Wpływowa pediatra z USA: „ideologia transseksualna” służy wykorzystywaniu dzieci z zaburzeniami!

Aktualizacja: 2017-07-12 8:50 am

Amerykańska pediatra ostrzega, że „ideologia transseksualna” służy do wykorzystywania dzieci z „błogosławieństwem” społeczności medycznej. Wzywa do natychmiastowego zaprzestania eksperymentów z blokerami hormonalnymi podawanymi dzieciom przed okresem dojrzewania. 

W 2016 r. Michelle A. Cretella, dziekan American College of Pediatricians, recenzowała publikację zatytułowaną „Gender Dysphoria in children and supression of debate”, w której  lekarze zakwestionowali nienaukową linię przyjętą przez kierownictwo instytucji medycznych w sprawie zabiegów podejmowanych u osób z zaburzeniami tożsamości płciowej.

Dr Cretella ma za sobą lata praktyki w klinikach pediatrycznych, a przez ostatnie 12 lat była członkiem zarządu i badaczem American College of Pediatricians, a także przez ostatnie trzy lata – jej dziekanem. Zasiadała wreszcie w Radzie Dyrektorów Alliance for Therapeutic Choice and Scientific Integrity, która skupia lekarzy i specjalistów zajmujących się zdrowiem psychicznym, broni praw pacjentów do otrzymywania solidnej i etycznej psychoterapii w związku z zaburzeniami tożsamości seksualnej.

Lekarka pisze, że przez ostatnie lata mogła obserwować zmianę opinii medyków odnośnie charakteru tożsamości płciowej. To, co kiedyś cały świat medyczny uznawał za chorobę psychiczną, obecnie część tej wspólnoty przekonuje, że nie jest już zaburzeniem, a co gorsza promuje zabiegi, które szkodzą dzieciom – głównym ofiarom „ideologii transseksualnej”.

Wskazała ona na kilka przykładów zmian, jakie się dokonały w stosunkowo krótkim czasie. Obecnie pediatryczne „kliniki zmiany płci” są uważane za elitarne ośrodki. W 2014 r. w USA było 24 tego typu klinik, głównie rozsianych wzdłuż wschodniego wybrzeża i w Kalifornii. Rok później było ich już 40 w całym kraju.

Obecnie studenci medycyny muszą zaliczyć kursy w zakresie leczenie dysforii płci, a kliniki są zobowiązane do stosowania procedur „leczenia” dysforii poprzez operacje zmiany płci i niebezpieczne terapie hormonalne.

W ubiegłym roku rząd federalny oświadczył, że nie będzie wymagał, aby plany Medicare i Medicaid obejmowały procedury „zmiany płci” dla dzieci i dorosłych, ponieważ specjaliści z Wydziału Zdrowia i Usług Społecznych stwierdzili, że istnieje bardzo duże ryzyko związane z ich stosowaniem, a korzyści są niejasne.

Światowe Stowarzyszenie ds. Zdrowia Transseksualnego domagało się stosowania tych procedur, twierdząc – bez podania żadnych dowodów – że są one „bezpieczne”.

Jednocześnie Amerykańska Akademia Pediatrii i Towarzystwo Endokrynologiczne podjęły decyzję o promocji procedur, mimo że ta ostatnia instytucja w swoich własnych wytycznych stwierdza, że w przypadku ich stosowania, istnieje ryzyko dla zdrowia dzieci.

Stowarzyszenia medyczne traktują każde dziecko, przeżywające zawirowania w związku ze swoją płcią i uporczywie twierdzących, że mają płeć inną niż biologiczna, jako „wewnętrznie transseksualne”.

Tymczasem w normalnym życiu i w psychiatrii każdy, kto „konsekwentnie i uporczywie nalega” na rzeczy, które są niezgodne z rzeczywistością fizyczną, uważane są za osoby chore, mające złudzenia.

Tymczasem zgodnie z procedurami przewidzianymi przez stowarzyszenia medyczne w odniesieniu do dzieci „wewnętrznie transseksualnych”, nakazuje się rodzicom, by uznawali płeć swoich dzieci – taką, jaką one chcą – i poddać je natychmiast w wieku 11–12 lat terapii blokującej dojrzewanie jako chłopców albo dziewczynek.

Jeśli do 16. roku życia dzieci nadal nalegają, że „są uwięzione w niewłaściwym ciele”, zaleca się ich stymulowanie za pomocą hormonów płciowych. Dziewczynkom proponuje się podwójną mastektomię (sic!).

Tak zwane „operacje zmiany płci” poprzez manipulacje przy narządach płciowych, nie są zalecane przed 18 rokiem życia, chociaż niektórzy chirurdzy niedawno argumentowali także przeciwko temu ograniczeniu.

