Zielonoświątkowe mody przenikają katolicyzm. Postępująca pentekostalizacja rozmywa prawdy wiary

Aktualizacja: 2017-07-6 10:20 am

Proces uzielonoświątkowienia nabiera niesłychanego rozpędu, będąc zagrożeniem dla wiary katolickiej. Ksiądz Andrzej Kobyliński nie ma wątpliwości, że masowe egzorcyzmy, tzw. spowiedzi furtkowe czy uzdrowienia międzypokoleniowe to dobitny dowód na to, że pentekostalizacja wlała się szerokim strumieniem do Kościoła.

W najnowszym numerze tygodnika „Do Rzeczy” ks. Andrzej Kobyliński, etyk z warszawskiego UKSW dowodzi, że inicjatywy takie, jak „egzorcyzm narodowy”, który jesienią 2016 roku odbył się na Jasnej Górze, są dowodem na to, że Kościół katolicki w Polsce zalewa zielonoświątkowa fala. Gdzie jednak tego typu wydarzenia mają swoje źródło?

Wiosną 2015 roku w głównej katedrze Meksyku pierwszy raz w dziejach Kościoła katolickiego przeprowadzono egzorcyzm nad całym państwem. – Chodziło o wypędzenie demonów, które mieszkają na terenie tego kraju. Wielki egzorcyzm wyrósł z przekonania, że kartele narkotykowe, aborcja czy prostytucja stają się furtkami dla szatana – przez tego rodzaju zachowania złe duchy rzekomo wkraczają w życie ludzi i narodów – pisze ks. Kobyliński.

Zasadnym jednak wydaje się pytanie o teologiczne uzasadnienie egzorcyzmów nad podmiotem zbiorowym. W końcu Kościół katolicki od zawsze uwalniał od złych duchów konkretnego człowieka, nie całe narody. – To praktyka typowa dla chrześcijan zielonoświątkowych, którzy czasami kolektywnie uwalniają miasta i całe kraje z mocy złego ducha – tłumaczy ks. Andrzej Kobyliński dodając, że niestety katolicy są niezwykle podatni na wpływy zielonoświątkowców. Nie są oni w tym osamotnieni, gdyż proces pentekostalizacji (od greckiego słowa Pentekoste – Zesłanie Ducha Świętego) ma dziś wymiar globalny.

Pentekostalizacja to proces, w ramach którego powstają nowe wspólnoty zielonoświątkowe. Często również istniejące już wspólnoty przekształcają się w jedną synkretyczną odmianę chrześcijaństwa bazującą na tzw. doświadczeniach charyzmatycznych. – W wyniku procesu pentekostalizacji rodzą się nowe wspólnoty, związki wyznaniowe lub sekty o charakterze zielonoświątkowym – twierdzi na ks. dr Kobyliński. Precyzuje, że tendencja ta dotyczy w tym samym stopniu wszystkich chrześcijańskich denominacji: katolików, metodystów, baptystów, chrześcijan ewangelikalnych oraz anglikanów, ostrzegając, że do 2025 r. będzie ich aż 55 tysięcy.

Gwałtowność, z jaką zielonoświątkowcy prowadzą proces pentekostalizacji, sprawia, że parafie katolickie się wyludniają. Czasami również – wbrew ostrzeżeniu kard. Josepha Ratzingera, który w swym „Duchu Liturgii” stwierdził, że „na rynku ofert spędzania wolnego czasu, gdzie rozmaite formy religijności coraz częściej funkcjonują jako rodzaj podniety, konkurencja jest nie do pokonania” – przyjmują metody zielonoświątkowców, co najczęściej skutkuje przekształceniem się w zielonoświątkowe zbory. – Największy dramat Kościoła ma miejsce w Ameryce Łacińskiej, która jeszcze na początku XX w. była prawie w 100 proc. katolicka. Dzisiaj do Kościoła katolickiego należy już tylko połowa mieszkańców tego kontynentu – czytamy w „Do Rzeczy”.

Do Polski pentekostalizacja ze swym głównym nurtem dotarła w XXI w. Jak przekonuje ks. dr hab. Andrzej Kobyliński wielką rolę w tym przedsięwzięciu odegrały takie postaci, jak m.in. Gloria Polo, James Manjackal, Maria Vadia, ks. John Bashobora, Myrna Nazzour czy księża Antonello Cadeddu i Enrico Porcu, czyli popularni mówcy i ewangelizatorzy, którzy chętnie odpowiadają na zaproszenia do naszego kraju i przemawiają do setek tysięcy osób. – Jak można określić nauczanie tych osób? Jest to najczęściej synkretyczna religijność chrześcijańska, podlegająca głębokiej pentekostalizacji , która jest przyjmowana w Polsce bezkrytycznie przez wielu księży, kleryków, siostry zakonne czy osoby świeckie – konstatuje ks. Kobyliński.

