Milcarek: De Trumpo

Aktualizacja: 2017-07-10 9:47 am

Po pierwsze: to prawda, że świetny był ten Warsaw speech, zarówno w swym wewnętrznym wymiarze aksjologicznym, jak i jako opowieść o Polsce dana światu. Myślę, że stopień transgresji względem ortodoksji laicystycznej, antybohaterskiej, antyzachodniej był tu obecny w stopniu, którego nie znaleźlibyśmy z pewnością u żadnego eurokraty. Zachód, chrześcijaństwo, rodzina, naród – a pomyślcie tylko, co mówiłaby Hillary Clinton… Zatem rzeczywiście było to coś – i rzeczywiście nie dziwię się, że teraz ludzie mówią, że te Aleje Jerozolimskie to jak Westerplatte w słynnym przemówieniu św. Jana Pawła II.

Po drugie: oczywiście to, co wyżej, jest dla nas ważne także, a może zwłaszcza w oddzieleniu od samego mówcy. Przecież nie było to ani szczere wyznanie obrońcy zdrowej rodziny, ani dowód znajomości historii Polski u prezydenta Trumpa (chociaż może dowiedział się czegoś o nas z własnego przemówienia). Były to słowa posiadające wartość niezależnie od tego kto je wypowiedział – a zwłaszcza gdy nosi urząd prezydenta USA, takiego czy innego w swej konduicie i wykształceniu. Bardziej złączona z indywidualnością przemawiającego była deklaracja polityczna dotycząca punktu 5. – mamy nadzieję (choć siła tego zobowiązania nie wynika przecież z tego, że wzmianka o nim znalazła się w przemówieniu). Chociaż jeszcze bardziej kleiła się z nią jego pochwała za zakup przez Polskę systemu Patriot.

Po trzecie: można było przy tym przemówieniu być nawet wzruszonym (ja w każdym razie bym nie ziewał); było historyczne – chociaż nasza godzina na placu Krasińskich nie da się wyjąć ze zwykłej gry, którą Trump toczył gdzie indziej, także przy pomocy tych gromkich słów jako werbla przed politycznymi negocjacjami. Zatem trochę więcej umiaru i mniej ekscytacji, mniej tromtadracji. Tymczasem w mediach słyszę rzeczy, które mnie zawstydzają – bo pełno tam emocji zakompleksionego malca, który usłyszał od zabijaki na podwórku kilka pochwał.

Po czwarte: jeśli już tak mamy, że miękną nam kolana gdy jakiś ważniak powie nam jakaś ty piękna, Polsko – to powinniśmy też na czas takich randek zamykać swój portfel w skrytce. Żeby potem nie płacić za wszystkie napoje musujące. Inaczej mówiąc: było to piękne wydarzenie – i niewiele więcej poza wrażeniami i wspomnieniami może z tego wyniknąć. Chociaż oczywiście może.

Paweł Milcarek

Za: Christianitas.org

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=96610 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]