Te procedury obecnie zaleca większość krajowych organizacji medycznych. Istnieją jednak pewne wyjątki. American College of Pediatricians and Alliance for Therapeutic Choice czy inne stowarzyszenia skupiające chrześcijańskich medyków, sprzeciwiają się stosowaniu skandalicznych procedur.

Badania z udziałem bliźniaków dowodzą, że nikt nie narodził się „uwięziony w ciele niewłaściwej płci”. Niektóre „badania mózgu” sugerowały, że są osoby, które rodzą się z transgenicznym mózgiem. Jednak nie potrafiono dowieść tej hipotezy. Tak samo jak nie dowiedziono, by „transseksualizm” był wrodzony i dziedziczony wraz z DNA.

Badania na bliźniakach z 2013 r. wykazały, że chociaż bliźniaki w momencie poczęcia mają w 100 proc. ten sam DNA i są poddane działaniu tych samych hormonów prenatalnych,  nie są w 100 proc. transseksualne. A tak powinno być, gdyby faktycznie transseksualizm był dziedziczny.

Badania przeprowadzone już na dorosłych bliźniakach przez dr Miltona Diamonda w 2013 r. wykazały, że 28 proc. osób, które miały brata lub siostrę bliźniaka uznawało się za transseksualistów. Cretella podkreśla, że badania te dowiodły, iż twierdzenie jakoby sfeminizowany lub zmaskulinizowany mózg został niejako „uwięziony” w niewłaściwym ciele od poczęcia jest mitem i nie znajduje potwierdzenia w biologii, a jedynie wynika z działania czynników zewnętrznych np. propagandy.

Nawet podręcznik dotyczący seksualności i psychologii Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego przyznaje, że od 75 do 95 proc. dzieci, które cierpiały na zaburzenia tożsamości płci, ostatecznie „wyrosły” z tego, akceptując swoją biologiczną płeć po przejściu naturalnie przez okres dojrzewania płciowego.

Zmiana procedur w zakresie traktowania dzieci z zaburzeniami tożsamości płci sprawiła, że coraz więcej dzieci zgłasza się do poradni i bardzo wcześnie poddawane są one zabiegom oraz terapii hormonalnej, których skutki potem jest trudno odwrócić.

Niedawno przeprowadzone badania, o których pisze „The New Atlantis” wskazują, że tzw. blokery hormonalne hamujące dojrzewanie dziewczynek i chłopców szkodzą ich zdrowiu np. istnieją pewne dowody na zmniejszenie mineralizacji kości, co oznacza zwiększone ryzyko częstych złamań, istnieje także potencjalne ryzyko zwiększenia otyłości i raka jądra u chłopców itp. Sugeruje się także, że blokery podawane w przypadku zaburzeń płci – jak wskazują badania przeprowadzone na dorosłych i opublikowane w „Psychoneuroendocrinology” – wskazywały na zaburzenia mózgu w obszarze pamięci i sprawowania funkcji wykonawczych wśród dorosłych kobiet, które otrzymały blokery ze względów ginekologicznych.

Podobnie, wiele badań dotyczących mężczyzn leczonych z powodu prostaty za pomocą blokerów, wskazuje na możliwość znacznego spadku funkcji poznawczych u nich.

Wszystkie dzieci, które cierpią na zburzenia tożsamości płciowej biorą hormony płciowe (estrogen dla chłopców, testosteron dla dziewcząt), które mogą powodować raka, zaburzenia krążenia, zawały, udary, problemy z ciśnieniem i otyłością oraz szereg problemów psychicznych, często kończących się samobójstwem.

Dr Crettella podkreśla, że niedopuszczalne jest eksperymentowanie na dzieciach, które cierpią z powodu zaburzeń tożsamości płci. Bez ingerencji medycznej – najprawdopodobniej rozwiązałyby się te zaburzenia – po przejściu przez dzieci okresu dojrzewania.

Z kolei nakłanianie ich do twierdzenia jakoby posiadały inną płeć niż wskazuje na to biologia, kierowanie je we wczesnym etapie rozwoju na szkodliwe terapie hormonalne, poddanie ich sterylizacji i usuniecie im zdrowych części ciała powoduje nieodwracalne szkody fizyczne oraz psychiczne. Te szkody stanowią nic innego jak „zinstytucjonalizowaną formę wykorzystywania dzieci”. Dlatego lekarka domaga się natychmiastowego zaprzestania stosowania procedur tłumiących normlany proces dojrzewania dzieci, a także zaprzestania promocji ideologii gender w szkołach i przestrzeni publicznej.

Źródło: lifesitenews.com

AS

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=96649 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]