Zielonoświątkowcy bardzo mocno podkreślają działanie szatana w świecie. W ich przekazie można dostrzec elementy manicheizmu mówiącego o ścieraniu się dwóch równorzędnych sił: dobrej i złej. To rozumienie przenika do innych wyznań chrześcijańskich. Z tego tez powodu w 2015 roku Komisja Nauki Wiary KEP wydała dekrety, w których zabroniła praktykowania tak zwanych uzdrowień międzypokoleniowych i spowiedzi furtkowej, która polega na odnalezieniu w swojej przeszłości „furtek”, dzięki którym szatan mógłby wejść do naszego życia. – Szuka się także takich furtek w życiorysach swoich przodków – to koncepcja grzechów pokoleniowych i uzdrowienia międzypokoleniowego. Istotą tego nauczania jest przekonanie, że złe duchy mogą się dostać do naszego życia z powodu słuchania muzyki rockowej, posiadania tatuaży czy lektury Harrego Pottera – tłumaczy etyk.

W swoim tekście ks. dr Andrzej Kobyliński nie ocenia osób uczestniczących w wydarzeniach pokroju „Wielkiej Pokuty”, która miała miejsce jesienią 2016 roku. Przestrzega jednak, by w działaniach wynikających z pobożnych intencji nie wpaść w pułapkę religijnego synkretyzmu, który działa na szkodę wiary katolickiej. 

Źródło: “Do Rzeczy”
om

[Wybrane wypowiedzi internautów pod w/w tekstem na stronie źródłowej:]

Wolnościowiec
Dlatego wszelkie Odnowy w Duchu Św. i inne protestanckie zielonoświątkowe wspólnoty przy parafiach powinny zostać zlikwidowane. To jest zagrożenie dla wiary największe dla katolika. Bo ten, kto bierze udział w takich spotkaniach prędzej czy później pragnie “więcej Ducha Św.” i idzie do zboru zielonoświątkowego opuszczając jedyny prawdziwy Kościół, a wraz z nim Matkę Bożą i Wszystkich Świętych.

incuss
Dodam jeszcze może dla pewnego uściślenia, że opętanie nie musi zachodzić na poziomie duszy (wyjątkiem są pakty oraz kwestie opętania doskonałego, którego rozpoznać się w zasadzie nie da, ponieważ nie występują już wtedy w zasadzie manifestacje demoniczne, które tutaj może paradoksalnie, ale są wielką pomocą i dopustem Bożym). Opętanie dotyczy głównie ciała. Jest to nawet zgodne z myślą św. Tomasza z Akwinu odnośnie mechanizmu powstawania pokus. Rozszerzając więc tę myśl, opętanie zachodzi głownie na poziomie materii, czy to ludzkiego ciała, czy też miejsca, a nawet zwierzęcia. Tutaj też podkreślam usilnie, że w związku z tym, osoba opętana może być zbawiona, o ile nie ofiarowała szatanowi swojej duszy. Oczywiście sąd szczegółowy rozlicza tę osobę min. z grzechów niewyspowiadanych. Przypuszczalnie, ze względu na osłabienie woli tej osoby, tworzy to swoistą okoliczność łagodzącą wobec niej, zmieniając rangę grzechu, ale samo osądzanie to już nie nasza naszymZadaniem

aaa
W tym całym fideizmie nie można zapomnieć o rozumie. Logocentryzm mocno wyróżnia katolicyzm na tle innych religii. Jeśli się z niego zrezygnuje, ludzie przestanie ciągnąć do Kościoła Katolickiego, a zacznie do sekt w pełni przeżywających ów fideizm, jak Zielonoświątkowcy. Pamiętajmy o tym, że lud pragnie magii, gdyż wynika to z upadłej natury ludzkiej. I szuka tej magii w fideistycznych ruchach pentakostalnych. Ja wiem, źe ateizm i materializm wycisnęły ciężkie piętno na umysłowości ludzi, którzy reagują zwróceniem się w stronę namacalnej cudowności. Ale można tutaj przeholować w drugą stronę.

Nina
“Istotą tego nauczania jest przekonanie, że złe duchy mogą się dostać do naszego życia z powodu słuchania muzyki rockowej, posiadania tatuaży (…)”. No ale to przecież jest prawda, jeśli ktoś wytatuuje sobie na ciele diabła albo jakieś runiczne zaklęcie to na pewno nie jest z nim dobrze pod względem duchowym, prawda? co więcej ma tego ‘diabła’ przy sobie non stop, na własnej skórze. To musi się przekładać na życie takiego biedaka. Jestem tradycjonalistą, ale nie wolno zamykać oczu na rzeczywiste zagrożenia, tatuowanie sobie np. demonów na ciele na pewno takim jest.

street
Dobry artykuł, niemniej jest w nim dość istotny błąd.Niestety przez wielu powtarzany. Pisze Autor/ka: “Tendencja ta dotyczy w tym samym stopniu wszystkich chrześcijańskich denominacji: katolików, metodystów, baptystów, chrześcijan ewangelikalnych oraz anglikanów (…)”. – Otóż katolicyzm nie jest denominacją. Jest drzewem, od którego odłączyły się denominacyjne gałązki, wymienione dalej.Niestety, myślenie, że katolicyzm to tylko jedna z gałązek odchodząca z z jakiegoś bliżej nieokreślonego drzewa “zbiorczego chrześcijaństwa”, gdzie wszystkie gałązki są równe, to modernizm posoborowy.
 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=96543 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]