (z małymi wyjątkami). Jeśli kochasz tradycję i Kościół, to zacznij banować te strony i namawiaj do tego znajomych. Banuj tych, którzy niszczą Kościół. Zachęcam do tego prawdziwych tradycjonalistów. Tylko banując poglądy lefebrystów doprowadzicie do oczyszczenia środowiska tradycyjnego. Ja jednak jestem zdania, że nawet uczciwi tradycjonaliści nie chcą się separować od lefebrystów, bo robią oni za nich czarną robotę” – tak swój filmik anonsuje o. Remigiusz Recław.

Jezuita pokusił się też o krótki kurs rozpoznawania w internecie „tradycjonalistów-lefebrystów” (których nazywa również hejterami, a nawet – uwaga – terrorystami!). Tu znów padły słowa klucze oraz charakterystyczne zdjęcia – jak np. obrazujące liturgię sprawowaną w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego czy przedstawiające posągi świętych. W gronie „hejterów” znalazł się portal PCh24.pl, który według kapłana, „jest stroną tradycjonalistów-lefebrystów”. Dowód? Artykuły umieszczane na portalu tradycjonaliści-lefebryści „umieszczają na pozostałych stronach”.

Trudno nawet podejmować polemikę z taką narracją, bowiem o. Remigiusz Recław, jako tropiciel „tych złych” najwyraźniej się nie zapoznał się z treściami publikowanymi na PCh24.pl. Inaczej wiedziałby, że na portalu tym, owszem pojawiają się materiały na temat piękna i właściwego przeżywania tradycyjnej liturgii, ba nawet odnajdziemy tam teksty (informacyjne) dotyczące Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X i jego dialogu z Watykanem. Próżno jednak szukać w nich pochwały dla lefebrystów.

Działalność o. Remigiusza Recława w sieci budzi liczne wątpliwości. Z jednej strony kapłan mówi o natychmiastowym banowaniu tradycjonalistów-lefebrystów, jako największych hejterów, z drugiej zaś strony, jego „anty-hejtowe” sito wydaje się być mocno dziurawe. Jak inaczej wytłumaczyć dopuszczenie w komentarzach na FB wpisu: „palić na stosie tradsów! nienawiść naszą siłą”?

Wśród internautów – obok miłośników talentów o. Remigiusza Recława – nie zabrakło też osób, które w działalności jezuity dostrzegły mowę nienawiści i odebrały jako napuszczanie ludzi przeciwko sobie. „Dość szerzenia nienawiści wobec katolików!” – skomentował słowa jeden z nich.

MA

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2017-09-19)

 


 

KOMENTARZ BIBUŁY: “Próżno jednak szukać w nich [treściach publikowanych na PCh24.pl] pochwały dla lefebrystów.” A szkoda…

 


 

„Tradycjonaliści to terroryści?” – takie treści udostępnia polski jezuita i katolicki portal

W Kościele katolickim nie mamy hejterów. Jeżeli spotykacie w Kościele katolickim hejterów, to zawsze jest to tradycjonalista. Nie ma innych. Po prostu inni ludzie tego nie robią – tak przynajmniej twierdzi o. Remigiusz Recław SJ. Dlaczego zatem duchowny bezpardonowo uderza w tradycjonalistów porównując ich do terrorystów i najgorszych internetowych trolli?

„Tradycjonaliści to terroryści?” – takie treści udostępnia polski jezuita i katolicki portal

Źródło: YouTube

O. Remigiusz Recław SJ postanowił rozprawić się z „tradycjonalistami”. W jednym ze swych nagrań nawoływał już do ich banowania. Teraz poszedł dalej i pyta: „Czy tradycjonalista to terrorysta?” Jego pełen „troski i miłości” do bliźnich film postanowił wypromować deon.pl.

W Kościele katolickim nie mamy hejterów. Jeżeli spotykacie w Kościele katolickim hejterów, to zawsze jest to tradycjonalista. Nie ma innych. Po prostu inni ludzie tego nie robią. Tylko tradycjonaliści hejtują. To jest największa korporacja trollingowa w Polsce. Nie ma innej – twierdzi o. Remigiusz Recław SJ.

Na poparcie tej śmiałej tezy jezuita oczywiście nie przedstawia żadnych dowodów i brnie dalej. – Nawet te zawodowe, świeckie korporacje czy firmy, które się tym zajmują, czarnym PR, to są malutkie organizmy czy firmy w porównaniu z tym co robią lefebryści czy tradycjonaliści, którzy działają bardzo zmasowaną grupą – mówi.

Jak się okazuje, mają to być prawdziwe legiony – a przynajmniej tak to wygląda, bo jak uważa, tych 300 czy 500 osób, które w jednym momencie uderzają „jest miażdżące”, bo „nikt inny w Kościele tego nie robi”.

O. Recław wysnuwa też analogię między terrorystami i ich związkiem z islamem a działalnością „tradycjonalistów”. Jak twierdzi, „terroryści są islamu, innych na razie nie mamy”, ale też nie każdy w islamie jest terrorystą. Zatem też „nie każdy tradycjonalista będzie terrorystą od razu”. Niemniej, jak twierdzi duchowny, to „z tej grupy wyłaniają się ci, którzy hejtują, którzy trolują” i cały czas normalną pracę duszpasterską „po prostu niszczą”.

Jak dalej wyjaśnia, celowo łączy „tradycjonalistów i lefebrystów”, bo „wszyscy lefebryści przedstawiają się jako tradycjonaliści”. Jak mówi, „lefebryści zrobili sobie Boga z prawa, uważają, że prawo jest ponad wszystko, nie ma z nimi rozmowy i „to jest terroryzm w Kościele”. Stąd wyjściem jest wspomniane już w poprzednim nagraniu banowanie – bo jak dodaje – firmy trollujące mówią wprost – na hejt jest jeden sposób: od razu usuwać komentarze i banować użytkowników, „inaczej zrobią miazgę na stronie”.

MA

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2017-09-12)

 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=97492 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]